Recenzja Honora 9. Przyjemny smartfon, którego... nie obsłużysz w okularach polaryzacyjnych

Recenzja Honora 9. Przyjemny smartfon, którego… nie obsłużysz w okularach polaryzacyjnych

Działanie

Nie wyobrażam sobie, by ośmiordzeniowy procesor Kirin 960 2,4 GHz z Mali-G71 MP8, 4 GB RAM i Androidem 7.0 Nougat z EMUI 5.1 mógł nie działać lub działać słabo. Przez cały okres testów Honor 9 nie zawiódł mnie – szybko uruchamiał aplikacje i przełączał się pomiędzy nimi, nie zamyślał się niepotrzebnie ani nie mulił. Działał tak, jak tego od niego oczekiwałam – na podobnym poziomie, co Huawei P10 (o czym zresztą niedługo będziecie mogli się przekonać w porównaniu, którym dla Was przygotowuję). Pod względem trzymania aplikacji w RAM-ie również trudno powiedzieć coś złego, choć faktem jest, że jeśli ciągiem otworzymy dziesięć aplikacji jedna po drugiej, w drugiej pętli np. Asphalt 8 uruchomi się ponownie. To jest jednak wyłącznie testowy scenariusz – podczas codziennego użytkowania Honora 9 przeładowanie aplikacji zdarzało mi się naprawdę sporadycznie i nigdy nie dotyczyło jakiejś niewielkiej aplikacji.

Benchmarki:

AnTuTu: 139246
Geekbench 4:
single core: 1868
multi core: 6478
3DMark:
Ice Storm: 13417
Ice Storm Extreme: 13092
Ice Storm Unlimited: 23865

Widząc powyższe wyniki uzyskane przez Honora 9 w testach syntetycznych raczej nie macie wątpliwości, że smartfon ten bez problemów radzi sobie z wymagającymi grami – bo to fakt. Niezależnie od tego, czy odpalimy na nim Asphalt 8: Airborne, GTA San Andreas czy Dead Trigger 2 (to mój obowiązkowy zestaw testowy), każdy z tych tytułów zapewnia rozgrywkę na odpowiednio wysokim poziomie.

Niestety muszę zauważyć, że podczas dłuższego grania obudowa telefonu staje się wyraźnie ciepła. Nie osiąga temperatur, które by były niekomfortowe dla użytkownika, ale jednak warto wspomnieć, że nagrzewanie obudowy występuje.

Oprogramowanie

Autorską nakładkę Huawei albo się lubi, albo nie. Jest specyficzna i przepełniona mnóstwem funkcji, które – choć w większości dość przydatne – dla wielu osób mogą okazać się całkowicie zbędne. Ja należę do osób, które EMUI lubią, aczkolwiek nie rozumiem pewnych zachodzących tu mechanizmów – na przykład dlaczego wciąż w interfejsie nie jest zaimplementowana możliwość wybudzania ekranu podwójnym tapnięciem, a także – w przypadku konkretnie Honora 9 – dlaczego nie ma możliwości ustawienia siatki aplikacji na ekranie domowym 5×5 (jest tylko 4×5 lub 4×4…). Co ważne, ekran domowy wyświetlany może być zarówno w pionie, jak i poziomie, co w sumie rzadko się zdarza.

Funkcje dostępne w EMUI sprawiają, że korzystanie z telefonu jest prostsze i bardziej intuicyjne, a czasem i po prostu przyjemniejsze. Najważniejsze funkcje, o których istnieniu warto wiedzieć:

  • Wi-Fi+: inteligentne przełączanie pomiędzy Wi-Fi, a komórkową transmisją danych w zależności od oceny połączenia oraz włączanie/wyłączanie Wi-Fi automatycznie, gdy telefon znajdzie się w zasięgu znanej sieci,
  • rozmowy VoLTE,
  • styl ekranu głównego: standardowy (wszystkie ikony na pulpitach) lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • ochrona wzroku,
  • temperatura barw,
  • tryb prosty – prosty układ i duże ikony,
  • powiadomienia na pasku w postaci: ikon lub cyfr,
  • klawisz nawigacyjny: przycisk skryty w skanerze linii papilarnych przyciski dotykowe,
  • możliwość zmiany motywów,
  • podpis na ekranie blokady,
  • multi-ekran, zwany również MirrorShare,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych, biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • sejf plików i blokada aplikacji (więcej na ten temat w rozdziale o skanerze odcisków palców),
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do funkcji wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, blokady ekranu i optymalizacji jednym dotknięciem
  • sterowanie ruchem: odwróć, by wyciszyć; podnieś, by ściszyć dzwonek; przyłóż do ucha, aby odebrać przychodzącą rozmowę lub wybrać numer widoczny na ekranie,
  • gesty knykciem: otwieraj aplikacje kreśląc litery; włącz tryb podzielonego ekranu rysując poziomą kreskę wzdłuż ekranu; rób screenshota zakreślając knykciem zamknięty obszar na ekranie,
  • obsługa jedną ręką: miniaturowy podgląd ekranu (przeciągnij palcem z dolnego lewego lub prawego rogu ekranu do środka, by przełączyć między podglądem zwykłym a miniaturowym), przesuwanie klawiatury – działa wyłącznie przy klawiaturze alfanumerycznej i domyślnej klawiaturze Huawei,
  • kontrola głosowa (wyłącznie w języku angielskim) – odbieranie lub odrzucanie połączeń przychodzących głosem, budzenie głosem, odszukiwanie telefonu (gdy słowem wybudzającym jest np. “tabletowo”, hasło będzie brzmiało: “tabletowo, where are you?”),
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem telefonu w kieszeni lub torebce,
  • tryb obsługi w rękawiczkach,
  • tryb nie przeszkadzać (włączany ręcznie lub zgodnie z ustalonym harmonogramem),
  • aplikacja bliźniacza – można logować się do dwóch różnych kont w tej samej aplikacji; póki co, działa to jedynie w przypadku Facebooka i WhatsApp,
  • możliwość tworzenia kont użytkowników i konta gościa,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • możliwość korzystania z dwóch aplikacji w dwóch oknach obok siebie.

Zaplecze komunikacyjne:

  • jakość rozmów: bez zarzutu, dobra po obu stronach,
  • dual SIM: standby (co dla mnie jest mocno niezrozumiałe, zwłaszcza, że Honor 7 i Honor 8 oferowały dual SIM aktywny…); hybrydowy – możemy zatem korzystać z dwóch kart nanoSIM lub jednej nanoSIM i rozszerzenia pamięci wewnętrznej (z 64 GB zostaje 51,3 GB), dzięki microSD,
  • GPS, WiFi, Bluetooth, NFC: brak problemów, wszystkie moduły działają należycie,
  • USB typu C: służy do przesyłania danych pomiędzy telefonem a komputerem; obsługuje USB OTG, dzięki czemu można podłączyć pendrive’a; niestety, nie obsługuje HDMI,
  • port podczerwieni: rzadko się trafia, ale tutaj jest obecny.

Test pamięci systemowej – AndroBench:
– szybkość ciągłego odczytu danych: 289,66 MB/s,
– szybkość ciągłego zapisu danych: 200,27 MB/s,
– szybkość losowego odczytu danych: 55,9 MB/s,
– szybkość losowego zapisu danych: 65,18 MB/s.

Recenzja Honora 9. Przyjemny smartfon, którego... nie obsłużysz w okularach polaryzacyjnych

Głośnik

Trudno jest znaleźć idealne miejsce dla głośnika w smartfonie (choć raczej większość z nas wskaże przedni panel, najlepiej po obu stronach ekranu), ale chyba się ze mną zgodzicie, że dolna krawędź do najlepszych miejsc nie należy. Wszystko za sprawą tego, że trzymając urządzenie poziomo (podczas grania, oglądania wideo), ale również gdy znajduje się ono w większości uchwytów samochodowych, dźwięk jest zagłuszany – albo wewnętrzną stroną dłoni, albo właśnie przez podstawkę podtrzymującą smartfon w uchwycie. W Honorze 9 głośnik mono znalazł się właśnie na dolnej krawędzi, po jego prawej stronie.

Sam wydobywający się z niego dźwięk nie zachwyca, ale też nie daje mi powodu do skarcenia go – jest po prostu w porządku, bez zaskoczenia ani pozytywnego, ani negatywnego. Głośność natomiast jest przeciętna – pod tym względem Honor mógłby się postarać nieco bardziej.

Za to już jakość dźwięku na wyjściu słuchawkowym (bo na szczęście Honor nie odszedł od 3.5 mm jacka audio), jest jak najbardziej zadowalająca i nawet zasługuje na pochwałę. Audiofilem może nie jestem, ale wydobywający się z Honora 9 po kablu dźwięk jest po prostu przyjemny.

Spis treści:

1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Głośnik
3. Skaner linii papilarnych. Aparat. Akumulator. Podsumowanie

Honora 9 kupicie oczywiście w Komputroniku (aktualnie niebieska wersja dostępna jest w promocji – za 1999 złotych).