System operacyjny dla Internetu Rzeczy od Google, zmienia nazwę i można już go pobrać 20

System operacyjny dla Internetu Rzeczy od Google, zmienia nazwę i można już go pobrać

Brillo. Pamiętacie? Rok 2015, konferencja Google i obietnice firmy, że już niedługo, już niebawem, Android będzie w każdej części naszych domów, w każdym sprzęcie i że będziemy mogli sterować swoim odkurzaczem z poziomu smartfona. System operacyjny dla IoT (Intenet of Things) zmienił swoją nazwę na „Android Things” i właśnie udostępniono jego deweloperską wersję.

„Androidowe Rzeczy” są gotowe do testów publicznych. Deweloperzy mogą pobrać system na kilka platform sprzętowych. Jest on oparty na Androidzie, jednak został uproszczony i dostosowany tak, by mógł działać na wielu urządzeniach, nie pobierając zbyt dużo prądu. Twórcy mogą być względnie zadowoleni, gdyż Android Things korzysta ze znanych już im narzędzi, takich jak Android Studio, sklep Google Play i Google Cloud. Platforma ta używa do komunikacji protokołu Google Wave, który jest już wykorzystywany w rozwiązaniach typu Smart Home (na przykład przez Samsung SmartThings czy Philips Hue). Niebawem ten bezprzewodowy język komunikacji będzie też obsługiwany przez Google Home, a sporo firm pracuje nad tym, by ich urządzenia potrafiły go rozumieć (Belkin, Honeywell, TP-LINK).

System operacyjny dla Internetu Rzeczy od Google, zmienia nazwę i można już go pobrać 21

Deweloperzy zainteresowani systemem i budowaniem Internetu Rzeczy mogą ściągać Android Things na trzy platformy: Intel Edison, NXP Pico i Raspberry Pi 3.

Co to wszystko zmienia „zwykłym” użytkownikom Androida? Nic. Jest szansa na to, że na rynku zacznie pojawiać więcej projektów rzeczy, w które będzie można wyposażyć Inteligentne Domy. Nie spowoduje to jednak masowej produkcji odkurzaczy sterowanych smartfonem, ponieważ to jeszcze dość odległa wizja. Biorąc pod uwagę, że samo ociosanie Androida z ciężkich funkcji systemu i zapewnienie mu zmniejszonego zapotrzebowania na energię, zajęło Google półtora roku, jeszcze trochę zejdzie, zanim będziemy mogli cieszyć się prawdziwym Internetem Rzeczy. Kroki w tym kierunku zostały jednak podjęte, więc, jak to mówią, „lepiej późno, niż później”.

 

źródło: Android Things dzięki AndroidPolice