Od razu lżej. Apple na sprzedaży iPhone’ów bez ładowarek zaoszczędzi 861 tys. ton metali

Jedni są w stanie kupić tłumaczenia Apple, że firma zaprzestaje dorzucać ładowarki do pudełek ze smartfonami z troski o naszą planetę, inni nie. Gigant z Cupertino wie jednak lepiej i co chwila dorzuca kolejne argumenty przemawiające za tą decyzją.

Apple jest tak bardzo zielone

Gigant z Cupertino każdego roku publikuje raport, w którym prezentuje swoje osiągnięcia związane z ochroną środowiska i staraniami, mającymi na celu zminimalizowanie śladu węglowego podczas produkcji i dystrybucji urządzeń. Tym razem nie mogło zabraknąć odniesienia do zmianie, polegającej na usunięciu ładowarek z zestawów sprzedażowych iPhone’ów – czegoś, co przez lata było uznawane za standard.

Reklama

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Apple, w konsekwencji pozwoli to zaoszczędzić 861000 ton miedzi, cynku i cyny, używanych dotychczasowo do produkcji ładowarek. Dodatkowo, dzięki mniejszym pudełkom, na paletach transportowych mieści się do 70 procent pudełek iPhone’ów więcej, co oznacza wydajniejszy transport i mniejszy ślad węglowy.

W 2020 roku Apple udało się zmniejszyć emisję CO2 do 22,6 mln ton – z 25,1 mln ton w roku 2019. Spadło także sumaryczne zużycie energii – o 13,9 mln kWh.

Jako firma podjęliśmy pilniejsze niż kiedykolwiek działania, aby stworzyć silniejszą, zdrowszą przyszłość dla naszej planety i ludzi. W 2020 r. oznaczało to duży postęp w naszej walce ze zmianami klimatycznymi. Sama firma Apple stała się neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla w naszych działaniach na całym świecie. Zobowiązaliśmy się też do całkowitej neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla do 2030 r., w odniesieniu do całego śladu węglowego – od łańcucha dostaw po korzystanie z wytwarzanych przez nas produktów. Te same produkty wykorzystują teraz więcej materiałów pochodzących z recyklingu niż kiedykolwiek, na przykład 40% materiałów w wyświetlaczu MacBook Air pochodzi z recyklingu, podobnie jak 99% wolframu, którego używamy obecnie w iPhone’ach 12 i Apple Watch Series 6.

Lisa Jackson, wiceprezes ds. środowiska w Apple

W Teksasie wciąż działa laboratorium odzyskiwania materiałów ze sprzętów Apple. Dzięki temu metale ziem rzadkich z wycofanych z użytku urządzeń są pozyskiwane jeszcze bardziej wydajnie. Flagowy robot do demontażu iPhone’ów, „Daisy”, z jednej tony komponentów pozyskuje tyle złota i miedzi, ile zawiera 150 ton surowej rudy wykopywanej w miejscach wydobycia.

Wydajność energetyczna wciąż istotna

Chip Apple M1 został zaprojektowany tak, by być bardziej energooszczędnym. Dzięki temu, użycie tego procesora w komputerze Mac Mini zmniejsza ogólny ślad węglowy systemu o 34 procent. W sumie, w ciągu ostatnich 12 lat Apple zmniejszyło średnie zużycie energii w swoich produktach o ponad 70 procent.

Apple M1
Apple M1 (źródło: Apple)

Wysiłki Apple w celu obniżenia negatywnego wpływu działalności firmy na środowisko, rozszerzają się na dostawców. Firma otrzymała od 110 z nich zobowiązania, że będą oni korzystać z czystej energii.

Raport giganta z Cupertino jest znacznie bardziej rozbudowany. Wspomina na przykład też o zmianie zasilania centr danych, które od dawna wykorzystują wyłącznie energię odnawialną, a ostatnio zainwestowano w nich w technologie wychwytywania dwutlenku węgla z atmosfery.

Wszystko to stawia Apple w czołówce najbardziej „zielonych” firm technologicznych na świecie. W gruncie rzeczy, niczego innego byśmy się po niej nie spodziewali. Koncern z pewnością stać na taką dbałość o środowisko. I o dobry PR.