Recenzja Motorola One Zoom – solidna propozycja ze średniej półki!

SKANER LINII PAPILARNYCH I ROZPOZNAWANIE TWARZY

Jak wspomniałem przy opisywani obudowy, skaner linii papilarnych jest połączony z ekranem. Jest on stosunkowo duży, a jego lokalizacja trafiona do komfortowego korzystania.

Motorola One Zoom / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Jego działanie jest poprawne i, faktycznie, po przyłożeniu palca do skanera urządzenie zaczyna się odblokowywać. Sam proces odblokowywania od przyłożenia palca do podświetlenia ekranu jest całkiem szybki (przynajmniej po wspominanej aktualizacji), a całość trwa w okolicy sekundy.

Reklama

Warto jeszcze dodać, że skaner nie jest cały czas aktywny. Aby z niego skorzystać musimy albo podświetlić ekran, albo chociaż poruszyć telefonem wywołując wyświetlacz Moto. Sprawa się komplikuje w przypadku trzymania telefonu na płaskiej powierzchni. Często musimy bowiem go podnieść, żeby móc odblokować.

W smartfonie dodano jeszcze jedną opcję zabezpieczania urządzenia, czyli rozpoznawanie twarzy. Do skanowania wykorzystywana jest tylko kamerka frontowa, co nie czyni tej opcji zbyt bezpieczną. Jednak w praktyce telefon nie odblokował się zdjęciem czy za pomocą innej osoby, więc nie jest chyba aż tak źle. A nawet powiem, że jest lepiej, niż można by było się spodziewać, ponieważ nie musimy patrzeć na smartfona bezpośrednio od przodu, również pod kątem, na przykład leżąc na biurku, często się odblokowywał.

APARAT

Wyróżnikiem Motoroli One Zoom ma być poczwórny aparat główny. Jest złożony z matryc o rozdzielczości 48 Mpix z przysłoną f/1.7 i optyczną stabilizacją obrazu, 16 Mpix z szerokim kątem 117 stopni, 8 Mpix z optyczną stabilizacją obrazu i 3-krotnym przybliżeniem oraz 5 Mpix do wykrywania głębi. Warto jeszcze dodać, że do dyspozycji mamy również 10x przybliżenie cyfrowe oraz podwójną diodę doświetlającą.

Recenzja Motorola Moto One Zoom
Motorola One Zoom / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Jakość zdjęć zaskakuje pozytywnie. Fotografie mają sporo szczegółów i ładne kolory, niezłą ostrość i wyglądają po prostu dobrze. Główne „oczko” ma też niezłą głębię, świetnie wychodzą zdjęcia zachodów słońca, nocą też nie jest źle.

Mamy też szeroki kąt, który pozwala uchwycić na jednym zdjęciu stanowczo więcej elementów. No i ten fakt robi jak najbardziej pozytywne wrażenie, jednak już sama jakość fotografii jest stanowczo niższa. Widać szumy, całość jest mniej szczegółowa oraz ma słabiej nasycone kolory. Przeciętnie wypada to też nocą czy przy zachodzie słońca – pojawia się mnóstwo ziarna, a kolory stają się jeszcze mniej intensywne.

Atutem Motorola One Zoom jest jednak aparat z 3-krotnym przybliżeniem. No i to faktycznie robi wrażenie! Zdjęcia mają bardzo dobrą jakość, są szczegółowe i wyraźne. Do tego kolory są naturalne, a ostrość niezła. Mamy też to 10-krotne przybliżenie, jednak tu jakość już trochę spada.

Chociaż mimo to chociażby zdjęcia slajdów podczas wykładów siedząc na końcu auli wychodzą czytelne, bez problemu można odczytać wszystkie literki. Podobnie było w przypadku znalezionej na mieście reklamy właśnie tego smartfona – mimo fotografowania z dużej odległości i skorzystania z maksymalnego przybliżenia, całość wyszła naprawdę przyzwoicie.

Na froncie z kolei mamy kamerkę o rozdzielczości 25 Mpix ze światłem f/2.0. Pozwala ona na wykonanie ładnych zdjęć, które mają sporo szczegółów i naturalne kolory. Trochę słabiej wygląda to gdy robimy selfie w gorszym świetle, wtedy szczegółowość znacząco się zmniejsza. Możemy niby skorzystać z ekranowej lampy błyskowej (czyli niczego innego jak podświetlania ekranu podczas robienia zdjęcia), jednak to już ma mocno negatywny wpływ na odwzorowanie kolorów i zbyt agresywne wygładzenie twarzy. No i dość abstrakcyjnie to wygląda, jak robimy selfie z błyskiem na twarz gdzieś na mieście, szczególnie, że w takim przypadku zdjęcie jest wykonywane znacząco wolniej.

Aplikacja aparatu jest wyposażona w kilka ciekawych dodatków. Poza tradycyjnym fotografowaniem mamy zwolnione tempo, tryb portretowy, ruchome zdjęcia, film poklatkowy czy filtry kolorystyczne. Nie zabrakło trybu nocnego, charakterystycznego dla Motoroli koloru spotowego (wyróżniającego jeden kolor na tle monochromatycznej fotografii) czy łatwego przełączania się pomiędzy aparatami za pomocą jednego klawisza. Jest też oczywiście tryb ręczny zawierający w sobie możliwość dostosowywania ostrości, balansu bieli, czasu naświetlania, czułości ISO i wartości ekspozycji.

AKUMULATOR

Motorola One Zoom jest wyposażona w akumulator o pojemności 4000 mAh. Do ładowania go możemy użyć ładowarki z przewodem USB typu C, cenną informacja jest to, że jest też wsparcie dla szybkiego ładowania TurboPower.

Recenzja Motorola Moto One Zoom
Motorola One Zoom / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Czasy, które jesteśmy w stanie uzyskać po jednym ładowaniu, są całkiem satysfakcjonujące. Jeden dzień pracy bez problemu uzyskamy, a czasem i wystarczało mi energii na dwa dni. Przekłada się to na około 7 godzin pracy na wyświetlaczu po jednym ładowaniu, gdy naprzemiennie korzystamy z WiFi i transmisji danych oraz ekranu z włączoną automatyczną jasnością ekranu.

Wykorzystując głównie WiFi do przeglądania internetu, czas na ekranie wydłuża się do około 8-9 godzin, z kolei korzystając ze smartfona wyłącznie do oglądania filmów, udało mi się wykręcić nawet 12 godzin! Czas na ekranie spada do około 5-5,5 godziny korzystając tylko z transmisji danych, wykonując sporo zdjęć i mając nieco jaśniejsze podświetlenie ekranu. Jednak i tak jest to czas całkowicie wystarczający do codziennego, komfortowego korzystania.

PODSUMOWANIE

Jeszcze kilka dni temu moje wrażenia z użytkowania Moto One Zoom były dość przeciętne. Długie odblokowywanie się urządzenia i przycinki zaraz po odblokowaniu doprowadzały do mocnej frustracji, które całkowicie zabierały frajdę z testowania tego modelu. Na szczęście aktualizacja poprawiła te błędy sprawiając, że z urządzenia zaczęło mi się korzystać bardzo dobrze. Niby mała zmiana, a jednak miała bardzo duży wpływ na komfort użytkowania (i moje nerwy…).

Recenzja Motorola Moto One Zoom
Motorola One Zoom / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Co więc warto wiedzieć o tym sprzęcie? Przede wszystkim zapewnia on szybkie działanie i sporą stabilność systemu sprawiając, że codzienne użytkowanie jest przyjemne. Mamy do tego wydajny akumulator, szybkie ładowanie i bardzo dobre aparaty. Całość zapakowana jest w zaskakującą, nieco inną obudowę, wyróżniającą się na tle konkurencji matowym szkłem, świecącym logo i zachowaniem przy tym sporej elegancji.

Warto też pochwalić producenta, że w Moto One Zoom nie zapomniał o żadnym ze złącz czy modułów. Mamy więc USB typu C, złącze słuchawkowe czy NFC. Jedynie szkoda, że slot na karty jest hybrydowy i musimy wybierać, z jakiej kombinacji kart będziemy chcieli skorzystać.

Recenzja Motorola Moto One Zoom
Motorola One Zoom / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Poza tym jednak jest to udany sprzęt, który mogę polecić. Jest to kawał dobrego smartfona, z którego (po aktualizacji systemu) korzysta się przyjemnie, a jego liczne zalety sprawiają, że spełni on wymagania wielu osób.

A co Wy myślicie o Moto One Zoom? Sprawdziłby się u Was? Dajcie znać w komentarzach!

Spis treści:

  1. Wzornictwo, jakość wykonania. Głośnik. Wyświetlacz. System. Działanie.
  2. Skaner linii papilarnych. Rozpoznawanie twarzy. Bateria. Aparat. Podsumowanie
Recenzja Motorola One Zoom – solidna propozycja ze średniej półki!
Wnioski
WYŚWIETLACZ
9
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8.5
OPROGRAMOWANIE
8.5
AKUMULATOR
9
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
9.5
APARATY
8.5
JAKOŚĆ WYKONANIA
8.5
WZORNICTWO
9
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
Szybkie działanie
Wydajny akumulator
Dobre aparaty
NFC
USB C
Gniazdo słuchawkowe
Etui w zestawie
Świetnie wyglądająca obudowa
Smaczek w postaci świecącego logo
Wady
Hybrydowy slot dualSIM
Głośnik mono w dziwnej lokalizacji
Problemy przed aktualizacją
8.8
OCENA