UOKiK zabiera się za Play i Orange Polska. Operatorom grożą milionowe kary

Operatorzy telefonii komórkowej mieli swego czasu brzydki zwyczaj włączania dodatkowych usług swoim klientom, bez wyrażenia przez nich wyraźnej zgody. Play i Orange będzie to zapewne słono kosztować.

UOKiK niezwykle skuteczny w nakładaniu kar na operatorów

W ostatnich latach, podczas zawierania umowy z operatorem telefonii komórkowej, zwłaszcza na odległość, trzeba było naprawdę się pilnować. Jeśli nie wyraziliśmy sprzeciwu wobec włączenia dodatkowych usług, to po kilku miesiącach nasz rachunek mógł nieprzyjemnie wzrosnąć, a my nawet nie pamiętalibyśmy, dlaczego. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyglądał się bliżej tego typu praktykom, czego skutkiem były wysokie kary nakładane na T-Mobile Polska i Polkomtel.

Reklama

Przedstawiciele T-Mobile, jak i Plusa odwoływali się od tych decyzji, jednak w czerwcu 2021 roku Sąd Apelacyjny oddalił apelację Magentowych, zaś nieco wcześniej z podobnym wynikiem musiał pogodzić się Plus. Operatorzy naruszyli zbiorowe interesy konsumentów, włączając im bez ich wyraźnej zgody dodatkowe, płatne usługi pokroju „Grania na czekanie” czy „Czasoumilacza”. Z tego powodu, T-Mobile musiało zmierzyć się z karą o wysokości 15 milionów złotych, zaś Plus – prawie 40 milionów złotych.

Orange i Play już na celowniku

Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, wszczął już dwa postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wobec Orange Polska i P4. Zarzuty dotyczą pobierania od klientów płatności za aktywację usług dodatkowych bez uzyskania ich wyraźnej zgody. Konsultanci Orange pozwalali sobie na automatyczne włączanie usług takich jak „Halo granie” czy „Cyber tarcza”, zaś sprzedawcy Play włączali usługi w rodzaju „Muzyka na czekanie” czy „Ochrona internetu”.

Konsultanci podczas rozmów sprzedażowych informowali konsumentów jedynie o wysokości abonamentu, nie wspominali o kosztach usług dodatkowych. Pamiętajmy, iż włączenie jakichkolwiek usług musi się odbyć za wyraźną i świadomą zgodą abonenta. Powinno to sprowadzać się choćby do wypowiedzenia przez niego słowa „tak” lub „nie”. Wyrażeniem zgody nie jest poinformowanie, że usługa zostanie włączona na jakiś czas za darmo i wskazanie, że konsument będzie mógł zdecydować, czy ją wyłączy. Brak dezaktywacji niechcianych usług nie może być uznany za zgodę na pobieranie płatności

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK

Postępowania przeciwko Orange Polska oraz P4 mogą zakończyć się nałożeniem kar finansowych w wysokości do 10 proc. obrotu każdego z przedsiębiorców. W obu wypadkach mówimy więc o uszczupleniu budżetów firm o miliony złotych.