Recenzja LG G8X ThinQ Dual Screen | Strona 2 | Tabletowo.pl

LG G8X ThinQ – od Ciebie zależy czy korzystasz z jednego czy z dwóch ekranów (recenzja)

Dołącz do dyskusji 0

Audio

Swego czasu, bodajże przy okazji premiery modelu G6, LG dość mocno oberwało się, że dostarczyli na polski rynek wersję bez 32-bitowego przetwornika cyfrowo-analogowego Hi-Fi Quad DAC. Przy okazji G8X ThinQ (podobnie jak wcześniej przy G7) nie ma mowy o podobnej wpadce – jest on obecny na pokładzie smartfona sprzedawanego również w naszym kraju. I jest to świetna wiadomość, bo dzięki temu oferuje naprawdę świetną jakość dźwięku przez 3.5 mm jacka audio.

Do tego mamy dźwięk stereo na głośnikach, dzięki głośnikowi nad ekranem i drugiemu na dolnej krawędzi. Oto, co Kuba twierdzi na ich temat:

W większości flagowców na rynku można doszukiwać się przy dźwiękach stereofonicznych pewnego minusa – zazwyczaj jest tak, że jeden głośnik gra ciszej niż drugi. LG G8X ThinQ poradził sobie z tym bardzo dobrze – oba głośniki grają na tym samym poziomie. Wysokie i średnie tone czytelne, fajne, jest głębia, ale czuć, że brakuje przestrzeni w środku, brakuje basu. Do słuchania utworów jak najbardziej w porządku, ale jeśli doszukujemy się super basowych melodii, które będą dudniły w naszych trzewiach – trochę mu brakuje. Głośniki mimo wszystko dostają 8/10.

LG G8X ThinQ Dual Screen

LG G8X ThinQ Dual Screen / fot. Katarzyna Pura

Biometryka

G8X ThinQ jest pierwszym smartfonem LG, który oferuje czytnik linii papilarnych zintegrowany z wyświetlaczem (w jego dolnej części). Mogę Was od razu uspokoić – nie jest tak, że przez to ma jakiekolwiek problemy wieku dziecięcego. Skaner odcisków palców w ekranie działa szybko i w większości niezawodnie – problemy pojawiają się jedynie, gdy mamy spoconego / mokrego palca.

Co ciekawe, zabrakło tu opcji odblokowywania ekranu rozpoznawaniem twarzy.

Akumulator

Pojemność akumulatora na papierze prezentuje się nieźle – ogniwo 4000 mAh daje nadzieję na niezły czas na jednym ładowaniu. Cóż, rzeczywistość niestety okazuje się być inna. Ale od początku.

Rozpoczynając testy LG G8X ThinQ stwierdziłam, że będę korzystać z Always on Display według ustawionego harmonogramu (w godzinach od 9 do 23). Niestety, rozwiązanie to okazało się dość prądożerne, w efekcie czego wyłączyłam AoD i zadowoliłam się powiadomieniami wyłącznie na zegarku (niestety, zabrakło tu diody powiadomień). Średnio spadało 2% baterii na godzinę więcej niż bez włączonego AoD – w skali dnia daje to ok. 20% – sporo.

Na zagranicznych portalach spotkałam się z całkiem pozytywnymi opiniami na temat czasu pracy LG G8X ThinQ. Niestety, nie mogę tego potwierdzić, opierając się na swoich doświadczeniach. Smartfon, owszem, wytrzymywał średnio dzień działania, ale osiągany czas na włączonym ekranie (SoT) wcale nie zwala z nóg – to średnio 4, w porywach do 5 godzin, w dodatku niezależnie od tego, czy korzystałam z WiFi czy LTE.

Smartfon obsługuje Quick Charge 4.0, ale w zestawie znajdziemy wolniejszą ładowarkę (9V 1,8A / 5V 1,2 A). Można go ładować również bezprzewodowo – obsługuje ładowanie indukcyjne.

LG G8X ThinQ Dual Screen

LG G8X ThinQ Dual Screen / fot. Katarzyna Pura

Aparat

To dość niespotykane, że w 2019 roku we flagowcu otrzymujemy zespół tylko dwóch obiektywów aparatu, ale czasem lepsze jest takie połączenie niż przerost formy nad treścią. I faktem jest, że zastosowanie akurat szerokiego i ultraszerokiego aparatu mnie cieszy, bo bez tego drugiego już trudno jest wyobrazić mi sobie podróżowanie, a i trzeba pamiętać, że to właśnie firma LG była pierwszą, która wprowadziła takie rozwiązanie do swoich smartfonów. A zatem mamy tutaj dwa obiektywy: główny (czyli szeroki) – 12 Mpix f/1,8 / 1,4 μm / 78˚ oraz ultraszerokokątny – 13 Mpix f2,4 / 1,0 μm / 136˚. Jak sobie radzą w boju?

Zdjęcia z głównego aparatu zdecydowanie cieszą oko. Są ostre, mają niezłą rozpiętość tonalną (choć do ideału jeszcze trochę brakuje), a i kolory są naturalnie oddane, bez zbędnego przesycenia. Sam tryb portretowy, cóż – spójrzcie na to, jak rozmazuje tło za fotografowanymi osobami – wygląda to tak, jakby osoby zostały wklejone na rozmazane tło. Za to pochwała należy się funkcji HDR, która naprawdę dobrze radzi sobie z wyciąganiem informacji z cieni i ciemniejszych przestrzeni na fotografowanych ujęciach.

Zdjęcia z ultraszerokiego kąta mają wyraźnie niższą szczegółowość niż te z głównego obiektywu, a także zupełnie inny balans bieli. Na niektórych przykładowych zdjęciach widać też zniekształcenie obrazu spowodowane rozszerzeniem perspektywy. Mimo wszystko jednak uważam, że ultraszeroki kąt jest czasami niezastąpiony i bardzo dobrze, że go w G8X nie zabrakło.

zdjęcia nocne:

Przedni aparat z kolei (32 Mpix f/1,9 / 0,8 μm / 79˚) radzi sobie nieźle, ale jego możliwości wcale mnie nie powaliły. Widać wyraźnie, że brakuje HDR-u, bez którego ani rusz w wielu sytuacjach – zostaje nam białe niebo, a zdjęcia nocne, cóż, wyglądają mocno przeciętnie. W dzień natomiast jest bardzo dobrze, choć i tu efekt uzyskiwany przez tryb portretowy wygląda na mocno sztuczny.

Nagrywanie wideo głównym aparatem jest możliwe w 3840×2160 pikseli w 60 fps, natomiast przednim, co ciekawe, również maksymalnie w tej samej rozdzielczości, ale 30 fps. Jest też specjalny tryb nagrywania ASMR, który zbiera nawet najcichsze dźwięki otoczenia, jak np. szeptanie czy szum fal.

LG G8X ThinQ Dual Screen

LG G8X ThinQ Dual Screen / fot. Katarzyna Pura

Podsumowanie

LG G8X ThinQ to smartfon trudny w ocenie. Gdyby był sprzedawany sam, bez akcesorium w postaci LG Dual Screen, na pewno jego ocena w moich oczach by była dużo niższa. Tym samym powtórzę to raz jeszcze: decyzja LG o wprowadzeniu do naszego kraju wyłącznie zestawu smartfona + akcesorium pod łączną nazwą LG G8X ThinQ Dual Screen uważam za najlepszą, jaką firma mogła podjąć.

Wspominałam już, że tuż po premierze G8X ThinQ podśmiewałam się z LG z tej „protezy składanego smartfona”. Oficjalnie odszczekuję wszystkie „podśmiechujki” na jego temat – to bardzo przemyślane rozwiązanie, które to nam, użytkownikom, zostawia decyzję o tym, czy chcemy w danej chwili korzystać z samego smartfona, czy może jednak rozszerzyć jego możliwości o drugi ekran, dokładając go w postaci etui (które dodatkowo nie tylko powiększa jego gabaryty, ale też wagę).

Nie twierdzę, że G8X ThinQ Dual Screen to „najlepszy składany smartfon 2019 roku”, bo nim nie jest (przecież trudno go nazwać „składanym”!). Uważam jednak, że rozwiązanie to dla wielu może okazać się bardzo, ale to bardzo interesujące – zwłaszcza, że oprogramowanie również zostało odpowiednio przemyślane i dostosowane pod dwa wyświetlacze. Cieszy też obecność magnetycznej przejściówki w zestawie, która pozwala ładować sprzęt, gdy znajduje się w etui.

LG G8X ThinQ Dual Screen

LG G8X ThinQ Dual Screen / fot. Katarzyna Pura

A co do samego smartfona – tu moja ocena jest nieco chłodniejsza. Jego obudowa jest bardzo śliska, przez co ma tendencję do „uciekania” z lekko pochyłych powierzchni i wyślizgiwania się z ręki. Czas pracy według mnie jest tylko zadowalający – po 4000 mAh spodziewałam się dużo więcej. Do tego smartfon ten wciąż działa pod kontrolą Androida 9 i ma poprawki bezpieczeństwa z października 2019, podczas gdy mamy styczeń 2020… Patrząc przez pryzmat pozostałych flagowców kiepsko też wygląda obecność na jego pokładzie „zaledwie” 6 GB RAM i tylko dwóch aparatów – ale za to nieźle sprawdzających się w swojej roli.

LG G8X ThinQ Dual Screen ma też jednak jednoznaczne zalety, do których trudno jest mi nie zaliczyć głośników stereo, 3.5 mm jacka audio, niezłego czytnika linii papilarnych w ekranie, dual SIM (choć hybrydowy) czy też ogólnego działania, na które po prostu nie można narzekać.

Gdyby LG próbowało nam sprzedawać G8X ThinQ za 3999 złotych – prawdopodobnie wyśmiałabym. Ale z dodatkiem Dual Screen jest to kwota do przełknięcia, bo żaden inny smartfon nie oferuje tego, co zestaw od LG.

Dajcie znać w komentarzach czy podzielacie moją opinię.

Spis treści:

1. Dual Screen. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

8.5 Ocena (1-10)

Plusy
  • Dual Screen w zestawie sprzedażowym!
  • głośniki stereo
  • 3.5 mm jack audio
  • jakość wykonania
  • IP68 i MIL-STD 810G
  • dobrze działający czytnik linii papilarnych w ekranie
  • ogólne działanie
  • dual SIM (niestety, hybrydowy)
Minusy
  • czas pracy ledwo zadowalający
  • obudowa jest śliska
  • brak rozpoznawania twarzy
  • wciąż Android 9 i poprawki... z października (stan na styczeń)
  • brak diody powiadomień (jest za to Always on Display)
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments
oiot.pl, czyli wszystko co chciałbyś wiedzieć o Internecie Rzeczy
– nowy serwis Tabletowo o Internecie Rzeczy. Sprawdź!

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona