Google Chrome

Android 12 umożliwi odpalenie nawet 5 okien przeglądarki Chrome, żeby mogła zamulać także mobilnie

Przeglądarka Chrome nie ma najlepszej opinii, jeśli chodzi o zasobożerność. Na urządzeniach przenośnych jest to poniekąd łagodzone ograniczonymi możliwościami aplikacji, ale wraz z Androidem 12 nadchodzą zmiany.

Jedno okno na ekran

Powyższa zasada dotyczy wielu przeglądarek dostępnych na Androidzie. Dzięki niej, nawet mając otworzonych fyfnaście kart przeglądarki, program nie musi dzielić zasobów na kolejne instancje tego samego programu, do czego bardzo często jest zmuszany na komputerach osobistych. Google zamierza jednak wkrótce zrobić ukłon w stronę maniaków wielozadaniowości.

Reklama
przeglądarka internetowa google chrome internet browser
Chrome’a na Androidzie może czekać ciekawa zmiana

Android 12 ma wnieść wiele zmian od strony systemowej, ale także umożliwić aplikacjom skorzystanie z nowych ścieżek rozwoju. Chrome, na przykład, będzie mógł uruchomić aż 5 okien programu – a w każdym mieć otwarte osobne karty.

Wielozadaniowość na Androidzie 12

Tego typu opcja sprawdzi się zapewne głównie w przypadku tabletów, bo choć aktualnie przekątne ekranów smartfonów sięgają niemal 7 cali, to wciąż nie jest to wystarczająco dużo, by komfortowo pracować na wielu oknach jednocześnie. Inaczej może sprawa przedstawiać się na urządzeniach ze znacznie większą przestrzenią roboczą i mam tu na myśli tablety.

Testowa wersja Chrome na jednej z wersji beta Androida 12 umożliwia nawet przetestowanie tego typu zachowania. Po oznaczeniu odpowiedniej flagi w przeglądarce, użytkownicy mogą przenieść wybraną kartę poza okno główne, tworząc oddzielną instancję programu.

Przy tej okazji pojawia się jednak pytanie: jak urządzenie działające na Androidzie poradzi sobie z pracą na wielu oknach jednocześnie? Google musi być pewne, że taki tryb rzeczywiście będzie odpowiedzią na potrzeby użytkowników oraz że wprowadzając go do oficjalnych wersji Chrome’a nie zaszkodzi im bardziej niż pomoże. Znacznie bardziej irytujące od braku jakiejś funkcji jest jej obecność, ale przy tym marne działanie. Oczywiście może się okazać, że na jakimś etapie testów, Google odrzuci ten pomysł. Ostatecznie przekonamy się o tym w nadchodzących miesiącach.