Chowajcie portfele! Oto lista gier, które warto kupić jeszcze w 2018 i jakich powinno się wypatrywać na początku 2019 roku | Strona 2 | Tabletowo.pl

Chowajcie portfele! Oto lista gier, które warto kupić jeszcze w 2018 i jakich powinno się wypatrywać na początku 2019 roku

Dołącz do dyskusji 0

Co przyniesie ze sobą rok 2019?

źródło: reddit.com

Resident Evil 2 (Remake)

Capcom ostatnio bardzo głęboko sięga w swoje bogate portfolio marek i wyciąga zza światów istne perełki, które w zasadzie zbudowały filary tejże japońskiej firmy. Najlepszym przykładem na to jest pełnoprawny remake Resident Evil 2, który świadcząc po pierwszych fragmentach rozgrywki, zapowiada się wprost smakowicie. Nie jest to jednak jota w jotę ta sama gra, wyłącznie z odświeżoną grafiką. Resident Evil 2 to ponowne wyobrażenie tej samej produkcji z odpowiednim przystosowaniem do dzisiejszych realiów. Całe szczęście Capcom nie zamierza z tego zrobić drugiego Gears of War i tak zamiast gonić za współczesnymi trendami. Japończycy wracają do korzeni marki.

W zasadzie wszystko, co stanowi siłę marki Resident Evil, jest tu na miejscu. Wielka, złożona przestrzeń do eksploracji – odhaczone. Jak widać również po pierwszych materiałach wideo, klimat jest wyjątkowo mroczny oraz nieprzyjazny, co mocno wzmacnia uczucie osamotnienia. Rozgrywka zaś przypomina nieco Resident Evil 4, choć tempo wygląda na znacznie wolniejsze. Gameplay charakteryzuje się trudnym sterowaniem, ociężale poruszającą się postacią oraz oponentami zachowującymi się w niespodziewany sposób. Do tego trzeba doliczyć mocno ograniczone zasoby, jakimi dysponują bohaterowie, gdzie mądre zarządzanie nimi to jeden z kluczy do sukcesu. Kilkoma słowy – survival horror w stylu Resident Evil pełną gębą.

Resident Evil 2 to przystanek obowiązkowy dla fanów pierwowzoru oraz osób, które po prostu lubią klimaty grozy. Po bardzo udanym Resident Evil VII, bardzo ciężko przejść obok tego obojętnie i patrząc przez pryzmat wysokiej formy Capcomu, mamy szansę otrzymać kawał świetnej gry.

Data premiery: 25 stycznia 2019

źródło: microsoft.com

Metro Exodus

Seria S.T.A.L.K.E.R. na ten moment zarzuciła mocny, ręczny hamulec i zjechała do pit stopu na kilka kolejnych lat. S.T.A.L.K.E.R. 2 od oryginalnych twórców – GSC Game World ma ukazać się dopiero w 2021 roku, a i tak nie jest to na ten moment nic potwierdzonego. Fani postapokaliptycznych klimatów muszą zatem szukać konkretnych alternatyw, i tą jak najbardziej jest Metro Exodus.

Nowa produkcja 4A Games ma opowiadać dalszą historię Artyoma, który musiał wynieść się z moskiewskiego metra wraz z innymi ludźmi w celu znalezienia nowego domu. Powierzchnia Rosji w uniwersum Metro jest niesamowicie nieprzyjazna, tajemnicza oraz doszczętnie zniszczona przez radioaktywne promieniowanie, stąd gęsty klimat grozy jak najbardziej da się nam we znaki. Metro Exodus i jego formuła rozgrywki również zmienia się z relatywnie korytarzowego shootera w bardziej survivalową, taktyczną produkcję z nieliniowymi etapami. Gra nie będzie dysponowała w pełni żywym, otwartym światem, ale stosunkowo duże mapy powinny w zupełności spełnić swoje zadanie. Jedno pozostaje jednak niezmienne – dzieło 4A Games dalej będzie FPS-em koncentrującym się na mądrym zarządzaniu zasobami i możliwym unikaniu otwartej walki… w końcu amunicja jest tu warta tyle samo co złoto, a potyczki z groźnymi mutantami ciężko rozstrzygnąć podręcznym scyzorykiem.

Metro Exodus pomimo swojego groźnego klimatu, ponownie zaprezentuje przepiękne krajobrazy, które generowane będą przez dobrze znany już silnik 4A Engine. Gry z tej serii zawsze imponowały pod względem graficznym i były swojego rodzaju benchmarkiem dla współczesnych komputerów, wspierając przy tym masę nowoczesnych technologii, w tym chociażby Nvidia RTX. Metro Exodus będzie zatem świetnym oraz pięknym przystankiem przed pełnoprawną kontynuacją serii S.T.A.L.K.E.R. i dla fanów tego typu klimatów jest to pozycja obowiązkowa.

Data premiery: 22 lutego 2019

Metro Exodus możecie zamówić przedpremierowo w Media Expert.

źródło: windowscentral.com

Devil May Cry 5

Nie będę owijał w bawełnę – Devil May Cry 5 to najbardziej wyczekiwana przeze mnie gra w ciągu kilku ostatnich lat. Jestem ogromnym fanem tej serii Capcomu, która do tej pory nie radziła sobie specjalnie dobrze pod kątem finansowym, pomimo zyskania całej rzeszy niezwykle wiernych wyznawców. Wydawało się, że Japończycy zamierzają absolutnie porzucić tę markę, a restart w postaci DmC: Devil May Cry od Ninja Theory tylko zagęszczał mroczne chmury, wiszące nad przygodami charyzmatycznego Dante… Całe szczęście ta historia ma happy end. E3 2018 przyniosło zapowiedź pełnoprawnej kontynuacji głównej serii Devil May Cry, co doprowadziło mnie do stanu euforii, jakiego nie poczułem od dawna.

Devil May Cry 5 zamierza rozwiązać całą masę pytań oraz wątków, które zostawiły aż cztery poprzednie odsłony, ale nie to jest dla mnie głównym motorem napędowym zakupu. „Piątka” wraca do korzeni serii pod kątem mechanik rozgrywki, które do dziś są praktycznie nie do podrobienia. System walki jest bowiem niezwykle dynamiczny, a przy tym odpowiednio złożony oraz wyjątkowo hojnie wynagradzający stylowość przeprowadzanych przez nas potyczek. Devil May Cry lubię określić mianem teatrem jednego aktora, tylko w tym przypadku jest on jednocześnie własną widownią. Gracz aktywnie napędza ocenę efektowności starcia przez zgrabne mieszanie różnych ciosów, unikanie ataków, a także ośmieszanie demonicznych przeciwników. Twórcy gloryfikują wręcz zabawę mechanikami i tej duszy nie zostanie pozbawione Devil May Cry 5, przynajmniej sądząc po wypuszczonych do tej pory materiałach wideo.

Dla mnie to praktycznie must have, jeśli chodzi o rok 2019. Jeśli jednak nie mieliście okazji na własnej skórze przekonać się, czym dokładnie jest Devil May Cry, to poprzedniczki można dostać już w śmiesznie niskich kwotach. Serdecznie polecam ich nabycie, jeśli szukacie małego wyzwania, okraszonego lawinami frajdy, których dostarcza walka. Mogliście mieć też do tej pory styczność z takimi tytułami jak Bayonetta, NieR: Automata czy Metal Gear Rising: Revengeance i jeśli się Wam spodobały, to po Devil May Cry 5 możecie również sięgnąć bez większego zastanowienia.

Data premiery: 8 marca 2019

źródło: bestinslot.co

Sekiro: Shadows Die Twice

Jest jedno studio tworzące gry wideo, do którego mam pełne zaufanie i zdecydowanie jest nim From Software. Od czasów genialnego Dark Souls firma trzyma równy, bardzo wysoki poziom, co widać chociażby po produkcji, jaką jest Bloodborne. Japończycy starają się jednak odciąć od przyszytej do nich metki w postaci serii Souls i tytułem, któremu może się to udać będzie zdecydowanie Sekiro: Shadows Die Twice.

Nowa produkcja From Software będzie rozgrywać się w XV-wiecznej Japonii i jako pierwszy tytuł tego studia od dawna, nie będzie to pełnoprawny RPG. Sekiro: Shadows Die Twice to gra bardziej zręcznościowa, choć nie zabraknie tu całych garści elementów skradankowych. Nie pojawi się tu z kolei klasyczny system rozwoju postaci opierający się o statystyki, bo wraz z nabytym poziomem bohater będzie zyskiwał nowe umiejętności, otwierające mu więcej scenariuszy podczas walki. Całość mocno przypomina legendarne już Tenchu, z odpowiednio zmodyfikowanym systemem walki, przypominającym w wielu założeniach poprzednie dzieła tego japońskiego producenta. Materiały z sieci nie zwiastują, jakoby była to również gra łatwa, ale From Software zdołało nas do tego przyzwyczaić. Zatem jeśli nie macie specjalnej cierpliwości, a kilkukrotne podejścia do tego samego bossa powodują u Was zespół nadmiernego rzucania padem o ścianę, to równie dobrze możecie pominąć tę premierę.

Jakby nie patrzeć, Sekiro: Shadows Die Twice to produkcja skierowana dla fanów starego Tenchu oraz osób, które nie boją się wyzwań, albo zwyczajnie lubią tytuły od From Software. Sam wpisuję się w kilka z tych kategorii, dlatego nie omieszkam sięgnąć po pudełko z grą… Tylko po to, by później przeżyć porządną lekcję pokory.

Data premiery: 22 marca 2019

źródło: ea.com

Anthem

Dawno nie widzieliśmy nowej marki od Electronic Arts, które na ten moment wydaje się być tylko wydawcą FIFY, Maddena, Battlefielda, Simsów i okazjonalnie Need for Speeda. Dlatego też Anthem jest stosunkowo sporą niespodzianką. To wykreowana od zera gra z własnym, stosunkowo ciekawym uniwersum, gdzie ludzkość porusza się po powierzchni planety głównie w ogromnych skafandrach.

Na tę chwilę o Anthem wiadomo relatywnie niedużo, poza tym, co zostało pokazane na udostępnionych przez BioWare fragmentach rozgrywki. Na pierwszy rzut oka gra wygląda jak trochę odmienne podejście do koncepcji Destiny. Ogromne lokacje, nacisk na elementy RPG, rozbudowany system lootu i przeciwnicy stanowiący istne gąbki na pociski, a to wszystko polane sosem MMO. Na ten moment pozostaje sporo wątpliwości względem fabuły czy postaci niezależnych, a sam świat Anthem wydaje się być relatywnie pusty. Zbyt dużo znaków zapytania, za mało odpowiedzi.

Na ten moment mam sporo wątpliwości, jeśli chodzi o Anthem, choć wiem, że jest to tytuł w którym pokładane są spore nadzieje. Dlatego też pojawia się on w tym tekście głównie w ramach ciekawostki. Warto go obserwować, a przede wszystkim poczekać do jego premiery i stosownych recenzji… w końcu nikt nie lubi kupować kota w worku.

Data premiery: 22 lutego 2019

Anthem możecie zamówić przedpremierowo w Media Expert.

źródło: xbox.com

Kingdom Hearts III

Kingdom Hearts III to tytuł naprawdę mocno specyficzny. Na pierwszy rzut oka wygląda to bowiem jak idealna gra dla dzieci. Wszystko to przez obecność całej plejady postaci Disney’a oraz stosunkowo przyjazny dla młodszych odbiorców, kolorowy styl graficzny. Jest to jednak bardzo myląca powłoka, pod którą skrywa się coś znacznie, znacznie bardziej skomplikowanego.

Produkcja ta chowa bowiem niezwykle smutną i piekielnie zawiłą historię, której zgłębienie wymaga ukończenia 4 gier… A nie liczę tu nawet spin-offów, jakie tylko niepotrzebnie powiększyłyby tę liczbę. Zakup Kingdom Hearts III dla niezaznajomionej z serią osoby to świadome strzelenie w jej kolano, reprezentujące w tym przypadku wolny czas. Jeśli jednak decydujecie się na taki ruch, to warto wyposażyć się wcześniej w kolekcję poprzednich odsłon, które wydane zostały w postaci jednego większego zbioru na PS4 i potraktować to jako wstęp do „trójki”. Myślę, że dla tej historii, magicznego klimatu oraz świetnego systemu walki warto się poświęcić.

Również Kingdom Hearts III potraktujcie w tym zestawieniu jako ciekawostkę, bo jest to tytuł skierowany głównie do fanów serii. Jeśli jednak dotychczas wypuszczone fragmenty rozgrywki Wam się spodobały, a nie chcecie spędzić dużo wolnego czasu przy poprzednich odsłonach, to lepiej zacznijcie zgłębiać Wikipedię tego uniwersum i filmiki na YouTube już teraz. Być może zdążycie zrozumieć tę zakręconą historię do momentu premiery.

Data premiery: 29 stycznia 2019

Spis treści:

  1. Na co jeszcze warto czekać w 2018 roku? 
  2. Co przyniesie ze sobą rok 2019?
  3. W jakie gry z końcówki 2018 roku warto się jeszcze wyposażyć?
Następna strona

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona