Dzisiaj przychodzę z takim pomysłem: płacisz stówkę miesięcznie, a w zamian dostajesz wszystko, czego potrzeba do cyfrowej rozrywki i masz święty spokój. Brzmi nieźle? Też tak myślę! To zaś, co w tym najlepsze, to że wcale nie wyjąłem tego z kapelusza – to realna propozycja, jaka ostatnio pojawiła się na rynku. Stoi za nią Plus.
Święty spokój za stówkę w Plusie. W roli głównej: abonament z internetem bez limitu za 60 złotych miesięcznie
Na rzeczoną stówkę składają się tak naprawdę dwie połączone ze sobą oferty, o których nie tak dawno wspominałem w newsach na łamach Tabletowo.pl. Pierwszą i podstawową jest abonament komórkowy z nielimitowanymi rozmowami, esemesami i internetem. Tak, ten ostatni też jest bez limitu – zarówno pod względem ilości danych, jak i prędkości ich przesyłu, a to właśnie niewystarczająco duży pakiet gigabajtów jest zwykle największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia świętego spokoju.
Jeszcze do niedawna na taką opcję co miesiąc trzeba było wydawać 90 złotych (uwzględniając rabaty za zgody marketingowe i e-fakturę), ale od kwietnia 2026 roku taki sam pakiet no-limit w Plusie możesz mieć za 60 złotych (z rabatami) miesięcznie i operator gwarantuje, że cena nie zmieni się przez cały okres trwania umowy, a to okrągłe dwa lata.

Brak limitów oznacza, że możesz zupełnie nieskrępowanie korzystać z dobrodziejstw internetu – niezależnie od tego, czy jesteś w zasięgu Wi-Fi, czy też sieci 5G lub 4G (LTE). Nie musisz martwić się o to, że nie wystarczy Ci pakietu do końca miesiąca i możesz nieskrępowanie gadać ze znajomymi, w jakiej tylko formie jest Ci najwygodniej.
Możesz też pozwolić sobie na to, by nawet w kolejce do lekarza czy w autobusie oglądać kolejne odcinki ulubionego serialu w najwyższej jakości. Jedynie akumulator Twojego smartfona może Cię ograniczać, ale w ostatnio wypuszczanych modelach coraz częściej czas pracy nie stanowi większego problemu.
Dorzuć do tego trzy streamingi za cztery dyszki
Wspominam o serialu, zresztą, nie bez powodu. W ten – jakże płynny – sposób przechodzimy bowiem do drugiego składnika, czyli pakietu streamingów za 40 złotych w Plusie. Dokładnie za cztery dyszki miesięcznie możesz dobrać do swojego abonamentu zestaw utworzony z dwóch lub trzech usług VOD. Może to być:
- gotowy pakiet 3 streamingów – Amazon Prime Video, Apple TV i SkyShowtime
- albo pakiet 2 streamingów – do wyboru spośród: Apple TV, Disney+, HBO Max, Polsat Box Go Premium, Polsat Box Go Sport i SkyShowtime.
Dysponując stówką miesięcznie możesz więc skompletować sobie abonament, dzięki któremu zyskasz pewność (a przynajmniej graniczące z nią prawdopodobieństwo), że nie zabraknie Ci nie tylko internetu, ale też filmów i seriali do obejrzenia.
Każda z wymienionych usług oddaje do Twojej dyspozycji obszerną bibliotekę. Jeśli nie do końca wiesz, na co się zdecydować, sprawdź nasze porównanie serwisów i platform streamingowych.
Jeżeli zaś nie potrafisz się ograniczyć do dwóch czy trzech serwisów, to… nic nie stoi na przeszkodzie, by połączyć ze sobą oba pakiety. Jasne, łączna cena wzrośnie wówczas już do 140 złotych miesięcznie, ale w ramach jednej płatności zyskujesz wtedy abonament komórkowy bez limitów oraz dostęp do 5 usług VOD, a to już nie szansa, lecz gwarancja, że zawsze coś tam znajdzie się do obejrzenia.

Gwoli uzupełnienia: jeśli natomiast szukasz oszczędności, to możesz ograniczyć się do dobrania pojedynczego serwisu do swojego abonamentu – za 25 złotych miesięcznie możesz zyskać dostęp do jednej wybranej usługi z poniższej listy:
- Apple TV,
- Disney+,
- HBO Max,
- Polsat Box Go Premium,
- Polsat Box Go Sport,
- SkyShowtime.
60 złotych + 40 złotych = 100 złotych, a nielimitowany internet + pakiet streamingów = święty spokój
Jak więc widzisz, okrągłe 100 złotych w zupełności Ci teraz wystarczy, aby osiągnąć święty spokój. Ja sam – i przypuszczam, że nie jestem w tym osamotniony – więcej wydaję obecnie na same streamingi, a tutaj w zestawie ma się jeszcze abonament komórkowy z nielimitowanym internetem mobilnym. Kusi.
Materiał powstał na zlecenie Polkomtel

