Izera – polski samochód elektryczny (fot. ElectroMobility Poland)

Izera: fabryka polskich samochodów elektrycznych powstanie w Jaworznie

Spółka ElectroMobility Poland, odpowiedzialna za projekt polskiej marki aut elektrycznych Izera, ujawniła kolejne szczegóły ambitnego przedsięwzięcia. Poznaliśmy lokalizację fabryki, przybliżoną datę rozpoczęcia jej budowy, a także planowaną datę rozpoczęcia produkcji samochodów.

Reklama

Fabryka Izery powstanie w Jaworznie

Trzeba przyznać, że projekt polskiego samochodu elektrycznego, w założeniach mogącego konkurować z największymi graczami na rynku motoryzacyjnym, to naprawdę ambitne przedsięwzięcie. Tym bardziej, że na publiczne drogi nie wyjedzie on teraz, a dopiero za kilka lat, gdy wielu producentów samochodów znacząco rozbuduje swoją ofertę własnych elektryków.

Izera – lokalizacja fabryki.
(fot. ElectroMobility Poland)

Właśnie dowiedzieliśmy się, że fabryka samochodów elektrycznych zostanie zlokalizowana w Jaworznie, a inwestycja ma rozpocząć się jesienią 2021 roku. Warto tutaj dodać, że Jaworzno okazało się najlepszą lokalizacją spośród 30 analizowanych przez ElectroMobility Poland. Szacuje się, że dzięki fabryce pracę znajdzie około 15 tys. osób – 3 tys. w zakładzie w Jaworznie oraz 12 tys. u dostawców i kooperantów.

Reklama

Wokół projektu udało nam się zjednoczyć partnerów z wielu instytucji. Dzięki połączeniu ich zaangażowania i potencjałów plan budowy fabryki zyskał realny kształt. Teraz wszystkie strony muszą intensywnie działać, aby doprowadzić do finalizacji projektu. Inwestycja jest ważnym elementem planu dla Śląska i pozwala nam rozwijać innowacyjny przemysł, który tworzy w regionie m.in. trwałe miejsca pracy. Izera jest szansą dla sprawnie funkcjonującej tu branży automotive i na wykorzystanie potencjału elektromobilności, która doskonale wpisuje się w krajobraz gospodarczy województwa.

Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska
Izera – lokalizacja fabryki.
(fot. ElectroMobility Poland)

Niestety, na rozpoczęcie produkcji samochodów marki Izera będziemy musieli trochę poczekać. Obecne plany zakładają, że ruszy ona dopiero w 2024 roku. Niewykluczone więc, że pierwsze auta trafią do klientów dopiero w 2025 roku.

Kluczową rolę odgrywały takie czynniki, jak: dostęp do mediów, infrastruktury drogowej, ukształtowanie i sposób użytkowania terenu oraz kwestie prawne związane z własnością gruntów. Ważna była nie tylko możliwość zbudowania fabryki, ale też odpowiedniego zaplecza logistycznego i stworzenie parku dostawców w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu. Jaworzno daje największy potencjał w tym zakresie, stąd po dokładnych i szczegółowych analizach wskazaliśmy właśnie to miejsce.

Piotr Zaremba, prezes ElectroMobility Poland

Izera – koncepcyjne modele już poznaliśmy

Pod koniec lipca oficjalnie poinformowano, że polskie elektryczne samochody będą powstawać pod marką Izera. Ponadto, przedstawiono prototypy – hatchbacka i SUV-a. Mają one zapewnić przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie około 8 sekund, a pakiet akumulator powinien zapewnić zasięg do 400 km na jednym ładowaniu.

Owszem, podane wyniki prezentują się naprawdę dobrze. Należy jednak zauważyć, że dotyczy to porównania z obecnymi elektrykami, ale czy równie atrakcyjnie będzie w 2025 roku? Mam tutaj pewne obawy. Mimo wszystko, trzymam kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia i mam nadzieję, że za kilka lat faktycznie zobaczymy na drogach auta elektryczne z logo marki Izera.

    1. Izera – generyczny design, zakupione od firmy zewnętrznej platforma produkcyjna i zespół napędowy. Sterowanie? Zakupione od firmy zewnętrznej. Maszyny do produkcji? – zakupione na rynku zewnętrznym. W tym pojeździe mamy zerowy wkład naukowo badawczy strony polskiej. Nie ma w tym niczego dziwnego. Stworzenie własnego projektu to dziesiątki miliardów euro.
      Ok, no to może przynajmniej będziemy na tym składaku zarabiać?
      Nie, to niemożliwe.
      W takim razie w jakim celu powstał ten projekt?
      Propaganda i łechtanie polskich kompleksów.
      Mamy polski samochód, elektryczny i to nie jest nasze ostatnie słowo. Polska za PIS rośnie w siłę. itp dyrdymały.
      Ludzie sie na to łapią, bo potrzebują sukcesu.

      Zawsze kończy sie to kacem. Ktoś będzie musiał wysłać buldożery, żeby wyrównać teren.
      Oczywiście te miliardy można by wydać na coś rzeczywiście potrzebnego, ale to nie byłoby tak propagandowo fajne, jak elektryczny samochód.

  1. Tylko kto je kupi… Od razu na zdjęciu widać jak ładnie będą przepuszczać kasę. Na stole długopisy warte +/- 1000 pln…ekhm…po co ???

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama