Sony odświeży klasyka. Nie wiem, czy ten retusz ma sens

Czasami produkt z przeszłości jest na tyle dobry, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować wydać go po raz drugi. Taką taktykę chce zastosować Sony na swoich flagowych słuchawkach. Nie będą one jednak wierną kopią.

Sony WH-1000XM4 – retrospekcja

Pytając pod koniec 2020 roku, jakie flagowe słuchawki bezprzewodowe z ANC wybrać i nie zrujnować swojego portfela na lata, jedną z trafniejszych odpowiedzi był nauszny model japońskiego producenta. Sony WH-1000XM4, pomimo odmiennej charakterystyki brzmienia niż poprzedni model, która nie każdemu mogła przypaść do gustu, oferowały świetny czas pracy, jeden z lepszych algorytmów redukcji szumów na rynku i garść udogodnień pokroju zatrzymywania muzyki po zdjęciu słuchawek z uszu. W pełni zasłużyły one zatem na opinię jednego z najlepszych modeli na rynku.

Sony WH-1000XM4 fot. Tabletowo.pl

Choć od premiery urządzenia minęło kilka lat, a technologia poszła w kilku miejscach do przodu, Sony wciąż stoi na czele w kwestii bezprzewodowego audio – obecnie za sprawą modelu WH-1000XM6 oraz 1000X The Collexion, wydanego na okrągłą, dziesiątą rocznicę serii. Gdyby jednak wziąć ten drugi model i zestawić go ze swoim „dziadkiem” sprzed sześciu lat, cena podstawowa zdążyła urosnąć o niemal tysiąc złotych.

Powrót flagowca sprzed lat

Jeżeli planujecie zakup dobrych słuchawek nausznych z ANC, Sony może mieć dla Was wkrótce rozwiązanie, które nie będzie kosztowało miliona monet, a ma nim być uwspółcześniona wersja „tysiączek” z 2020 roku – WH-1000XM4C. Nie będzie to jednak wierna kopia.

Jak podaje serwis WinFuture, Japończycy zastosują akumulator, który pozwoli na pracę do 27 godzin z ANC i do 34 godzin bez aktywnej redukcji szumów – o 3-4 godziny mniej niż pierwotna wersja słuchawek. Brak loga NFC sugeruje również, że zabraknie tego modułu do szybkiego parowania modelu z urządzeniami mobilnymi.

Wśród zmian wizualnych warto odnotować, że logotyp Sony w kolorze złotym zostanie zastąpiony srebrnymi literami, a słuchawki doczekają się trzech wersji kolorystycznych – szarej, czarnej i fioletowej. Dobrą wiadomością ma być natomiast ulepszenie modułu Bluetooth z wersji 5.0 na 6.0.

Sprzedaż Sony WH-1000XM4C ma ruszyć 7 września 2026 roku. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz, a mianowicie cena. Wg. autora artykułu, Rolanda Quandta, słuchawki mają otrzymać metkę z ceną poniżej 249 euro, co przekłada się obecnie na koszt w okolicach ~1080 złotych. Dlaczego ktoś miałby decydować się na zakup tego modelu, skoro w sklepach wciąż dostępny jest model WH-1000XM5? Oferuje on większą baterię niż nadchodząca rewizja, ma chip NFC i konstrukcję, która nie miała problemów z zawiasami.

Za minus modelu z 2022 roku można uznać obecność modułu Bluetooth 5.2, ale ważąc zalety i wady obu konstrukcji oraz fakt, że WH-1000XM5 kupimy obecnie za ok. 800 złotych, nasuwa mi się kilka opcji. Pierwsza z nich to cena znacznie niższa niż 249 euro, druga to ciche wycofanie modelu WH-1000XM5 ze sklepowych półek, a trzecia, że Sony nie do końca wie, co robi. Za kilka tygodni przekonamy się, która ścieżka zostanie ostatecznie wybrana przez Japończyków.