Tesla Cybercab

Tesla ma „wstydliwy sekret”. Chodzi o robotaksówki

Czy robotaksówki Tesli sterowane są wyłącznie przez komputer? Okazuje się, że niekoniecznie.

Autonomiczne taksówki Tesli mają zdalnego operatora

Zacznijmy od tego, że system FSD oferowany przez Teslę potrafi pozytywnie zaskoczyć. Owszem, zdarzają mu się wpadki, ale obserwując liczne filmy z jego pracy łatwo jest zauważyć, że w wielu sytuacjach zachowuje się naturalnie, jakby prowadził całkiem sprawny kierowca. W związku z tym, usługa rabotaksówek Elona Muska, która dodatkowo pracuje w bardziej kontrolowanym środowisku, ma duży potencjał.

Nie możemy jednak stwierdzić, że robotaksówki Tesli są rozwiązaniem idealnym i już niebawem wszyscy będziemy jeździć autonomicznymi pojazdami. Do tego jest pewnie jeszcze daleka droga. Szczególnie, że technologia Tesli – podobnie jak konkurencyjne rozwiązania – popełnia błędy.

Co więc dzieje się w sytuacji, gdy algorytmy zawiodą? Tutaj z odpowiedzią przychodzi serwis Wired. Otóż Tesla w liście skierowanym do Eda Markey’a, senatora z Massachusetts, wyjaśnia, że w niektórych sytuacjach robotaksówki są zdalnie sterowane przez operatorów.

Tesla Cybercab

Kiedy operator przejmuje prowadzenie nad autonomiczną Teslą?

W znacznej większości scenariuszy systemy Tesli mają radzić sobie bez jakiejkolwiek pomocy człowieka. Wydaje się to jak najbardziej możliwe, gdy spojrzymy na możliwości FSD. Jednak zdarzają się sytuacje, gdy interweniować musi człowiek.

Omawiany mechanizm podyktowany jest środkami bezpieczeństwa i – jak ma twierdzić Tesla – stosowany jest w rzadkich przypadkach. Zdalni operatorzy są upoważnieni do tymczasowego przejęcia kontroli po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości. Dodatkowo mogą to zrobić tylko, gdy samochody Tesli poruszają się z prędkością około 3 km/h lub mniejszą. Następnie, aby przykładowo wykonać konieczny manewr, mogą rozpędzić pojazd maksymalnie do około 16 km/h.

Oczywiście to dobrze, że Tesla podchodzi z odpowiednią troską do tematu bezpieczeństwa. Ponadto korzystanie ze zdalnych kierowców, którzy mają przejmować sterowanie tylko w wybranych sytuacjach, nie powinno wpływać na ocenę całej usługi. Co najwyżej może ostudzić przesadnych entuzjastów, którzy twierdzą, że już za moment prawo jazdy będzie zbędne.

A jak działa FSD w Polsce? Co prawda oficjalnie system nie jest u nas dostępny, ale Michał Gapiński, znany z projektu Tesla Android, udowodnił, że możliwe jest jego uruchomienie. Trzeba przyznać, że FSD na polskich drogach radzi sobie zaskakująco nieźle.