Recenzja Zenfone Max Plus (M1) – jak Asusowi udał się pierwszy smartfon z ekranem 18:9?

Czytnik linii papilarnych

Skaner odcisków palców ulokowany jest dokładnie tam, gdzie palec wskazujący wędruje tuż po wzięciu każdego telefonu w dłoń, tj. w górnej części obudowy. Nie będę rozstrzygać, czy to odpowiednie umiejscowienie, czy też nie, bo zwolennicy czytników z tyłu pozabijają się zaraz z tymi, dla których te z przodu są wygodniejsze. Zostawmy zatem tę kwestię i skupmy się na samym jego działaniu.

Reklama

A przyznać muszę, że skaner w Zenfonie Max Plus pokazał się z dobrej strony. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje fakt, że wcale nie trzeba precyzyjnie trafić palcem w jego środek, by odcisk został poprawnie odczytany. Co więcej, rzadko zdarza się, by skaner nie zadziałał, choć faktem jest, że raz na jakiś czas problem występuje – najczęściej spowodowany mokrym palcem lub zbyt szybkim dotknięciem skanera.

Czytnik może służyć również jako metoda blokowania dostępu do Tajnego schowka – miejsca, w którym można przechowywać wybrane przez siebie pliki, do których dostęp chcemy mieć tylko my.

Poza skanerem odcisków palców mamy jeszcze jedno zabezpieczenie biometryczne, a mianowicie rozpoznawanie twarzy. I muszę przyznać, że działa naprawdę dobrze (również mając na nosie okulary), ale tylko pod jednym warunkiem – jeśli znajdujemy się w odpowiednio doświetlonej scenerii. W innym wypadku, niestety, często nie radzi sobie z odblokowaniem telefonu. Trzeba też wiedzieć, że aby zadziałało rozpoznawanie twarzy, najpierw trzeba wybudzić ekran.

Akumulator

Bardzo ważną rolę w Asusie Zenfone Max Plus odgrywa ogniwo o pojemności 4130 mAh. Nie ukrywam jednak, że spodziewałam się po nim lepszych wyników niż te, z którymi zderzyłam się w rzeczywistości.

Dzień działania testowanego modelu to żaden wyczyn – jest go w stanie osiągnąć każdy, również osoby bardziej zaawansowane, które nie rozstają się ze swoim telefonem nawet na krok. Oznacza to, że mniej wymagający bez problemu będą ładować to urządzenie co drugi dzień. W zależności od łączności, z której korzystamy, czas na włączonym ekranie (tj. Screen on Time – SoT) waha się od 4 do 5,5 godziny (na WiFi do 7 godzin).

O czym warto wspomnieć to fakt, że akumulator Zenfone’a Max Plus można wykorzystać również jako powerbank – by podłączyć do niego inny smartfon, wystarczy skorzystać z przejściówki będącej częścią zestawu sprzedażowego (adapter z microUSB na pełne USB, dzięki czemu można podłączyć smartfon niezależnie od złącza – microUSB, USB typu C czy Lightning; wystarczy odpowiedni przewód). Oczywiście trzeba mieć świadomość tego, że takie ładowanie trwa dość długo, przez co raczej powinno służyć jako podładowanie innego telefonu w sytuacji kryzysowej niż pełne ładowanie urządzenia.

Aparat

Aktualnie w smartfonach z dwoma obiektywami stosowane są trzy różne kombinacje, tuż obok kolorowego są: monochromatyczny, teleobiektyw lub szeroki kąt. Ostatni z nich uważam za najbardziej przydatny i to właśnie ten typ aparatu znalazł się w Asusie Zenfone Max Plus (podobnie zresztą, jak w przypadku zeszłorocznego flagowca Asusa, Zenfone’a 4). Jego rozdzielczość to 8 Mpix (f/2.4), podczas gdy głównego – 16 Mpix (f/2.0). Szeroki kąt ma 120°, a jego użycie jest równoznaczne z dodaniem niewielkiego efektu rybiego oka.

Musicie wiedzieć, że aplikacja aparatu jest dość prosta i łatwo się w niej odnaleźć – kilka chwil wystarczy, by pojąć, do czego służą poszczególne ikony znajdujące się na ekranie, w tym tryb portretowy i HDR. No i właśnie, przy HDR warto się zatrzymać – nie ma możliwości włączenia, by działał automatycznie, co jest jednoznaczne z tym, że sami musimy decydować czy go włączyć, czy też nie. Ja polecam z niego korzystać rozważnie, bo różnica w zdjęciach (zwłaszcza pod względem odwzorowania kolorów) jest gigantyczna. Zresztą, poniżej możecie zobaczyć sporo przykładów. Wspomnę jeszcze tylko, że robienie zdjęć z HDR trwa dłuższą chwilę, przez co trzeba uzbroić się w cierpliwość i postarać się podczas tego procesu nie ruszyć ręką.

Pomijając HDR, jakość zdjęć z obu matryc jest bardzo nierówna. W słoneczny dzień można zrobić niezłą fotografię, która nadaje się do publikacji na portalach społecznościowych. W gorszych warunkach oświetleniowych, niestety, pojawiają się problemy z ostrością i zaszumieniem, spada również ilość detali i szczegółowość. Same kolory zdają się być często bardzo źle odwzorowane – z HDR bardzo wyprane z kolorów, a bez HDR – maksymalnie przyciemnione. W przypadku szerokiego kąta również sprawdza się zasada, że im mniej światła, tym gorsze zdjęcie – zwłaszcza, że mamy tu do czynienia z jeszcze ciemniejszą matrycą.

Różnica między standardowym kątem a szerokim:

I jeszcze różnica między zdjęciami bez HDR i z HDR:

Przednia kamerka na papierze prezentuje się rewelacyjnie (16 Mpix), choć paradoksalnie jasność f/2.0 nie zapowiada niczego dobrego. I faktycznie, już kilka zdjęć zrobionych za jej pomocą daje do zrozumienia, że warunki oświetleniowe odgrywają bardzo istotną rolę i znacznie wpływają na ich jakość. Co najważniejsze jednak, w interfejsie aparatu znajdziemy tryb portretowy, za pomocą którego możemy zrobić zdjęcie z efektem rozmazania tła – z racji tego, że jest to funkcja software’owa, odcięcie obiektu od tła nie jest idealne, ale mimo wszystko – jak na smartfon w swojej półce cenowej – wygląda nieźle. Jest też tryb upiększania, który umożliwia zmiękczenie skóry lub jej rozjaśnienie, poprawienie oczu lub wyszczuplenie policzków. Jak wygląda jakość zdjęć zrobionych przednią kamerką? Cóż, nie zachwyca – często wychodzą nieostre:

Zenfone Max Plus pozwala nagrywać wideo w Full HD (przy 30 fps) zarówno głównym, jak i przednim aparatem. Niestety, jakość nie jest najwyższa, a brak stabilizacji obrazu daje się we znaki.

Podsumowanie

Asus Zenfone Max Plus ma kilka niezaprzeczalnych zalet: dual SIM z opcją jednoczesnego korzystania z microSD (brak hybrydowego slotu), czytnik linii papilarnych, aparat z szerokim kątem (choć o raczej kiepskiej jakości), dobrą baterię z opcją powerbanku oraz ekran o proporcjach 18:9. W cenie wynoszącej aktualnie 899 złotych na próżno szukać urządzeń, które łączyłyby te wszystkie komponenty.

Z drugiej strony jednak, decydując się na Asusa Zenfone Max Plus trzeba mieć świadomość tego, że nie jest to idealny sprzęt do zdjęć (odsyłam do załączonych przeze mnie przykładów), który dodatkowo nie grzeszy wydajnością. Nie ma też NFC, co wydaje mi się jednak, że można przeboleć w tej półce cenowej (choć przykładowo Huawei P Smart czy Honor 9 Lite takowe mają), ani USB typu C.

A Wy co myślicie na temat Asusa Zenfone Max? Dajcie znać w komentarzach.

Spis treści:

1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Audio
3. Biometryka. Akumulator. Aparat. Podsumowanie

Asusa Zenfone Max Plus kupicie m.in. w Komputroniku!

Recenzja Zenfone Max Plus (M1) – jak Asusowi udał się pierwszy smartfon z ekranem 18:9?
WYŚWIETLACZ
8
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
6
OPROGRAMOWANIE
7
AKUMULATOR
8
MULTIMEDIA
7
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
7.5
JAKOŚĆ WYKONANIA
8
WZORNICTWO
8.5
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
ekran 18:9
dobra bateria z opcją powerbanku
czytnik linii papilarnych
szeroki kąt w aparacie
dual SIM i dodatkowo microSD
Wady
brak płynności
przeciętny aparat
port microUSB
głośnik mono
brak NFC
dość duża szczelina w obudowie, zbierająca kurz
7.5
OCENA