Recenzja Oppo A31 - całkiem tani i fajny! | Tabletowo.pl

Recenzja Oppo A31. Kusi świetnym wyglądem i można go mieć za złotówkę w abonamencie

Dołącz do dyskusji 0

Tym razem na warsztat wzięłam smartfon budżetowy, ale wcale nie nudny. Oppo A31, bo o nim mowa, to ciekawa propozycja za złotówkę w abonamencie. Jest przede wszystkim piękny – dla osób kupujących wzrokiem w sam raz.

Specyfikacja Oppo A31:

  • wyświetlacz IPS o przekątnej 6,5” i rozdzielczości 1600×720 pikseli (HD+),
  • ośmiordzeniowy (8x ARM Cortex-A53; 12 nm FinFET) procesor MediaTek Helio P35 2,3 GHz z układem graficznym IMG PowerVR GE8320,
  • 4 GB RAM,
  • 64 GB pamięci wbudowanej,
  • Android 9.0 Pie z ColorOS 6.1.2,
  • 12 Mpix (f/1.8) + 2 Mpix (f/2.4) do zdjęć makro + 2 Mpix (f/2.4) do wykrywania głębi,
  • aparat przedni 8 Mpix f/2.0,
  • dual SIM (nie hybrydowy),
  • WiFi 2,4&5 GHz,
  • GPS,
  • Bluetooth,
  • microUSB,
  • slot kart microSD,
  • akumulator o pojemności 4230 mAh,
  • wymiary: 164 x 75,5 x 8,3 mm,
  • waga: 180 g.

Cena w momencie publikacji recenzji: 799 złotych

Oppo A31 – piękny smartfon dla mas

Nie każdy potrzebuje super drogiego i flagowego smartfona – powtarzam to sobie za każdym razem, kiedy w moje ręce trafia sprzęt kosztujący kilkaset złotych. Przypominam sobie wtedy też wszystkie rozmowy w salonach operatorskich, w których bardzo często kluczowymi słowami są: niski abonament, smartfon za złotówkę, a do tego najlepiej, żeby smartfon był ładny. Oppo A31 spełnia te wymagania – zwłaszcza w kolorze miętowym, będącym lekkim gradientem od białego do jasnego zielono-miętowego właśnie (a są jeszcze zielony i czarny).

Nie rozpływałabym się tak nad jego obudową, gdyby nie fakt, że jest w pełni matowa. Wykonana jest z tworzywa sztucznego dobrej jakości, które skutecznie broni się przed zbieraniem odcisków palców (a nawet, jeśli się takowe pojawiają, to ich nie widać) i, co najważniejsze, rewelacyjnie trzyma się w dłoni. Nie ma tu mowy o wyślizgiwaniu się smartfona z ręki – pod tym względem to jeden z moich ulubionych modeli ostatnich tygodni.

A31 jest jednak dość duży – ekran o przekątnej 6,5 cala został otoczony sporymi ramkami (zwłaszcza na dole w formie “podbródka”) i zapakowany w obudowę o wymiarach 164 x 75,5 x 8,3 mm. Osoby o małych dłoniach mogą mieć problemy z dosięganiem górnej części ekranu – jest to jednak cecha wszystkich dużych smartfonów i trudno winić za to Oppo.

Dość nisko w obudowie osadzone są przyciski do regulacji głośności i włącznik telefonu, choć nie przeszkadza to wcale w ich działaniu. Górna krawędź pozostała niezagospodarowana. Na dolnej mamy mikrofon, 3.5 mm jack audio (co na plus), port microUSB zamiast USB typu C (to na minus) i głośniczek mono (też minus).

Z tyłu obudowy, na wyciągnięcie palca wskazującego, znajduje się lekko zagłębiony w obudowie, a dzięki temu dobrze wyczuwalny pod palcem czytnik linii papilarnych. Po jego lewej stronie jest z kolei delikatnie wystający ponad obudowę moduł z aparatami – raczej nic imponującego, ale o tym w odpowiednim dziale.

Nie ma diody powiadomień ani Always on display, przez co łatwo przegapić oczekujące powiadomienie.

Wyświetlacz HD+

Ekran zastosowany w Oppo A31 ma przekątną 6,5″ i rozdzielczość 1600 x 720 pikseli, czyli HD+. Przekłada się to na zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 270 punktów, co z kolei oznacza poszarpane czcionki i krawędzie ikon. Zasada jest jednak prosta: jeśli ktoś ma doświadczenie wyłącznie ze smartfonami z podobnej półki, nawet nie będzie wiedział, że obraz może wyglądać lepiej. Inna rzecz, że korzystając z telefonu w standardowej odległości to nie przeszkadza.

