Kiedy dwa, trzy lub cztery monitory to za mało. Oto laptop z siedmioma ekranami!

Zapewne widzieliście już takie stanowiska pracy, które mają po kilka monitorów otaczających człowieka siedzącego przy biurku. Większości z nas wystarczają dwa lub trzy. Ale siedem? Właśnie tyle ekranów oferuje laptop Expanscape Aurora 7.

Laptop, który wygląda jak gadżet z Matrixa

Expanscape Aurora 7 jest rodzajem branżowej ciekawostki. Oto mamy laptopa, w którym trudno narzekać na zbyt małą liczbę ekranów. Łącznie oferuje 7 wyświetlaczy: cztery o standardowych rozmiarach (po kilkanaście cali), oraz dodatkowe trzy, z czego jeden umieszczony pod klawiaturą, co nasuwa pewne skojarzenia z Zephyrusem Duo od Asusa.

Reklama
Expanscae Aurora 7 (fot. ubergizmo)

Całość prezentuje się wręcz groteskowo – nie dość, że sama stacja robocza jest wręcz paskudna, to jeszcze rozkładane „skrzydła” ekranów potęgują wrażenie, jak byśmy patrzyli na jakiś sprzęt z filmów sci-fi sprzed 20 lat. Tylko trochę bardziej rozbudowane stanowisko miał Tank z pierwszego Matrixa.

matrix cinematography GIF

Expanscape podkreśla, że mamy do czynienia wyłącznie z prototypem, ale z drugiej strony jest bardzo chętne, by wprowadzić ten model laptopa na rynek. Twórcy nietypowego sprzętu są zdania, że istnieje zapotrzebowanie na produkty tego typu – zwłaszcza wśród specjalistów od programowania, bezpieczeństwa internetowego i wielu innych profesji, wymagających śledzenia wielu informacji jednocześnie.

Arurora 7 nie jest pierwsza

Byłoby dziwnym, gdyby dopiero teraz ktoś wpadł na pomysł dołączania do laptopa dodatkowych, rozkładanych ekranów. W gruncie rzeczy, to temat wałkowany przez branżę wielokrotnie. Ostatnią poważniejszą próbą zainteresowania innych takimi konstrukcjami był koncepcyjny Project Valerie od Razera, którego mogliśmy ujrzeć w 2017 roku.

Producent nigdy nie wprowadził tego modelu do sprzedaży – stał się on ciekawostką targów CES. Patrząc jednak na prototyp Razera, jest on znacznie bardziej elegancki niż bazyliszek od Expanscape. W obu wypadkach, rozłożone ekrany laptopów wymagają więcej miejsca, niż byłoby w stanie zapewnić niejedno biurko. Takiego potwora na kolana raczej nie weźmiemy.