iPhone 6S
fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Smartfony już nie starzeją się tak szybko, jak kiedyś. Wykorzystaj to!

Współcześnie produkowane smartfony, nawet te ze średniej półki, znacznie lepiej znoszą próbę czasu niż urządzenia sprzed kilku lat. Warto o nie odpowiednio zadbać, by służyły nam jak najdłużej.

Reklama

Z badań przeprowadzonych przez GfK i ElektroEko wynika, że w polskich gospodarstwach domowych zachomikowanych jest nawet 4 miliony nieużywanych, zużytych telefonów komórkowych. To urządzenia, które kupiliśmy zaledwie kilka lat temu, a które z biegiem czasu przestały spełniać nasze oczekiwania i kurzą się w szufladach.

W momencie, w którym decydujemy się na zastąpienie naszego dotychczasowego smartfona nowym modelem, dość często przedłużamy okres jego użyteczności, ofiarując go innemu członkowi rodziny (35% przypadków) albo sprzedając (16% urządzeń). Spora część smartfonów kończy swój żywot w punkcie zbiórki elektrośmieci (8%) bądź w śmietniku (2%). Pojedyncze sztuki (1%) są zwracane operatorowi.

Reklama

Najwięcej, bo aż 38% smartfonów, jest po prostu odkładana do szuflady na lepsze czasy, gdzie z biegiem czasu zostaje zapomniana (źródło: badania Orange, Kantar sierpień 2020).

Należy jednak pamiętać, że praktycznie każdy zalegający zbędnie smartfon, jest zastępowany nowym urządzeniem. To spory koszt dla środowiska, związany z jego wyprodukowaniem i koniecznością dostarczenia w miejsce użytkowania i późniejszym recyklingiem. Wydłużenie okresu użytkowania smartfonów to oszczędność zasobów naturalnych i czystsze środowisko dlatego warto zastanowić się nad tym, co zrobić, by urządzeniami użytkowanymi obecnie cieszyć się jak najdłużej.

Etui – bezpieczeństwo i personalizacja w jednym

Sporo nabywców nowych smartfonów decyduje się, by już od pierwszych chwil nosić swoje urządzenia w etui. Dla jednych to zupełnie niepotrzebne, a wręcz niepożądane – współczesne urządzenia, same w sobie, są bardzo duże, a po umieszczeniu w etui stają się jeszcze większe. Dodatkowo umieszczenie smartfona w etui sprawia, że ten robi się mniej poręczny, a w codziennym użytkowaniu nie można doceniać wzornictwa opracowanego przez producenta.

Tak, to dość istotne mankamenty, jednak warto spojrzeć na problem z innej perspektywy – użyteczności i personalizacji. Telefon umieszczony w etui ma znacznie większe prawdopodobieństwo wytrzymania nieszczęśliwego wypadku (najczęściej upadku ze sporej wysokości) niż użytkowany bez niego. W czasach, gdy większość urządzeń wykonanych jest niemal w całości ze szkła, efekty takiego upadku mogą być opłakane, a naprawa bardzo kosztowna. Korzyści wydają się znacznie przewyższać wady!

Ochrona wyświetlacza – lepiej zapobiegać, niż płacić

Newralgicznym elementem nowych smartfonów jest wyświetlacz. Bez niego te stają się bezużyteczne, dlatego w przypadku jego uszkodzenia, często decydujemy się na zakup nowego smartfona. Nie ma się z resztą czemu dziwić – koszt wymiany wyświetlacza często przekracza połowę ceny nowego urządzenia. Co zrobić, by ograniczyć ryzyko tak kosztownej naprawy?

Najlepiej zacząć od początku i najprostszych środków, czyli zabezpieczyć ekran jedną z dostępnych powłok ochronnych. Niezależnie od tego, czy będzie to hartowane szkło, szkło hybrydowe czy folia naklejana na mokro w sklepach z elektroniką, poziom bezpieczeństwa ekranu będzie nieporównywalnie wyższy, niż w przypadku używania go bez jakiegokolwiek zabezpieczenia.

Dodatkowa osłona ekranu przydaje się nie tylko w przypadku upadku urządzenia. Skutecznie zapobiega również powstawaniu drobnych rys, zbieranych najczęściej podczas noszenia w kieszeni z twardymi przedmiotami, takimi jak klucze czy monety.

Co istotne, współczesne powłoki zabezpieczające ekran oferują nieporównywalnie większy komfort użytkowania, niż rozwiązania stosowane jeszcze kilka lat temu. Bez problemu znajdziemy rozwiązania niepogarszające jakości oglądanego obrazu czy odwzorowania kolorów, wyposażone przy tym w warstwę oleofobową czy antybakteryjną.

Naprawa smartfona – jak ograniczyć koszty?

Choć o nasze smartfony staramy się dbać jak najlepiej, każdemu może przytrafić się uszkodzenie mechaniczne. Cóż, wypadki chodzą po ludziach nie od dziś. Warto, już w momencie zakupu urządzenia, zdecydować się na działanie, które pomoże nam ograniczyć koszty ewentualnej naprawy smartfona.

W tym celu, wiele sklepów z elektroniką oraz operatorzy mobilni oferują usługi, w ramach których urządzenie zostanie naprawione bez dodatkowych kosztów. Przykładem takiej usługi może być Orange Smart Care, dostępna dla kupujących telefony u operatora sieci Orange.W jej ramach, operator wykona niezbędne naprawy w autoryzowanym serwisie. Poszczególne warianty usługi oferują nie tylko usunięcie skutków uszkodzenia mechanicznego, ale też skutków zalania, łącznie z bezpłatną wymianą na nowe urządzenie w przypadku braku możliwości naprawy. Usługę można aktywować również dla używanego już telefonu, w momencie podpisywania lub przedłużania umowy na usługi.

Szczegóły Orange Smart Care dostępne są na stronie internetowej operatora.

Smartfon zwolnił? Zanim wymienisz, sprawdź przyczynę!

Producenci smartfonów coraz częściej starają się przekonać nas do używania ich produktów jak najdłużej. Firma Apple znana jest z oferowania swoim iPhone’om długoletniego wsparcia technicznego w zakresie dostarczanych aktualizacji systemu operacyjnego. Wkroczenie na podobną ścieżkę, w ostatnim czasie, zadeklarował Samsung oraz Google (co najmniej 3 lata gwarantowanych aktualizacji systemu operacyjnego dla urządzeń z najwyższej półki).

Co jednak w sytuacji, gdy nasze urządzenie zwolniło, a komfort korzystania z niego znacząco spadł, i to w okresie pełnego wsparcia technicznego producenta? Poszukajmy przyczyny!

iPhone 6S
fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Do wstępnej diagnozy przydadzą się aplikacje do automatycznej diagnostyki urządzenia, częstokroć zaszyte w nakładce dostarczonej przez producenta. Stosowną opcję  weryfikacji podstawowych parametrów pracy smartfona oferuje również Orange Smart Care (do pobrania ze Sklepu Google Play).

Poza automatyczną diagnostyką, warto sprawdzić, czy korzystamy ze wszystkich aplikacji, jakie mamy zainstalowane, a w razie potrzeby – usunąć te zbędne. Podobnie ze zgromadzonymi w pamięci urządzenia danymi.

W wielu przypadkach, odzyskanie dawnej świetności smartfona możliwe jest po przywróceniu urządzenia do ustawień fabrycznych. Choć to procedura dość żmudna, zwłaszcza ponowna konfiguracja, w przeciwieństwie, do wymiany urządzenia na nowe, nic nie kosztuje!

O smartfony, które posiadamy obecnie, z pewnością warto odpowiednio zadbać. Zanim podejmiemy decyzję o kupieniu nowego urządzenia, upewnijmy się, czy to, z którego korzystamy obecnie, nie nadaje się do odświeżenia bądź naprawy. Jeżeli jednak nowe urządzenie skusi nas na tyle mocno, że dokonamy zakupu, warto zapewnić poprzednikowi możliwość dalszego funkcjonowania u innej osoby. Dłuższe życie naszych smartfonów, to czystsze środowisko. Pamiętajmy o tym!

Materiał powstał we współpracy z operatorem sieci Orange

    1. Z moich doświadczeń, tak. Smartfony z Androidem tak szybko tracą na wartości, że szkoda je sprzedawać – lepiej obdarować kogoś bliskiego np. przekazać żonie albo dziecku. Z kolei iPhone wolniej się starzeją i zostają u ludzi bardzo często do końca, a pozostałe to właśnie to 16%.

      1. To prawda, tracą na wartości dość mocno. W sumie jeśli ma się komu oddać, to czemu nie, ale w szafie nie trzymałbym starocia. Chociaż ja ze względów ideologicznych pozbywam się wszystkiego, co mi niepotrzebne, byle dać urządzeniu drugie życie. :P

      2. Jak pozbywałem się ostatnio dwóch modeli BlackBerry dowiedziałem się, że są osoby, który tylko BB chcą i mimo braku wsparcia, czy usług jak np. nawigacji google (obydwa były na systemie 10) są w stanie dobrą cenę zapłacić za BB. I pomyśleć, że chciałem je wywalić do elektrośmieci :-)

        1. To był tylko przykład, nie mam telefonu za 5k, a moja żona owszem, ma starszego iPhone’a 8, ale nie po mnie :). Niemniej, gdybym był właśnie w takiej sytuacji i miał naprawdę fajny smartfon, wolałbym żeby „został w rodzinie” i służył dalej niż te parę złotych.

          1. A to przepraszam ze odnioslem mylne wrazenie, bo pelno jest takich osobnikow zwlaszcza z samsungami note, ktorzy pieja jacy sa biznes-pro bo maja rysik i zaznaczaja nim w kalendarzu urodziny babci, a tymczasem ich zony sa „zadowolone” z samsunga galaxy ace wstyd miec ultra grand.

    2. Być może z sentymentu trzymają w szufladzie jak ja. Dopiero niedawno „opyliłem” na olx swoje BlackBerry Z10, Leap, Nokię, które trzymałem nie wiem dlaczego? Chyba był to sentyment, ale też zazwyczaj dlatego, że miały to być zapasowe czy awaryjne telefony na wypadek uszkodzenia tego nowego. Z drugiej strony myślałem, że nikt już ich nie będzie chciał, to zamiast wyrzucać, a nie miałem osoby, której mógłbym „oddać” stwierdziłem, że lepiej niech już leżą w szufladzie. W czerwcu wystawiłem ogłoszenie i wszystko sprzedałem od ręki w ciągu jednego dnia. Byłem zaskoczony, że ludzie szukają takich telefonów. Tym bardziej, ze moje były bardzo zadbane, ponieważ wszystkie nosiłem w etui i z folią na ekranie. Dzięki tej sprzedaży mogłem dołożyć do budżetu kupując nowy telefon. Teraz już wiem, że lepiej sprzedać, kupiec zawsze się znajdzie bo nigdy nie wraca się do poprzedniego telefonu.

      1. Dokładnie. Ja swoje stare słuchawki, telefony czy zegarki zawsze sprzedaję. Biorąc pod uwagę okres użytkowania, jestem w stanie stwierdzić, że nawet niedużo tracę. W niektórych przypadkach udawało mi się sprzedać drożej niż kupiłem – tak było z jedną Xperią i zegarkiem z WearOS. :) Ani razu nie zdarzyło mi się abym czegoś nie sprzedał. Kwestia ceny.

        1. Prawda, ale mimo tego, że już wszystko sprzedałem, zatrzymałem w szufladzie czarnego Iphona 4s, który wygląda jak nówka sztuka. Ciekawostką jest to, że w tym okresie byłem zagorzałym wrogiem apple, a sprzęt wygrałem w konkursie :-)

  1. Nigdy nie zrozumiem ludzi kupujących świetnie wykonane telefony za 4 czy 5 k i pakujących je w silikonowe gówna za 10 zł.

    1. Marketing chłopcze. Mam podobnie, zwłaszcza jak widzę w metrze takiego usera z telefonem za 5 k, ale w dziurawych, zniszczonych butach, spodniach wyglądającego jak menel.

  2. Mam te same przemyślenia, ale jedno 'ale’. O ile my, użytkownicy dbamy o swoje telefony, to niestety producenci już mniej. Ciężko uświadczyć długiego wsparcia w świecie androida. Sukcesem są 2 lata łatek, 3 lata to ewenement. A przecież współczesne urządzenia są w stanie żyć dłużej, dłużej uciągnąć nowe wersje oprogramowania. Dlatego uważam, że google powinien już dziś gwarantować w pixelach, jako przykład dla reszty, minimum 4 lata wsparcia

  3. Wszystko prawda, ale producenci dają wsparcie na system max do 2 lat na Androida więc jak żyć?
    W laptopach już dawno piekło zamarzło: mój 6 letni Asus na i5, w którym kosztem 250 zł wymieniłem dysk na SSD dostał drugie życie i o ile płyta nie siądzie posłuży jeszcze jakiś czas :-)

    1. I co z tego, że dają 2 lata? Zanim jakiś Android stanie się nieobsługiwany przez większość dostępnego softu, to tych lat minie co najmniej 5. Dla przykładu mam 8-letniego Galaxy Trenda: skończył się na Ice Creamie (4.0.4), ale dało się zainstalować AIMP-a i mimo, że na 1 rdzeniu A5 muli straszliwie, to spokojnie się sprawdza jako odtwarzacz MP3 czy radio. Tym bardziej, że posiada taką rzadko już spotykaną cechę jak wymienna bateria :)

  4. U mnie nic się nie marnuje. Telefony chyba od prawie 10 lat idą do teściów, raz jedno dostaje raz drugie a potem narzeka że a to licho słychać a że wolno chodzi ale sami chcieli. Zamiast nowy kupić to lepiej za darmo i marudzić ?

    1. Najlepszy sposób na ograniczenie kosztów to nie kupowanie produktów iPhone ponieważ te w ciągu okresu użytkowania generują wyższe koszty.Jak ktoś nie patrzy na pieniądze to i tak nie zauważy ile go to kosztuje.Jesteśmy w czasach, że po premierze Xiaomi Mi10T Pro nawet ten produkt prezentuje się lepiej od zbliżającego się iPhone 12 Pro Max a kosztuje o ponad 3 tysiące złotych taniej.
      To świadczy tylko o tym jaka pazerność przelewa się po trzewiach firmy Apple.No ale fan tej marki będzie widział tylko jakość a dla mnie to tylko marketing jaki od lat uprawia ta Amerykańska firma i ludzie jeszcze są zadowoleni.

      1. Prezentacja całościowa smartfonów Xiaomi/Redmi sprawia, że są one warte warte uwagi w niskiej i średniej półce, jednak górna półka powinna być dopracowana w licznych kwestiach i detalach, których nie znajdzie się w specyfikacji.

        Xiaomi oraz POCO mogą stosować najwydajniejsze podzespoły i udawać, że to produkty z górnej półki, jednak po wzięciu urządzenia w dłoń czuć, że w wielu aspektach nie może się ono równać z iPhone’ami, czy nawet Samsungami, np.
        – wibracje
        – reakcje haptyczne
        – dopracowanie softu
        – dokładność automatycznej jasności ekranu
        – całościowe wrażenia po wzięciu urządzenia do dłoni.

        1. Tutaj się mylisz bo akurat mam do czynienia od niedawna z Poco F2 Pro.Ale rozumiem chęć poczucia się wyżej ponad wszystkich kupując produkt Apple.Tylko gdy sen mija i budzisz się zlany potem a potem dochodzi do rzeczywistości gdzie testowane są modele najwyższe od Apple to nagle czar pryska.Marketing możesz wciskać tym co nie mają do czynienia ze Smartfonami, na które zwracasz uwagę.Akurat mam to szczęście, że przeze mnie przechodzi w ciągu roku trochę modeli Smartfonów bo zawsze znajdzie się ktoś w rodzinie lub znajomy, któremu najpierw przetestuję dany model a potem go dostaje.Na każdym Smartfonie, który przechodzi przez moje ręce instaluje pakiet Total Security a potem po roku czasu zależy od używającego co chce zrobić dalej.
          Mi nie powiesz, że iPhone obecny i ten zbliżający w cenach jakie zostały już ujawnione jest atrakcyjnym produktem zwłaszcza gdy konkurencja daje często więcej za mniej.
          I nie broń najmocniejszego CPU w Smartfonach od Apple oraz systemu operacyjnego z jego aktualizacjami bo i tak tego pierwszego nikt nie wykorzysta a ten drugi daje złudne wrażenie bezpieczeństwa.Przestępcy wiedzą gdzie uderzać bo wiadome kto kupuje iPhone.Najbardziej boli sytuacja gdy ludzie mają iPhone bo 500+ im pomogło a dzieci chodzą głodne w domu.
          Niedługo Apple będzie musiał zrozumieć, że jak nie pójdzie drogą jakości, możliwości jakie daję Chińskie marki i te z Korei Południowej to będą mogli liczyć tylko na osoby przyzwyczajone do produktów tej firmy.

          1. TL;DR
            Świadomie sięgam po urządzenia Apple i – po uwzględnieniu ich mocnych oraz słabych stron – uważam je za mniejsze zło. Są drogie, czemu nie zaprzeczam (sam kupuje wyłącznie używane egzemplarze w idealnym stanie i z aktualną gwarancją).

            Mam okazję korzystać z różnych urządzeń z Androidem (np. Redmi 9s, 9 Pro, POCO X3 NFC, Huawei P40 Lite) i uważam, że w swojej cenie są przyzwoitymi urządzeniami. Jednak płacąc za smartfon 2,000-3,000 zł oczekuję dopracowania w detalach, na które mało kto zwraca uwagę (chociażby wspomniane reakcje haptyczne). Niestety tego nie zapewniają nawet droższe modele pokroju Xiaomi Mi 9T Pro.

          2. Widocznie ty widzisz 'dopracowane’ detale, których ja nie widzę bo w moim przypadku dla przykładu takim dopracowanym detalem jest wysuwająca się kamera u góry a ten wstrętny 'Notch’ mnie odrzuca.Akumulator Li-Pol, 128GB, która była podstawą w Xiaomi Mi9T Pro czy Poco F2 Pro tylko powinno podwyższać cenę tego urządzenia.Dla czysto technicznego porównania biorąc pod uwagę specyfikację i to co sprzęt sobą oferuje to Poco F2 Pro powinien kosztować przynajmniej 3400 złotych a byłby warty zakupu a chociażby iPhone 12 Pro Max podstawowy maksymalnie 4000 złotych by brać go pod uwagę.Takie są różnice między tym co ty widzisz a co ja widzę.Dla Ciebie jakość określa bezpośrednio wysoką marżę jaką ma firma Apple na swoich produktach bo jakość bierze się z ceny użytych podzespołów a w przypadku iPhone jest wiele oszczędności w wielu miejscach a ceny każdy widzi jakie są.

      2. Ważnym elementem jest „przyjemność” z użytkowania, integracja z innymi urządzeniami, i bezpieczeństwo ( na lepszym poziomie niż android, póki co). Więc sama cena to nie wszystko, ja mam iPhone 7 – cały czas dobrze działa Apple Watch 5 lte, które uwielbiam, często nie zabieram telefonu, kart itd. Aipada Pro -przed ostatniego-, zastępuje mi laptopa, maca mini 2014 i i PC bardzo wydajne. W przypadku Apple to nie tylko marketing a cały naprawdę dobrze dopracowany ekosystem…

        1. A co ty chciałeś? Przecież jest logicznym wytłumaczyć się dlaczego wybrałeś produkt Apple chociaż nawet nie wiesz co potrafią urządzenia chociażby marek Chińskich.
          Jak coś wybieramy to z myślą, że robimy to dobrze ale życie nie polega na tym by wybrać coś byle jakiego i do tego kosztującego sporo drożej.Nawet jak mamy towar godny polecenia to potem patrzymy na cenę.Może u Ciebie tak to nie wygląda bo wielu osób nie interesują wszystkie aspekty kupowanego urządzenia ale wiedz, że dla Mnie w obliczu premier jakie przygotowała konkurencja niech będzie, że za iPhone 12 Pro Max ze 128GB na dane użytkownika mógłbym dać 4000 złotych.Dla mnie ten produkt nie jest więcej warty.

