Jak feniks z popiołów. GoPro zaczyna nowy rozdział w historii Quik

Osoby korzystające na co dzień z kamer sportowych GoPro doskonale wiedzą, że taka aplikacja jak Quik znajduje się już w ofercie producenta od jakiegoś czasu. Co prawda, nigdy nie obiecywała nam ona żadnych fajerwerków, pozwalając jedynie na podstawową edycję materiałów, zaś po aktualizacjach – ni widu, ni słychu. To ma sie jednak już niedługo zmienić, choć z całą pewnością nikt nie spodziewał się, że sprawy przybiorą właśnie taki obrót. Zaryzykowałbym stwierdzeniem, że Quik narodził się na nowo.

Reklama

Stare nowego początki

Quik zadebiutował w 2016 roku jako dość skromny dodatek do sprzętów GoPro. Z poziomu aplikacji na naszym smartfonie mogliśmy na przykład bezprzewodowo połączyć się z kamerą i zdalnie nią sterować. Oferował również, bądź co bądź nieprzesadnie rozbudowane możliwości obróbki materiału wideo, sprowadzające się chociażby do automatycznego dopasowania obrazu do nagranej ścieżki dźwiękowej. Na tym właściwie moglibyśmy zakończyć powyższy opis, gdyby nie to, że GoPro postanowiło zakasać rękawy i zmienić sposób, w jaki do tej pory korzystaliśmy z aplikacji.

Duże zmiany w Quik

Interfejs aplikacji został zaprojektowany od nowa. Obecnie Quik ma nam przywodzić na myśl rozwiązania znane z platform społecznościowych, takich jak Instagram, co docelowo ma ułatwić użytkownikom nawigację i pomóc w odpowiednim skatalogowaniu naszej filmoteki. Doczekaliśmy się także sporej garści nowości. Do naszej dyspozycji zostały oddane bardziej zaawansowane opcje edycji filmów, obejmujące miedzy innymi obsługę predefiniowanych filtrów i motywów, czy możliwość zmiany prędkości wykonanego ujęcia. Nie musimy nawet posiadać kamery GoPro, ponieważ nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy zaimportowali zdjęcia i filmy z lokalnej pamięci telefonu lub każdego innego aparatu.

Reklama

Dla zapalonych „uwieczniaczy”

Ogólnie Quik nadal pozostanie darmowe, jednak za większość bardziej zaawansowanych funkcji przyjdzie nam zapłacić. Miesięczny abonament nie powinien nas wynieść więcej niż 8 złotych, a na start dostępna jest całkiem atrakcyjna oferta płatna raz na rok i nieprzekraczająca 40 złotych. W zamian otrzymujemy również nielimitowaną przestrzeń w chmurzę, zachowującą oryginalny rozmiar przesyłanych treści. Dodatkowo, jeżeli już jesteście subskrybentami GoPro Plus, domyślnie otrzymamy dostęp do pełnej funkcjonalności na dobry początek. Nic, tylko chwycić za obiektyw i wyruszyć na niezapomnianą przygodę!

  1. Zaraz zaraz. Wg mnie poza dodatkiem w postaci walla nic się nie zmieniło. Aplikacje Quick usunęli z sklepu Google/appstore, a apke GoPro app przemianowali na Quick. O tyle jest to słabe, że aplikacja Quick oferowała lepsza jakość niż GoPro app pomimo tego że oby dwie zapisywały plik w fullHD. Wystarczyło zaznaczyć opcję w aplikacji Quick aby zapisywał filmy z profesjonalną jakością, w fullHD oraz 60kl/s. Różnice w jakości gotowego filmiku z dwóch różnych aplikacji były znaczące. Szkoda że w nowym Quick (czyli starym GoPro app) brak jest możliwości ustawienia jakości składanego filmu…

    1. Czy autor posta tutaj jest? Widzieliście w ogóle tę apkę na oczy, czy przekleiliście tekst marketingowy od GoPro? Czy możecie potwierdzić, że informacje zawarte w artykule są zweryfikowane i rzetelne?

  2. Do autora tekstu. Ponawiam swoje pytanie. Gdzie znaleźć taką cenę za usługę dostępu do wszystkich funkcji programu. 8 zł brzmi atrakcyjnie, ale nie ma takiej opcji. Opłata jest trzykrotnie wyższa od podanej w artykule.
    Proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam. R.W.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama