Reklama
Broń hipersoniczna Lockheed
Broń hipersoniczna Lockheed DARPA, ARFL (źródło: Lockheed)

Broń hipersoniczna. Czym jest i czy trzeba się jej obawiać?

Agresja Rosji na Ukrainie trwa już ponad 2,5 miesiąca. Przez ten czas zarówno ukraińska, jak i rosyjska strona wykorzystała przeróżne typy broni. Niektóre wywołują zachwyt, a inne sieją strach, z racji na swoje możliwości bojowe.

Reklama

Informacji dotyczących broni czy sprzętu militarnego zaczęło pojawiać się multum, dosłownie z każdej strony – niedziwne, przecież wielu chce wiedzieć, czego używa się na froncie. Media często wzmiankują ostatnio o broni hipersonicznej. Czym jest ta broń? Czym się charakteryzuje? Jakie państwa mają tego typu pociski? W dzisiejszym materiale odpowiem na te pytania.

Broń hipersoniczna – czym się charakteryzuje?

Broń hipersoniczna to taka, która porusza się ze znacznie większą prędkością, niż prędkość dźwięku (340 m/s, 1224 km/h). Oczywiście to wartość „szkolna”, którą podaje się dla ułatwienia. W praktyce nie jest to stała, bowiem prędkość rozchodzenia się dźwięku zależy od temperatury powietrza – 340 m/s jest w 15℃, natomiast im niższa temperatura, tym mniejsza prędkość. Na wysokości 35000 stóp (10668 metrów, przepraszam za użycie imperialnych jednostek, ale w lotnictwie często się je wykorzystuje), czyli tam, gdzie latają samoloty pasażerskie, to około 296 m/s (1067 km/h).

Pociski hipersoniczne jednak kilkukrotnie przewyższają tę barierę, bowiem rozpędzają się do prędkości rzędu 5633 km/h (1,6 km/s) – a także do większych wartości. Co najciekawsze, każdy ICBM (międzykontynentalny pocisk balistyczny), który przenosi głowice nuklearne (przykładowo RS-28 Sarmat) to również broń hipersoniczna. ICBM-y osiągają prędkość maksymalną do 24140 km/h, czyli uwaga, 6,4 km/s. To przerażające, jak tak niebezpieczna broń potrafi się szybko przemieszczać.

RS-28 Sarmat
RS-28 Sarmat (źródło: mod_russia | Twitter)

Broń hipersoniczna różni się pod kilkoma względami od międzykontynentalnych pocisków balistycznych (o czym później), natomiast z drugiej strony, oba typy broni mają cechę wspólną – to znaczy, według Rosji, która twierdzi, że ich broń hipersoniczna jest w stanie przenosić głowice nuklearne. Ile jest w tym prawdy, tego nie wiemy.

Możemy wymienić kilka typów broni hipersonicznej

Broń hipersoniczną można sklasyfikować na trzy różne typy – o innych przeznaczeniach i sposobach użycia. Mamy pociski aerobalistyczne, pociski szybujące oraz pociski manewrujące. Ten pierwszy został użyty na wojnie w Ukrainie (Ch-47M2 Kindżał) – ale jak działa? System aerobalistyczny jest wystrzelany, a raczej zrzucany z samolotu, po czym rakieta stanowiąca napęd pocisku rozpędza go do prędkości hipersonicznej. Tego typu pocisk porusza się po balistycznej trajektorii.

Jest to tak właściwie broń balistyczna, którą wystrzeliwuje się nie z ziemi, a z samolotu. Niemniej tego typu pociski – w tym wcześniej wspomniany „Kindżał” to dość leciwa broń, zaprojektowana w latach 80. ubiegłego wieku. Nie jest zatem aż tak zaawansowana – głównie z racji na to, że wymaga dodatkowego samolotu (dla Rosji – myśliwca MIG-31 i podobnych), który ją wystrzeli. Potencjalny atak przy jej użyciu zatraca zatem „element zaskoczenia”, ponieważ zdecydowanie łatwiej wykryć jest samolot wrogich sił (z racji na spore rozmiary), niż mniejszy pocisk hipersoniczny. Cechuje się on prędkością do Mach 10 – 3,4 km/s.

CH47M2 Kindżał MIG-31 broń hipersoniczna
Pocisk CH-47M2 Kindżał (źródło: kremlin.ru, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons)

Kto ma w arsenale taką broń? Rosja (np. ww. Kindżał), USA (np. GAM-87 Skybolt, WS-199B Bold Orion), a także Chiny (CH-AS-X-13).

No dobra, ale broń hipersoniczna dzieli się jeszcze na dwa inne typy. Teraz omówię pociski szybujące (hipersonic boost glide vehicles, w skrócie HGV). Ten typ pocisku działa prawie jak międzykontynentalny pocisk balistyczny (chociaż z pewną różnicą), bowiem jest właściwie wystrzelany przez rakiety prosto z ziemi i we wczesnych fazach lotu porusza się po trajektorii balistycznej – nierzadko przy pomocy ICBM. Natomiast jak wcześniej wspomniałem, w trakcie lotu może zmienić swoją trajektorię, ponieważ jest odłączany od rakiety, która wznosi pocisk.

Co więcej, największą przewagą nad ICBM-ami pocisków HGV jest to, że poruszają się one na znacznie niższych wysokościach i są w stanie zmieniać tor lotu – wznosić się i obniżać. Stanowi to ogromny problem dla obecnych systemów przechwytujących, ponieważ pocisk cechuje się bardziej nieprzewidywalną trajektorią, dostosowując swój kurs w trakcie drogi. Żadne z państw – czy to USA, Rosja czy Chiny nie mają skutecznego systemu, który bezproblemowo zwalczałby tego typu broń.

Dodam również, że to najszybszy z trzech typów pocisków hipersonicznych omawianych w dzisiejszym tekście (maksymalna prędkość Mach 15, 5,1 km/s)

DF-17 Broń Hipersoniczna
DF-17 (źródło: CGTN)

Który kraj jest w posiadaniu pocisków HGV? Jak możemy się spodziewać USA (Conventional Prompt Strike), Rosja (Avangard) oraz Chiny (DF-17 i DF-21).

Ostatnim z trzech jest hipersoniczny pocisk manewrujący (cruise) – ten cechuje się możliwością przemieszczania się z prędkością poddźwiękową, dźwiękową oraz naddźwiękową. Wystrzelany jest przy pomocy rakiety, natomiast prędkość utrzymuje silnik typu scramjet, który przyjmuje strumień sprężającego się powietrza, pod którego wpływem energia kinetyczna zamienia się w ciepło spalające paliwo.

Największym plusem typu manewrującego jest fakt, że wymaga mniejszych rakiet startowych, przez co jest tańszy, niż inne typy pocisków hipersonicznych. Co więcej, porusza się on po trajektorii niebalistycznej, zdecydowanie niżej, niż HGV oraz systemy aerobalistyczne. Z racji na specyficzną budowę może być wykorzystywany w różnych celach: ziemia-ziemia, ziema-woda, a nawet w niektórych przypadkach jako ziemia-powietrze (oczywiście zależy od przeznaczenia określonego pocisku). Warto dodać, że tego typu pociski poruszają się co najmniej z pięciokrotną wartością prędkości dźwięku (Mach 5 i więcej), osiągając najniższe prędkości z całej trójki.

3M22 Cyrkon
3M22 Cyrkon (źródło: DefenseTV)

Broń hipersoniczna typu manewrującego stosowana jest przez wiele państw. M.in. przez Rosję (przeciwokrętowy 3M22 Cyrkon), Indie (BrahMos-II), USA (Tomahawk), a także Chiny.

Czy broń hipersoniczna jest aż tak bardzo niebezpieczna?

Odpowiedź jest prosta: tak. Dajmy przykład pocisków balistycznych, gdzie parabola balistyczna jest łatwo przewidywalna, szczególnie dla specjalnych systemów wykrywania. Sytuacja już nieco zmienia się w przypadku broni hipersonicznej typu manewrującego, która obiera trajektorie na niższych wysokościach.

Obecnie na świecie jeszcze nie istnieją niezawodne systemy przechwytujące pociski hipersoniczne, których cechą jest niebalistyczna trajektoria lotu. Dlaczego? Broń manewrująca, która porusza się co najmniej z prędkością Mach 5 (1,7 km/s) jest ciężka do zniszczenia przy pomocy konwencjonalnych pocisków czy rakiet, które rozpędzają się do zdecydowanie niższych prędkości.

Trajektoria pocisku szybującego HGV
Trajektoria pocisku HGV (źródło: Clem Tillier; Earth graphic based on NASA image of Earth seen from Apollo 17, CC BY-SA 2.5, via Wikimedia Commons)

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w kontekście HGV, które porusza się już z prędkością Mach 15 (5,1 km/s), czyniąc z takich pocisków najniebezpieczniejszy typ broni hipersonicznej. Ogromne prędkości, niesamowita zwrotność i zmienna trajektoria lotu na różnych wysokościach – to przepis na bardzo skuteczną i zaawansowaną broń.

Ponadto broń hipersoniczna jest w stanie przenosić konwencjonalne głowice niejądrowe, a także jądrowe. Niemniej jednak tego typu pociski są drogie w produkcji i użyciu, a co za tym idzie – nie będą tak powszechnie wykorzystywane, jak konwencjonalna, tańsza broń, a raczej tylko w sytuacjach, gdzie celem jest obiekt o większym znaczeniu strategicznym.

Rozwój broni hipersonicznej najpewniej spowoduje progres w projektowaniu nowych systemów przechwytywania wykorzystujących broń niekinetyczną – kandydatami mogą być urządzenia wykorzystujące wiązki cząstek, czy ukierunkowaną broń energetyczna (fale mikrofalowe, lasery, plazma, czy sam dźwięk). To wieczny wyścig, którego końca nie widać.