Recenzja Meizu MX4 – chińskiego smartfona z dużym potencjałem | Tabletowo.pl

Recenzja Meizu MX4 – chińskiego smartfona z dużym potencjałem

Dołącz do dyskusji 0

Odnoszę wrażenie, że obserwatorzy mobilnego światka dzielą się na co najmniej trzy grupy. Pierwsza z nich (wciąż) uważa, że chińskie telefony to tandeta i trzeba się od nich trzymać z daleka. Druga z kolei ma zgoła odmienne poglądy, ale boi się wchodzić w związek z tego typu urządzeniem najczęściej ze względu na niepewne wsparcie w postaci przyszłych aktualizacji. Trzecia natomiast zauważa, że tego typu produkty mają potencjał i często sprowadza sprzęt bezpośrednio z Chin. No dobra, jest jeszcze czwarta grupa – to ci, którzy chętnie kupiliby „chińczyka”, ale czekają na oficjalną dystrybucję smartfona w Polsce – z gwarancją realizowaną przez polską firmę. Do którejkolwiek grupy byście się nie zaliczali, myślę, że warto, byście się zapoznali z recenzją Meizu MX4 – świetnego przedstawiciela chińskich smartfonów.

Parametry techniczne Meizu MX4:

  • wyświetlacz IPS 5,36″ 1920 x 1152 pikseli, Gorilla Glass 3, 10-punktowy multitouch,
  • Android 4.4.2 KitKat z nakładką Flyme OS 4,
  • ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6595 (4x Cortex-A17 2,2 GHz i 4x Cortex-A7 1,7 GHz), PowerVR G6200,
  • 2GB pamięci RAM,
  • 16/32/64 GB pamięci wewnętrznej,
  • aparat 20,7 Mpix SONY Exmor RS z podwójną diodą LED (nagrywanie 4K),
  • kamerka 2 Mpix,
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac,
  • GPS,
  • Bluetooth 4.0,
  • LTE,
  • kompas cyfrowy, czujnik Halla, czujnik światła, czujnik zbliżeniowy, żyroskop,
  • akumulator o pojemności 3100 mAh,
  • wymiary 144 x 75,2 x 8,9 mm,
  • waga 147 g .

Cena w momencie publikacji: 16GB za 1299 złotych, 32GB za 1499 złotych.

meizu-mx4-recenzja-tabletowo-15

Wzornictwo, jakość wykonania

Po wyjęciu Meizu MX4 z pudełka na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że mamy do czynienia z kolejną podróbką iPhone’a. Wszystko przez to, że w oczy rzuca się charakterystyczny dla Apple przycisk Home, umieszczony pod ekranem. Ale to tylko złudzenie – ten z produktu Meizu nieco inaczej wygląda, ale przede wszystkim jest dotykowy (nie fizyczny) i spełnia więcej ról, ale o tym później.

Po wzięciu telefonu w dłoń od razu wyczuwa się świetne wyprofilowanie jego obudowy, dzięki czemu naprawdę dobrze w niej leży – pomimo dość dużego wyświetlacza. A mają na to wpływ w głównej mierze wąskie ramki przy lewej i prawej krawędzi, które umożliwiły zmniejszenie jednego z wymiarów telefonu – szerokości. Poniżej zdjęcie porównujące wielkość Meizu MX 4 (5,36″), Goclever Insignia 530 (5,3″) i Samsunga Galaxy Note 4 (5,7″):

meizu-mx4-recenzja-tabletowo-06

MX4 jest rozbieralny, to znaczy, że można zdjąć jego tylną klapkę. Fakt ten mógłby sugerować, że mamy tu do czynienia z wymiennym akumulatorem, który… w pierwszej chwili sprawia wrażenie takiego. Niech Was to nie zwiedzie – baterii nie można samemu wymienić. Po zdjęciu tylnej pokrywy, swoją drogą wykonanej z plastiku, możemy jedynie włożyć kartę microSIM. W tym miejscu trzeba wspomnieć o tym, że w telefonie nie znajdziemy slotu kart microSD, przez co jesteśmy skazani na korzystanie wyłącznie z pamięci wewnętrznej i z chmury.

meizu-mx4-recenzja-tabletowo-05

Wspomniałam, że klapka obudowy wykonana została z tworzywa sztucznego – to fakt. Ale mamy tu również szlachetniejszy materiał, bowiem wszystkie krawędzie są już aluminiowe. Całość tworzy bardzo przyjemny wizualnie produkt. Rogi są zaokrąglone, krawędzie obłe, a sama obudowa doskonale wyprofilowana, co zarówno wpływa na komfort trzymania MX4 w dłoni, jak również na sam aspekt wizualny. Gorzej jest natomiast z jakością wykonania.

Tu jednak muszę zaznaczyć, że ten konkretny egzemplarz testowy przeszedł już przez ręce kilku recenzentów przede mną. Przez to właśnie trudno mi powiedzieć jak urządzenie wygląda zaraz po wyjęciu z pudełka i jakiej ewentualnej degradacji ulega w ciągu kolejnych tygodni typowego użytkowania. Wiem jedynie, że gdy dotarło w moje ręce, jakość wykonania pozostawiała nieco do życzenia.

O ile szkielet obudowy jest bardzo sztywny, przez co telefon nie ulega próbom wyginania, tak zupełnie inaczej jest z samą klapką. Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że obudowa jest otwieralna. Między nią a aluminiowymi krawędziami telefonu pojawiły się szczeliny, co wygląda po prostu nieestetycznie, a do tego delikatnie skrzypi pod palcami. Dodatkowo w wybranych miejscach wyczuwalna jest różnica poziomów pomiędzy klapką a krawędziami. Gdyby nie to, jakość wykonania MX4 określiłabym mianem idealnej. A tak… tylko czwóreczka.

meizu-mx4-recenzja-tabletowo-13

Warto jeszcze przyjrzeć się krawędziom i temu, co oferują. Na lewej swe miejsce znalazły przyciski do regulacji głośności. Na dole (tu bardziej czepialskie osoby będą doszukiwały się podobieństwa z dolną krawędzią z iPhone’a 6) mamy jeden z mikrofonów, port microUSB oraz głośnik mono. Prawy bok możemy ominąć, gdyż pozostał pusty, z kolei u góry znajdziemy włącznik, drugi mikrofon oraz 3.5 mm jack audio, co nie każdemu będzie odpowiadało.

Z tyłu znajdziemy wystający obiektyw aparatu z dwiema diodami doświetlającymi LED. Z przodu z kolei obiekty kamerki przedniej, głośnik do rozmów telefonicznych, czujnik światła oraz, pod ekranem, dotykowy przycisk Home.

Wyświetlacz

Meizu zdecydowało się na zastosowanie dość nietypowej matrycy dostarczonej przez Sharp i JDI. Jest to wyświetlacz o przekątnej 5,36”, rozdzielczości 1920 x 1152 piksele i proporcjach 15:9. Ekran pokryty jest Gorilla Glass 3 i obsługuje 10-punktowy multitouch.

Wrażenia z jego użytkowania są bardzo pozytywne i trudno jest się tu do czegokolwiek przyczepić. Wyświetlane barwy są dobrze odwzorowane (w tym również czerń, również jej głębi nie można nic zarzucić, nawet patrząc pod kątem, co jest bardzo często spotykane w chińskich produkcjach), kąty widzenia doskonałe, a reakcja na dotyk bez zastrzeżeń.

Zastosowana rozdzielczość na wspomnianej przekątnej przekłada się na zagęszczenie pikseli na cal wynoszące 418 ppi, co jest bardzo dobrą wartością. W rzeczywistości przekłada się to na wysoki komfort korzystania z ekranu telefonu. Według mnie rozdzielczość jest w zupełności wystarczająca – tym bardziej, że zastosowanie wyższej wpłynęłoby negatywnie zarówno na cenę smartfona, jak i jego czas pracy. A tego byśmy przecież nie chcieli.

meizu-mx4-recenzja-tabletowo-04

Jedno „ale” mam do jasności maksymalnej wyświetlacza. Bo o ile jasność minimalna wynosi 1 nit, dzięki czemu ekran nie świeci nam mocno w oczy korzystając z telefonu nocą, tak w pełnym słońcu bywa już różnie. Jasność maksymalna waha się od 380 nitów w dolnej części ekranu, przez 425 nitów w środkowej, po 450 w górnej, zatem wychodzi tu dość duża nierównomierność podświetlenia. Ale to jest jeszcze do przeżycia. Gorzej, że zastosowana jasność, choć w teorii powinna pozwolić na bezproblemowe korzystanie z MX4 w słoneczne dni, w rzeczywistości tego do końca nie umożliwia. Inaczej: nie jest to do końca tak komfortowe, jakbyśmy tego oczekiwali. Wina, moim zdaniem, leży po stronie powłok: oleofobowej i przeciwodblaskowej, których tu najwidoczniej zabrakło lub są po prostu słabe. Telefon bowiem szybko zbiera odciski palców i odbija w sobie wszystko to, co znajduje się dookoła nas, przez co trudno z niego korzystać w słońcu.

Spis treści:
1. Parametry techniczne. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Flyme OS
3. Działanie. Moduły łączności
4. Aparat. Czas Pracy. Podsumowanie

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Mediaexpert - rowery na otwarcie sezonu!
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona