KingWear KW88 Pro – na papierze smartwatch niemal idealny, w praktyce już nie za bardzo (recenzja) | Tabletowo.pl

KingWear KW88 Pro – na papierze smartwatch niemal idealny, w praktyce już nie za bardzo (recenzja)

Dołącz do dyskusji 0

Dawno temu, pośród graczy i mistrzów gry RPG popularna była anegdota o Mistrzu Gry, który swoją sesję dla graczy rozpoczął od słów: „Nie żyjecie. A teraz opowiem wam, jak do tego doszło”. Przystępując do przelewania tutaj swoich wrażeń dotyczących smartwatcha KingWear KW88 Pro miałem ochotę zacząć słowami w podobnym klimacie. Ale do rzeczy.

Stylizowane pudełko oklejone imitacją skóry

Smartwatch po raz pierwszy

KingWear KW88 Pro przyjechał zapakowany w niewielkie tekturowe opakowanie, wykończone okleiną przypominającą skórę. Wyglądało dość tandetnie, nie można jednak powiedzieć, by nie zabezpieczało zawartości, którą stanowił zegarek wraz z gumowym paskiem, magnetyczny kabel zasilający oraz dokumentacja nie tylko w języku chińskim, ale także w angielskim. W pudełku znalazłem również dodatkowe szkło ochronne oraz niewielki śrubokręt, pasujący do umieszczonej w dolnej części zegarka klapki kryjącej slot nano SIM.

Smartwatch KingWear KW88 Pro w pudełku

Koperta zegarka wykonana jest z aluminium i sprawia dość solidne wrażenie. W komplecie jest gumowy pasek, perforowany na większej części długości, co znakomicie poprawia wentylację i zmniejsza pocenie się nadgarstka. Do obsługi służy okrągły dotykowy ekran OLED o średnicy 1,39″ oraz pojedynczy przycisk na kopercie. Zaraz obok niego znajduje się także obiektyw aparatu i w pierwszej chwili to właśnie jego próbowałem wcisnąć – oczywiście bezskutecznie.

Dolna część zegarka kryje slot na kartę nano SIM, oczko pulsometru oraz styki służące ładowaniu i wymianie danych z komputerem. Magnetyczny kabel trzyma się niestety bardzo słabo – najdrobniejsze dotknięcie powoduje zerwanie połączenia, co jest niewielkim problemem podczas ładowania, ale poważnym podczas transmisji danych.

Oczko pulsometru, kontakty USB i klapka na kartę nanoSIM w KingWear KW88 Pro

Boki koperty kryją także głośnik i mikrofon – z zegarka można w końcu wykonywać połączenia głosowe jak z normalnego telefonu. Mimo solidnego wykonania koperta niestety nie ma żadnych uszczelnień – nawet najniższej zegarkowej kategorii „water resistant”, nie mówiąc o wyższych, czy o certyfikatach IPX.

Parametry

CPU MediaTek MTK6580, 4 rdzenie, 1,3 GHz
RAM 1 GB
ROM 16 GB
Ekran AMOLED 400×400, 286 ppi, 47 mm
Kamera 2 Mpix, fix focus
GPS Tak
Bateria 350 mAh
Łączność Bluetooth 4.0, WiFi 802.11n, nano SIM HSPA+
System operacyjny Android 7.0
Kompatybilność Android 4.3+, iOS 7.0+
Cena w momencie publikacji recenzji 99,99 USD

Wgrana ręcznie tarcza Tag Heuer Carrera

KingWear KW88 Pro w praktyce

Pierwsze uruchomienie zegarka nie różni się w zasadzie od zwykłego smartfona z Androidem – jest tylko mniej wygodne ze względu na miniaturowe rozmiary klawiatury służącej wprowadzeniu loginu i hasła do konta Google. KW88 Pro ma pełną wersję Androida – nie Wear OS, do swojego działania zatem w ogóle nie potrzebuje połączonego telefonu, utrzymując samodzielnie łączność ze światem przez sieć 3G lub WiFi.

Oznacza to jednak, że całą konfigurację przeprowadza się na samym zegarku, a nie w połączonej z nim aplikacji. Po zalogowaniu zegarka do konta Google uzyskujemy dostęp do Sklepu Play, co umożliwia doinstalowanie potrzebnych aplikacji. Wbudowaną mamy już prognozę pogody, pulsometr, odtwarzacz multimedialny, rejestrator dźwięku, kalendarz, aplikację do SMS oraz połączeń telefonicznych, a nawet przeglądarkę internetową, o ile ktoś będzie dostatecznie szalony, by z niej korzystać.

Użyta nakładka na Androida usprawnia korzystanie z okrągłego ekranu (umożliwia m.in. wymuszenie odpowiedniego wyświetlania przez niezgodne aplikacje), daje też do wyboru kilkanaście tarcz zegarowych – komu mało, może pobrać kolejne wprost z internetu lub wgrać przez kabel. Dostępne są także nakładki alternatywne, takie jak Universal Launcher – postanowiłem jednak nie uwzględniać ich w czasie testów, skupiając się na tym, co oferuje zegarek bez daleko idącej ingerencji. Nie ma natomiast preinstalowanej żadnej aplikacji monitorującej aktywność fizyczną – smartwatch automatycznie zapisuje jedynie dane z krokomierza.

Aby naprawić ten brak doinstalowałem aplikację Strava, której używam do rejestrowania swojej aktywności. Spiąłem też zegarek ze smartfonem – służy do tego aplikacja WiiWatch 2. Dzięki połączeniu program synchronizuje krokomierz z Apple Health, można także za pomocą zegarka wymusić zrobienie zdjęcia na telefonie czy sterować odtwarzaniem muzyki. Przekazywane są także powiadomienia z telefonu na zegarek.

Niestety, poza tym aplikacja potrafi już właściwie tylko we wściekłym tempie konsumować prąd z akumulatora – skracając typowy czas pracy mojego iPhone’a 7 Plus o ponad połowę. Co gorsza, połączenie między zegarkiem a telefonem jest bardzo niestabilne – mimo wielu prób nie udało mi się przez cały okres testów utrzymać połączenia dłużej niż przez kilka godzin. Po jego utracie nie ma mowy o nawiązaniu go ponownie bez usunięcia sparowanego urządzenia, restartu i przejścia przez cały proces parowania ponownie. Ponieważ procedura taka była wyjątkowo upierdliwa, przez większość czasu KingWear KW88 Pro pracował bez żadnego połączenia ze smartfonem.

Pogoda – niestety nie aktualizuje się automatycznie

Ponieważ KingWear KW88 Pro pracuje pod kontrolą pełnego Androida, a nie Wear OS, aby rozbudować zakres funkcji musiałem korzystać z aplikacji niedostosowanych do użycia na małych ekranach. Chociaż zgodność w teorii wygląda nieźle, zwykłe Mapy Google dostarczyły niemało frustracji podczas prób praktycznego użycia. Ekran jest zwyczajnie zbyt mały, by mieścił się na nim interfejs użytkownika, a jego okrągły kształt nie pomaga.

Można wprawdzie po przytrzymaniu przycisku wybrać, czy aplikacja będzie rozciągana na cały ekran, czy wyświetlana na jego środku, ale nie przynosi to niestety wielkiej zmiany.W Stravie, aby w ogóle się zalogować albo włączyć rejestrację aktywności, musiałem za każdym razem przełączać wielokrotnie między oboma wariantami – wrażenie nieprzystępności przyjętego rozwiązania jest przemożne.

Tu, według wbudowanego GPS, podobno chodziłem po wodzie

Mimo to próbowałem przejść parę dłuższych tras, rejestrując ślad Stravą na zegarku (w końcu po coś ten GPS ma) i – dla porównania – jednocześnie na smartfonie. Niestety przy najdłuższym z nich rozjazd w długości zarejestrowanych śladów wyniósł aż 1210 metrów – przy długości trasy 7,9 km zegarek solidnie zawyżył wynik. Bliższe porównanie z mapą i wykazało, że wg zegarka co najmniej kilka razy zbaczałem z fizycznie istniejącej ścieżki, wybierając dla przyjemności przechadzkę po powierzchni pobliskiego jeziora – odchyłki sięgały miejscami ponad 50 metrów.

