spotify apple music yotube music
źródło: Tabletowo.pl

Apple samo wyrzuca ikonę Spotify z paska skrótów w iPhone. Co za tupet!

Aplikacje spoza ekosystemu Apple mają na ich urządzeniach dość ciężko. Nie jest tajemną wiedzą, że gigant z Cupertino nie za bardzo lubi się z innymi deweloperami, sprawiając niekiedy problemy podczas próby zmiany domyślnej przeglądarki czy innych funkcji. Tym razem ciężko powiedzieć, czy mowa o błędzie, czy celowym działaniu. Tak czy inaczej, wyszło groteskowo.

Reklama

Cała sprawa dotyczy aplikacji Apple Music, czyli domyślnie zainstalowanego programu do odtwarzania muzyki na urządzeniach amerykańskiej firmy. Wiele wskazuje na faworyzowanie oryginalnego oprogramowania kosztem innych, konkurencyjnych rozwiązań. Jeżeli Wasz iPhone lub iPad ma zainstalowane Spotify czy Tidala, to… już niedługo może się go pozbyć. Samodzielnie. Jak to w ogóle możliwe?

Apple się pomyliło, albo powinno się nieźle wstydzić

Okazuje się, że w najnowszej wersji iOS 15 zauważono bardzo nietypowe zachowanie oprogramowania. Jeżeli na naszym urządzeniu posiadamy zewnętrzną aplikację do odtwarzania muzyki, jak chociażby Spotify, a wcześniej usunęliśmy Apple Music, to istnieje szansa, że po ponownym pobraniu Apple Music ze sklepu App Store, aplikacja Apple… wypchnie z paska skrótów dotychczas używany program zewnętrznego producenta. Brzmi jak przypadek?

Jak opiniuje autor powyższego nagrania i wpisu na Twitterze, zapewnienia Apple o równym traktowaniu wszystkich aplikacji niekoniecznie są zgodne z prawdą. Wideo wskazuje na to, że Apple Music bez wiedzy posiadacza urządzenia „weszło” w rolę jego dotychczasowego odtwarzacza, czyli Spotify, wyrzucając ikonę aplikacji zewnętrznego dewelopera z docka na ekranie iPhone’a. Czy takie działanie można uznać za błąd, czy bardzo słabe zagranie promocyjne?

Firma postanowiła odpowiedzieć na ten zarzut w jedyny sposób, w jaki można by się tego spodziewać – jej zdaniem zaistniała sytuacja to błąd, który zostanie usunięty w najnowszej aktualizacji.

Coś w tym może być, ponieważ kolejni użytkownicy we wspomnianym wątku na Twitterze wskazali na podobne działanie systemu w ich urządzeniach, lecz tym razem obrywało się aplikacjom systemowym – jak choćby przeglądarce Safari. Tak czy inaczej, tego rodzaju sytuacja w kontekście firmy z Cupertino jest zwyczajnie zabawna. Tym bardziej, że nie jest to jednostkowy przypadek.