Coraz więcej firm korzysta ze sztucznej inteligencji. W wielu przypadkach efektem jest redukcja zatrudnienia, natomiast McDonald’s ma używać AI, żeby wyciągnąć z portfeli klientów więcej pieniędzy.
Tak McDonald’s ma używać AI, żeby wyciągnąć więcej pieniędzy od klientów
Reuters podaje, że McDonald’s z coraz częściej korzysta ze sztucznej inteligencji w procesie ustalania cen w Stanach Zjednoczonych i na niektórych rynkach na świecie. Nie chodzi tu jednak o ustalanie stałych cen, które będą obowiązywały w każdej restauracji w danym kraju.
McDonald’s używa bowiem sztucznej inteligencji, aby dostosowywać ceny w sposób dynamiczny w poszczególnych lokalach. Sieć nieustannie analizuje transakcje, dokonywane w jej restauracjach, a następnie generuje – jak ma to określać sama firma – „optymalną cenę” dla każdego produktu z menu w danym miejscu.
Efektem są czasami znaczące różnice w cenach nawet w obrębie jednej dzielnicy – na przykład w jednej lokalizacji Big Mac kosztował 5,69 dolara, a w drugiej, oddalonej o zaledwie o niewiele ponad 3 kilometry, już 6,89 dolara. Jak zaznacza Reuters, franczyzobiorcy, prowadzący restauracje w Stanach Zjednoczonych, mają dowolność w ustalaniu cen.

Równocześnie jednak McDonald’s ma wywierać na nich presję, aby korzystali z AI w tym procesie. Dzięki temu przychody mają bowiem być wyższe. Z drugiej strony istnieje obawa, że mechanizm ten może zniechęcić klientów do stołowania się w lokalach tej sieci. Z jeszcze innej natomiast pojawiają się głosy, że dzięki temu możliwe jest przyciągnięcie klientów o niższych dochodach.
W przesłanym Reutersowi komentarzu McDonald’s potwierdził, że franczyzobiorcy mają dostęp do portalu, który zawiera „rekomendacje” dla poszczególnych lokali, mające pomóc podejmować „świadome decyzje biznesowe”. Zaprzeczył zaś, jakoby zmuszał do wykorzystywania AI w celu dynamicznego ustalania cen, jakie klienci w danym miejscu będą w stanie zapłacić.
Sztuczna inteligencja pomaga ustalać ceny nie tylko McDonald’s
Reuters informuje, że również koncern Yum Brands – do którego należą m.in. KFC i Taco Bell – ma wykorzystywać sztuczną inteligencję do ustalania cen. Miała pokusić się o to też sieć Wendy’s w 2024 roku, lecz ostatecznie – przynajmniej według oficjalnych deklaracji firmy – do tego nie doszło. Ponadto w USA taki system testował Instacart.
W Polsce dynamiczne ustalanie cen również jest spotykane, lecz raczej w aplikacjach do zamawiania przejazdów pokroju Bolt i Uber, a nie w restauracjach typu fast food, choć faktem jest, że McDonald’s ma znacznie wyższe ceny w lokalach na lotniskach, jednak w pozostałych restauracjach są one już takie same.




