Recenzja Huawei Mate 10 Pro – nie bez powodu ma „pro” w nazwie

Działanie, oprogramowanie

Mate 10 Pro przez pewien czas był najgorzej działającym flagowym smartfonem, spośród wszystkich, jakie kiedykolwiek trzymałam w ręce. Nie wiem, jakim cudem, ale Huawei rozdał nam wszystkim na premierze urządzenia, które działały na starszej wersji oprogramowania. Zawierała masę błędów, które powodowały wysypywanie się aplikacji, masakryczny drenaż baterii i nagrzewanie się obudowy nawet podczas robienia zdjęć. Z jednej strony źle, że coś takiego miało miejsce (ale przydarzyło się pierwszy raz), z drugiej jednak – ta sytuacja wyłącznie uświadomiła nam, że wiele problemów można wyeliminować właśnie na poziomie software’owym. I tak właśnie było w tym przypadku, bo okazało się, że jednym z głównych winowajców, były… procesy Google. Jakkolwiek, wszelkie problemy to już przeszłość, w międzyczasie pojawiły się dwie bardzo duże (ważące ponad 2 GB) aktualizacje oprogramowania, które zmieniły ten smartfon nie do poznania. Naprawdę, nie spodziewałam się po pierwszym wieczorze spędzonym z Mate 10 Pro, że będę w stanie napisać na temat jego działania cokolwiek pozytywnego. Na szczęście sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Serio.

Huawei Mate 10 Pro działa jak petarda. Już samo to, z jaką szybkością otwiera poszczególne aplikacje i przełącza się pomiędzy nimi, jest niesamowite. Podczas codziennego, typowego użytkowania, korzysta się z niego wściekle przyjemnie – jest szybki i wydajny, animacje są płynne, nic się nie zawiesza, a aplikacje nie zamykają same z siebie. Jeszcze do niedawna występował pewien błąd, który powodował automatyczny restart smartfona, ale u mnie już się go nie udało odtworzyć (scenariusz był prosty: oglądanie wideo na YouTube + nadejście powiadomienia w postaci dymka czatu = restart). Aktualnie, po tych wszystkich aktualizacjach oprogramowania, nie zauważyłam żadnych błędów w działaniu Mate 10 Pro – nagrzewanie obudowy również nie występuje, nawet podczas dłuższego grania, więc jeśli nieco się przestraszyliście poprzedniego akapitu, uspokajam: Mate 10 Pro działa świetnie. Świadczą o tym zresztą bardzo dobre wyniki uzyskiwane przez niego w benchmarkach:
AnTuTu: 176295,
Geekbench 4:
single core: 1903
multi core: 6726
3DMark:
Ice Storm: 14184
Ice Storm Extreme: 14132
Ice Storm Unlimited: 31869

Reklama

Granie na Mate 10 Pro jest czystą przyjemnością. Niezależne od tego, czy odpalimy na nim Asphalt 8: Airborne, GTA: San Andreas czy Real Racing 3, smartfon działa niezawodnie, zapewniając wysoką jakość obrazu i odpowiednią wydajność. Podczas dłuższej rozgrywki, obudowa nieco się nagrzewa – nie są to jednak temperatury powodujące jakikolwiek dyskomfort.

Oprogramowanie

Tak się złożyło, że Huawei Mate 10 Pro jest pierwszym smartfonem z Androidem 8.0 Oreo, którego mam okazję dłużej używać. W tym przypadku jednak, jak doskonale wiecie, system ten przykryty jest przez nakładkę EMUI 8.0 (przypomnę, że numeracja została specjalnie zmieniona, by ujednolicić numerki edycji systemu Android i interfejsu EMUI). To sprawia, że poza rozwiązaniami z czystego Androida, mamy szereg dodatkowych funkcji, które znaliśmy już wcześniej ze smartfonów Huawei. I tu muszę od razu przyznać, że chyba najbardziej w Androidzie Oreo spodobała mi się opcja picture in picture podczas nawigacji za pomocą Google Maps – klikając w przycisk Home, automatycznie mapy zmniejszają się do mniejszego, wciąż aktywnego okienka i podczas gdy chcę np. sprawdzić pocztę na szybko, stojąc na światłach, mogę wciąż pilnować, czy aby na pewno nie powinnam zaraz zjechać gdzieś z trasy. Fajna sprawa.

Standardowo poniżej znajdziecie listę rzeczy w interfejsie, które zasługują na chwilę uwagi:

  • Wi-Fi+: inteligentne przełączanie pomiędzy Wi-Fi, a komórkową transmisją danych w zależności od oceny połączenia oraz włączanie/wyłączanie Wi-Fi automatycznie, gdy telefon znajdzie się w zasięgu znanej sieci,
  • WiFi Direct, Link+, rozmowy VoLTE,
  • styl ekranu głównego: standardowy (wszystkie ikony na pulpitach) lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • ochrona wzroku,
  • temperatura barw,
  • tryb prosty – prosty układ i duże ikony,
  • powiadomienia na pasku w postaci: ikon lub cyfr,
  • klawisz nawigacyjny: przycisk skryty w skanerze linii papilarnych lub wirtualny pasek nawigacji,
  • możliwość zmiany motywów,
  • podpis na ekranie blokady,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych, biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do funkcji wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, blokady ekranu i optymalizacji jednym dotknięciem,
  • sterowanie ruchem: odwróć, by wyciszyć; podnieś, by ściszyć dzwonek; przyłóż do ucha, aby odebrać przychodzącą rozmowę lub wybrać numer widoczny na ekranie,
  • gesty knykciem: otwieraj aplikacje kreśląc litery; włącz tryb podzielonego ekranu rysując poziomą kreskę wzdłuż ekranu; rób screenshota zakreślając knykciem zamknięty obszar na ekranie,
  • obsługa jedną ręką: miniaturowy podgląd ekranu (przeciągnij palcem z dolnego lewego lub prawego rogu ekranu do środka, by przełączyć między podglądem zwykłym a miniaturowym), przesuwanie klawiatury – działa wyłącznie przy klawiaturze alfanumerycznej i domyślnej klawiaturze Huawei,
  • kontrola głosowa (wyłącznie w języku angielskim) – odbieranie lub odrzucanie połączeń przychodzących głosem, budzenie głosem, odszukiwanie telefonu (gdy słowem wybudzającym jest np. “tabletowo”, hasło będzie brzmiało: “tabletowo, where are you?”),
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem telefonu w kieszeni lub torebce,
  • tryb obsługi w rękawiczkach,
  • tryb nie przeszkadzać (włączany ręcznie lub zgodnie z ustalonym harmonogramem),
  • aplikacja bliźniacza – można logować się do dwóch różnych kont w tej samej aplikacji, np. na Facebooku, Messengerze i WhatsApp,
  • możliwość tworzenia kont użytkowników i konta gościa.

Dla osób, które nie lubią korzystać ze standardowych przycisków systemowych, znajdujących się na dolnej belce, jest alternatywa – możemy spróbować zastąpić je przyciskiem wiszącym. Wtedy:

  • dotknięcie to wstecz,
  • zwolnienie po dotknięciu i przytrzymaniu to przejście do ekranu głównego,
  • przytrzymanie i przesunięcie to przegląd otwartych aplikacji,
  • przeciągnięcie to zmiana położenia przycisku.

Zaplecze komunikacyjne:

  • LTE, jakość rozmów: jakość bez zastrzeżeń,
  • dual SIM: standby, w momencie prowadzenia rozmowy przez pierwszą kartą, numer z drugiej jest zajęty; oba sloty obsługują LTE,
  • GPS, WiFi, NFC, Bluetooth: wszystko działa bezproblemowo; w przypadku GPS-u raz zdarzyła się sytuacja, w której faktycznie zgłupiał, bo pokazywał, że jestem na Pradze, będąc w centrum Warszawy, aczkolwiek w budynku (co ciekawe, dwa Mate’y znajomych w tym samym czasie pokazywały dokładnie tą samą lokalizację po drugiej stronie Wisły),
  • port USB typu C: nowością jest funkcja Projekcja, która pozwala podłączyć smartfon do telewizora na podobnej zasadzie, co DeX od Samsunga, ale bez potrzeby wykorzystywania dedykowanej stacji dokującej – tu wystarczy smartfon, przejściówka z USB C na HDMI oraz kabel HDMI podłączony do telewizora. Bardziej ten temat zapewne rozwinę w osobnym materiale, jeśli będziecie zainteresowani,
  • slot kart microSD: brak, ale nie uważam, by był to minus w telefonie z 128 GB pamięci wewnętrznej. Co najważniejsze, bardzo szybkiej pamięci! Niech to zresztą podpowiedzą wyniki test pamięci systemowej przeprowadzone w AndroBench:

– szybkość ciągłego odczytu danych: 578,83 MB/s
– szybkość ciągłego zapisu danych: 228,27 MB/s
– szybkość losowego odczytu danych: 137 MB/s,
– szybkość losowego zapisu danych: 161,77 MB/s.

Głośniki

Teoretycznie jeden, w praktyce dwa. Jeden głośnik znajdziemy na dolnej krawędzi, natomiast drugi (nazwijmy go: pomocniczy), nad ekranem. I muszę przyznać, że grają naprawdę dobrze. Co prawda bardziej przypadła mi jakość dźwięku oferowana przez iPhone’a X (recenzja już niebawem), to te głośniki również dają radę.

W przypadku niektórych smartfonów Huawei, w tym Mate 10 Pro, warto pamiętać o jednej rzeczy. Trzymając smartfon poziomo, górny głośnik odtwarza dźwięk z jednego kanału audio, natomiast drugi – z drugiego, przez co możemy mówić o głośnikach stereo (w ustawieniach dźwięku znajdziemy nawet do tego odpowiednią funkcję – Stereo+, która odpowiada za automatyczne przełączanie dźwięku w tryb stereo, gdy telefon zmienia orientację z pionowej na poziomą). Jeśli natomiast korzystamy z telefonu w pionie, górny głośnik odpowiada za wysokie tony, z kolei dolny – za niższe rejestry.

Spis treści:

1. Wideorecenzja. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Głośniki
3. Czytnik linii papilarnych. Akumulator. Aparat. Podsumowanie

Huawei Mate 10 Pro możecie kupić oczywiście w Komputroniku!