Kąty widzenia są w porządku – właściwie tylko przy znacznym odchyleniu widać lekkie przyciemnienie ekranu. Odwzorowanie kolorów jest dobre, a w ustawieniach można zmienić domyślną temperaturę barwową według własnych preferencji. Bezproblemowo też reaguje na polecenia wydawane przez użytkownika, a jasność, zarówno minimalna, jak i maksymalna, jest odpowiednia – podobnie, jak działanie czujnika oświetlenia.

Ustawień ekranu nie znajdziemy zbyt dużo. Jest jedynie tryb nocny (filtr światła niebieskiego z opcją włączania według ustalonego harmonogramu) oraz wyświetlanie na pełnym ekranie (przydatne w przypadku programów, które domyślnie nie dopasowują się do proporcji ekranu A31). Jest też standardowa opcja zmiany wielkości czcionki i rozmiaru wyświetlania.

Działanie

Jest… cóż, budżetowo. Powiedziałam swego razu, że “Oppo A31 przede wszystkim świetnie wygląda i na tym poprzestańmy”. Niestety, ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P35 2,3 GHz z IMG PowerVR GE8320 i 4 GB RAM to zestaw ledwo wystarczający do działania. Smartfon działa dość ociężale i wolno – trzeba mieć tego świadomość i uzbroić się w odrobinę cierpliwości.

Ale tu znowu, podobnie jak z ekranem, jeśli ktoś nie miał szybszego smartfona, nie będzie wiedział, że ten jest wolny. Dlatego też zawsze mam problem z oceną tanich produktów – one nie bez powodu są tanie i działają adekwatnie do swojej ceny.

Kiepską wydajność wyłącznie potwierdzają wyniki uzyskane przez Oppo A31 w popularnych benchmarkach:

AnTuTu: 102351

GeekBench 5:

  • single core: 166
  • multi core: 882

Grać w jakieś bardziej zaawansowane gierki na Oppo A31 się da, ale widoczne są spadki liczby klatek na sekundę, objawiające się brakiem płynności. Proste tytuły radzą sobie na tym smartfonie o wiele lepiej.

Jeśli chodzi o warstwę oprogramowania, sporym nieporozumieniem wydaje się fakt wydania na rynek w drugim kwartale 2020 roku smartfona z Androidem 9.0 Pie (podczas gdy już od długiego czasu mamy Androida 10). System przykryty jest nakładką ColorOS w wersji 6.1.2. Poprawki bezpieczeństwa pochodzą z kwietnia 2020.

W ustawieniach znajdziemy oczywiście takie funkcje, jak tryb nie przeszkadzać, inteligentny kierowca czy asystent, inteligentny pasek boczny, gesty systemowe, obsługę ruchów, klonowanie aplikacji czy cyfrowa równowaga. Nie obyło się bez sejfu, trybu dla dzieci czy bezpiecznej klawiatury (funkcja ta jest dobrze znana posiadaczom smartfonów Oppo). Żeby zbędnie nie przedłużać recenzji, wszystko znajdziecie na screenach poniżej.

Oppo A31 nie ma NFC, więc niestety nie umożliwia płacenia telefonem przy pomocy Google Pay. Na jego pokładzie znajdziemy natomiast dual SIM (w dodatku z opcją korzystania jednocześnie z dwóch kart nanoSIM i microSD!), Bluetooth, GPS oraz WiFi, co ważne, dwuzakresowe. Wszystkie moduły działają odpowiednio dobrze i podczas testów nie napotkałam na jakiegokolwiek problemy. Jakość rozmów telefonicznych jest dobra.

W smartfonie czeka na nas 64 GB pamięci wewnętrznej (do wykorzystania konkretnie 48,6 GB) – dość wolnej, co udowadniają wyniki z Androbench:

  • szybkość ciągłego odczytu danych: 294,31 MB/s,
  • szybkość ciągłego zapisu danych: 185,75 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 73,51 MB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 20,52 MB/s.

Spis treści:

1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

6.9 Ocena (1-10)

Plusy
  • piękna, matowa obudowa
  • czas pracy baterii
  • dwuzakresowe WiFi
  • szybki czytnik linii papilarnych na pleckach
  • 3.5 mm jack audio
  • cena w abonamencie
Minusy
  • microUSB
  • ekran HD+
  • głośnik mono
  • brak szerokiego kąta
  • brak trybu nocnego w aparacie
  • brak NFC
  • brak diody powiadomień
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments
oiot.pl, czyli wszystko co chciałbyś wiedzieć o Internecie Rzeczy
– nowy serwis Tabletowo o Internecie Rzeczy. Sprawdź!

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona