Smartfony skierowane do konkretnych grup mają swoje cechy charakterystyczne. Patrząc na to, co Caviar przygotowało dla osób ze sporym zapasem gotówki jedyne, co mi przychodzi na myśl, to zapytać „po co?”.
Smartfony bez wszystkich funkcji „smart”
Caviar to znana firma, której głównym motywem przewodnim jest branie flagowych urządzeń mobilnych na warsztat i podkręcanie ich ekskluzywności. Z racji tego, że niedawno swoją premierę miały nowe smartfony Apple: iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max i iPhone Duo, marka rozbudowała swoje portfolio bazując właśnie na tych sprzętach.
Do najbardziej nietypowych wersji należą iPhone 18 Pro Supersonic oraz iPhone Duo Ultimate. Nie chodzi tu jednak o zastosowanie aluminium klasy lotniczej na pleckach smartfonów, a fizyczne pozbycie się wyspy z aparatami. W przypadku przedniej kamerki zdecydowano się na wyłączenie jej funkcji na poziomie sprzętowym.

Dlaczego? Firma tłumaczy, że takie rozwiązanie przygotowano z myślą o osobach pracujących w zawodach związanych z bezpieczeństwem lub współpracujących z rządem, gdzie stosowanie urządzeń mobilnych z aparatami jest zabrionione. Wydaje mi się, że istnieją o wiele bardziej korzystne cenowo sposoby na telefony pozbawione zdolności fotograficznych, ale najwidoczniej nie mam luźnych kilkunastu tysięcy złotych na koncie, więc nie zrozumiem stojącej za tym logiki.
Z nowymi smartfonami Caviar czuć bogactwo
Jeżeli jednak ktoś nie pracuje w zawodzie wymagającym zachowania tego typu szczególnej ostrożności, może zdecydować się na „przebrane” iPhone’y z linii Versus, Titanium, Signature czy Prestige. Zachowują one tylny zestaw aparatów, ale zastępują jednolite szklane plecki czymś, co bardziej pasuje do produktów Caviar, czyli m.in. krokodyla skóra, tytanowe wkręty czy wstawki wykonane z czystego złota. Wewnątrz to jednak te same iPhone’y z serii 18 Pro i iPhone Duo, które zobaczyliśmy na początku września 2026 roku.

Caviar planuje opracować wyłącznie 19 sztuk smartfonów dla każdego modelu. Ceny zaczynają się od 10560 dolarów (~40515 złotych) za iPhone’a 18 Pro ze skórzanymi pleckami, a kończą na 13990 dolarów (~53675 złotych) za składanego iPhone’a pozbawionego aparatów. Szkoda, że najdroższy model przegrałby w kategorii „jakość zdjęć” w porównaniu modelami kosztującymi raptem kilkaset złotych 😉




