Boeing 747 (fot. British Airways)

Boeing 747 jest aktualizowany za pomocą… 3,5-calowych dyskietek

Jak wgrać nową wersję oprogramowania na smartfon? Najczęściej wystarczy podłączyć się do internetu i wykonać kilka kliknięć. Cóż, w przypadku samolotu Boeing 747-400 proces aktualizacji wygląda podobnie, jak na komputerze z lat 80.

Reklama

Pamiętacie jeszcze dyskietki?

W obecnych laptopach, szczególnie smukłych ultrabookach, coraz trudniej spotkać napęd DVD. Wymiana plików odbywa się za pomocą pendrive’ów lub internetu. Podobnie wygląda to nawet na komputerach, które wciąż oferują możliwość korzystania z płyt DVD. Cóż, dla wielu osób płyty przestały być atrakcyjnym rozwiązaniem. Patrząc na obecny trend, śmiem twierdzić, że wkrótce podobny los spotka także pendrive’y czy zewnętrzne dyski. Większość osób przesiądzie się wyłącznie na chmurę.

Najmłodsi mogą już nie pamiętać, że jeszcze przed chmurą, pendrivami, płytami DVD czy CD, wysoką popularnością cieszyły się dyskietki. Większość komputerów była wyposażona w odpowiednią stację, umożliwiającą korzystanie z tych niezbyt pojemnych i wydajnych nośników danych. Obecnie zniknęły one z rynku konsumenckiego, stając się reliktem przeszłości,

Reklama

Nie w każdej jednak branży, postęp w rozwoju wymiany danych, przebiega w równie szybkim tempie, jak w przypadku urządzeń skierowanych dla zwykłego użytkownika. Nie wszyscy przesiadają się na nowoczesne nośniki, nie mówiąc już o chmurze. Dobrym przykładem jest tutaj branża lotnicza i Boeing 747-400, samolot wprowadzony w 1988 roku i wciąż wykorzystywany w lotach pasażerskich.

Boeing 747-400 nadal korzysta z dyskietek

Nie mamy do czynienia z wgrywaniem oprogramowania za pomocą pendrive’ów. Osoby odpowiedzialne za zapewnienie aktualizacji nie korzystają nawet z płyt CD. Jak informuje serwis The Register, w wielu samolotach ważne aktualizacje wykonuje się z użyciem 3,5-calowych dyskietek.

Boeing 747
Boeing 747-400 – stacja dyskietek (fot. Aerospace Village, YouTube)

Badacze bezpieczeństwa z firmy Pen Test Partners, uzyskali ostatnio dostęp do Boeinga 747-400, należącego do linii lotniczych British Airways. W związku z tym, że obecnie część samolotów przebywa na „tymczasowej emeryturze” przez pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, mieli oni odpowiednio sporo czasu, aby dokładnie zbadać wnętrze Boeinga.

Specjaliści z Pen Test Partners odkryli 3,5-calową stację dyskietek, która służy do aktualizowania bazy danych zawierających ważne informacje nawigacyjne. Tak, wciąż jest ona wykorzystywana, a proces wgrywania nowych danych odbywa się co 28 dni. Co więcej, wiele starszych Boeingów na dyskietkach opera również ładowanie oprogramowania awioniki.

Jak zauważa The Verge, dyskietki są nadal używane nie tylko w samolotach, ale również w innych równie interesujących miejscach – np. na Międzynarodowej Stacji Kosmiczneej. Z kolei, mogłoby się wydawać, że stawiający na nowoczesną technologię Departament Obrony USA, zrezygnował z 8-calowych dyskietek dopiero w 2019 roku.

  1. I co w tym dziwnego? Pewnie zdziwiłoby cię że moduły zalogowe i stacje orbitalne używają w swoich komputerach procesorów x286 lub nowsze x386. Wszystko przez wymogi bezpieczeństwa. Jak na codzień widzimy nasze super, hiper nowoczesne rozwiązania nie dość że zawodne to również poddatne na działania hakerów. Niestety w takich miejscach nie ma czasu czekać godziny czy dni na rozwiązanie problemów. Problem=koniec

    1. Nie jestem zdziwiony. Wiem, że po prostu w pewnych branżach ważne są sprawdzone rozwiązania, niezawodne, a nie pogoń za „cyferkami”.

      Wpis powstał jako ciekawostka.

  2. Program odpalenie rakiet w norad jest na kilku dyskietkach żaden haker się nie włamie ponoć mają plany wprowadzenia nowego systemu

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama