Bardzo lubię wracać do smartfonów Huawei z serii Pura. Choć w pewnych kwestiach nie wypadają aż tak dobrze jak flagowce konkurencji, to każde sięgnięcie po nie w celu zrobienia zdjęcia daje nam poczucie, że mamy do czynienia z topowym aparatem. Huawei Pura 90s Pro Max znów błyszczy fotograficznie, a przy tym przynosi usprawnienia względem poprzedników. Co dokładnie poszło tu tak, jak powinno, a co wciąż mogłoby być lepsze?
Specyfikacja techniczna Huawei Pura 90s Pro Max:
- wyświetlacz LTPO OLED o przekątnej 6,9″ i rozdzielczości 2880×1308 pikseli, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 1-120 Hz, przyciemnianie PWM, próbkowanie dotyku do 300 Hz, Kunlun Glass Crystal Armor,
- ośmiordzeniowy procesor Kirin 9030S,
- 12 GB RAM,
- 512 GB pamięci wewnętrznej,
- system Android 16 z EMUI 16,
- aparat główny 50 Mpix (24 mm, 1/1.28″, zmienna przysłona f/1.4-4.0, OIS) + ultraszerokokątny 40 Mpix (13 mm, f/2.2, autofocus) + teleobiektyw 200 Mpix (96 mm, 1/1.28″, zoom optyczny 4x, f/2.6, OIS, makro) + czujnik True to Colour 2.0,
- przedni aparat 13 Mpix (f/2.0, autofocus),
- WiFi 7 (802.11be), 2.4+5 GHz, 2×2 MIMO, EHT160, MU-MIMO,
- 5G (sub-6 GHz), VoLTE i WiFi Calling, eSIM,
- dualSIM (nanoSIM + eSIM),
- Bluetooth 6.0 z kodekami SBC, AAC, LDAC, L2HC 4.0,
- NFC,
- GPS, AGPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS, NavIC,
- NearLink E2.0,
- głośniki stereo,
- czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania (z boku),
- USB-C,
- akumulator o pojemności 5270 mAh, ładowanie przewodowe do 100 W + indukcyjne 80 W + zwrotne bezprzewodowe,
- wymiary: 164×77,1×8,1 mm,
- waga: 230,5 g,
- IP68 i IP69.
Regularna cena Huawei Pura 90s Pro Max wynosi 6999 złotych, a smartfon dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej, białej i pomarańczowo-niebieskiej.
Do 15 listopada trwa promocja premierowa, w której można go kupić o 1500 złotych taniej, czyli za 5499 złotych. Po zakupie klientom przysługuje pakiet rocznego, rozszerzonego ubezpieczenia Huawei Care+, które daje możliwość jednej bezpłatnej wymiany ekranu w razie przypadkowego uszkodzenia oraz wymiany baterii, jeśli jej kondycja spadnie poniżej 85% w ciągu roku od zakupu.
Przy tym, klienci decydujący się na skorzystanie z programu odkupu starego smartfona, zyskają 600 złotych bonusu do jego wyceny.
Huawei Pura 90s Pro Max

Smartfon, który przyciąga spojrzenia, zwłaszcza w tej jednej wersji
Jeśli mieliście okazję czytać moje premierowe wrażenia po pierwszych dniach obcowania z Huawei Pura 90s Pro Max, wiecie, że zrobił na mnie świetne wrażenie już w chwili pierwszego wyjęcia z pudełka. Sprawił to oczywiście jego wygląd – zwłaszcza, że trafił wówczas do mnie w najbardziej oryginalnej, pomarańczowo-niebieskiej wersji kolorystycznej. Wygląda świetnie, bo to gradientowe przejście kolorów obecne jest nie tylko na pleckach, ale i na całej ramce.
W międzyczasie w moje ręce wpadł jeszcze drugi, już bardziej klasyczny wariant – w czarnym kolorze. Oba prezentują się na swój sposób świetnie – pierwszy stawia na nietuzinkowość i przyciąganie uwagi, drugi prezentuje więcej prostoty i elegancji. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.


Z racji obecności 6,9-calowego ekranu to zdecydowanie nie jest mały i filigranowy smartfon, choć – po prawdzie – miałem już do czynienia z masywniejszymi patelniami. Huawei Pura 90s Pro Max mierzy 164×77,1×8,1 mm przy wadze 230,5 g. Dla porównania, iPhone 18 Pro Max ma 8,75 mm grubości i waży 249 g, z kolei taki Oppo Find X9 Ultra jest jeszcze grubszy (9,1 mm) i nieco cięższy (236 g).
Pod kątem jakości użytych materiałów i solidności konstrukcji w zasadzie trudno mieć jakiekolwiek zarzuty. Huawei Pura 90s Pro Max przeszedł pewien lifting względem poprzedników, bowiem nie ma już obłej bryły z zaokrąglonymi krawędziami. Postawiono tu na zastosowanie dwóch całkowicie płaskich tafli szkła i również płaskiej ramy z aluminium.
Plecki – niezależnie od wariantu kolorystycznego – mają połyskujące, w zasadzie wręcz lustrzane wykończenie. Wygląda to efektownie, ale przy użytkowaniu bez etui powoduje nagromadzanie się odcisków palców i smug już od pierwszego, krótkiego wzięcia w dłoń. Wyspa aparatów wygląda niemal identycznie jak w poprzedniku, zatem ma ona kształt odwróconego trójkąta z zaokrąglonymi bokami oraz – nie ma co ukrywać – pokaźne gabaryty.
Ramki wokół wyświetlacza są symetryczne i śmiało można uznać je za smukłe, przez co front prezentuje się jak najbardziej godnie flagowca. Zresztą, przedni aparat także znajduje się w relatywnie niewielkim otworze.

W kwestii ramki, mój główny zarzut jest dokładnie taki sam jak w aspekcie plecków – z racji wykończenia na wysoki połysk widać na niej każdy odcisk palca. No nie ułatwia to utrzymania estetycznego wyglądu na co dzień, choć oczywiście większość użytkowników i tak skorzysta z etui. Na marginesie – w zestawie znajduje się całkiem niezłe, przezroczyste etui.
To, co znajduje się na ramie, nie jest już absolutnie żadnym zaskoczeniem, bowiem nie znalazło się tutaj nic nadprogramowego, ani umieszczonego w niestandardowy sposób. U góry widzimy tylko maskownicę głośnika i mikrofonu, a u dołu znalazło się USB-C, slot karty SIM i drugi głośnik. Po lewej stronie jest pusto, po prawej ulokowano przyciski regulacji głośności i klawisz zasilania ze skanerem odcisków palców.
Tytułem zamknięcia kwestii konstrukcji dodam, że Huawei Pura 90s Pro Max jest wodo- i pyło- odporny zgodnie z klasami IP68 oraz IP69.



Wyświetlacz
Kolejnym aspektem, w którym Huawei Pura 90s Pro Max robi świetne wrażenie poza designem, zdecydowanie jest jego ekran. Zastosowano tu mierzący po przekątnej 6,9 cala panel OLED LTPO o rozdzielczości 2880×1308 pikseli z adaptacyjnym odświeżaniem 1-120 Hz. Oferuje również przyciemnianie PWM i do 300 Hz próbkowania dotyku. Brak natomiast oficjalnych danych o maksymalnej jasności.
I, choćbym naprawdę chciał, to trudno mi znaleźć choćby jedną kwestię, za którą mógłbym bezwzględnie skarcić ten wyświetlacz. Jasność szczytowa – choć nie jest podawana wprost w liczbach – w obecnych warunkach pogodowych zapewnia nienaganną czytelność, a minimalna schodzi realnie nisko, dając komfort po zmroku.
Prezentowana kolorystyka jest intensywnie nasycona, ale nie sprawia wrażenia przejaskrawionej, a czernie są głębokie. Zastosowana rozdzielczość daje dużą ostrość i szczegółowość obrazu, natomiast kąty widzenia są niemal bez zarzutów i tylko trochę widać przygaszanie ekranu patrząc bardziej z boku.

W ustawieniach wyświetlania nie znajdziemy co prawda oszałamiającej ilości opcji, ale jest tu – po prostu – wszystko co potrzebne. Zmienić można tryb kolorów (między domyślnym normalnym i wyrazistym), temperaturę barwową, częstotliwość odświeżania oraz tryb HDR.
No dobra, jest jedna rzecz, przy której mogę postawić minusik. Mimo że Huawei Pura 90s Pro Max oferuje funkcję Always On Display, to jeśli wybierzemy wyświetlanie pełnego ekranu (z przyciemnioną tapetą w tle), wówczas nie może się ono pokazywać zawsze, a tylko po dotknięciu wyświetlacza, podniesieniu telefonu lub spojrzeniu na niego.
Opcja wyświetlania z harmonogramem i na stałe dostępna jest tylko dla samego zegara na czarnym tle. Nie do końca rozumiem dlaczego, skoro i tak mamy do czynienia z panelem LTPO schodzącym do 1 Hz.








A jak wypada wydajność i ogólna szybkość działania?
To jeden z tych aspektów, w których smarfony Huawei – niestety – kuleją na przestrzeni ostatnich lat, przy czym nie jest to kaprys producenta i chęć cięcia kosztów, a reperkusje wiadomych ograniczeń. Sercem Huawei Pura 90s Pro Max jest ośmiordzeniowy układ Kirin 9030S współpracujący z 12 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej.
Wyniki testów syntetycznych nie pozostawiają złudzeń – pod kątem suchej mocy wciąż daleko mu do flagowych procesorów konkurencji, przynajmniej o połowę. Zbliża się on natomiast do Pixeli i stosowanych w nich układów Tensor.
Przykład smartfonów Google przytaczam tutaj nie bez kozery, bowiem widzę tu jedno istotne podobieństwo z Huawei oraz ich Kirinami. Choć cyferki w benchmarkach nie powalają, to ogólna optymalizacja jest na tyle dopracowana, że w codziennym użytkowaniu trudno mieć jakieś większe zastrzeżenia.










W efekcie, Huawei Pura 90s Pro Max podczas typowego użytkowania sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Telefon szybko wykonuje nasze polecenia, interfejs całego systemu pozostaje płynny i responsywny, a aplikacje uruchamiają się – po prostu – bardzo szybko, nawet jedna po drugiej.
Przez cały okres testów (a był to miesiąc) nie odnotowałem sytuacji, w której byłoby dostrzegalne rażące spowolnienie działania pokroju zbyt długiego odpalania programów czy przycięć animacji. Problemów nie było także przy intensywniejszym korzystaniu z aparatu i pstrykania dużych serii zdjęć.
Nie przychodzi mi też narzekać na kwestię temperatur pracy. Smartfon nie dość, że niemal nie nagrzewa się na co dzień, to i nawet podczas wykonywania benchmarków jest tylko co najwyżej ciepły, ale nie gorący. Zwykle, trzymając go w dłoniach, odczuwamy tylko lekki wzrost temperatury przy dłuższym korzystaniu z telefonu na danych komórkowych.

Oprogramowanie doczekało się odświeżenia
Huawei Pura 90s Pro Max pracuje pod kontrolą interfejsu EMUI 16.0, pod którym znajduje się system operacyjny Android 16. I to jest dość spora zmiana względem poprzedników, bowiem do tej pory stosowano starszego, leciwego już Androida 12.
Ruch ten – w moim odczuciu – sprawił, że całe oprogramowanie sprawia wrażenie działającego bardziej żwawo i lepiej zoptymalizowanego. Bezproblemowe jest również zarządzanie zużyciem energii, gdy telefon leży bezczynnie, a jednocześnie też wszelkie powiadomienia z aplikacji docierają na czas.
Przy tym jednak od strony wyglądu nie doszło do drastycznych zmian i mamy do czynienia z lekkim liftingiem poprzedniej wersji. To zatem wciąż ta sama, dobrze znana nakładka, z dużą ilością opcji, przede wszystkim w zakresie szerokiej personalizacji wyglądu poszczególnych elementów.







Rzecz jasna, w dalszym ciągu nie mamy tutaj pełnoprawnego, oficjalnego dostępu do usług Google. Omawiałem to jednak już tyle razy w recenzjach tak wielu smartfonów i tabletów Huawei, że tutaj pozwolę sobie przejść przez to już bardziej w pigułce.
Wciąż bardzo dobrze działającą protezę stanowią usługi microG, które symulują obecność GMS na telefonie, dzięki czemu pozwalają na korzystanie z aplikacji Google. Samej instalacji apek możemy dokonywać – na przykład – albo poprzez GBox i otwierany przez niego Sklep Play, albo pobierając je z Aurora Store, który również daje dostęp do praktycznie wszystkich aplikacji w sklepie Google Play.
Osobiście, już od jakiegoś czasu, preferuję korzystanie z GBox, który i tak potrafi już instalować aplikacje fizycznie w pamięci telefonu, a nie w emulowanej wirtualnej przestrzeni, jak miało to miejsce wcześniej. Samej aktualizacji apek także możemy dokonywać bezpośrednio w Sklepie Play odpalanym właśnie przez GBox.
Wciąż nie da się jednak obejść braku możliwości płacenia zbliżeniowo przez Google Pay, natomiast działa alternatywa w postaci znanego już wcześniej portfela Curve. Spisuje się on całkiem dobrze i pozwala dodać praktycznie każdą kartę płatniczą.
Finalnie więc, z telefonu da się korzystać bardzo komfortowo, zdecydowana większość aplikacji, także tych wymagających GMS, działa poprawnie, choć oczywiście potrafią zdarzać się też pojedyncze perturbacje.







Do modułów łączności wreszcie dołączyło 5G
Testując smartfony Huawei na przestrzeni ostatnich lat jako wady punktowałem przede wszystkim dwie rzeczy – brak oficjalnych usług Google (mimo wszystko) oraz brak obsługi sieci 5G. I tu doskonała informacja – ten drugi problem został właśnie rozwiązany.
Huawei Pura 90s Pro Max został wyposażony w modem 5G ze wsparciem wszystkich używanych w naszym kraju pasm. Nie brak też obsługi wirtualnych kart eSIM oraz funkcji dualSIM, która działa w oparciu o jedną plastikową nanoSIM i jedną wirtualną eSIM.
Pozostałe dostępne moduły łączności to dwuzakresowe WiFi 7 (2.4 i 5 GHz, brak tu 6 GHz), Bluetooth 6.0 z kodekami audio SBC, AAC, LDAC i L2HC 4.0, pozycjonowanie GPS, NFC oraz NearLink E2.0.
Przez cały okres użytkowania nie miałem żadnych problemów z działaniem całego zaplecza komunikacyjnego. Jakość połączeń telefonicznych była bardzo dobra, prędkości internetu przez WiFi i 5G bez zarzutów, a Bluetooth szybko łączył się z różnymi słuchawkami.


Zabezpieczenia biometryczne
Na przekór ogromnej większości smartfonów z Androidem, nie znajdziemy tu czytnika linii papilarnych zintegrowanego z wyświetlaczem. Podobnie jak w ubiegłorocznym Huawei Pura 80 Ultra, producent postawił na ulokowanie skanera na prawej krawędzi, wbudowanego w przycisk zasilania i wybudzania.
Korzystanie z tak umieszczonego skanera jest w gruncie rzeczy intuicyjne i wygodne, a całościowo jego działanie nie daje powodów do narzekania. Niezależnie od tego, którego palca w danym momencie używałem, odblokowanie następowało bardzo szybko, zwykle już po nieprzesadnie mocnym przyłożeniu opuszka do płytki.
Błędy odczytu zdarzały się naprawdę rzadko, a i wówczas ponowne przyłożenie załatwiało sprawę. Niemniej jednak, mam wrażenie, że ultradźwiękowe czytniki w ekranach są niekiedy trochę szybsze.

Wchodząc do ustawień możemy zdecydować, czy czytnik ma reagować już na samo dotknięcie go palcem, czy też aktywować się dopiero z chwilą fizycznego naciśnięcia przycisku.
Nie zabrakło tu również rozpoznawania twarzy, choć opiera się ono tylko o samą przednią kamerkę, wykorzystując – tym samym – skanowanie 2D. Jego działanie w dużej mierze zależy od ilości światła padającego na naszą twarz, natomiast w dobrym oświetleniu odblokowanie następuje bez większej zwłoki.





Głośniki i haptyka
Huawei Pura 90s Pro Max ma na swoim wyposażeniu głośniki stereo w standardowej konfiguracji. Jeden znajduje się na górnej krawędzi z podwójnym wylotem (nad ekranem i na ramce), drugi na dolnej części ramy.
Istotna jest w tym wypadku informacja, że głośniki grają w rozkładzie 50:50, a zatem w pełni symetrycznie – dźwięk z obu wydobywa się równomiernie, co zdecydowanie sprzyja generowaniu fajnej głębi i przestrzenności. Nie mogę też odmówić im dobrej donośności, mimo której dźwięk pozostaje czysty nawet na maksymalnym pułapie głośności.
Brzmienie zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Nie brakuje tu naprawdę niezłego, dobrze słyszalnego basu, który dość mocno rezonuje na obudowie telefonu i staje się jeszcze głębszy, gdy telefon leży np. na twardym blacie. Środek wraz ze wszelkimi wokalami i głosami pozostaje dobrze wyeksponowany, a góra odpowiednio bliska, ale nie trzeszcząca.
Niestety, zabrakło tutaj obsługi dźwięku Dolby Atmos, a same systemowe ustawienia audio są bardzo ubogie i nie pozwalają nam zrobić zbyt wiele.
Bardzo pozytywnie mogę ocenić także jakość wibracji, choć nie rozumiem dlaczego domyślnie wyłączone są odpowiedzi haptyczne w obrębie systemu. Warto je włączyć, zwłaszcza, że są one naprawdę przyjemne, relatywnie zróżnicowane w zależności od miejsca i opcji (mogłyby być trochę bardziej) i odpowiednio mocne.



Czas pracy miło zaskakuje
Wewnątrz testowanego urządzenia skrywa się akumulator o pojemności wynoszącej 5270 mAh, co – prawdę mówiąc – stricte na papierze nie robi ogromnego wrażenia. Wypada jeszcze wspomnieć, że w wariancie sprzedawanym poza Europą ogniwo jest większe, bo ma 6000 mAh. I, jeśli trochę już śledzicie testy smartfonów, to wiecie, że fizyczna wielkość baterii wcale nie musi determinować czasu pracy.
Dokładnie tak samo jest w przypadku Huawei Pura 90s Pro Max, bowiem w praktyce radzi on sobie naprawdę bardzo dobrze, a wyniki – zwłaszcza czas na włączonym ekranie – potrafią pozytywnie zaskoczyć. Cały, intensywny, a nawet i mocno intensywny dzień korzystania, nie stanowi żadnego problemu. Realnie, po całym takim dniu, przed północą telefon śmiało potrafił wykręcić 5-7 godzin SoT i mieć jeszcze stabilne 30-40% zapasu baterii.
Tak na dobrą sprawę, nawet po literalnie całym dniu używania poza domem na sieci 5G i robieniu dużej ilości zdjęć, po 23:00 smartfon miał 20% baterii i bagatela prawie 8 godzin na włączonym ekranie. Zdarzały się też i takie cykle, w których udawało mi się korzystać z telefonu jeszcze kolejnego dnia do około 17:00, a nawet i 20:00.
Realnie więc, jeden pełny intensywny dzień nie stanowi chociażby cienia problemu, a przy nieco lżejszym użytkowaniu nawet solidne półtora dnia.















Oprogramowanie smartfonów Huawei nie sprzyja liczeniu wyników czasu na włączonym ekranie, bo licznik resetuje się nie z pełnym naładowaniem, a równo o północy. Niemniej, przy większym użyciu WiFi osiągałem nawet 8-9 godzin SoT oraz około 6-7,5 godziny, gdy więcej było sieci komórkowych.
Huawei Pura 90s Pro Max może ładować się przewodowo z mocą 100 W, przy czym, aby wykorzystać pełną prędkość, musimy być zaopatrzeni w dedykowaną ładowarkę Huawei SuperCharge. Niemniej jednak, nawet korzystając z uniwersalnego, odpowiednio mocnego zasilacza, jesteśmy w stanie naładować baterię w bardzo dobrym tempie.
Zgodnie z moimi testami, startując od 1%, po upływie 30 minut wskaźnik stanu pokazywał 73%, natomiast uzupełnienie baterii do 100% zajęło dokładnie 49 minut.



Całość uzupełnia obsługa ładowania indukcyjnego, równie szybkiego, bo o mocy 80 W, jak również zwrotnego bezprzewodowego podładowywania innych urządzeń na pleckach telefonu.

Aparat – to tu Huawei Pura 90s Pro Max błyszczy
Praktycznie każdy flagowiec Huawei na przestrzeni ostatnich lat cechował się ponadprzeciętnymi możliwościami fotograficznymi – tyczy się to także ostatnich modeli Pura 70 Ultra i Pura 80 Ultra. Nowy Huawei Pura 90s Pro Max wnosi nie tylko inne nazewnictwo, ale i pewne zmiany w zestawie aparatów względem poprzednika.
Dla przypomnienia – wygląda to tak:
- aparat główny 50 Mpix (24 mm, 1/1.28″, zmienna przysłona f/1.4-4.0, OIS),
- ultraszerokokątny 40 Mpix (13 mm, f/2.2, autofocus),
- teleobiektyw 200 Mpix (96 mm, 1/1.28″, zoom optyczny 4x, f/2.6, OIS, makro),
- czujnik True to Colour 2.0 odpowiadający za rejestrację kolorów.
Zestawiając to z ubiegłorocznym Huawei Pura 80 Ultra, rozmiar matrycy głównego aparatu zmniejszył się z 1″ do 1/1.28″, a teleobiektyw nie ma już mechanizmu przełączania zbliżenia między 3.7x i 9.4x, tylko stałe 4x, ale za to bazuje na sensorze o większym rozmiarze i rozdzielczości.












Tyle teorii. W praktyce, już na wstępie mogę powiedzieć, że Huawei Pura 90s Pro Max robi wprost doskonałe zdjęcia i nie boi się niemal żadnych warunków czy scenerii. Fotki z niego cechują się świetną plastyką i rozpiętością tonalną oraz intensywną, ale nieprzejaskrawioną kolorystyką, która bardzo wpada w oko.
Choć obiektyw główny ma mniejszą matrycę niż w poprzednikach, wcale nie uważam tego za bezwzględną wadę. Dlaczego? Ano dlatego, że dzięki zastosowaniu mniejszego sensora, staje się on bardziej użyteczny przy fotografowaniu z bliska. O ile przy 1-calowej matrycy potrafiły pojawiać się problemy z właściwym skupieniem ostrości, tu pojawiają się one znacznie rzadziej.
Poza tym, nie brakuje tu nienagannej ilości detali oraz – w zdecydowanej, miażdżącej większości przypadków – bardzo efektywnie działającego HDR, no i właśnie, autofocusu działającego bez większych zarzutów.












Aparat ultraszerokokątny jest gorszy od głównego i teleobiektywu – to fakt. Sęk w tym, że nie jest on aż na tyle gorszy, by jednoznacznie go przekreślać. Wprost przeciwnie. Robi on – po prostu – tylko albo aż dobre zdjęcia, o bardzo dobrej szczegółowości, w dobrych warunkach bliskiej temu co oferują dwa pozostałe oczka.
Tu i ówdzie można dostrzec lekkie zaszumienia, zwykle w skrajnych punktach kadru, jednak – jeśli się już faktycznie pojawiają – widać je głównie w sytuacji, gdy robimy zdjęcia w przeciętnych warunkach oświetleniowych.
Do teleobiektywu trudno mieć zarzuty. Rejestruje on zdjęcia o fantastycznej szczegółowości i z rozpiętością tonalną maksymalnie zbliżoną do głównego aparatu. Co istotne, z racji dużej matrycy i samej rozdzielczości, doskonale wygląda tu 4-krotne zbliżenie, ale 10-krotne też wcale nie ma się czego wstydzić.
Maksymalny dostępny do naszej dyspozycji zoom wynosi 100x i jest on oczywiście dodatkowo poprawiany przez algorytmy AI. Realnie, fotki zrobione tym pełnym przybliżeniem wyglądają co najwyżej przyzwoicie, ale potrafią być czytelne.
































Szczególnie docenić muszę kwestię spójności kolorystycznej między zdjęciami ze wszystkich trzech obiektywów. Pod tym względem, Huawei Pura 90s Pro Max bezwzględnie plasuje się w ścisłej czołówce fotosmartfonów, a pomaga w tym dodatkowy sensor True To Colour 2.0, którego obecność Huawei wyraźnie podkreśla.
Dwa słowa należą się jeszcze teleobiektywowi, bowiem – jak to w smartfonach tej klasy bywa – swoją rolę ma nie tylko w fotografowaniu dalekich obiektów. Kapitalnie spisuje się także przy robieniu zdjęć mniejszych przedmiotów, także z relatywnie małego dystansu (nawet do 5 cm).
I, rzeczywiście, w większości przypadków takie zdjęcia zrobione za jego pomocą wyglądają fantastycznie – prezentują wysoką szczegółowość, ostrość zawieszoną w odpowiednim miejscu i świetne rozmycie tła. Co też istotne, sprawdza się tutaj nie tylko samo optyczne 4-krotne zbliżenie, bo niejednokrotnie zdarzyło mi się pokusić o użycie 10-krotnego, które wciąż wyglądało zupełnie dobrze.
Oczywiście, bywały też i lekkie wpadki, w których aparat niekoniecznie chciał złapać ostrość w konkretnym miejscu. Sporadycznie też, nawet jeśli już wydawało się, że wyostrzył, na finalnym zdjęciu widać było, że ostrość nie jest taka, jak powinna.


















W kwestii zdjęć nocnych, również widzimy, że Huawei Pura 90s Pro Max nie jest z pierwszej łapanki. Ustrzeliłem pokaźną liczbę kadrów nocnych i tych, które mogę uznać za mniej udane, jest niewiele. W miażdżącej większości przypadków prezentują się wręcz świetnie.
Algorytmy celnie wyłapują, kiedy włączyć tryb nocny i na ile wydłużyć naświetlanie, a w efekcie zdjęcia nie wyglądają jeszcze zbyt sztucznie (jak ja to mówię: nie robi się tutaj dzień z nocy), ale jednocześnie to, co powinno, jest odpowiednio doświetlone i wyciągnięte.
Jeśli już mam na coś tu narzekać, to w zasadzie tylko na zdjęcia nocne z ultraszerokiego kąta, które są wyraźnie mniej szczegółowe, niekiedy ewidentnie zaszumione. Czasem też ich kolorystyka odbiega od kadrów z aparatu głównego i teleobiektywu.




























Selfie są po prostu bardzo dobre. Ani nie wybijają się niczym szczególnym ponad flagową konkurencję, ani też nie odstają od niej w negatywnym tego słowa znaczeniu. Obrazek jest szczegółowy, twarz w punkt ostra, a tło nieprzepalone, nawet jeśli znajduje się za nami okno czy jasne niebo.







Gwoli domknięcia kwestii aparatu jeszcze kilka słów o wideo. Maksymalna jakość, jaka może zostać użyta, to 4K w 60 klatkach na sekundę, zatem – jakby nie patrzeć – jest nieco gorzej od konkurencji, która potrafi już oferować 4K 120 kl./s, a nawet i 8K. Będąc jednak szczerym, są to w zupełności zadowalające parametry.
Co istotne, także wybierając te pełne 4K 60 kl./s mamy możliwość nagrywania ze wszystkich trzech obiektywów i w pełni swobodnego przełączania się między nimi podczas kręcenia. Do dyspozycji jest również tryb nagrywania w formacie HDR Vivid, aczkolwiek by móc z niego skorzystać, konieczne jest zejście z klatkażem do 30 kl./s.
Koniec końców, jakość wideo prezentuje się bardzo dobrze, choć sprawia wrażenie o szczebelek niższej od niektórych z konkurentów. Kolorystyka na filmach jest spójna i bliska naturalnej, stabilizacja obrazu potrafi czasem lekko szarpnąć, ale w gruncie rzeczy jest płynna, autofokus reaguje wprost bezbłędnie celnie i szybko, a reakcja na zmiany ekspozycji wypada z reguły bez zarzutów.

Podsumowanie
Huawei Pura 90s Pro Max to kolejny smartfon marki, który zdecydowanie dowozi w kwestii możliwości fotograficznych, przynosi usprawnienia względem poprzedników w niektórych kwestiach, ale – jednocześnie – wciąż nosi na karku pewne wady.
Mówiłem to nieraz, powtórzę ostatni – pierwszym, bezwzględnym atutem, jest aparat. Nie mogę mu też odmówić ogólnej dobrej wydajności na co dzień, świetnego wyświetlacza i równie świetnych głośników. Czas pracy wypada znacznie lepiej, niż wskazywałaby na to fizyczna wielkość baterii, a ładowanie jest adekwatnie szybkie. No i wreszcie jest 5G, którego realnie brakowało poprzednikom.
Wady? W dalszym ciągu trzeba nieco pokombinować, żeby skorzystać z szerszej biblioteki aplikacji i usług Google (choć jest to już znacznie łatwiejsze niż wcześniej), a sucha wydajność pozostawia sporo do życzenia patrząc na to, co oferuje konkurencja w tym segmencie. Szkoda, że Always On Display z pełnym ekranem nie może się wyświetlać stale, z kolei błyszczące wykończenie jest mało praktyczne.
Problemem jest też – niestety – cena. Oficjalnie Huawei Pura 90s Pro Max wyceniony jest na zawrotne 6999 złotych, co stanowi zdecydowanie bardzo wysoką kwotę. Ratuje go promocja premierowa obniżająca tą kwotę do pułapu 5499 złotych, ale – będąc szczerym – uważam, że taka cena powinna zostać ustalona na stałe.









