Elon Musk sprzedał już tysiące czapek, teraz zabrał się za miotacz ognia. Zarobi na tym 10 milionów dolarów | Tabletowo.pl

Elon Musk sprzedał już tysiące czapek, teraz zabrał się za miotacz ognia. Zarobi na tym 10 milionów dolarów

Dołącz do dyskusji 0

The Boring Company, której przewodzi Elon Musk, zajmuje się samymi dużymi projektami – takimi jak planowanie i wiercenie ogromnych tuneli pod Los Angeles, które w przyszłości odciążą naziemny ruch uliczny w mieście. Ostatnio firma opiekowała się też nieprawdopodobnie poważnym działem sprzedaży czapek z jej logo, co przyniosło przedsiębiorstwu około miliona dolarów. Teraz Musk zamierza uzupełnić kasę o kolejne miliony „zielonych” przy pomocy… miotacza ognia.

Od wczoraj na stronie The Boring Company można złożyć zamówienie na miotacz ognia. Sprzęt, który początkowo pojawił się w jednym z komunikatów Muska w formie żartu, stał się rzeczywistością. Ludzie płacą prawdziwymi pieniędzmi za gadżet, który nie jest im do niczego potrzebny, a skarbce Elona napełniają się kolejnymi milionami dolarów.

Za marzenie piromanów z logo The Boring Co. trzeba zapłacić 500 dolarów. Podobno da się też zamówić urządzenie do Polski. Trudno powiedzieć, jak zareagują nasi celnicy na opis sprzętu. O ile czapka wydaje się być towarem w 100% bezpiecznym, tak „miotacz ognia” brzmi dość złowieszczo.

Great for roasting nuts 🔥 🥜

A post shared by Elon Musk (@elonmusk) on

Musk wydaje się świetnie bawić hypem, jaki powstał wokół jego szalonego pomysłu i potrafi go jeszcze podsycać. Na przykład w serii tweetów stara się zniechęcić potencjalnych nabywców do zakupu miotacza ognia, chyba, że spodziewają się rychłej apokalipsy zombie – wtedy tego typu broń mogłaby się okazać ze wszech miar praktyczna.

Do sprzedaży ma trafić w sumie 20000 sztuk miotaczy, z czego ponad 7000 zostało już zamówionych. Daje to już na ten moment przychód dla The Boring Company w wysokości 3,5 miliona dolarów. Do sprzętu można dokupić gaśnicę (oczywiście również w przedsprzedaży) – na wypadek, gdyby płomień okazał się większy niż w broszurze reklamowej. A urządzenie ma niebawem trafić do arsenału broni następnej gry z serii BorderlandsTak na wypadek, gdyby ktoś się nie zdecydował kupić go w realu.

Cóż, Musk nie jest głupi. W jakiś sposób należy podtrzymywać zainteresowanie swoją osobą i firmą, której podstawowe plany zostaną zrealizowane dopiero za kilka lat. Wobec tego trzeba nieco się powygłupiać, zabłysnąć kilkoma zabawnymi tweetami i zarobić kilka milionów dolarów.

A co potem? Potem zobaczymy. Może atomowy blender?

źródło: The Boring Company, TechCrunch

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona