Gamescom – dzień pierwszy. Pokazano gameplaye NFS Heat i Death Stranding, a Sony kupiło Insomniac Games! | Tabletowo.pl

Gamescom – dzień pierwszy. Pokazano gameplaye NFS Heat i Death Stranding, a Sony kupiło Insomniac Games!

Dołącz do dyskusji 0

Dzieje się, w końcu w naszej branży najwięksi odpalają ciężkie działa. Na trwających właśnie targach Gamescom w Kolonii już teraz zdetonowano kilka atomówek, z czego największą jest niewątpliwie zakup studia Insomniac Games przez Sony. Toż to przecież twórcy ostatniego, rewelacyjnego Spider-Mana czy serii Ratchet&Clank! Szacunek dla Sony, że się zbroi przed nadejściem PlayStation 5. Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej, bo mam dla Was pigułę pełną konkretów, prosto z pierwszego dnia największych targów growych w tej części świata.

Jak co roku, w drugiej połowie sierpnia, tak i teraz najwięksi deweloperzy postanowili odwiedzić niemiecki Gamescom. Byłem tam tylko raz, w 2011 roku, ale do dziś pamiętam te dziesiątki kilometrów, jakie zrobiliśmy podczas przemierzania hal wystawowych. Tak ogromnych targów nie pamiętają nawet najstarsi rekordziści w Pac-Mana i jeśli do tej pory nic się nie zmieniło, to wrócicie stamtąd ze stopami pełnymi odcisków, przepoconymi koszulkami i mnóstwem gadżetów. Tak moi drodzy, amerykańskie E3 nawet w połowie nie jest tak duże, chociaż rangę ma niewątpliwie większą. Ale przejdźmy do rzeczy. Dla tych, którym nie chce się czytać pełnego zbioru, przygotowałem koncentrat wydarzeń:

  • Sony wykupiło Insomniac Games – zdolna ekipa staje się oficjalnie 14. wewnętrznym studiem japońskiego giganta
  • Jest nowy gameplay z Need for Speed: Heat – czy nie przypomina Wam nieco… Most Wanted z 2005 roku?
  • Kojima odsłania karty – zaprezentował Death Stranding na najnowszym zwiastunie z rozgrywki
  • Microsoft nie przebiera w środkach i pokazuje fabularny gameplay z najnowszych Gears 5
  • W tym tygodniu zagramy w multiplayerową alphę najnowszego Call of Duty: Modern Warfare
  • Są na sali jacyś fani pirackich klimatów? Zapowiedziano Port Royale 4, powrót marki po 7 latach
  • Ogłoszono prace nad Everspace 2 – to obowiązkowa pozycja dla fanów kosmicznych wojaży
  • EA Sports pokazało gameplay fabularny z FIFY 20
  • Cyberpunk 2077 wyląduje na Google Stadia – to akurat spore zaskoczenie
  • NVIDIA nie przebiera w środkach, dostarczając zwiastuny najnowszych gier z obsługą ray-tracingu
  • Nowe pady do Xboxa One – trochę moro z dodatkiem ładowarki
  • Wiedźmin 3 na Nintendo Switch zadebiutuje już 15 października, o czym więcej napisał Tomek.
  • Na sam koniec – zwiastuny z Iron Harvest i dodatku fabularnego do Metro: Exodus

Przyznacie, że jest w czym wybierać! Lecimy zatem kolejno, od pierwszej wiadomości.

Insomniac Games pod skrzydłami Sony!

To jedna z najlepszych, a zarazem najgorętszych wiadomości. Insomniac Games, choć już wcześniej dostarczał gry na wyłączność dla platformy Sony, tym razem nie będzie mieć wyboru. Sony uzbroiło się na nadchodzącą, piątą już generację konsol i nie ma w tym nic dziwnego. Najnowsze dzieło studia, czyli rewelacyjny Spider-Man sprzedał się w ilości przekraczającej 13 milionów sztuk. Tak wielkiego sukcesu nie spodziewało się nawet Sony, co było jedynie kolejnym potwierdzeniem dobrze zainwestowanych pieniędzy. Przypomnę, że Insomniac Games powstało w 1994 roku, sprowadzając do naszego świata takich bohaterów jak Spyro, Rachet&Clank czy nieco przeciętną markę Resistance (ktoś to jeszcze pamięta?). Potem potajemnie dogadali się z Microsoftem i przygotowali znakomite Sunset Overdrive.

Poniżej taki świeży, słabiutki Gamescomowy zwiastun od Sony.

Nowy Need for Speed przypomina nieco Most Wanted z… 2005 roku

To akurat świetna wiadomość. Rzeczywiście dostrzegam w tej odsłonie konkretne podobieństwo, a uważam Most Wanted za jedną z najlepszych odsłon serii. Spaliłem na niej kartę graficzną, GeForce’a GTX 6800 GT, grając na zmianę z moim bratem – tak nas wciągnęło. Chociaż w najnowszym „Heat” nie ma czarnej listy to i tak z oficjalnych zapowiedzi i rozgrywki możemy wywnioskować, że twórcy chcą powrócić do korzeni. Mamy zatem pościgi, wojny gangów, rozbudowany tuning i słoneczne, piękne miasto Palm City, wzorowane na cudownym Miami. Za produkcję odpowiada Ghost Games – twórcy Need for Speed Rivals, Need for Speed oraz, niestety, Need for Speed: Payback. Premiera już 5 listopada.

Oficjalne materiały promocyjne informują, że w NFS: Heat prawo przestaje obowiązywać wraz z zachodem słońca. Pod osłoną nocy będziemy uczestniczyć w nielegalnych wyścigach, pełnych stuningowanych samochodów, policji i podziemnych cwaniaczków, dla których wbijemy kolejne progi reputacji. Co jednak za dnia? Tutaj weźmiemy udział w wydarzeniu Speedhunter Showdown – legalnych, dla odmiany, formach ścigania, za które zgarniemy gotówkę, by następnie władować ją w czaderski tuning.

Policję wyposażono w tzw. poziom obławy, który zwiększa się wraz z naszymi kolejnymi wybrykami. Oznacza to, że po jakimś czasie będziemy mieć na głowie kilkanaście radiowozów, dwa helikoptery i wozy opancerzone, których jedynym celem pozostanie nasza maska. Brzmi znajomo? No właśnie, to mi najbardziej przypomina Most Wanted. Policji można uniknąć w ciągu dnia, jeżdżąc przepisowo, ale jeśli zostaniemy złapani w nocy, stracimy nie tylko pieniądze, ale też samochód i ciężko wypracowaną reputację.

Czy to będzie dobry NFS? Wygląda… dość nudno.

Ciekawym urozmaiceniem jest także aplikacja na iOS i Androida – NFS Heat Studio. Dzięki niej możemy odpicować dowolną furę z naszego garażu, by następnie zaimplementować ją do gry. Sposób działania tego patentu możecie zobaczyć na powyższym filmie. Plik można pobrać już teraz, ale jeszcze niewiele z nim zrobimy. Co tydzień trafią tam natomiast kolejne samochody, czekające na nasze bezlitosne zabawy. Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie produkcji.

Znacie bardziej tajemniczą grę od Death Stranding?

Jeśli tak, to wskażcie ją w komentarzach, bo ja aktualnie nie widzę żadnego sensownego kandydata. Kojima wytworzył wokół swojej produkcji pewną mityczność, niczym kiedyś Famito Ueda z The Last Guardian. Cieszy mnie, że zasłużony Japończyk wreszcie postanowił uchylić rąbka tajemnicy i pokazał, co tam skrywa pod pazuchą. Death Stranding, ze znakomitym Normanem Reedusem w roli głównej to połączenie niezwykłego świata z ogromną tragedią. Podczas niekończących się wojen, zdetonowano setki atomowych pocisków, doprowadzając świat nad skraj przepaści. Wywołano tym samym serię anomalii, będących niejako przyczyną wydarzeń, które spotkamy na naszej drodze. Wszystko to, co spłynie wraz z deszczem (zwanym Timefall) ulegnie przemieszczeniu w czasie. Wystarczy jedna kropla, by każdy żywy organizm zaczął starzeć się w zastraszającym tempie. Nawet rośliny.

Brzmi to na tyle ciekawie, że nie mogę się już doczekać premiery, wyznaczonej na 8 listopada. Kojima najnowszym zwiastunem postanowił zaskoczyć – jak ma to w zwyczaju. Widzimy zatem głównego bohatera, który… oddaje mocz. Albo to jego dziecko oddaje mocz. W każdym razie w miejscu wielkiej kałuży wyłania się grzybek, a bohater dziarskim krokiem zmierza w kierunku bezkresnej nicości. Tajemniczość, poczucie pustki, wyobcowania, a przy tym wrogości otaczającego nas świata są tutaj wyeksponowane do granic możliwości. Death Stranding to mocny pretendent do tytułu gry roku, albo… największego rozczarowania, w co jednak ciężko mi uwierzyć.

A kim jest tajemnicza MAMA? Ma swoje niewidzialne dziecko, znajdujące się w drugim świecie, które za żadne skarby nie jest w stanie przedostać się do tej rzeczywistości. Wygląda to… przerażająco. Ale z drugiej strony, na tych zwiastunach widzimy doskonałe wykorzystanie silnika graficznego „Decima”, który napędzał rewelacyjne Horizon: Zero Dawn. Graficznie to majstersztyk i choć premiera jest już niebawem, to nie zdziwię się, jak gra wyjdzie na PS5 w formie odpicowanego tytułu startowego.

Gears 5 czai się za rogiem – to jedna z największych gier Microsoftu

Każdy gracz na świecie słyszał o serii Gears of War. Gdy w 2006 roku pojawiła się na Xboxie 360, wszyscy wtedy zbierali szczęki z podłogi. Była to prawdziwa rewolucja graficzna, ze sprawdzonymi mechanikami strzelania i znakomitym systemem osłon, który dodawał całości epickiego kunsztu. Druga i trzecia część nie tylko zwiększyły liczbę fanów, ale też na stałe wpisały się do kanonu najznamienitszych gier na wyłączność dla Xboxa 360 i całego ekosystemu. Nic więc dziwnego, że amerykański gigant postanowił oddelegować setki pracowników za sprawą studia „The Coalition” do dalszego rozwoju marki.

Efektem tego jest rychła premiera Gears 5, które w moim odczuciu… nieco odcina kupony od popularności marki. Producenci „jadą” na odgrzewanych patentach, oferując nudne, bo wyeksploatowane rozwiązania. Nie widzę tego, ale może Wam zwiastun bardziej przypadnie do gustu. To będzie „największa opowieść w historii serii” – oby nie zanudziła nas na śmierć. Nawet graficznie nie ma rewelacji, bo gra wizualnie mocno przypomina ostatnią część. Odnoszę wrażenie jakby to był jedynie spin-off z nową protagonistką i kilkoma większymi, równie nudnymi przeciwnikami. Chcę się pomylić i tak, chcę w to już zagrać.

Alpha najnowszego Call of Duty: Modern Warfare – tylko dla posiadaczy PlayStation

Już w tym tygodniu, dokładnie od 23 do 25 sierpnia dostępna będzie alpha najnowszego Call of Duty – serii, której połowa graczy na świecie nie cierpi, a druga połowa wychwala pod niebiosa. Twórcy zaimplementowali nowy silnik graficzny, szereg udoskonaleń i mnóstwo rozwiązań, których rzekomo jeszcze nigdy nie widzieliśmy. Bardzo dobrze, bo marka to przecież ogromna, więc przyda jej się nieco świeżego powietrza. Rozgrywka multiplayerowa wygląda intrygująco. Testy nie będą wymagały PlayStation Plus, gracze przetestują pięć różnych map w trybie 2 vs 2, a właściciele pozostałych platform muszą obejść się smakiem. Przykro mi – taka to umowa z Sony na wyłączność, ale bez obaw – w dniu premiery, 25 października, wszyscy będą grali na równych zasadach.

Port Royale 4 to wspaniała wiadomość dla fanów strategii!

Za sprawą Kalypso Media powraca na rynek nieco już zapomniana marka Port Royale – tym razem w czwartym wydaniu. Twórcy podzielili się ze światem smakowitym zwiastunem, a ja przypomnę tylko, że cała seria to ekonomiczna strategia czasu rzeczywistego osadzona w pirackich klimatach. Tytuł wyląduje na półkach sklepowych w przyszłym roku, na PS4, Xboxie One, PC oraz Nintendo Switch, które wydaje się wręcz stworzone do takich gier.

Everspace 2 zachwyci miłośników kosmicznych wojaży

Zapowiedź drugiej odsłony tego cyklu powinna ucieszyć wszystkich miłośników latających statków kosmicznych. Twórcy, czyli studio Rockfish Games przygotowało aż 40 minut rozgrywki i do tego jeszcze dynamiczny zwiastun, który dostarcza kilku fascynujących szczegółów. Widzimy zatem, że developerzy stawiają na wspaniałą oprawę graficzną, potężną eksplorację wszechświata, mnóstwo wrażeń, wybuchów i wystrzałów oraz… premierę w 2021 roku. Producenci planują wydać te grę na PS4, Xboxa One i PC, ale to będą już czasy następnych konsol, więc kto wie, co się wydarzy. Przypomnę też, że szykuje się tutaj wielka gra single-player z elementami RPG. Kuba, to powinno Cię zainteresować. Jeżeli jesteście ciekawi, co w zanadrzu skrywają twórcy, śledźcie uważnie ich stronę internetową.

FIFA 20? Tylko tryb Volta poproszę

Nie ukrywam swojego zamiłowania do piłki nożnej. Każdą kolejną FIFĘ kupuję w ciemno, niezależnie od poczynionych zmian czy urozmaiceń. Chcę zdobywać gole „moim” Manchesterem United, zabarwić cały świat na czerwono i zarywać kolejne noce w trybie Ultimate Team. Najnowsza część serii ekscytuje mnie jeszcze bardziej, bo twórcy wreszcie implementują „FIFĘ Street” wewnątrz zwykłej FIFY – coś, na co czekałem od wielu lat. Oczywiście najnowszy zwiastun wchłonąłem niemal natychmiast, zaraz po jego publikacji. Zapraszam was do trybu fabularnego – wsiąknijcie w to tak jak ja!

No dobra, przyznaję – to jeden z najgorszych „zwiastunów” jakie widziałem w swoim życiu. Co to ma być? Nudne, słabe, animacje są koszmarne, twarze sztuczne, a pomysł na prowadzenie tego „filmiku” woła o pomstę do nieba. Dlaczego mi to zrobiliście EA Sports? No nic – wiem tylko, że sama gra będzie warta każdej wydanej złotówki. Na szczęście.

Google Stadia pręży muskuły – właśnie zyskała najpotężniejszego sojusznika

Czysto teoretycznie – macie telefon z Androidem? No to zagracie w Cyberpunk 2077. Google poczyniło właśnie znakomite kroki, podpisując umowę z naszym rodzimym producentem. Cyberpunk to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier ostatniej dekady – nic dziwnego, że każdy chciałby tutaj ukroić kawałek tortu z napisem „HYPE”. Gra wyląduje na Google Stadia, chociaż nie wiemy jeszcze w jakiej wersji, z jakim poziomem detali, ani też jak potężne łącze internetowe będzie do tego potrzebne.

CD Projekt RED przygotowało jedynie krótki zwiastun + odrębny film, gdzie padają wielkie słowa, jak to Google Stadia jest kolejnym krokiem w rozwoju gamingu na świecie. Nic nie warte frazesy, których słyszeliśmy już na pęczki. Nie są to natomiast jedyne informacje o Google Stadia, które padły podczas Gamescomu. Znamy pełną listę tytułów zmierzającą na urządzenie Google (którą zamieszczam poniżej). Ich liczba nie jest może powalająca, ale z pewnością rozrośnie się w ogromnym tempie. Na platformę zmierza też przygotowywany na wyłączność Orcs Must Die 3 – zręcznościowa strzelanka z komiksową grafiką. Do rzeczy, w co zagramy w listopadzie?

  • Cyberpunk 2077
  • Watch Dogs Legion
  • Gods & Monsters
  • Destiny 2 – ze wszystkimi DLC
  • Darksiders Genesis
  • Kine
  • Windjammers 2
  • Destroy All Humans!
  • Mortal Kombat 11 – premiera w listopadzie
  • SUPERHOT
  • SUPERHOT: MIND CONTROL DELETE
  • Farming Simulator 19 Platinum Edition
  • Samurai Shodown
  • GRID
  • Doom Eternal
  • Attack on Titans 2
  • The Elder Scrolls: Online
  • Borderlands 3

Na sam koniec jeszcze krótkie podsumowanie konferencji, prosto od samego Google.

NVIDIA pokazuje zwiastuny gier z ray-tracingiem

Na największych targach growych na świecie nie mogło zabraknąć NVIDII, która wydaje ogromne pieniądze na promocje ray-tracingu. Ostatnio nawet prezes firmy – Jen Hsun Huang (znany bardziej jako Jensen) skwitował, że kupowanie dziś karty graficznej bez obsługi ray-tracingu to szaleństwo. Nie ma w tym żadnej przesady, bo faktycznie – konsole następnej generacji będą aktywnie wykorzystywać dobrodziejstwa tej technologii. To przecież one są motorem napędowym całej branży. Wszyscy PCtowi sceptycy muszą mocno zacisnąć zęby i wysupłać z portfela te kilka tysięcy na wystarczająco wydajną kartę graficzną – albo kilka tysięcy na najnowszą PS5 czy Xboxa Scarlett.

Poniżej znajdziecie prezentacje Call of Duty: Modern Warfare, Watch Dogs: Legion, Minecrafta (serio?), dodatku do Metro Exodus, Control czy Vampire: The Masquerade czyli Bloodlines 2. W której z tych gier implementacja ray-tracingu zachwyca Was najbardziej? Ja powiedziałbym, że w… Control. Przy czym zwiastuny nie oddają pełni jakości tego „bajeru” – gdy pierwszy raz zobaczyłem go w Battlefield V, nie potrafiłem już patrzeć tak samo na wersję na PlayStation 4 Pro. Chodzą plotki, że pierwsza gra wymagająca do działania ray-tracingu pojawi się na rynku w 2023 roku, więc czy tego chcemy czy nie, ta technologia na dobre wtargnie pod nasze strzechy.

Co ciekawe, w Minecrafcie ray-tracing zmienia tak naprawdę wszystko i sprawia, że gra nabiera współczesnego sznytu. To ciekawa modyfikacja, chociaż ja dalej nie rozumiem jak można grać w Minecrafta. Tym niemniej, szczęśliwym fanom tej produkcji szykuje się doskonałe urozmaicenie.

Nowe pady do Xboxa One – coś ciekawego?

Na (prawie) sam koniec postanowiłem zostawić pewien smaczek dla posiadaczy Xboxów One – Microsoft zaprezentował nowe kontrolery, dostępne wraz ze stacjami ładującymi. Jeden z nich w odmianie moro, drugi z kolei w kojącej zmysły, niebieskiej ekspozycji. Jak Wam się podobają? Pady wyceniono na 70$, czyli w Polsce będą kosztować 249 zł na start.

Stare pady w nowych kolorkach

To na tyle? Niekoniecznie, są jeszcze dwa smaczki

Dla wszystkich cierpliwych, którzy dotrwali do samego końca tego wpisu, mam jeszcze kilka zapowiedzi mniejszego kalibru. Na Gamescomie zaprezentowano zwiastun Iron Harvest. To strategia czasu rzeczywistego, nad którą pracuje niemieckie studio – KING Art. Jeżeli jeszcze o nich nie słyszeliście, to spieszę z wyjaśnieniami, że znani są przede wszystkim z „The Book of Unwritten Tales 2”. Studio pracuje nad grą osadzoną w czasach międzywojennych, w świecie wymyślonym przez polaka, Jakuba Różalskiego. Zgodnie z wizją malarza, świat pochłonięty jest w niekończącej się wojnie, pełnej niszczycielskich mechów i paskudnej brutalności. Oj dobrze, że ten 1920 rok nie wyglądał aż tak źle. Fajny jest za to zwiastun, bardzo klimatyczny.

Ponadto, dostaliśmy zwiastun dodatku do Metro: Exodus o nazwie „The Two Colonels” który jest mocno powiązany z głównym wątkiem. Gracze odwiedzą Nowosybirsk na rok przed wydarzeniami z oryginalnej wersji gry. Ludzie wykorzystali już większość surowców, pojawiają się wojny domowe, a do tego dochodzą jeszcze ataki mutantów – jak tu żyć? Rozszerzenie dostępne będzie od dzisiaj, natomiast drugi dodatek fabularny wyląduje w sklepach w styczniu 2020 roku.

Myślę, że tym wspaniałym akcentem możemy zamknąć dzisiejszy wpis. Dostaliście pełen przegląd wczorajszego dnia, najważniejsze zwiastuny i wydarzenia. Przed nami prawdopodobnie kolejne zapowiedzi, być może jakiś większy, świeży gameplay z Cyberpunk 2077 i być może też – coś ze stajni Sony. Po cichu liczę na nowości z The Last of Us II, ale pewno próżne me nadzieje. Jak Wam się podobało Gamescom Opening Night Live? Który ze zwiastunów oceniacie najlepiej? Czekam na wypowiedzi w komentarzach, a ja wracam do testowania kolejnych komponentów i odkładania środków na nową kartę graficzną. Ten ray-tracing w Cyberpunku i rozdzielczość 4K solidnie wpływają na moją wyobraźnię. Do następnego.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona