Asus Zenfone 4

Lenovo Yoga Book – świetny sprzęt dla branży kreatywnej

Na temat Lenovo Yoga Book powiedziano i napisano już naprawdę sporo. Odnoszę jednak wrażenie, że gros osób, które miały okazję trzymać to urządzenie w rękach, skupiło się głównie na braku klawiatury fizycznej, nie do końca rozumiejąc, jakie jest przeznaczenie tego produktu. Bo to wcale nie jest laptop do pisania (w przypadku którego klawiatura haptyczna by była niekoniecznie dobrym rozwiązaniem), a tablet graficzny, zamknięty w niecodziennym opakowaniu, z rozszerzonymi możliwościami – głównie multimedialnymi. Grupą docelową tego produktu jest przede wszystkim branża kreatywna – oto dlaczego.

Z tworzeniem grafiki nic wspólnego nie mam. Talentem plastycznym, również, niestety pochwalić się nie mogę. Ale znam wiele osób, które z tworzenia grafiki żyją. Gdy pokazałam im Yoga Booka, ich reakcja była tożsama i zamykała się w soczystym: “WOW!”. Nie bez powodu.

Czym jest Yoga Book?

Yoga Book to projekt z przyszłości – jestem przekonana, że spotkaliście się z tym sformułowaniem już wielokrotnie, bo jest całkowicie słuszne i zdecydowanie się pod nim podpisuję. Jedni uznają, że to przesadzone, inni – wprost przeciwnie. Pewne jest jedno: bez zrozumienia, że Yoga Book nie jest laptopem, trudno jest zaczynać rozmowę na temat jego zalet. A tych jest naprawdę sporo, jeśli tylko potraktujemy to urządzenie jako tablet graficzny. Zaawansowany tablet graficzny.

Otrzymujemy bowiem świetnie wyglądający, smukły i niewielki sprzęt od Lenovo, składający się z dwóch tafli szkła. Górna część jest ekranem wyświetlającym treści, druga – matową taflą, która umożliwia rysowanie po niej za pomocą specjalnego stylusa lub wyświetlanie klawiszy klawiatury haptycznej. Pisanie na niej jest dość niecodziennym doświadczeniem i wymaga czasu, by się do tego przyzwyczaić, ale – wierzcie mi – po dłuższej chwili jesteście w stanie to opanować.

W zestawie z urządzeniem w pudełku znajdziemy magnetyczną podstawkę do notesu oraz rysik Wacom, obsługujący 2048 poziomów nacisku, z dwoma rodzajami końcówek – jedna umożliwia obsługę dotykowego ekranu Yoga Booka, druga – pisanie po kartkach notesu (lub jakichkolwiek innych), co “w locie” zamieniane jest na treść cyfrową wyświetlaną na ekranie urządzenia.

Jak to działa?

Zasada działania jest prosta. Ekran Yoga Booka obsługuje technologię AnyPen, co oznacza, że można z niego korzystać za pomocą praktycznie wszystkiego. W zestawie z urządzeniem mamy dwie końcówki rysika, o których już wspomniałam, a spośród których jedna jest właśnie taką typowo rysikowa. Jak przebiega wymiana końcówki? Wystarczy jej koniec włożyć do zewnętrznej strony skuwki, gdzie znajduje się mały otwór, umożliwiający wyciągnięcie końcówki. I to tyle filozofii.

Ta druga końcówka jest dużo ciekawsza, bo w połączeniu z magnetyczną częścią z notesem potrafi zdziałać cuda. Wszystko za sprawą tego, że dolna część Yoga Booka, która w standardowych laptopach jest klawiaturą, nie musi cały czas wyświetlać klawiatury haptycznej – Halo. Wystarczy skorzystać z jednego przycisku znajdującego się w górnej części tej tafli, by przełączyć się w tryb rysowania / szkicowania. Później wystarczy już tylko otworzyć odpowiedni program graficzny i zacząć rozwijać skrzydła. Bo wszystko to, co narysujemy, napiszemy, naszkicujemy na kartkach papieru położonych na magnetycznej podkładce Book Padi, w czasie rzeczywistym pojawia się na ekranie Yoga Booka. No powiedzcie – czy to nie brzmi świetnie?

Kto najlepiej wykorzysta potencjał Yoga Booka?

Yoga Book nie jest urządzeniem dla wszystkich – to jest niezaprzeczalny fakt, z którym nie zamierzam dyskutować. Ale jest co najmniej kilka grup osób, które z pewnością z dużym zainteresowaniem spojrzą w stronę Yoga Booka. A są to oczywiście przedstawiciele branży kreatywnej, czyli przede wszystkim graficy, designerzy, projektanci, frontendowcy.

Yoga Booka docenią również osoby, które nie potrafią żyć bez tworzenia map myśli (polecam! – świetna sprawa, niekoniecznie przy dużych projektach), a także studenci, którzy notując słowa wykładowców chcieliby od razu mieć to wszystko w formie cyfrowych zapisków.

Yoga Book ma być mobilnym sprzętem, pozwalającym wyzwolić się kreatywnie wszędzie, gdzie tylko wpadniemy na jakiś pomysł, który nie chcielibyśmy, żeby uleciał. I właśnie do takich zadań dobrano podzespoły w obecnej generacji Yoga Book. A dodatkowo dobra wiadomość jest taka, że jeszcze jakiś czas temu Lenovo zapowiadało, że na rynku pojawią się mocniejsze wersje Yoga Book.

Wpis powstał przy współpracy z Lenovo

Polecamy również

Recenzja Lenovo Yoga Book

Komentarze

  • Szymon Senderek

    Szkoda że ma mały ekran. Wiem ,że zwiększa to mobilność, ale jeśli chodzi o przestrzeń roboczą w kreatywnych zawodach to nie ma kompromisów.

    • Z drugiej strony, masz do dyspozycji wydzieloną strefę panelu dotykowego, który branża kreatywna na pewno doceni.
      Oczywiście, nie ma się co oszukiwać, że tego typu hybryda zastąpi osebne – dobrej jakości sprzęt graficzny i przenośny komputer.

  • JHS

    Na Amazonie w USA wersja z androidem niecałe 290 dolców, czyli ok. 1000 złotych polskich. I tyle ten sprzęt jest wart. Kupiłem go na prezent dla ojca za 320 dolarów. Wykonanie świetne i przy pierwszym kontakcie jakość wykonania robi wrażenie. Ale dla zwykłego użytkownika to raczej taki bajer i nie wiele bardziej użyteczny niż tablet z klawiaturą. Jak ktoś daje za ten sprzęt prawie 3 tysiące złotych to jest to nieporozumienie.

    • elora

      Prawda to, że sprzęt ma zbyt słabe podzespoły i cały ten bajer z rysikiem działa kiepsko??

      • JHS

        Działa chyba normalnie, nie zauważyłem jakiś lagów czy nie dociągnięć. Ale nie wyobrażam sobie by powiedzmy grafik czy inny profesjonalista używał tego do pracy. Według mnie to sprzęt który wykorzysta się jako tablet i tyle. Fajny sprzęt, ale nie za taką kasę jak na polskim rynku.

  • mobile4you

    Chciałem go kupić ale nie ma wersji dwusystemowej: W10/Android. Lenovo nie wspiera takiego rozwiązania.
    Zaczekam na ultrabook na W10 z Qualcomm Microsoftu.

  • Pluszaty

    “koniec włożyć do zewnętrznej strony SKÓWKI” Redaktorka nacz. promująca płacenie zegarkiem, która nie zna ortografii i niepotrafiąca zainstalować sobie słownika ortograficznego? #grammar Nazi
    BTW. Z ogromnym żalem obserwuję opadający coraz niżej poziom językowy tego, mego niegdyś ulubionego, portalu. ;(

  • yuria

    Ten tekst to odgrzewany kotlet.

    • LuckyOne

      A coś w tym złego? Tabletowo firmuje się hasłem “tylko najnowsze newsy”? Redaktor naczelna doznała natchnienia, to popełniła tekst, wolno jej.

  • Filip Duda

    Posiadam. Nie polecam.
    Może nie jestem z branży kreatywnej ale robie wiele szkiców projektów układów mieszkań i ogólnie budynków.
    Kupiłem go z myślą o właśnie szybkich notatkach. Ale nadal lepsze jest zrobienie szkicu na kartce i skan lub zdjęcie – wygodniejsze i szybsze. A wtedy na takiej wersji cyfrowej ewentualnie coś dopisać – ale do tego juz nie jest to potrzebne.

    Ale nie pisze tutaj dlatego by się poskarzyc, że nie przemyslalem zakupu.
    Pisze dlatego, że wykonanie jest w porządku, ale jakoś techniczna jest fatalna. Chory system włączania sprzętu – raz trzeba przytrzymać klawisz sekundę, raz 3 a raz 10. Do tego nigdy nie wiadomo czy włączy się z programami które zostawili się włączone czy się zresetuje. Włącza się ponadto ok 30 sekund.
    Bateria miała trzymać 13h – ja liczyłem na 10, nawet na 8. Trzyma 4-6. Jestem załamany. Wysyłałem nawet do serwisu ale … serwis Lenovo jest chyba najgorszym możliwym. 4 tygodnie czekania i odrzucenie wszystkich moich uwag.
    Klawiatura się zacina, touchpad się zacina, są opóźnienia, podwójne kliknięcia. To nie to ze ciężko się pisze – pisze się pi prostu fatalnie.
    Tak słaby procesor i tak mało ramu nie pozwala dobrze obsłużyć Chrome (ściągnąłem Operę by chociaż w miarę chodził internet) a co dopiero jakieś programy dla grafików.
    Mega problemy z łącznościa – często po włączeniu sprzętu nie działa bluetooth, wifi, dane komórkowe lub wszystko na raz. I trzeba sprzęt resetowac. I znów 90 sekund bez komputera. To już szybciej na telefonie się maila napisze.

    Czy jestem zły? Tak. Gdybym poczytałem opinie o tym producencie wcześniej w internecie to na pewno bym nie kupił tego sprzętu. Jest to niedopracowany prototyp który na prawdę fajnie wygląda, waży bardzo mało, ale jest to raczej zabawka dla dzieci do rysowania i do oglądania YouTube (jak zadziała inetnet i jak kogoś zadowala średnio 5h pracy i resetowsnie sprzętu po każdym uspieniu).
    Nie polecam. Tak jak ktoś napisał w komentarzu – za 1000 zł super do zabawy na komunie. Na prawdę mi żal moich 3000 zł bo za 3300 mogłem mieć na prawdę dobrego ultra booka 13 calowego.

    • mariusz

      zdarzyło się raz, że miałem problem ze sprzętem Lenovo,też czytałem w necie o serwisie różne opinie, ale okazało się, że nie było się czego bać, bo serwis działa dobrze. sprzęt przyjęli, naprawili, wrócił po jakiś 16 dniach, tak jak miało być. Także uważam, że serwis spisał się na medal i uwag nie mam.

      • Filip Duda

        Mariusz widocznie miałeś dużo szczęścia ze taka naprawa Ci się trafiła.
        U mnie to był koszmar. Zwróćcie w ogóle najpierw uwagę jak ciężko jest znaleźć kontakt, namiar na serwis Lenovo. Ja dostałem dopiero w punkcie sprzedaży sprzętu.
        Wiele uwag, co miałem, cżyli zacinanie się kalwiarury, trzeszczy głośnik, no i wisienka na torcie, czego nie naprawili a sam musiałem szukać po forach – czas, jak laptop był dołączony od ładowania, nie dało się go włączyć. Dopiero jak się połączyło. Czasem kilka minut po odlaczeniu od ładowania. Zresetowali mi sprzęt i tyle. Napisali ze działa. Działało tydzień i znów to samo. Dopiero jak na forach poczytałem to pogrzebalem w ustawieniach i problem zniknął.
        A baterie ze trzyma 5h skomentowali ze zależy od sposobu używania. Ale ja nigdy ponad 10h nie miałem. Max to chyba 8 jak tylko muzyczka leciała z dysku przy zgaszonym ekranie.
        Tak jak zostałem potraktowany jako całokształt to teraz nie odpuszczę i będę dzielił się moimi doświadczeniami :)
        Do teraz mi głośnik trzeszczy i klawiatura zacina jak to pisze :)

    • Kamila

      hej, no to faktycznie jakiś pech.. wiem, że lenovo miało kiedyś jeden niefajny serwis ale już na szczęście nie działa. niestety zła opinia przykleiła się do marki. ja podobnie jak kolega wyżej jestem zadowolona z ich usług, szybko odesłali naprawiony sprzęt.

      • izi

        No fakt, poprawili ostatnio serwis. Jest miodzio teraz

  • Bartosz Stojecki

    wczoraj mój Yoga Book dostał aktualizację do Androida 7.1.1. Działa widocznie szybciej, choć i wcześniej nie miałem zbytnich zastrzeżeń.

Komputronik Dell Gaming
Elastyczny Hosting dostarcza dhosting.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona