Samsung 860 Evo – test 2 TB kombajnu

Dysk Samsung 860 Evo zagościł w naszych domach (albo biurach) na początku 2018 roku – co oznacza, że ten dysk jest już na rynku prawie 2 lata. Dlaczego w takim razie wziąłem na warsztat produkt, który przez ten czas powinien się “zestarzeć”? 

Reklama

Powodów jest kilka:

  • po pierwsze – nadeszła pora na moje małe prywatne testy tego modelu,
  • po drugie – warto zobaczyć, jak ten dysk radzi sobie z naszymi danymi w jego 2-letniej pracy (poszukamy opinii konsumentów),
  • po trzecie (i najważniejsze!) – ten dysk (a dokładnie dwa dyski) zostanie wykorzystany do specjalnie wyznaczonego zadania. Jakiego? O tym dowiecie na końcu tego materiału.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić was do spędzenia wspólnie kilku minut przy, mam nadzieję, miłej lekturze.

Reklama

Suche fakty

Zacznijmy wpierw od najprzyjemniejszej części każdej recenzji, czyli suchych danych od producenta:

  • interfejs: SATA 6 Gb/s,
  • format: 2,5″ (6,8 mm),
  • deklarowany odczyt maks. 550 MB/s,
  • deklarowany zapis maks. 520 MB/s,
  • deklarowany IOPS – odczyt 98 000,
  • deklarowany IOPS – zapis  90 000,
  • deklarowany pobór prądu: średni: 2,2 W, maksymalny: 3,2 W,
  • wytrzymałość: 1,5 mln godzin,
  • kontroler: Samsung MJX  (8-kanałowy),
  • kości pamięci: Samsung TLC V-NAND,
  • pamięć podręczna: Samsung 512 MB LPDDR4,
  • wymiary: 100 x 69,85 x 6,8 mm,
  • waga: 50 g,
  • zastosowane technologie : AES-256, S.M.A.R.T., TRIM, Garbage Collection, WWN, DevSLP,
  • gwarancja: 5 lat (TBW – 300 TB).

Jak zapewne zauważyliście, brakuje tutaj dwóch informacji – o pojemności testowanego dysku oraz jego cenie.  Jako że dysk (a raczej dyski) będzie wykorzystywany w specjalnie przeznaczonym dla siebie zadaniu – pojemność pojedynczego dysku w moich rękach to 2 TB (tak, łącznie daje nam to 4 TB SSD).  Cena, ah ah – cena tych dysków nigdy nie była niska. Aktualnie wersję 2 TB jesteśmy w stanie zdobyć w kwocie 1469 złotych. Czy jest ona adekwatna? Przekonajmy się!

Nim przejdziemy dalej, warto wspomnieć o pewnym elemencie, który mnie martwił. Kości, jakie zastosowane zostały w tym modelu, to TLC V-NAND. Dlaczego nie MLC? Bo te drugie możemy znaleźć w jego (dysku) droższym bracie bliźniaku – Samsungu 860 Pro. Ale patrząc po opinii konsumentów, moje negatywne pierwsze myśli zostały szybko rozwiane.

Klient ma zawsze rację!

W jaki sposób dowieść o niezawodności produktu? Oczywiście można wykupić za miliardy złotych monet reklamy w mediach mainstreamowych, Internecie czy innych wynalazkach współczesnej technologii, ale to, że jest o czymś głośno, nie oznacza wcale, że produkt musi być wart swojej ceny.

Najlepiej zawsze weryfikujecie to wy, ludzie, użytkownicy, posiadacze – nieistotne jak się nazwiecie, po prostu wy moi drodzy – osoby użytkujące dany produkt, a po pewnym czasie dzielące się swoją opinią na forach czy innych portalach, pokazujecie, jaki potencjał tkwi w danym produkcie.

Nie inaczej było z Samsungiem 860 Evo. Jak już pisałem wcześniej, model ten jest na rynku prawie 2 lata – w technologii to szmat czasu, więc zdążył wyrobić sobie opinię. Niezłą opinię.

Dzięki wyszukiwarce Google, przygotowałem dla was jeden prosty screen z komentarzami użytkowników z różnych forów zebranych w jednym miejscu. Jeden, dwa, a może nawet cztery testy nie oddadzą takiej mocy głosów, jak ponad 13000 opinii internautów. Jaka ocena końcowa? 4,8 na 5. Not bad Samsung, not bad.

Z własnego doświadczenia

Czymże by była recenzja produktu bez przetestowania go przez recenzenta…?

By tradycji stało się zadość, wziąłem dysk na swój warsztat (jeżeli jesteś ciekaw, jak wygląda moja platforma testowa, kliknij tutaj) i przeprowadziłem na nim szereg testów (oczywiście kilkukrotnie). Wyniki poniżej.

Ahhh, wyniki – ani nie szokują, ani nie zaskakują – szczególnie, że większość z nas przyzwyczaiła się już do szybszych prędkości, ale muszę przyznać jedno – prędkość (czy to w testach syntetycznych, czy w testach użytkowych) jest stabilna jak decyzja Kasi (czyli jak się na coś uprze, to nie odpuści).

Producent deklaruje, że Samsung 860 Evo będzie działał z prędkością odczytu na poziomie 550 MB/s a zapisu 520 MB/s . Prawda jest inna (lubię to mówić) – lepsza! Zapis na poziomie 530 MS/s oraz odczyt 560 MS/s pokazuje tylko i wyłącznie, że producent zostawił delikatny bufor bezpieczeństwa – ale zawsze cieszy oczy wynik, który jest wyższy niż deklarowany!

Na największą pochwałę zasługuje tutaj przesył potężnych plików – specjalnie pod ten test przygotowałem plik o wadzę 118 GB – jak widać po screenach, prędkość stabilnie trzymała się pułapu 500 MB/s ani razu nie zwalniając. Kolejny punkt Samsung.

Tajemnicze wykorzystanie

No dobrze, zapewne kilkoro z was zjada ciekowość do czego mi są potrzebne dwa dyski Samsung 860 Evo w wersji 2 TB? Już spieszę z odpowiedzią.

Do moich (i Kasi) rąk jakiś czas temu dotarł serwer NAS. Żeby w pełni wykorzystać jego potencjał (yeap, jest to NAS przygotowany specjalnie pod dyski SSD), mój wzrok przeszukiwał oferty na rynku potężnych dysków SSD i tak zrodził się pomysł Samsunga 860 Evo. Czy będzie to dobry wybór? O tym przekonam się pewnie za jakiś czas.

Podsumowanie

Jak mogę podsumować produkt, który na rynku już ma wyrobioną opinię? No właśnie nie mogę, bo Wy, drodzy Czytelnicy, zrobiliście to za mnie – ocena 4,8 na 5 to znakomity wynik, z którego firma Samsung powinna być dumna (i zapewne tak jest). Moim zdaniem jest to udany, kompletny produkt, który mnie nie zawiedzie. Czy tak się stanie? O tym przekonam się pewnie w najbliższym roku.

Tymczasem nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić mocną ocenę tego dysku i zaprosić was do kolejnego tekstu, który pojawi się jeszcze dziś na łamach Tabletowo.pl – tym razem autorstwa Kasi, a będzie to recenzja wspomnianego wyżej NAS-a wyposażonego w omawiane dyski.

Jako że jest to mój ostatni tekst w 2019 roku – z tej okazji chciałbym życzyć Wam wszystkiego dobrego. Żeby komputery się nie psuły, żeby myszki się nie zacinały, a na sam koniec, by w CS-sie same głowy wpadały. Szczęśliwego Nowego Roku!

Samsung 860 Evo – test 2 TB kombajnu
Wnioski
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
opakowanie (tak - na to też zwracam uwagę) 
jakość wykonania dysku  
znakomite prędkości transferu danych 
znakomita wydajność przy realnym użytkowaniu 
5 lat gwarancji producenta 
Wady
cena - mimo wszystko 1 500 zł to dość dużo
9
OCENA

      1. Bo benchmark pokazuje to co jest na dysku na naklejce a fizycznie jest dużo mniej , np. 860 EV) 250Gb fizycznie 232 Gb i co kto kogo w balona robi

        1. Nikt nikogo nie robi w balona, chyba że użytkownik sam siebie. Producent podaje pojemność dysku w jednostkach SI, czyli dziesiętnie (w gigabajtach czy terabajtach), a system zgodnie z IEC 60027-2, czyli binarnie (w gibibajtach czy tebibajtach).

          Nawiasem mówiąc użyłeś jeszcze bardziej błędnej notacji, gdyż Gb oznacza Gigabit a nie Gigabajt. Drobna, ośmiokrotna różnica.

        1. Widzę, że muszę rozszerzyć, bo to wiedza tajemna… Otóż TB to pojemność podawana w systemie SI, czyli dziesiętnym. Czyli 1 TB = 10^12 B = 1000000000000 B

          TiB to natomiast pojemność podawana binarnie, tak jak raportuje system operacyjny.

          Czyli 1 TiB = 2^40 B = 1024^4 B = 1099511627776 B

          Jak się błędnie używa oznaczeń pojemności, to później jest zdziwienie, że pojemność deklarowana przez producenta i pojemność podawana przez system operacyjny się różnią…

      1. Niby proste, ale nawet twórcy benchmarków mają z tymi nowymi prefiksami problem, co widać na przykładzie AS SSD – dla nich 2 TB to ciągle 1983 GB, bez „i” pośrodku.

    1. Dysk ma taką pojemność jaką deklaruje producent i taka samą pojemność jaką liczy system.
      To są takie same pojemności ale liczone w różnych systemach (dwójkowy i dziesiętny)
      Pojemność tego syku to wg systemu ~1,82TB
      ‭2 000 000 000 000 ÷ 1024 ÷ 1024 ÷ 1024 =‬ 1,818989403545856

  1. Po co dysk SSD do serwera NAS? Kto zauważy różnicę czy tam jest zwykły dysk talerzowy, czy SSD? Za tę samą cenę można mieć 2 dyski 6TB, zrobić mirror, czyli mieć 6TB pojemności zamiast 2TB, do tego zabezpieczone przed awarią dysku.

    1. Po co w ogóle robić recenzje, jeśli publika zdążyła już wypowiedzieć i wystawić dyskowi noty bliskie najwyższych możliwych? Co tam, że za 30% mniej można kupić uznanego Cruciala MX500, który nie ustępuje wyżej wymienionemu w niczym. U redaktorów Tabletowo i tak taki produkt dostanie notę 9-10.
      Ten zdawkowy test to zapychacz a Pan Jakub to czarodziej, który mnie nie oczarował.

  2. Do NASa pomysł chybiony, no chyba, że macie NAS i router obsługujący 10Gb/s w innym przypadku wystarczy WD-RED lub Seagate Ironwolf

    1. Za politykę gwarancyjną WDREDa mimo wszystko bym go odradzał. Na wymianę naszego uszkodzonego dysku dostajemy inny naprawiany. Wymiana działa szybko ale dostajemy czyjeś zwłoki po reinkarnacji.
      W moim przypadku 4 razy taki zamiennik padał a gwarancja niestety nie biegnie od nowa tylko zgodnie z datą gwarancji zakupionego dysku.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama