Prywatne grupy z WhatsAppa możliwe do wyszukania w Google. Winni (najczęściej) sami użytkownicy
(fot. pixabay.com)

Prywatne grupy z WhatsAppa możliwe do wyszukania w Google. Winni (najczęściej) sami użytkownicy

Korzystając z wyszukiwarki Google można wyszukać linki pozwalające na dołączenie do kilkuset tysięcy prywatnych grup na WhatsAppie. Jak do tego doszło? Wiemy i opowiemy.

Żeby dołączyć do jednej z grup na WhatsAppie należy dysponować linkiem wygenerowanym przez administratora grupy, który pozwoli na dołączenie do niej. Co jeśli akurat takiego nie posiadamy? Wystarczy wyszukać go przez Google, a przy odrobinie szczęścia uda nam się dopisać do grupy, nawet, jeśli nikt nas tam nie zapraszał.

Do niedawna wystarczyło w pasku wyszukiwania Google wpisać frazę site:chat.whatsapp.com i voilla – drzwi do przeszło 470 tysięcy grup właśnie zostały otwarte. A wszystko przez nieroztropność administratorów, którzy nie zrobili wszystkiego, by należycie zabezpieczyć dostęp do swoich grup.

Obecnie wyszukiwanie zostało zablokowane przez Google, jednak w dalszym ciągu należy mieć na uwadze, że w naszych grupach uczestniczyć mogą niepowołane osoby.

Prywatne linki na publicznych stronach

Główną przyczyną, dla której linki do WhatsAppa dostępne są w Google, jest fakt, że te zostały umieszczone na publicznych stronach internetowych, indeksowanych przez wyszukiwarkę. Dana osoba, chcąc podzielić się z zainteresowanymi hiperłączem prowadzącym do grupy, publikowała go najczęściej na jakiejś stronie, gdzie mechanizmy Google go indeksowały.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Oczywiście, w bardzo wielu przypadkach było to działanie celowe – administratorom zależało na tym, by do grupy zapisało się jak najwięcej osób, lecz sądząc po treściach niektórych lepiej byłoby, gdyby pozostawały dostępne tylko dla zainteresowanych, a w niektórych przypadkach wręcz żeby wcale nie powstały.

WhatsApp mógł zabezpieczyć linki, dlaczego tego nie zrobił?

Jeden z analityków badających sprawę linków do WhatsAppa w Google zwrócił uwagę na to, że te mogły zostać zabezpieczone przed mechanizmami indeksującymi, chociażby poprzez wykorzystanie metadanej ‚noindex’, na to jednak nie zdecydował się sam WhatsApp i trudno się dziwić.

Wiele grup powstało właśnie po to, by każdy chętny mógł mieć do niej dostęp. Trudno byłoby go sztucznie ograniczać poprzez brak możliwości wyszukiwania, stąd postępowanie zarządzających aplikacją wydaje się właściwe.

Bezwzględnie niewłaściwe jest za to postępowanie tych, którzy na publicznych stronach internetowych opublikowali linki do grup, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Chcąc zachować prywatność w sieci, trzeba o nią zadbać samemu.

Źródło: Android Central