Smartfony realme Narzo ruszają na podbój średniej półki. Jest ekran 120 Hz i solidna bateria

Realme uruchomiło serię smartfonów Narzo w maju ubiegłego roku. Ponieważ ten producent jest niezwykle aktywny, mieliśmy już do czynienia z dwiema generacjami tych urządzeń. Pora na trzecią.

Przypomnijmy, że poprzednie generacje smartfonów realme Narzo pojawiły się w maju oraz wrześniu 2020 roku. Od początku były to urządzenia z niższej i średniej półki, ale starały się przynajmniej w niektórych aspektach przewyższać konkurencję. Na przykład realme Narzo 20 miał ekran 90 Hz. Teraz producent poszedł jeszcze dalej.

Reklama

realme Narzo 30 Pro

Po raz pierwszy w niedługiej historii serii Narzo, realme postawiło na modem 5G w smartfonie. Dodatkowo, nowy Narzo 30 Pro zyskał ekran z odświeżaniem 120 Hz, co nawet wśród flagowców wcale nie jest jeszcze standardem. Dołóżmy do tego solidną baterię i całkiem rozsądną cenę, i realme znów może cieszyć się z sukcesu sprzedażowego.

Co dokładnie znajdziemy wśród podzespołów realme Narzo 30 Pro? Zdaniem producenta, to „najmocniejszy średniopółkowiec do gier z 5G”. Rzeczywiście, sporo obiecuje całkiem mocny procesor MediaTek Dimensity 800U z dwoma potężnymi rdzeniami Cortex-A76 o taktowaniu 2,4 GHz i układ graficzny Mali-G57 MC3.

Taki zapas mocy wystarczy, by odświeżać 6,5-calowy ekran Full HD+ z częstotliwością do 120 Hz. Niestety, nie można ustawić tej wartości „na sztywno” – wyświetlacz będzie dynamicznie przełączał się między 60 Hz a 120 Hz w zależności od typu wyświetlanej zawartości. Sam panel ma próbkowanie dotykowe 180 Hz i szczytową jasność LCD na poziomie 600 nitów.

Realme Narzo 30 Pro ma też całkiem niezgorszy zestaw aparatów. Główna matryca to 48 Mpix, co w połączeniu z obiektywem f/1.8 powinno dawać zadowalające efekty – zwłaszcza, że można liczyć na pomoc trybu Super Nightscape przy słabszym oświetleniu. Kamera da radę nakręcić wideo w 4K i 30 kl./s oraz 1080p przy 60 kl./s. Do pełni szczęścia przydałaby się chyba tylko optyczna stabilizacja obrazu, bo smartfon oferuje tylko cyfrową.

Drugi i trzeci obiektyw to „szkła” specjalne, do ujęć szerokim kątem (119º) i makro (z 4 cm), z matrycami – odpowiednio – 8 Mpix i 2 Mpix. Z przodu znajduje się aparat 16 Mpix do selfie, również z trybem Super Nightscape.

Reszta specyfikacji to: 6 GB RAM, 64 GB pamięci wewnętrznej, Dual SIM, slot na karty microSD, pakiet modułów łączności wraz z Bluetooth 5.0 (nie ma potwierdzenia o NFC), port słuchawkowy i bateria 5000 mAh z ładowaniem 15 W. Czytnik linii papilarnych zamontowany jest z boku obudowy. Całość działa na Androidzie 10, ale wkrótce planowana jest aktualizacja do „jedenastki”.

Jak na razie, realme Narzo 30 Pro będzie od 4 marca dostępny tylko w Indiach, w cenach:

  • 16999 rupii (~870 złotych) za opcję 6 GB/64 GB
  • 19999 rupii (~1030 złotych) za opcję 8 GB/128 GB

realme Narzo 30A

Druga propozycja realme jest wyraźnie słabsza, ale zadowoli osoby, które cenią sobie duże baterie. Akumulator w realme Narzo 30A ma aż 6000 mAh. Ładuje się go z mocą 18 W, a sam smartfon może służyć za power bank dzięki ładowaniu zwrotnemu.

Ponieważ jest to typowy budżetowiec, to zamontowano w nim procesor MediaTek Helio G85 (2,0 GHz) z grafiką Mali-G52, 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej. Podobnie jak w wersji Pro, pamięć tę można rozszerzyć za pomocą karty microSD.

Aparat główny ma 13 Mpix i szczytem jego możliwości jest nagrywanie filmów w 1080p i 30 kl./s. Sensor pomocniczy rejestruje dane o głębi kadru. Na pleckach smartfona znajduje się też czytnik linii papilarnych. Aparat do selfie ma 8 Mpix.

Ceny przedstawiają się następująco:

  • 8999 rupii (~460 złotych) za opcję 3 GB/32 GB
  • 9999 rupii (~520 złotych) za opcję 4 GB/64 GB