Samochody elektryczne są coraz częściej wybierane przez Europejczyków. Nie powinno to dziwić nawet zagorzałych przeciwników elektromobilności.
Duży wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych
Decyzje pewnego człowieka z USA, który miał przywrócić dawną chwałę silnikom V8, sprawiły, że coraz więcej osób… patrzy w kierunku elektryków. Wysokie ceny paliw zdecydowanie nie zachęcają do wyboru aut spalinowych z większymi jednostkami, a elektryki nigdy nie wydawały się równie atrakcyjną alternatywą. Szczególnie, że coraz więcej BEV-ów oferuje sensowny zasięg, a także spada czas postojów na ładowarkach.
Przykładowo w sierpniu 2025 roku 29% nowych pojazdów w Europie było elektrycznych (BEV). Natomiast średni udział na rynku w okresie styczeń-sierpień 2026 roku wyniósł 23%, co stanowi wzrost o 41% rok do roku. Nieznacznie wzrosła też sprzedaż PHEV-ów, które zgarnęły 10% europejskiego tortu motoryzacyjnego.
W tym samym raporcie ICCT możemy przeczytać, że rejestracje samochodów spalinowych spadły, co przełożyło się na 29% rynku w okresie styczeń-sierpień 2026 roku – mniej o 9 p.p. niż w 2025 roku. Chociaż miękkie hybrydy, które przecież są nieznacznie zelektryfikowanymi autami spalinowymi, liczne są oddzielnie, a ich udział nieznacznie, ale jednak wzrósł o 1 p.p i wyniósł 24%. Natomiast pełne hybrydy zgarnęły 14% rynku, czyli także o 1 p.p więcej rok do roku.

W tych krajach kierowcy najchętniej wybierają elektryki
W Niemczech i Francji, czyli największych rynkach samochodowych w Europie, BEV-y odnotowały udział na poziomie odpowiednio 27 i 30%. Oznacza to wzrost o 9 i 12 p.p. w porównaniu z okresem styczeń-sierpień 2025 roku. W przypadku Włoch i Hiszpanii, trzeciego i czwartego rynku co do wielkości, udział rejestracji nowych samochodów elektrycznych wyniósł 8 i 10% – wzrost o 3 i 2 p.p. rok do roku.
Jeśli chodzi o Polskę, a więc piąty rynek w Europie, udział elektryków wyniósł 5%, czyli o 1 p.p. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jesteśmy więc prawie na końcu listy przygotowanej przez ICCT. Natomiast na prowadzeniu są kraje nordyckie – Norwegia (98%), Dania (81%), Finlandia (50%), Islandia (47%) i Szwecja (43%).

Klienci chętnie wybierają elektryczne modele BMW, Mercedesa, a także Volkswagen może pochwalić się rosnącą sprzedażą elektryków. Europejskie koncerny nie mają jednak łatwego zadania, bowiem w przypadku BEV-ów muszą mierzyć się zarówno z amerykańską Teslą, jak i silną konkurencją z Chin.
Trudno opierać się wyłącznie na procentowych udziałach i mówić o rosnącej sprzedaży. Spieszę więc dodać, że według danych ICCT w Europie w okresie styczeń-sierpień 2026 roku zarejestrowano łącznie ponad 7,5 mln nowych samochodów osobowych, co oznacza wzrost o 5% rok do roku.