Stawia to sensowność użycia zegarka i wbudowanego GPS do rejestracji aktywności fizycznej pod znakiem zapytania, szczególnie że to właśnie te skoki w lokalizacji złożyły się na owe 1210 metrów. Aby zakończyć kwestię Stravy i w ogóle szerzej rejestrowania aktywności fizycznej przy pomocy KingWear KW88 Pro dodam, że wbudowany pulsometr potrafi wykorzystać jedynie program do mierzenia pulsu. Nie potrafi ich nigdzie wyeksportować, nie ma też mowy o zarejestrowaniu takich danych przez którąkolwiek aplikację do śledzenia aktywności. Już nie wspomnę o braku jakiejkolwiek wodoodporności – przy braku uszczelnień w klapce na kartę nano SIM nawet pot może zakończyć karierę zegarka, nie mówiąc już o przypadkowym deszczu.

KingWear KW88 Pro słabo spisuje się także jako aparat fotograficzny i jako telefon. O ile przy użyciu słuchawek Bluetooth słyszalność jest zupełnie niezła, o tyle korzystanie z wbudowanego głośnika to nieporozumienie – dźwięk jest jak dla mnie zbyt cichy, a mój rozmówca słyszał lepiej echo swoich słów niż mnie. Co do aparatu, to oczywiście fajnie, że jest. Obiektyw jest jednak umieszczony w bardzo niepraktycznym miejscu – aby zrobić zdjęcie należy nawywijać się nadgarstkiem, aby choć tyle, o ile wycelować. Poza właściwym obiektem rejestruje oczywiście również rodzime sobole (tj. włosy na ręce).

Czas pracy na baterii

Testując różne opaski sportowe i zegarki Fitbit przyzwyczaiłem się do tego, że urządzenia owe są w stanie funkcjonować do tygodnia na jednym ładowaniu. Jest to wartość sensowna – KingWear KW88 Pro niestety nie jest zdolny do tak długiej pracy. Po skonfigurowaniu zegarka tak, by odświeżał usługi w tle, a ekran aktywował się podczas ruchu nadgarstka bateria wystarczała na mniej niż 12 godzin pracy. Aby osiągnąć czas rzędu doby musiałem przełączyć aktywację wyświetlacza na przycisk. Półtorej doby da się z baterii wyciągnąć pod warunkiem mocnego ograniczenia wymiany danych i ściemnienia ekranu do maksimum. Wynik ten oceniam jako bardzo słaby i niesatysfakcjonujący.

Podsumowanie

KingWear KW88 Pro obiecuje dobrą specyfikację techniczną i teoretycznie rozbudowane funkcje. Mimo to po trzech tygodniach z ulgą go zdejmuję, a jego miejsce zajmuje mój tani, acz niezawodny mechaniczny automat w tandemie z opaską Fitbit Alta HR. Rozstaję się z KW88 Pro bez żalu.

Mimo niezłego ekranu i ładnych tarcz okazał się dla mnie pod każdym względem zawodem. Krótki czas pracy na baterii, mało użyteczny moduł telefoniczny, ciągłe rozłączanie się ze smartfonem i wynikający z tego faktyczny brak możliwości przenoszenia powiadomień na smartwatch, brak wbudowanej współpracy z popularnymi serwisami Strava i Endomondo, niedokładny GPS – jeszcze moment i podsumowanie zamieni się w mowę nienawiści. Zmierzam jednak do tego, że przy cenie zbliżonej lub wyższej niż 400 zł jest po prostu wiele innych urządzeń, które warto kupić. Na papierze będą gorsze, ale w prawdziwym życiu lepsze.

3 Ocena (1-10)

Plusy
  • dobra specyfikacja
  • porządny ekran
  • GPS
  • moduł telefoniczny 3G
  • wbudowany aparat fotograficzny
  • dostępność alternatywnych launcherów
Minusy
  • system operacyjny niedostosowany do zegarków, do tego w starej wersji
  • aplikacje z pełnego androida bardzo słabo działają na małym i okrągłym ekranie
  • kiepski czas pracy na baterii
  • tragiczna dokładność GPS
  • brak LTE
  • obiektyw aparatu umieszczony w idiotycznym miejscu
  • bardzo słaba jakość zdjęć
  • bezużyteczny pulsometr
  • słabe magnesy utrzymujące kabel ładowania i transmisji danych
  • brak wodoodporności
  • brak wbudowanej współpracy z popularnymi serwisami rejestrującymi aktywność fizyczną
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona