Splinter Cell: Chaos Theory

Prezent od Ubisoftu! Splinter Cell: Chaos Theory za darmo na PC

Ubisoft z okazji urodzin serii Splinter Cell rozdaje prezenty. Tym razem gracze mogą odebrać całkowicie za darmo Splinter Cell: Chaos Theory poprzez Ubisoft Connect PC. Warto się jednak pośpieszyć, bo oferta jest ograniczona czasowo.

Reklama

Splinter Cell: Chaos Theory – za darmo to i ocet słodki

Oczywiście, żartuję! Splinter Cell: Chaos Theory to w końcu świetna gra i w zasadzie jedna z najlepiej ocenianych odsłon całej serii. Tytuł ten trafił na rynek dawno, dawno temu, bo w 2005 roku jako trzecia część serii Tom Clancy’s Splinter Cell. Elementy skradanki i akcji przykuły wzrok ówczesnych graczy i gra stała się hitem. Teraz jest okazja, aby do niej powrócić lub rozpocząć przygodę zupełnie od początku, jeśli wcześniej nie mieliście okazji tego tytułu ograć.

Promocja jest jednak ograniczona czasowo, więc musicie się śpieszyć. Splinter Cell: Chaos Theory możecie odebrać do 25 listopada go godziny 15:00. To naprawdę miły (i już któryś z rzędu) gest Ubisoftu, który niedawno świętował 35. urodziny swojego istnienia na rynku gier. Wcześniej rozdano bowiem Assassin’s Creed Chronicles: Trilogy.

Reklama

Kilka słów dla osób nie znających marki

Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory to świetne połączenie gry akcji przedstawionej z perspektywy trzeciej osoby oraz skradanki. Podczas zabawy wcielicie się w postać Sama Fishera, który – można by powiedzieć – ma dryg do rozwiązywania zagadek. Co więcej, należy on do ultra tajnej agencji na żołdzie rządu USA, która zrzesza innych wybitnych bohaterów.

Jak możecie się domyślać, nie przyjdzie mu sadzić marchwi w ogródku i oglądać Miodowych Lat na Polsacie. Wkrótce bowiem okaże się, że świat stoi na krawędzi wojny i tylko on będzie mógł temu zapobiec. To oczywiście tylko część historii, bo Fisher jest też bohaterem wcześniejszych odsłon.

Rozgrywka pozwala graczowi czerpać frajdę z kradzieży danych, zabójstw, porwań i innych form kreatywnego spędzania czasu rodem z filmów o Jamesie Bondzie. Dodam jeszcze, że to jeden z tych tytułów, który dość dobrze się postarzał, więc jak za darmo – czemu nie wypróbować?

Reklama