Poważna wpadka Google - Twoje prywatne filmy mógł zobaczyć inny użytkownik
(fot. pixabay.com)

Poważna wpadka Google – Twoje prywatne filmy mógł zobaczyć inny użytkownik

Nigdy nie należy w pełni ufać usługom chmurowym, nawet jeśli stoi za nimi doświadczona firma. Okazuje się bowiem, że filmy użytkowników Zdjęć Google mogły trafić w niepowołane ręce.

Prywatne filmy nagle stały się dostępne dla innych osób

Jedną z lepszych usług chmurowych, która pozwala na wykonanie kopii bezpieczeństwa oraz przeglądanie zdjęć i wideo, z pewnością są Zdjęcia Google. Otrzymujemy wygodną aplikację na Androida i iOS, nielimitowaną przestrzeń, jeśli zgodzimy się na kompresję, a także całkiem nieźle działającą funkcję automatycznego segregowania plików w albumy. Nic więc dziwnego, że usługa Google szybko zdobyła popularność i może pochwalić się sporym gronem zadowolonych użytkowników.

Ostatni błąd, który znacząco naraził prywatność, może jednak sprawić, że zmniejszy się liczba osób korzystających ze Zdjęć Google. Firma poinformowała, że pliki wideo trzymane w chmurze mogły zostać pobrane przez innych użytkowników, którzy nie powinni mieć do nich dostępu.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Karygodna wpadka dotyczy narzędzia Google Takeout, które służy do pobierania danych trzymanych w usługach Google, w tym również zdjęć i wideo w Zdjęciach Google. Osoby, które zażądały kopii zapasowej, oprócz własnych plików, mogły również otrzymać nagrania innych osób. Dodatkowo, pobrane paczki nie zawsze były kompletne – brakowało w nich właściwych zdjęć i filmów.

Problem występował w dniach od 21 do 25 listopada 2019 roku. Według oficjalnego komunikatu, pobrane mogły być tylko materiały wideo, zdjęcia były natomiast bezpieczne. Google prosi użytkowników, którzy w ciągu tych pięciu dni wykonali kopię bezpieczeństwa, o jej usunięcie i ponownie przeprowadzanie całego procesu. Firma dodaje, że błąd dotyczy mniej niż 0,01% osób. Mało? Niestety nie – usługa ma około miliarda użytkowników, więc mówimy o grupie około 100 tys. osób.

Google przeprasza za wpadkę i dodaje, że podstawowy problem został zidentyfikowany i wyeliminowany. Firma przeprowadziła dogłębną analizę, aby w przyszłości nie doszło do podobnej sytuacji.

Nie wrzucaj wszystkiego do Zdjęć Google

Wpadka Google jest naprawdę poważna i powinien o niej dowiedzieć się każdy użytkownik usługi do przechowywania zdjęć. Filmy mogą w końcu zawierać sporą dawkę prywatnych informacji. Często przedstawiają one nas i najbliższe osoby, składają się z rozmów czy pokazują lokalizację, np. naszego domu.

Warto zauważyć, że wielu użytkowników Zdjęć Google ma włączoną automatyczną synchronizację plików. W związku z tym, do usługi trafiają wszystkie materiały rejestrowane smartfonem. Uważam, że opisywany błąd to świetna okazja, aby ponownie zastanowić się, czy faktycznie chcemy korzystać z tej opcji. Owszem, ręczne wrzucanie plików wymaga więcej czasu, ale zapewnia większą kontrolę nad danymi. W przyszłości, jeśli dojdzie do podobnego wycieku, może nam to zaoszczędzić wiele nerwów i przykrych konsekwencji.

źródło: 9to5Google, The Verge