Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana | Tabletowo.pl

Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana

Dołącz do dyskusji 0

Już od dłuższego czasu możemy przyglądać się temu, jak Google dostosowuje swój system Chrome OS do tego, aby można było na nim korzystać z rozwiązań znanych z Linuksa. Gigant do systemu operacyjnego stopniowo dodaje kolejne funkcje, które mają pozwolić użytkownikom cieszyć się z linuksowych programów, a tym razem dostrzeżono, że w systemie znalazła się obsługa paczek instalacyjnych .deb.

Jeśli ktoś korzystał z Linuksa chociaż chwilę to wie, że sposobów na pozyskanie i uruchomienie danej aplikacji jest naprawdę dużo. W najpopularniejszych dystrybucjach, czyli w Ubuntu lub Debianie, zazwyczaj do instalowania programów korzysta się z menadżera oprogramowania, który w wielkim skrócie jest czymś na kształt sklepu z aplikacjami.

Inną popularną metodą jest natomiast korzystanie z niektórych komend w Terminalu – najczęściej jest to sudo apt install. Istnieje również inna droga instalacji nowych programów, która kojarzy się z tym, co znajdziemy w systemie Windows – możemy pobrać paczkę instalacyjną .deb, a następnie kliknąć w nią i wybrać opcję Instaluj bądź w Terminalu wpisać sudo dpkg -i *.deb.

„Graficzny” instalator aplikacji GDebi (fot. Wikipedia)

Jak się okazuje, Google właśnie dodało do systemu Chrome OS obsługę paczek instalacyjnych .deb. To oznacza, że użytkownik może pobrać program stworzony na Ubuntu/Debiana, a następnie zwyczajnie go zainstalować. Sam proces instalacji aplikacji nie jest trudna – po ściągnięciu wybranego pliku wystarczy w niego kliknąć, co rozpocznie żądany proces.

Jak na razie, nowa funkcja dostępna jest tylko w kanale testowym Canary. Zapewne jednak w przyszłości wszyscy użytkownicy Chrome OS będą mogli z tego skorzystać – potrzebny jest tylko czas, w którym testerzy i deweloperzy sprawdzą, jak funkcja sprawdza się w rzeczywistości, ewentualnie dostosują pod nią swoje rozwiązania. Dopiero wtedy rozpocznie się proces „powszechnej” dystrybucji, ale raczej nie powinniśmy obawiać się anulowania tego projektu – tym bardziej, że Google pracuje nad tym, aby aplikacje z Linuksa nie zużywały niepotrzebnie tylu podzespołów na Chromebookach.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Lista rzeczy do zrobienia w Terminalu Linuksa? W sumie czemu nie?

Źródło: AndroidHeadlines

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona