instagram
(źródło: Pexels)

Jak szybko i skutecznie wkurzyć użytkowników? Pokazuje Instagram i jego Proponowane posty

Jeśli w ostatnich dniach zauważyliście, że z Waszym Instagramem stało się coś bardzo dziwnego i zamiast zdjęć swoich znajomych i obserwowanych osób widzicie zupełnie obce twarze i reklamy, to mam tak samo. Wkurza Was to? Mnie bardzo.

Reklama

Instagram wydaje się mówić, że ma użytkowników daleko gdzieś

Ogłoszona kilka dni temu nowość w serwisie Instagram właśnie trafia do coraz szerszego grona użytkowników w Polsce. Ci, delikatnie mówiąc, nie są z niej zadowoleni, ponieważ bardzo dobitnie podkreśla, co dla platformy liczy się najbardziej (oczywiście zarabianie pieniędzy i przynoszenie jak największych zysków).

Nie ma w tym nic złego, w końcu media społecznościowe to nie organizacje non profit, ale w tym konkretnym przypadku mam wrażenie, że ktoś po prostu przegiął i to bardzo.

Reklama

Na czym polega zmiana? Gdy uda nam się przejrzeć wszystkie nowości wrzucone przez obserwowane osoby (choć osobiście mam wrażenie, że wcale nie wszystkie), Instagram nie wyświetla ich ponownie. Zamiast tego zmuszeni jesteśmy obserwować profile, których nigdy nie subskrybowaliśmy. W skrócie: przekopujemy się przez lawinę reklam i sugerowanych postów, która nigdy się nie skończy.

Powrót do tego, co chcemy oglądać, możliwy jest dopiero po przewinięciu do ostatniego zdjęcia wrzuconego przez naszych znajomych i kliknięciu niewielkiego linku Zobacz starsze posty tuż pod nim.

Bardzo niewygodne, a w praktyce, po prostu denerwujące.

Instagram sugerowane posty
fot. własne

Zaczynam się zastanawiać, po co mi konto na Instagramie?

Wprowadzone zmiany, dzięki którym regularnie trafiam na zdjęcia, których po prostu nie chcę oglądać, sprawiają, że poważnie rozważam usunięcie konta na Instagramie. Zaczynam jakby mocniej dostrzegać bolączki serwisu i to, że w rzeczywistości jest tylko kolejnym złodziejem czasu, który możnaby było spędzić w sposób znacznie bardziej produktywny.

Doskonale rozumiem, że każdy chce zarobić jak najwięcej, jednak gdy prowadzi się media społecznościowe, wypadałoby działać nieco mniej egoistycznie i pomyśleć o wprowadzanych zmianach z perspektywy klienta – tutaj ewidentnie tego zabrakło.

PS. Niestety, nie da się tego wyłączyć.

  1. Ogólnie to kiedyś dużo czasu spędzałem na FB, Instagrama miałem tylko od parady (bo mam raptem kilku znajomych i nie interesuje mnie co jedzą na śniadanie) i od kiedy FB zaczął ostatnio grzebać przy algorytmach zasięgu, to z walla zaczęło wybijać mi polityczne i pseudokaukowe szambo angażujące mnie po uszy w walki z wiatrakami, boomerami i karynami po gimnazjum. Całkiem niedawno zreflektowałem się, że na FB może wchodzę raz dziennie, a za to o wiele więcej siedzę na reddicie, gdzie nota bene to ja kontroluje, co mi się wyświetla. Społecznościówki zawsze ssały, ale już przebiły sufit absurdu.

  2. Dziękuję za zwięzłą informację. Cholera mnie wzięła, bo myślałam, że przez przypadek coś ustawiłam. A to przez przypadek zostawiłam na noc wi-fi i mi pościągało badziewie. Jest to bardzo denerwujące. A jeszcze bardziej wkurza, że nie można wyłączyć. Ale chyba każdy musi sobie uświadomić, że pojedynczo nic nie znaczy. Liczy się kasa. Duża.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama