Jak Oppo Reno 3 sprawdza się jako kompan motocyklowych podróży? (recenzja autorstwa czytelnika)

Jakiś czas temu na łamach Tabletowo przeprowadziliśmy konkurs, w którym do wygrania był Oppo Reno 3. Wygrał go Michał, którego zadaniem – by zatrzymać smartfon – było przetestowanie go i przesłanie do nas recenzji. Poniżej możecie zapoznać się z końcowym materiałem. Zapraszam!

Reklama

Autorem recenzji jest Michał, który wygrał Reno 3 w naszym konkursie.

Oppo Reno 3 to mocny reprezentant średniej półki smartfonów. Oznacza to, że należy do najbardziej rozbudowanego segmentu na rynku i przebicie się przez ogromną liczbę konkurentów nie jest łatwym zadaniem. Postanowiłem mu w tym pomóc lub przeszkodzić, testując go podczas motocyklowego tripu po Podlasiu i Mazurach, aby sprawdzić czy będzie dobrym kompanem podróży. Oppo chwali się wieloma zaletami swojego smartfona, takimi jak aparaty, dobra bateria, szybkie ładowanie czy stabilizacja wideo – i to właśnie głównie nad nimi się dziś pochylimy. Jedziecie ze mną?

Reklama

Warto zacząć od przedstawienia naszego bohatera, który na polskim rynku pojawił się w kwietniu 2020r. Na pierwszy rzut oka, patrząc na wyświetlacz o przekątnej 6,4 cala oraz na wykończenie, mogłoby wydawać się, że urządzenie będzie trochę ważyło. Mimo to, jego waga to tylko 171 g, co sprawia, że OPPO Reno 3 jest dość lekki w porównaniu do innych smartfonów.

Stało się to głównie za sprawą rezygnacji ze szkła czy metalu. Zamiast tego na tyle zastosowano plastikowy panel o błyszczącym wykończeniu, który w moim odczuciu wygląda na tyle dobrze, że dopóki nie przemacamy dobrze telefonu, będziemy pewni, że  mamy do czynienia z wykończeniem klasy premium.

Testowany egzemplarz jest w kolorze Auroral blue. Na tylnej obudowie widzimy metaliczne gradientowe wykończenie, które pod wpływem padającego światła daje przyjemny lustrzany efekt  wyglądający co najmniej dobrze.   

Zespół kamer zamontowano po lewej stronie tyłu telefonu i przez to, że moduł wystaje poza płaszczyznę obudowy, po położeniu na płaskim podłożu Reno 3 nie leży stabilnie, lecz kołysze się opierając się na kamerach. Problem ten rozwiązuje klasyczny case, dorzucony w zestawie przez producenta.

Przód telefonu to 6,4-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości FHD+ 2400×1080 pikseli, których gęstość wynosi 411 PPI. W praktyce ekran przy odświeżaniu na poziomie 60 Hz działa płynnie, bez rażących przycinek, chociaż do flagowych smartfonów trochę mu brakuje. Jasność nawet w bardzo słoneczne dni jest zadowalająca, a kolory są żywe i przyjemne w odbiorze. AMOLED w tym telefonie jest zdecydowanym plusem. Dla mnie dużym plusem jest także folia ochronna, która naklejana jest na ekran już na etapie produkcji.

Na górze widoczna jest niewielka, zgrabna wysepka na przedni aparat, a boczne ramki są wąskie. Niestety, na froncie nie znajdziemy diody powiadomień (z tyłu też nie, i w ogóle nigdzie). Znajdziemy natomiast funkcję Off-Screen Clock, dzięki której na ekranie cały czas wyświetlana może być aktualna godzina i ikony powiadomień.

Po prawej stronie znajdziemy przycisk wzbudzania, a po lewej dwa przyciski do regulacji głośności i szufladkę na dwie karty nanoSIM oraz kartę pamięci.

Na dole zobaczymy port USB typu C, gniazdo słuchawkowe oraz głośnik mono. Z tego ostatniego, pomimo niewielkich rozmiarów, wydobywa się naprawdę czysty i głośny dźwięk niezłej jakości. Czytnik linii papilarnych znajduje się w ekranie i śmiga szybko i dokładnie

Ocenę wizualną należy zostawić każdemu dla siebie, bo wiadomo – ilu ludzi, tyle gustów, ale jeśli chodzi o mój gust, to Oppo trafiło wręcz wzorowo.

W drogę! 

Jako fotograf hobbysta, zazwyczaj na takie podróże zabieram swojego Nikona, czyli starą, poczciwą, amatorską lustrzankę. Zabiorę ją także tym razem, aby porównać zdjęcia wykonywane dużą, niewygodną lustrzanką do zdjęć ze smartfona, którego mam zawsze w kieszeni. Czy w końcu moja stara lustrzanka odejdzie do lamusa? Sprawdźmy!

Celem naszej podróży jest oderwanie się od szarej rzeczywistości, zwiedzanie pięknych miejsc i oczywiście testowanie Reno 3. Dwa ostatnie można ze sobą połączyć dzięki genialnej, mało znanej grze terenowej, którą od razu polecam wam wszystkim. Cała zabawa nazywa się Geocatching i polega na poszukiwaniu skrytek ukrytych w ciekawych, malowniczych czy historycznych miejscach.

Skrytki są ukrywane przez innych uczestników zabawy i zawierają dziennik odwiedzin, do którego wpisują się kolejni znalazcy, a także drobne upominki na wymianę. Skąd wiemy gdzie są skrytki? Z aplikacji zainstalowanej na Reno 3, która nas do nich doprowadzi przy pomocy nawigacji. Skrytek jest mnóstwo i są w naprawdę ciekawych miejscach.

Jest południe, doskonała słoneczna pogoda, montujemy więc telefon w uchwycie i co? I przy maksymalnej jasności widzimy wszystko, co jest na ekranie. Dopiero przy świetle słonecznym padającym pod naprawdę niekorzystnym kątem trzeba było stworzyć trochę cienia ręką, aby ekran stał się czytelny. Stawiamy tutaj duży plus!

Przy okazji napiszę trochę o multitaskingu i baterii. O ile bez obaw mogę stwierdzić, że Oppo jest wielozadaniowe i doskonale poradziło sobie z wieloma różnymi aplikacjami bez żadnych problemów i bez widocznego spadku wydajności, o tyle bateria, która miała być wielką zaletą, rozłożyła się po 6 godzinach intensywniejszego użytkowania.

Wprawdzie aplikacja korzystająca ciągle z nawigacji, transmisja danych, robienie mnóstwa zdjęć i masa innych aplikacji działających w tle mój wcześniejszy smartfon, który wcale nie tak dawno też chwalił się wytrzymałą baterią, rozłożyłyby na łopatki o wiele szybciej. Nie mogę stwierdzić, że bateria jest słaba, wybitnie dobra też nie jest – dla mnie jest normalna i to jest moje odczucie, a jak wypada na tle aktualnej konkurencji? Nie wiem.

Faktem jest natomiast, że szybkie ładowanie VOOC 3.0 20 W działa bardzo dobrze i baterię z poziomu 35% do pełna naładowałem w ciągu 46 min – dla mnie petarda!

Foto

Pokonując kolejne kilometry zwiedziłem wiele fantastycznych miejsc, do których poprowadziła mnie aplikacja. Fajne miejsca to fajne wspomnienia i fajne zdjęcia, więc też dobra okazja do porównania aparatów Oppo i amatorskiej lustrzanki z podstawowym obiektywem, która jakiś czas temu jako nowa kosztowała więcej niż testowany smartfon.

Oppo wyposażony jest w:

  • aparat główny 48 MP z jasnością f/1.8 i ekwiwalentem ogniskowej 26 mm,
  • teleobiektyw 13 MP f/2.4 o dwukrotnym powiększeniu optycznym i ekwiwalentem ogniskowej 52 mm,
  • ultraszerokokątny 8 MP f/2.4 o ogniskowej odpowiadającej 13 mm,
  • aparat 2 MP o czarno-białej matrycy służący do detekcji głębi sceny,
  • aparat przedni 44 MP f/2.4 ze wsparciem HDR oraz wideo FHD.

Pierwszy na naszej trasie pojawił się schron bojowy z okresu II wojny światowej. Szybkie zdjęcia i porównujemy.

Po spojrzeniu na oba zdjęcia w pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że zdjęcie wykonane dzięki  Reno 3 jest ładniejsze. Być może tak jest, a możliwe, że to tylko efekt automatycznej obróbki zdjęcia przez smartfon, który zwiększył ostrość i kontrast, aby zdjęcie wyglądało tak, jak chcemy – przy czym zdjęcia z lustrzanki są „surowe”.

Jak przecież mała soczewka w telefonie miałaby robić lepsze zdjęcia od porządnej optyki w lustrzance?

Przyjrzyjmy się bliżej

Widzimy, że zdjęcie zrobione lustrzanką ma więcej szczegółów. Jednak czy jest to duża różnica i czy ta różnica jest nam potrzebna? – oceńcie sami.

Geocatch znajduje się w środku. Wchodzimy?

W miniaturowych skrytkach znajduje się lista, na którą wpisują się znalazcy oraz jakieś drobiazgi – jeden zabieramy, zostawiamy jakiś inny od siebie. Dla mnie brzmi to jak doskonała okazja do przetestowania trybu makro.

Nie będę ukrywał – jestem pod wrażeniem możliwości smartfona. OPPO Wypada tu całkiem nieźle.

Kilka ujęć do oceny pozostawiam wam:

Z mojej strony kilka suchych faktów:

  • różnica w jakości jest widoczna na korzyść lustrzanki. Ale jeżeli przykładowo robimy zdjęcie na Facebooka czy Instagram, to ta różnica nie istnieje,
  • zdjęcia wykonane lustrzanką są bardziej naturalne,
  • dwukrotne powiększenie optyczne działa poprawnie, przybliżenie odbywa się praktycznie bez utraty jakości,
  • zoom cyfrowy prędko nie wygra z zoomem optycznym, ale dwudziestokrotny zoom w Reno 3 widzi rzeczy, których nie widzi ludzkie oko i w dodatku robi temu nie takie złe zdjęcie,
  • aparat szerokokątny zauważalnie odbiega jakością od podstawowego, przy dobrym oświetleniu zdjęcia są akceptowalnej jakości, jednak przy słabszym pozostawiają wiele do życzenia,
  • funkcja efektu bokeh radzi sobie doskonale. Niekiedy jednak nawet mniej wprawne oko zauważy, że efekt ten jest sztuczny,
  • w telefonie nie występuje zjawisko aberracji chromatycznej, która przy fotografowaniu kontrastowych kolorów lustrzanką może zepsuć zdjęcie,
  • jeżeli chcemy robić zdjęcia wieczorem lub w nocy bez statywu – weźmy OPPO. Tryb Ultra Night robi robotę,
  • jeżeli będę chciał robić zdjęcia w dzień – wezmę OPPO, albo inaczej – nie będę brał lustrzanki. Smartfon mam zawsze przy sobie i to jest bardzo mocny argument w tym porównaniu, zwłaszcza, że lustrzanka nie mieści się w kieszeni,
  • aparat do selfie robi znakomite zdjęcia, jednak nie są one zbyt szczegółowe.

Wideo

OPPO chwali się nagrywaniem w 60 klatkach na sekundę przy 1080p oraz doskonałą stabilizacją. Oczywiście podczas podróży tego też nie omieszkałem sprawdzić i, jak zwykle, Reno 3 pozytywnie mnie zaskoczyło. Zobaczcie sami:

Dla mnie stabilizacja obrazu w telefonie jest tym, o czym zawsze marzyłem, a skoro radzi sobie tak dobrze, bo nie oszukujmy się – różnicy nie można nie zauważyć nawet w warunkach bardziej ekstremalnych niż zwykły marsz, to dla mnie jest to jeden z większych plusów tego smartfona.

Funkcje, działanie, oprogramowanie

Oppo Reno 3 jest wyposażony w procesor MediaTek Helio P90 2,3 GHz z PowerVR GM 9446 i 8 GB pamięci RAM. Mi, jako przeciętnemu użytkownikowi, nie mówi to aż tak dużo, w każdym razie do normalnego użytkowania i w miarę płynnego posługiwania się telefonem na co dzień wystarcza.

Podczas grania w bardziej wymagające gry, zdarzają się delikatne, nieuciążliwe przycinki. Podczas dłuższego grania nawet z podłączonym ładowaniem nie odczułem znacznego wzrostu temperatury.

128 GB wbudowanej pamięci pozwoli na przechowywanie dużej ilości danych nawet z uwzględnieniem dużych rozmiarów zdjęć czy nagrań generowanych przez Reno 3. W razie potrzeby istnieje możliwość rozszerzenia pamięci o kartę microSD, która ma swój niezależny slot obok dwóch miejsc na karty SIM.

Trudno ocenić takie funkcje, jak LTE, NFC czy WiFi, to ma po prostu działać i działa bez najmniejszego zarzutu. System Android 10 z nakładką ColorOS 7 mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Mamy tu proste, płaskie ikony, bardzo fajny pasek szybkich narzędzi czy wiele innych przydatnych opcji jak tryb nocny czy inteligentny asystent. całość jest lekka, czytelna i przyjemna w odbiorze.

Podsumowanie

Krótko podsumowując, Oppo Reno 3 dobrze sprawdził się w roli kompana podróży. Był bardzo dzielny i jestem z niego dumny. Bateria podczas bardzo intensywnego użytkowania nie spełniła do końca moich oczekiwań, ale należy być świadomym, że niektórych rzeczy (póki co) nie da się przeskoczyć. Podczas normalnego użytkowania bateria radzi sobie całkiem nieźle, a dzięki szybkiemu ładowaniu można zapomnieć o podłączaniu ładowarki na noc.

Malutkie aparaty w Oppo nie są w stanie do końca zastąpić optyki w lustrzance cyfrowej. Ale mając Reno 3, nie trzeba na wyjazdy brać dużego aparatu. Wszystkie funkcje śmigają jak w szwajcarskim zegarku, a design i ekran w mojej opinii są obłędne.

  1. Według mnie fajny artykuł i mam nadzieję, że poniekąd wyjaśnił się spór między telefonami i lustrzankami (tudzież ogólnie mówiąc aparatami). Aparat jest po prostu nieporęczny, a zdjęcia tak jak wspomniałeś, są surowe. Ktoś kto nie zna się na obróbce zdjęć – a takich osób jest mnóstwo – szybko zniechęci się aparatem. Software telefonu działa za użytkownika i daje zdjęcie, którego oczekuje.

    1. Nie trzeba znać się na obróbce, można korzystać z presetów :) lustrzanka to inny typ odbiorcy niż typowy turysta, a jeżeli zależy na jakości zdjęć to można kupić Sony DSC RX100 do wersji V. Mieści się w kieszeni spodni, jest mniejszy niż telefon choć grubszy.

    2. No i zdjęć telefonem nie robi się po to by powiększyć je 50x i dopiero wtedy zobaczyć rozmycie i pixelozę. One mają być czymś co wygląda dobrze w naturalnym rozmiarze.

      1. Otóż to, ale sporo jest osób, które namiętnie powiększają zdjęcia w poszukiwaniu na siłę niedoskonałości…. Zdjęcie ma być dobre jako całość ?

  2. Stabilizacja może i usuwa część drgań, ale obraz pełen jest pixelozy, cyfrowych zniekształceń i utraty ostrości. Trudno uznać to za zaletę.

  3. Hej, ja trochę z innej beczki :P Czy konkurs na Mi10 i słuchawki został już rozstrzygnięty? :)

  4. A co we wzornictwie Oppo, jest cudownego? Wygląda przecież jak każdy inny smartfon, czyli tak samo.

  5. Porównując wykonane zdjęcia to niektóre wychodzą zdecydowanie na korzyść oppo, albo autor nie bardzo wie jak posługiwać się lustrzanką.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama