(fot. Tabletowo.pl)

Samochodu Apple nie będzie dało się kupić? To dość prawdopodobny scenariusz

Oficjalne informacje na temat pojazdu Apple Car najpewniej poznamy dopiero, gdy cały projekt będzie w pełni gotowy. Tymczasem, jak wskazują najnowsze rewelacje, efektem prowadzonych prac w Cupertino niekoniecznie musi być samochód elektryczny skierowany na rynek konsumencki.

Apple Car – konkurent dla Tesli? To jedna z opcji

Na początku tego roku ponownie głośniej zrobiło się o elektrycznym samochodzie, który miałby zostać stworzony przez firmę Tima Cooka. Mogliśmy się dowiedzieć, że faktycznie trwają prace nad w pełni elektrycznym autem, najpewniej wyposażonym w zaawansowane systemy jazdy autonomicznej.

Reklama

Pojawiły się plotki o ewentualnej współpracy z Hyundaiem lub japońskimi producentami samochodów. Na pokładzie podobno mają znaleźć się akumulatory nowej generacji, które zapewnią naprawdę spory zasięg na jednym ładowaniu. Niewykluczone, że we wnętrzu nie zobaczymy kierownicy, bowiem prowadzeniem będzie zajmował się wyłącznie komputer.

W większości informacji, które mogliśmy przeczytać kilka miesięcy temu, Apple Car był przedstawiany jako poważny przeciwnik dla Tesli, BMW czy Mercedesa. Niektórzy twierdzili, że otrzymamy nawet prawdziwą rewolucję, a nowy elektryk odmieni motoryzację, podobnie jak kiedyś zrobił to iPhone w przypadku rynku smartfonów.

Podobno Tesla czy Mercedes mogą jednak spać spokojnie

Możliwe, że całe przedsięwzięcie skończy się produktem związanym z motoryzacją, aczkolwiek nie będącym bezpośrednim rywalem dla koncernów motoryzacyjnych.

Apple Car
(fot. Franco Grassi)

Według nowego raportu, opierającego się m.in. na informacjach z łańcucha dostaw, cały projekt może przybrać inną formą niż wcześniej sądziliśmy. Obecnie Apple ma badać prawie każdy szczegół inżynierii samochodowej i produkcji samochodów, ale finalny produkt może nie być autem elektrycznym. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się również platformę technologiczną przeznaczoną dla producentów aut lub usługę zbliżoną do Ubera.

W raporcie czytamy, że Apple Car może finalnie być rozbudowaną platformą, która znajdzie zastosowanie w samochodach znanych koncernów motoryzacyjnych. Może ona składać się z autorskich chipów, oprogramowania i innej technologii stworzonej przez zespół Tima Cooka. Prawdopodobnie każdy zainteresowany producent, oczywiście po zapłaceniu odpowiednio wysokiej kwoty, będzie mógł skorzystać z opracowanych rozwiązań.

Drugą w wymienionych opcji są taksówki, a dokładniej – usługa przewożenia ludzi. Apple może tutaj postawić na robo-taksówki, czyli pojazdy prowadzone wyłącznie przez komputer. Możliwe, że z usługi mógłby korzystać każdy zainteresowany, ale użytkownicy iUrządzeń dostaliby dodatkowe bonusy.

To prawdopodobny scenariusz

Warto zauważyć, że proces wprowadzenia nowego samochodu na rynek jest czasochłonny i wymaga ogromnych inwestycji. Firma z Cupertino, przy swoich zasobach finansowych, jak najbardziej może sobie na to pozwolić, ale niekoniecznie autorski pojazd byłby prawdziwą konkurencją dla innych aut.

W końcu Apple nie może pochwalić się doświadczeniem porównywalnym do Tesli, BMW czy Audi. Po drugie, logo nadgryzionego jabłka mogłoby nie wystarczyć, aby przyciągnąć klientów przyzwyczajonych do uznanych marek motoryzacyjnych.

Natomiast próba wejścia z własną platformą lub usługą byłaby łatwiejsza. Szczególnie w kwestii robo-taxi rynek nadal jest świeży i nie zdominowany przez wielkich graczy. Tutaj faktycznie firma z Cupertino miałaby sporo opcji, aby się wyróżnić i zapewnić wyjątkową usługę.