Recenzja OnePlusa 6 - trudno nazwać go bezkompromisowym, a i tak warto polecić

Recenzja OnePlusa 6 – trudno nazwać go bezkompromisowym, a i tak warto polecić

Działanie, oprogramowanie

Kupując do testów OnePlusa 6 w najwyższej konfiguracji, tj. z 8 GB RAM, nie miałam najmniejszych wątpliwości, że to będzie jeden z najszybszych smartfonów, jakie przeszły ostatnio przez moje ręce. I faktycznie, nie zawiodłam się. Już po pierwszych chwilach z nim spędzonych stwierdziłam, że się polubimy – działa bardzo płynnie i szybko, a o jego wydajności świadczą również liczby widoczne poniżej:

AnTuTu: 287458
Geekbench 4:
single core: 2460
multi core: 9030
3DMark:
Ice Storm Extreme: maks
Ice Storm Unlimited: 63351

Patrząc już na same wyniki uzyskiwane przez OnePlusa 6 w testach syntetycznych wiadomo, że doskonale radzi sobie ze wszystkimi grami, jakie dostępne są w Google Play. Niezależnie, czy mówimy o Asphalt 8: Airborne, Real Racing 3 czy GTA: San Andreas, czyli wszystkich moich standardowych testowych tytułach. Żadna z gier nie stanowi dla niego wyzwania.

Funkcje dodatkowe i ustawienia

Z racji tego, że mamy do czynienia z nakładką OxygenOS, która nie wprowadza zbyt wielu modyfikacji do czystego Androida, OnePlus 6 nie oferuje nagromadzenia dodatkowych funkcji i ustawień. Zacznijmy jednak od samego poruszania się po systemie. Standardowo do naszej dyspozycji są ekrany domowe, z których pierwszy z lewej to karta z najbardziej przydatnymi narzędziami – pogodą, notatkami, ostatnimi kontaktami, ostatnio używanymi programami czy kartami członkowskimi (można tu trzymać np. kartę Vitay czy ClubCard). Przechodzenie z ekranu głównego do listy wszystkich aplikacji odbywa się przez przeciągnięcie palca w górę na jakiejkolwiek wysokości ekranu, niekoniecznie na dole. Co ciekawe, jeśli nie chcemy widzieć wszystkich programów i zminimalizować liczbę wyświetlanych tam aplikacji, możemy z lewej krawędzi wysunąć “ukryte miejsce”, do którego możemy wrzucić aplikacje niepotrzebne nam w danym momencie lub te, które rzadko używamy. Nie jest to może żadna nowość, bo takie rozwiązania są stosowane przez producentów, ale warto wspomnieć, że taka opcja się tutaj znajduje.

Gesty! Dochodzimy do momentu, w przy którym koniecznie trzeba się zatrzymać dłuższą chwilę. Oto bowiem w OnePlusie 6 mamy obsługę smartfona gestem, a nie tylko za pomocą paska nawigacyjnego (ten można wyłączyć). Gesty są bardzo łatwe i, co najważniejsze, bardzo szybko wchodzą w nawyk. A są one następujące:

  • przesunięcie palcem w górę od dolnej środkowej części ekranu wraca do ekranu głównego,
  • przesunięcie palcem w górę od dolnej środkowej części ekranu i przytrzymanie uruchamia widok ostatnio używanych aplikacji,
  • przesunięcie palcem w górę od lewej lub prawej dolnej części ekranu działa jak wstecz (czyli nieco inaczej niż w iPhonie X, gdzie trzeba przesunąć palcem od środka ku lewej krawędzi ekranu).

Jeśli jednak ktoś chce korzystać z paska nawigacyjnego, tutaj ma szerokie pole do popisu – każdy z przycisków (wstecz, home i ostatnie aplikacje) może zaprogramować tak, by długie naciśnięcie odpowiadało konkretnej akcji, a dwukrotne stuknięcie jeszcze innej – np. otwórz/zamknij menu, wyłącz ekran, włącz asystenta wyszukiwania, otwórz/zamknij dzielony ekran, itp. Dzięki tym funkcjom możemy sobie telefon maksymalnie spersonalizować pod własne preferencje i przyzwyczajenia.

Wracając jeszcze jednak do gestów, w OnePlusie 6 jest ich jeszcze trochę więcej. I tak, możemy wyciszyć telefon odwracając go, zrobić zrzut ekranu trzema palcami, stuknąć dwukrotnie w ekran, by go wybudzić czy narysować na ekranie wybraną literę, by uruchamiała się przypisana do niej aplikacja.

Oczywiście w systemie nie zabrakło możliwości tworzenia kont użytkowników, drukowania bezprzewodowego oraz trybu “w kieszeni”.

Zaplecze komunikacyjne:

  • LTE / jakość rozmów: bardzo dobra jakość rozmów, bez odstępstw od normy w tej półce cenowej; zasięg sieci komórkowej bez zastrzeżeń,
  • dual SIM: z racji tego, że nie mamy tu slotu kart microSD, dual SIM jest standardowy, dwuslotowy, co oznacza, że jednocześnie możemy korzystać z dwóch numerów telefonów,
  • NFC, GPS, WiFi: brak jakichkolwiek problemów z działaniem modułów; oczywiście płatności zbliżeniowe działają tak, jak powinny,
  • Bluetooth: w sieci pojawiła się masa informacji na temat problemów OnePlusa 6 z działaniem z bezprzewodowymi słuchawkami, tymczasem w moim modelu takowe nie występowały – być może miałam szczęście,
  • microSD: brak możliwości rozszerzenia pamięci wewnętrznej za pomocą karty microSD. Mój egzemplarz to model z 256 GB pamięci, z czego do wykorzystania przez użytkownika zostaje dokładnie 225 GB.

Test pamięci systemowej – AndroBench:
– szybkość ciągłego odczytu danych: 758,08 MB/s,
– szybkość ciągłego zapisu danych: 229,13 MB/s,
– szybkość losowego odczytu danych: 118,09 MB/s,
– szybkość losowego zapisu danych: 21,24 MB/s.

Recenzja OnePlusa 6 - trudno nazwać go bezkompromisowym, a i tak warto polecić

Audio

Mam dla Was dobrą i złą wiadomość, a zacznę od tej drugiej. OnePlus 6 wyposażony jest w pojedynczy głośnik mono, który w dodatku znajduje się na dolnej krawędzi, przez co z łatwością można go zagłuszyć wewnętrzną częścią dłoni (np. grając czy oglądając filmy). Dobrą wiadomością natomiast jest fakt, że głośnik gra bardzo czysto niezależnie od ustawionego poziomu głośności i generalnie wydobywający się z niego dźwięk jest przyjemny dla ucha. Wciąż jednak będę obstawać przy tym, że nic nie zastąpi głośników stereofonicznych…

W przypadku audio na słuchawkach mam już same dobre wiadomości. Począwszy od tego, że OnePlus nie poszedł śladem flagowców większości konkurencyjnych producentów i na jego dolnej krawędzi znajdziemy 3.5 mm jacka audio, dzięki czemu bez potrzeby użycia dodatkowej przejściówki możemy do niego podłączyć ulubione słuchawki (w zestawie z telefonem żadnych nie dostajemy). Sama jakość dźwięku na słuchawkach jest jak najbardziej w porządku.

Spis treści:

1. Wzornictwo, jakość wykonania. Ekran
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Audio
3. Biometria. Akumulator. Aparat. Podsumowanie