          1. Dyskusja o Xiaomi vs Apple to troszkę tak, jakby na rynku motoryzacyjnym porównywać fajnie wyposażoną Kię Cee’d do Audi A4 czy BMW Serii 3 – obydwa to naprawdę spoko samochody, ale w swoich półkach cenowych i tutaj jest bardzo podobnie.

            Xiaomi robi świetne telefony za około 1000 zł, które naprawdę dużo przemycają z wyższych półek, nie dziwię się wcale, że bardzo wielu nabywcom to w zupełności wystarcza.

            Apple czy Samsung robią z kolei smartfony drogie, ale za to oferujące więcej praktycznie na każdym polu, a zwłaszcza w kwestii odczuć z użytkowania, jak z resztą ktoś wyżej wspominał.

            Owszem, Xiaomi robi też znacznie droższe smartfony, ale ich europejska wycena jest dla nich mocno krzywdząca. Osoby decydujące się na zakup w Chinach tego problemu nie odczuwają, ale jednak, przy tej kwocie, niewielu decyduje się ryzykować.

            Dla większości przeznaczenie 4 czy 5 tysięcy złotych na smartfon to absurd i wcale się temu nie dziwię – na statystyczne, polskie zarobki to olbrzymia kwota. Jeśli jednak ktoś ma taki kaprys, albo go po prostu stać – jego decyzja, a nabytek z pewnością odwdzięczy mu się podczas eksploatacji. Tak, jak wydawanie setek tysięcy na BMW zamiast znacznie tańszej Kii, która też większości wystarczy w zupełności.

          2. Wiem co potrafią chińskie, jaki koreańskie, japońskie… Nie są tak zintegrowane w kwestii ekosystemu jak Apple i nie działają tak dobrze Wspólnie” jak produkty Apple – wspólnie, iPad, applewatch, AirPods, Mac, iPhone itd. Ja mam IPhone z przed kilku lat i nadal mam aktualizacje, pokarz tel chiński który aktualizowany jest od 5-6 lat!

  5. Kiedyś teksty sponsorowane oznaczaliście już u góry, było to od razu widoczne, a nie tylko pod spodem, na samym końcu. Takimi numerami nie zachęcacie do odwiedzin.

    1. Ale temat traktuje istotną kwestię, która zależy od naszych wymagań i głównie tego co robimy z naszym Smartfonem.Mój LG G2, który w przyszłym roku będzie nabijał już 8 lat używania dalej by spełniał swoją rolę i to bez wymiany akumulatora, którego żywotność to dalej 93%.W tym roku poleciał jeden procent w dół.Jak się potrafi używać dobrego Smartfona z dobrym akumulatorem to starczy na lata.Niestety żeby nie moje hobby grania na Smartfonie oraz po części wykonywania zdjęć to bym dalej używał ten model jako główny.Teraz przejściowo używam Realme 6s z Mediatek P90T, który jest na prawdę dobry.Nie traci zasięgu GPS jak to tendencyjnie robił już stary Snapdragon 855 no i jakość na wysokim poziomie.Jest nawet lepiej niż u Xiaomi w tej cenie.W tej chwili czekam na premierę Huawei Mate 40 Pro Plus i zamawiam bo wiem czego chcę a inni niech się męczą z 'iPhone’ w dłoni.
      Jak jestem zmuszony to wtedy się męczyć z czymkolwiek albo kimkolwiek a tutaj na szczęście w Polsce mamy jeszcze schyłek demokracji.

  6. Są specjalnie spowalniane. Moje dwa ostatnie telefony strasznie spowolniły „podejrzanie” po końcu dwuletniej gwarancji. Jeden się zepsuł i miał zablokowany bootloader i leży jako zapasowy (dzwonić się da), natomiast drugi już innego producenta po 2 latach też spowolnił bez powodu w ten sam sposób (factory reset nic nie dał), więc zainstalowałem custom roma i śmiga lepiej niż nowe średniaki znajomych. Tak więc warto kupić zeszłorocznego flagowca i po 2 latach zainstalować custom os. To producenci tworzą elektro śmieci i powinni płacić kary za spowalnianie urządzeń, bo to ewidentnie wina softu. Nie wspomnę o „średniakach” za 2 koła gdzie mamy jakieś tanie snapy xD Ja poniżej 2 koła wyrwałem telefon ze snapem z serii 800 który swego czasu był topowy, ale trzeba mieć mózg do takich spraw. Oczywiście sprzęt mi świetnie służy mimo 3 lat od premiery ::)

    1. „[…] ale trzeba mieć mózg do takich spraw” – tbh to nic wyjątkowego, bo nawet zwykli laicy potrafili bez problemu wyciągnąć np. p30 pro za 2k zł z lekkim haczykiem, niektórym nawet się udało równo w tej kwocie (nie, nawet nie chodzi o ali). Jeżeli znajomi przepłacają choćby za Samsungi z serii A, gdzie w tej cenie mogliby dostać poco f2 pro czy obecnie mi 10t, no to cóż. Osobiście, kiedyś zakup ex flagowca sprzed 2-3 lat też wydawał mi się dobrą opcją, ale już po wygaśnięciu gwarancji jest uczucie, że urządzenie zaczyna przynależeć do podgrupy „out of date”. Po kilku latach z galaxy s7 (zakupionym w roku premiery modelu) mogę stwierdzić, że nawet nie chodzi o słabszy soft – bo ten dalej działa nawet dobrze, na taką 4-/6 – a o przestarzały hardware, gdzie choćby 4GB ramu jest odczuwalnym ograniczeniem, a aspektu fotograficznego nawet gcam zbytnio nie ratuje. Takie obecnie czasy, że budżetówce będą zjadać na śniadanie 3-letniego flagowca, choć za wyjątkiem aparatu w niektórych przypadkach.

    2. „[…] ale trzeba mieć mózg do takich spraw” – tbh to nic wyjątkowego, bo nawet zwykli laicy potrafili bez problemu wyciągnąć np. p30 pro za 2k zł z lekkim haczykiem, niektórym nawet się udało równo w tej kwocie (nie, nawet nie chodzi o ali). Jeżeli znajomi przepłacają choćby za Samsungi z serii A, gdzie w tej cenie mogliby dostać poco f2 pro czy obecnie mi 10t, no to cóż. Osobiście, kiedyś zakup ex flagowca sprzed 2-3 lat też wydawał mi się dobrą opcją, ale już po wygaśnięciu gwarancji jest uczucie, że urządzenie zaczyna przynależeć do podgrupy „out of date”. Po kilku latach z galaxy s7 (zakupionym w roku premiery modelu) mogę stwierdzić, że nawet nie chodzi o słabszy soft – bo ten dalej działa nawet dobrze, na taką 4-/6 – a o przestarzały hardware, gdzie choćby 4GB ramu jest odczuwalnym ograniczeniem, a aspektu fotograficznego nawet gcam zbytnio nie ratuje. Takie obecnie czasy, że budżetówce będą zjadać na śniadanie 3-letniego flagowca, choć za wyjątkiem aparatu w niektórych przypadkach.

  7. Prawda. Taki iPhone 6S albo Essential Phone działają płynnie i są w stanie zrobić tak naprawdę wszystko, czego się wymaga od aktualnego telefonu (może poza świetnym aparatem).

    1. Ja bym powiedział, ze iPhone 7 to już takie nawet komfortowe korzystanie z iMessage, komunikatorów, wszystko śmiga. Mnóstwo ludzi zatrzymało się na tym modelu i z powodzeniem go użytkują. Oczywiście od czasu premiery to już są po pierwszej wymianie baterii.

      1. Zatrzymałem się na 6S, bo jednak zależy mi na złączu słuchawkowym. Poza tym z powodzeniem jest używany jako telefon biznesowy i nie tylko.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama