Samsung Galaxy M51
Samsung Galaxy M51 (źródło: Tabletowo / Tomasz Szwast)

Najprawdopodobniej nie potrzebujesz lepszego smartfona – Samsung Galaxy M51 (recenzja)

Co potrafią smartfony za około 1500 złotych, które trafiły na rynek w 2020 roku? Zaskakująco wiele, a testowany przeze mnie Samsung Galaxy M51 jest tego koronnym przykładem.

Reklama

Żal rozstania, czyli o zaletach testów długodystansowych

Otrzymując od producenta sprzęt do recenzji, z reguły mamy na to zaledwie kilka tygodni, najczęściej 2-3. To wystarczający czas, żeby zdążyć z wyrobieniem sobie opinii o większości testowanych urządzeń. W przypadku Samsunga Galaxy M51 było zupełnie inaczej. Z telefonu, z przerwami, korzystałem praktycznie przez 3 miesiące. Przez ten czas zdążyłem nie tylko zapoznać się z jego wadami i zaletami, ale po prostu do niego przywyknąć.

Teraz, gdy moja przygoda z nim powoli dobiega końca, mogę podzielić się z Wami odczuciami na jego temat. Odczuciami, w zdecydowanej większości, na tyle pozytywnymi, że nieco żal mi się z nim rozstawać. Samsung Galaxy M51 to smartfon, który w swojej cenie, jest urządzeniem niemal kompletnym i niezaprzeczalnie wartym zakupu, o ile tylko zaakceptujemy jego mankamenty, które oczywiście są i czasami dają o sobie znać dość mocno.

Reklama

Dlaczego warto go wybrać? Co należy wziąć pod uwagę przy wyborze? Co może się nie spodobać? Zapraszam do recenzji, w której znajdziecie odpowiedzi.

Samsung Galaxy M51 w Media Expert

Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl
Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl

2020: Samsung przypomina sobie, jak robić tańsze smartfony

O tym, że Samsung potrafi robić świetne flagowce z Androidem, nikogo przekonywać nie trzeba. Serie Galaxy S i Galaxy Note to obiekty westchnień wielu miłośników smartfonów z najwyższej półki. Koreańczycy doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego co roku starają się, by modele te były jak najbardziej intrygujące i przyciągające uwagę wszystkim tym, co obecnie najlepsze na rynku, bez limitu cenowego.

Niestety, w czasach, gdy na rynek trafiały coraz to lepsze flagowce z logo Samsung na obudowie, oferta Koreańczyków dla szukających smartfonów ze średniej i niskiej półki cenowej, nie prezentowała się zbyt ciekawie. Znacznie ciekawsze smartfony sprzedawał Huawei, a polski debiut Xiaomi sprawił, że tańsze modele Samsunga po prostu zniknęły w tłumie.

W 2020 roku firma z Korei Południowej postanowiła odwrócić ten trend i, co bardzo istotne, zrobiła to z sukcesem. Jaskółką zwiastującą wiosnę okazał się Samsung Galaxy M21, który w cenie poniżej 1000 złotych zaoferował ekran Super AMOLED, wysokiej jakości multimedia i mocną baterię. Recenzenci zachwycali się również modelem Galaxy S20 FE, który w znacznie niższej cenie niż pozostałe, flagowe Galaktyki, oferuje niemal to samo.

Równie wiele dobrego można przeczytać o testowanym Galaxy M51, czyli propozycji, której zadaniem jest zaoferować jak najwięcej to możliwe, za rozsądną cenę.

Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl
Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl

Samsung Galaxy M51: specyfikacja techniczna, rozpakowanie, pierwsze wrażenia

ModelSamsung Galaxy M51
Wymiary163,9 x 76,3 x 9,5 mm, 213 g
Wykończeniewyświetlacz: Gorilla Glass 3+, obudowa: plastik, ramka: plastik
WyświetlaczSuper AMOLED Plus, 6,7 cala, Full HD+, 86,7% powierzchni urządzenia
System operacyjnyAndroid 10, One UI 2.5
Układ SoCQualcomm Snapdragon 730G
Pamięć RAM6 GB
Pamięć na dane128 GB + micro SD (gniazdo niewspółdzielone z SIM)
Aparat główny64 Mpix f/1,8, PDAF
Aparat ultraszerokokątny12 Mpix f/2,2
Aparat makro5 Mpix f/2,4
Aparat pomocniczy5 Mpix f/2,4
Kamerka do selfie32 Mpix f/2,0
Łączność bezprzewodowadual SIM, LTE, WiFi 5, GPS, NFC, Bluetooth 5.0, radio FM
Łączność przewodowaUSB-C 2.0, wyjście słuchawkowe
Zabezpieczenie biometryczneskaner linii papilarnych (wbudowany w przycisk odblokowania)
Bateria7000 mAh, szybkie ładowanie 25 W
Zawartość pudełkasmartfon, kabel USB-C, ładowarka 25 W, słuchawki, dokumentacja
Dostępne koloryczarny, biały
Cena (stan na 9.01.2021 r.)1499 złotych

Przeglądając specyfikację, kluczowymi cechami smartfona wydają się być wyświetlacz Super AMOLED, jeden z najlepszych układów SoC stosowanych w tej półce cenowej, poczwórny aparat i potężna bateria o pojemności aż 7000 mAh. Do średniopółkowego ideału brakuje bardzo niewiele, właściwie tylko głośników stereo. Przydałaby się jeszcze dioda IR do sterowania domowymi multimediami, choć nie jest to priorytet.

Wewnątrz białego pudełka, ozdobionego wizerunkiem smartfona, znajdziemy, poza samym urządzeniem, komplet dokumentacji, zestaw słuchawkowy, szybką ładowarkę oraz kabel USB. Szkoda, że Samsung nie wziął przykładu z chińskiej konkurencji, która w tej cenie często zabezpiecza wyświetlacze folią chroniącą przed rysami czy dodaje silikonowe etui. To niedrogie, a bardzo miłe, a przede wszystkim, przydatne dodatki.

Samsung Galaxy M51, od pierwszych chwil, nieco przytłacza swoją wielkością. Wyświetlacz o przekątnej 6,7 cala, z wyraźnymi ramkami i bateria o pojemności 7000 mAh zrobiły swoje. Smartfon nie dość, że jest naprawdę duży pod względem wysokości i szerokości, to jeszcze bardzo gruby. Z tego powodu, naprawdę trudno jest się do niego przyzwyczaić, zwłaszcza osobom, które wcześniej korzystały ze sporo mniejszych urządzeń. Początkowo sprawia wrażenie nieporęcznego i niewygodnego w codziennej obsłudze (o sprawnym korzystaniu przy pomocy jednej dłoni można zapomnieć).

To jego największa wada, do której jednak, z biegiem czasu, można przywyknąć.

Na froncie Galaxy M51, poza wyświetlaczem, producent umieścił kamerkę do selfie (dziurka na środku ekranu) i głośnik do rozmów, niestety, bez funkcji stereo. Na pleckach, logo producenta, niezbędne oznaczenia oraz wyspę skrywającą poczwórny aparat główny i diodę doświetlającą. Z uwagi na imponującą grubość telefonu, wyspa z aparatami praktycznie nie wystaje. Odstaje jedynie bardzo cienka ramka wokół wysepki, chroniąca aparat przed bezpośrednim kontaktem z podłożem.

Na prawym boku urządzenia znalazło się miejsce dla przycisku włączania i odblokowania, w którym zintegrowano skaner linii papilarnych oraz klawiszy regulacji głośności. Na lewym – szufladka na dwie karty SIM oraz kartę microSD. Górna ramka skrywa wyłącznie mikrofon pomocniczy, do usuwania odgłosów otoczenia, a dolna – pojedynczy głośnik, mikrofon, port USB-C, a także wyjście słuchawkowe.

Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl
Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl

Użytkowanie codzienne, interfejs, wydajność

Pierwsze uruchomienie Samsunga Galaxy M51 przebiega dokładnie tak, jak w przypadku każdego smartfona z zainstalowanym systemem Android 10 i usługami Google. Sprowadza się do wyrażenia podstawowych zgód, podpięcia konta Google i możliwości przekopiowania danych z dotychczas używanego urządzenia. Producent dorzucił od siebie połączenie z kontem Samsung i możliwość wyboru, które aplikacje Samsunga i Microsoftu mają zostać zainstalowane na etapie konfiguracji.

Następnie użytkownikowi ukazuje się doskonale znany każdemu, kto kiedykolwiek korzystał ze smartfonów produkcji Samsunga, interfejs nakładki One UI. Ta, w wersji 2.5, zawiera wszystko to, czego od systemowej nakładki oczekiwać możemy – bardzo duże możliwości personalizacji, przy jednoczesnym zachowaniu schludności i uporządkowania interfejsu. To bez wątpienia jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza nakładka, jaką obecnie stosują producenci smartfonów z Androidem.

Mimo mnogości funkcji Samsung Galaxy M51 pracuje nad wyraz płynnie, przez co codzienne użytkowanie tego smartfona należy do przyjemności. Owszem, nie znajdziemy tutaj idealnej płynności interfejsu, znanej chociażby z topowych Galaktyk, jednak ktoś, kto nie przesiadał się na M51 bezpośrednio z nowego flagowca, nawet tego nie dostrzeże.

Do sprawności i tego, jak smartfon sprawuje się w codziennym użytkowaniu, nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Pojedyncze przycięcia zdarzają się właściwie każdemu smartfonowi z Androidem, a z biegiem czasu łatwo do nich przywyknąć, zwłaszcza, gdy wcale nie są irytujące.

Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl
Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl

Przez cały okres testu nie przypominam sobie sytuacji, by aplikacja, z której korzystałem, została nagle zamknięta, czy smartfon wymagał ponownego uruchomienia do dalszej pracy. Na jakość dostarczonego oprogramowania nie mógłbym narzekać, za wyjątkiem jego części odpowiedzialnej za automatyczne ustawianie jasności wyświetlacza. Tej zdarzało się zgłupieć, przez co czasami wpadała w pętlę ciągłego rozjaśniania i ściemniania ekranu. Z biegiem czasu przeszedłem na ręczne sterowanie jasnością, co wyeliminowało problem na dobre.

Samą wydajność Galaxy M51 mogę określić jako w zupełności wystarczającą. Snapdragonowi 730G wystarcza mocy zarówno do płynnej prezentacji interfejsu smartfona, jak i do gier, nawet tych bardziej wymagających. Dostajemy dokładnie to, czego możemy spodziewać się po smartfonie kosztującym około 1500 złotych.

Potwierdzają to wyniki benchmarków:

  • AnTuTu V8: 273 927
  • Geekbench 5:
    • single core: 535
    • multi core: 1549
  • 3DMark Wild Life: 742

Multimedia, wyświetlacz

Obsługa multimediów to jedna z najważniejszych zalet, z których słyną smartfony Samsunga. Dzieje się tak, przede wszystkim, za sprawą stosowania wyświetlaczy Super AMOLED, zachwycających kontrastem i głębią prezentowanych barw. Nie inaczej jest w przypadku Galaxy M51. Duży wyświetlacz Super AMOLED Plus, w smartfonie za 1500 złotych, naprawdę robi robotę. Dzięki niemu, zarówno przeglądanie zdjęć w serwisach społecznościowych, jak i granie czy oglądanie filmów, to prawdziwa przyjemność.

Galaxy M51 byłby jednym z najlepszych smartfonów do konsumpcji multimediów w ogóle, gdyby tylko producent wyposażył go w głośniki stereo, albo głośnik mono o dobrej jakości. Ten, który tutaj zastosowano, jest co najwyżej przeciętny, wręcz raczej słaby. Z tego względu, pozostaje jednym z najlepszych smartfonów do konsumpcji multimediów, ale tylko w swojej klasie.

Na duży plus zaliczyć mogę również obecność wyjścia audio i dołączonych słuchawek. Te, stosowane przez Samsunga od wielu lat, są po prostu OK. Nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale z pewnością od słuchania w nich muzyki nikomu uszy nie odpadną. Dostępne jest również, coraz rzadziej spotykane, radio FM. W dobie serwisów streamingowych to średnio przydatna funkcja, ale zawsze to lepiej, że jest, niż gdyby miało jej nie być.

Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl
Samsung Galaxy M51 fot. Tabletowo.pl

Aparat

Nie od dziś wiadomo, że w smartfonach, to nie optyka, a oprogramowanie odgrywa największą rolę w osiąganiu wysokiej jakości zdjęć. Na rynku panuje jednak moda na to, by w smartfonach upychać jak najwięcej aparatów, co rzekomo ma świadczyć o ich fotograficznym zacięciu. W przypadku Galaxy M51, Samsung popłynął z rynkowym trendem, umieszczając aż cztery obiektywy z tyłu urządzenia i jeden na froncie.

Spośród tylnej czwórki, użyteczne pozostają dwa – główny o rozdzielczości 64 megapikseli i ultraszerokokątny o rozdzielczości 12 megapikseli. Pozostała dwójka to obiektywy pomocnicze, rzekomo przydatne w fotografii makro i do wykrywania głębi. Z przodu – kamerka do selfie o wysokiej rozdzielczości 32 megapikseli.

Niezależnie od tego, czy stosowanie dwóch obiektywów pomocniczych jest zasadne, czy nie, pora przyjrzeć się osiąganym wynikom. Te, na mój gust, są naprawdę bardzo dobre, a w tej półce cenowej, wręcz zaskakujące!

W ciągu dnia, niezależnie od tego, czy korzystamy z obiektywu głównego, ultraszerokokątnego czy przedniej kamerki, osiągniemy zadowalające efekty, które z pewnością będą nadawać się do publikacji w mediach społecznościowych. Oczywiście, im ciemniej, tym trudniej. Gdy światła zaczyna brakować, użyteczny zostaje wyłącznie aparat główny, radzący sobie całkiem nieźle.

Na słowa pochwały zasługuje, przede wszystkim, dostępna w oprogramowaniu Samsunga funkcja Live Focus, odpowiadająca za piękne rozmywanie tła. Działa ona zarówno z tylnym, jak i przednim aparatem. Efekty są, w mojej opinii, imponujące.

Kamerka do selfie, podobnie jak aparat główny, spisuje się naprawdę nieźle, generując obrazki wystarczająco dobre do publikacji na Instagramie czy Facebooku.

Bateria, biometria, jakość połączeń

Najjaśniejszym punktem Samsunga Galaxy M51, zgodnie z zapowiedziami producenta, ma być jego bateria. Olbrzymie ogniwo o pojemności 7000 mAh, istotnie, pozwala sprawić, że o ładowaniu baterii zapomnimy na naprawdę bardzo długo. 10-11 godzin czasu pracy z włączonym ekranem to dla Galaxy M51 chleb powszechni. Łatwo zgadnąć, że przekłada się to na bezproblemowe 2-3 dni pracy na jednym ładowaniu. To idealny smartfon dla długodystansowców, którzy spędzają przed ekranem komórki długie godziny każdego dnia. Świetnie sprawdzi się również w łapaniu Pokemonów w Pokemon Go i innych, podobnych grach.

Należy jednak pamiętać, że za tak mocną baterię, płacimy wysoką cenę w postaci spadku ergonomii wywołanego pękatą konstrukcją smartfona. Cóż, zawsze coś kosztem czegoś.

Tak wielka bateria wymaga też odpowiednio długiego ładowania, które mimo mocy ładowarki (25 W) zajmuje około czterech godzin. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest ładowanie Galaxy M51 przez noc.

Zabezpieczeniem biometrycznym Samsunga Galaxy M51 jest skaner linii papilarnych, zintegrowany z klawiszem odblokowującym urządzenie. Działa szybko i niezawodnie, a korzystanie z niego jest wygodne, choć wymaga nieco przyzwyczajenia, zwłaszcza po przesiadce z urządzenia mającego skaner ukryty pod wyświetlaczem czy poniżej ekranu. Ci, którzy na co dzień korzystają tylko z jednego smartfona, czyli zdecydowana większość, przyzwyczają się błyskawicznie.

Do pracy modułów łączności Galaxy M51 nie mam żadnych zastrzeżeń, ale też smartfon nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jakość rozmów telefonicznych jest jak najbardziej poprawna, a głośnik do rozmów wystarczająco głośny. Nie napotkałem również na problemy ze zrywaniem połączenia WiFi, nawet w miejscach oddalonych od routera, w których zasięg jest nieco słabszy. Podobnie w przypadku łączności mobilnej – smartfon trzyma zasięg stabilnie, przez co jego użytkowanie, w tym zakresie, jest całkowicie bezproblemowe.

Duża w tym zasługa obudowy i ramki wykonanych w całości z plastiku. Nie od dziś wiadomo, że to właśnie to tworzywo ma najlepsze właściwości propagacyjne, przewyższające metal i szkło.

Czy kupowanie czegoś droższego ma sens?

Jak wspomniałem na wstępie, Samsung Galaxy M51 to smartfon, który skradł moje technologiczne serce, oferując bardzo kompletną specyfikację w niewygórowanej cenie. Znalazłem tu właściwie wszystko, czego oczekuję od takiego urządzenia: piękny wyświetlacz, długi czas pracy na baterii, stabilny system operacyjny i naprawdę dobry aparat.

Czy w takiej sytuacji, dopłacanie do droższych smartfonów, zwłaszcza flagowców, ma sens? W absolutnej większości przypadków – w żadnym wypadku! Praktycznie wszyscy nabywcy smartfonów znajdą tutaj wszystko to, co niezbędne, by cieszyć się możliwościami tego typu urządzenia.

Do zakupu czegoś droższego, osobiście, skłoniłyby mnie tylko bardzo atrakcyjne promocje, niwelujące różnicę cenową między M51 a Galaxy S20 czy Galaxy Note. W sugerowanych cenach detalicznych, nigdy nie zdecydowałbym się na przeszło dwukrotną dopłatę do flagowców, ponieważ różnica między nimi a testowanym sprzętem zdecydowanie nie jest adekwatna do kwoty, którą musiałbym dołożyć.

Smartfon Samsung Galaxy M51 rekomenduję każdemu, kto tylko jest w stanie zaakceptować jego wielkość. Lepszego, naprawdę, nie trzeba.

Samsung Galaxy M51
Samsung Galaxy M51
Wnioski
Samsung Galaxy M51 to smartfon, który w niewygórowanej cenie, zachwyca bardzo silnymi atutami, w postaci aparatu, wyświetlacza czy baterii. To jedno z najbardziej kompletnych urządzeń, podważających sens zakupu flagowców.
Zalety
Duży, czytelny wyświetlacz Super AMOLED Plus
Bardzo długi czas pracy na baterii
Szybkość i stabilność oprogramowania
Jakość zdjęć, zwłaszcza w dobrych warunkach oświetleniowych
Oprogramowanie aparatu
Dostępność zapomnianych funkcji: wyjście słuchawkowe, radio FM
Wyspa na aparaty nie odstaje
Obudowa odporna na upadki i palcowanie
Wady
Problemy z ergonomią - to naprawdę bardzo duży, gruby smartfon
Kiepski, pojedynczy głośnik
Praca czujnika regulującego jasność ekranu
9
Ocena
Gdzie kupić?

  1. Przepraszam autora z pewnością znakomitej recenzji, że po przeczytaniu,iż ta patelnia ma 6.7 cala, już dalej nie czytałem.

    1. Moja narzeczona po przedstawieniu kilku opcji spełniających jej główne wymagania i zobaczeniu go w sklepie zdecydowała się na zakup.

      Po jakimś miesiącu pytam jak z wielkością, nie za duży? ( Wcześniej miała Redmi Note 5 – 6cali+ ramki) i stwierdziła że jest ok. I tak nigdy nie korzystała z telefonu 1 ręką. Ma duży ekran do oglądania filmów i zdjęć. Aparat lepszy.. w jej pracy makro jej się przydaje. Jest bardzo zadowolona.

      1. Poleciłem ten telefon córce kolegi. Po przejściu z ajfona se jest zachwycona wielkością ekranu i zywotnością baterii.

        1. jak mogłeś go polecić jak on zasiegu nigdzie nie ma? bój sie boga ty nikczemniku polecac taki okropny model :D

          1. A ty głupi jesteś, czy tylko takiego udajesz? Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem?

  2. Nie potrzebowałbym innego smarkfona gdyby nie jedna wada. Słabe anteny. Żyję na krawędzi zasiegu i tu gdzie 1+ Nord ma jeszcze 1-2 kreski zasiegu M51 może polegać prawie wyłącznie na fifi callling, bo zasięg to dopiero na dworze i to przy dobrej pogodzie. Ocena telefonu z perspektywy mieszczucha mija się z prawdą o nim.

    1. i takich jak ty sa mln…..a nie przepraszam, gdzieś tak moze max jakims cudem 5%, takze noooo nie ma prawa pisac recenzji bo jeden mieszka na zadupiu taaaa

      1. Próbujesz być złośliwy, ale cienko Tobie to wychodzi. Mieszkam w kilku miejscach i poruszam się po Polsce jeszcze do tego. M51 ma same zalety i jedną wadę – zasięg w terenie. Świetny telefon do pracy i tyle. Popuść gumę w stringach, bo chyba masz za duży ucisk. Dobra cena za niego to 1000-1200, a nie 1500.

        1. przecież to nie nasza wina że jeżdzisz po samych wsiach i oskarzasz recenzenta o to ze nie mieszka na takim zadupiu :D zastosuj swoje doskonałe rady na sobie, bo raczej mało kto lata i wypisuje brednie ze recenzja jest do niczego bo gosc jej nie testował na wsi bez zasiegu :D dziecko idź spać

          1. Ale może recenzent powinien ruszyć cztery litery poza miasto i sprawdzić? A nie pisać recenzję 20 m od nadajnika i się zachwycać, że się fajnie gada! W końcu telefonu używa się wszędzie a nie tylko w mieście!

          2. Owszem, zdarzyło mi się korzystać z M51 w miejscach, w których występują naprawdę duże problemy z zasięgiem i nie zauważyłem, żeby radził sobie gorzej od innych smartfonów. Jest wiele specyficznych lokalizacji i ciężko byłoby sprawdzić każdy telefon we wszystkich.

            Ja problemów z zasięgiem nie uświadczyłem nigdzie, ale bardzo możliwe, że są takie miejsca, gdzie występują i bardzo dobrze, że zwracacie na to uwagę w komentarzach.

          3. Ja go porównuję do 1+Nord, Mix2, Vivo Nex S i wszystkie mają jeszcze zasięg gdy M51 już go nie ma. Bądź co bądź to telefon z lowendowej linii i Samsung oszczędności robił, ale why na antenach?

          4. Biedactwo. Siedzisz w domu i myślisz, że wszyscy tak siedzą? Ja też sporo się poruszam po kraju i możesz mi wierzyć, że jest sporo miejsc gdzie zasięg jest kiepski. Nawet jeśli jedziesz autostradą.

          5. Obwodnica Poznania na przykład. Niby duże miasto, ale trasa jest pomiędzy nasypami i gdzieniegdzie jest słabo.

          6. oj mowiłem ci juz, dziecko nie mierz wszystkich swoją miarą, nie każdy mieszka na zadupiu jak ty i porusza sie tylko po bagnach, serio

          7. Po pierwsze: gdzie wyczytałeś, że mieszkam na zadupiu?
            Po drugie: dziury w zasięgu są przy głównych drogach. Gdybyś odszedł parę metrów od domu albo przedszkola, to może byś wiedział!
            I po trzecie: nie moja wina, że mam drugi dom poza miastem

    2. 1-2 kreski czego? LTE? 3G? 2G?
      Przy słabym zasięgu tak jak i przy zerowym warto rozmawiać przez Wifi calling. 1-2 kreski zasięgu często oznaczają połączenie przez 2G, niską jakość dźwięku i silne drenowanie baterii podczas rozmowy. Przez Wifi calling jakość dźwięku jest jak w VoLTE, połączenie nawiązuje się znacznie szybciej, a bateria nie jest drenowana.

      1. LTE w miejscu gdzie mam firmę, to tylko z anteną mimo na dachu (Tmobile i Orange. Reszty nie ma). Jestem chyba jednym z nielicznych uzytkowników nadajnika, bo wiejski net ciagnie 60-70 mega (obie sieci). 3g/2g przy dobrych wiatrach 1 kreska i to zależy z której strony biuirka usiadę (Plus i Play nie maja zasiegu w budynkach wogóle). Rozmawiam wyłącznie przez vowifi. Wystarczy Tobie ta odpowiedź czy potrzebujesz wiecej danych?

        1. Ile jest takich miejsc gdzie na Samsungu brak zasięgu, a na chińczykach jeszcze jedna kreska jest? Tak jak karinass napisał(a), dotyczy to może 5% użytkowników. To już dużo więcej jest miejsc gdzie wogóle nie ma zasięgu, nawet na chińczykach. Wtedy jesteś skazany na Wifi calling. I tu ujawnia się kolejna zaleta Samsungów – na nich Wifi calling (i VoLTE) działa w każdej sieci odrazu, a na chińczykach jeśli wogóle zadziała to trzeba się nieraz nakombinować.

          1. Bzdury piszesz niemożebne. Mnóstwo ludzi przyjeżdża do mnie z różnymi telefonami i mają tak samo jak na „chinczykach” Tylko M51 ma problem. Dziwnym trafem też w M51 vowifi działa gorzej niż w 1+Nord. Na Nordzie nie zdażyło się by zerwał połączenie, a na M51 jest to nagminne. A czym się różnią wg Ciebie tzw 'chinczyki”, od Koreańczyka? Bo normę CE muszą spełniać wszystkie.

          2. 5% użytkowników ~ 5% takich miejsc w Polsce. To już dużo więcej jest miejsc, gdzie wogóle nie ma zasięgu, nawet na chińcach.
            Ciesz się że wogóle działa ci Wifi calling na chińcu, bo na wszelkich Xiaomi, Huawei, itp rzadko kiedy to działa (niezależnie od operatora).

            P.S.
            U jakiego operatora masz Norda, a u jakiego M51? Bo Wfi calling jak już działa to jego jakość zależy znacznie bardziej od operatora niż od telefonu. Zamień karty SIM między tymi telefonami i zapewne okaże się że to na Nordzie zacznie zrywać połączenia.

    1. Hmmmm no tak flagowiec na mniejszy ekran i procesor z lepszym zarządzaniem energią, wykonanym w niższej litografii więc nie potrzebuje akumulatora jak do Żuka. Zresztą porównać jeszcze trzeba rozmiary- tutaj mamy paletkę do tenisa stołowego a S21 jednak na wymiary telefonu- w takiej właśnie paletce można umieścić spory akumulator

        1. Może poza tymi, którzy są chętni zapłacić dodatkowe pieniądze za cienki, lekki oraz wydajny telefon a nie za kilogramowe opakowanie cukru.

  3. Zawsze to jakiś progress. Ale za 899 PLN mozna kupić lepiej wykonany tel z szybszym prockiem który robi sporo lepsze zdjęcia.
    Tu na zdjęciach z parku widać bardzo silne zniekształcenia po rogach, a w górnych rogach dodatkowo bardzo duże aberracje chromatyczne. Sa one tez pewnie w dolnych rogach ale obraz jest tak silnie zniekształcony że wszystko się juz zlewa.

  4. Rozważałem go ale akurat trafiła się Promocja na Mi 10. Więc wybór był oczywisty. Ja lubie cięże smartfony bo przynajmniej czuje że mam w dłoni coś a nie ta moda na cienkie smartfony.

    1. Dla akumulatora warto kupić ten telefon. Mam go już jakiś czas i zaponam o ładowarce, co w przypadku innych telefonów jest niemożliwe. Samsung dał radę. 11h sot to nie jest nawet najlepszy wynik i ładujesz co 4 dni. Jak mało uzywasz, to i 6-7 dni pociągnie. Sama wielkośc baterii nie mówi jak ona jest dobra. Nie wiem czy nie ma to związku z tym, że tu jest snap, a nie exynos.

    2. Samsung ma lepsze macro, bo 5mpx przy 2mpx Realme. Do tego wieszka bateria. Realme tak naprawdę wygrywa tylko ceną.

  5. Jedyną zaletą tego modelu jest tylko bateria duża. Reszta to przeciętność do bólu, snap 730 to mało wydajny procek, Realme 7 Pro wgiata tego Samsunga w ziemie.

  6. Nie znalazłem informacji czy ma diodę powiadomień? Dla mnie to podstawa i always on display tego nie zastąpi.

  7. Hmmm „bebechy” z 2018/2019 roku. Konstrukcja to plastikowa rama oraz jedynie Gorilla Glass 3+ (chociaż z drugiej strony dobrze że chociaż tyle) ale tego nie ma w minusach, co sugeruje stronniczość. Jednak w całym rozrachunku to nie jest zły telefon. Sam bym go sobie nie kupił ale dla dziecka do oglądania YouTube”a i TikTok’a już tak.

  8. Ze wszystkich reklam i recenzji atakują cyferką 7000. Ale faktyczna cyferka to 6800 choć i ta też jest troszkę naciągana. Fakt… telefon długo działa na jednym ładowaniu, ale do lenovo p2 mu jeszcze trochę brakuje. Tak wiem…dzisiaj lenovo p2 byłby nieużywalnym szrotem ze snapem 625, ale mój robił do 14h SOT i działał do 6 dni na ładowaniu. Używany głównie do gadania, pisania wiadomości, przeglądania sieci i grania w UNO & Friends (szkoda że już nie ma).
    I odnośnie zasięgu i ogólnie modułów komunikacji. Jest źle. Zasięg wifi wyraźnie gorszy od wszystkiego co miałem w ręce, GPS? Masakra. W zasadzie nadaje się tylko do samochodu, żadne tam piesze wycieczki, Chińczyki typu xiaomi mi 10T litem czy realme 7 pro są przy nim w rząd lepsze. W terenie LTE również gorzej niż w innych słuchawkach. Brak LTE-CA, Softwareowo brakuje mojego sejfu, okrojone programy samsunga (np. moje pliki bez obsługi nawet dysku google). Generalnie to jest zły telefon. I nawet nie nie można tłumaczyć tego taniością. Bo tani nie jest. Tanio by było na poziomie motoroli E7 plus.
    Najprawdopodobniej nie będziesz potrzebował lepszego smartfona? Bzdura. Będziesz i to szybko. Jego jedynym, ale dyskusyjnym, atutem jest czas pracy. Bo są modele, które mimo mniejszej pojemności baterii oferują to samo, ale przy mniejszej wadze i gabarytach.
    Ocena 9 to wyraźnie z d…. jest.

  9. Nikt nie wspomniał, że Realme 7 pro ma 3 lata gwarancji. W czasach gdy fony padają tuż po gwarancji , zazwyczaj 2 letniej, to duża zaleta

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama