Wiko VIEW

Czy speedtest pod patronatem UKE ułatwi nam wybór dostawcy internetu?

Urząd Komunikacji Elektronicznej zamierza ulżyć nieco poszukującym dostawcy internetu, tworząc aplikację do mierzenia i porównywania prędkości łącz stacjonarnych i mobilnych. A dokładniej – zamierza to zlecić jakiejś firmie. Jeśli do tego dojdzie, może być ciekawie.

Parlament Europejski wyraził się w tej sprawie dość jasno: umowa podpisywana przez osobę korzystającą z usług internetowych zobowiązuje nie tylko konsumenta, ale i dostawcę. Mają w niej pojawiać się informacje dotyczące prędkości transmisji danych. Jeśli chodzi o sieci stacjonarne, to ma to wykraczać sporo poza dość ogólne (przykładowe) “do 100 Mb/s”.

W umowie ma być jasno określona prędkość internetu:

  • minimalna
  • zwykle dostępna
  • maksymalna

Za to w sieciach mobilnych będą podawane prędkości szacunkowe maksymalne.

Podawane prędkości będzie można weryfikować przez pomiar za pomocą mechanizmu monitorowania certyfikowanego przez UKE. Negatywne wyniki takiego testu będą mogły służyć za podstawę reklamacji z tytułu nienależytego wywiązywania się z umowy.

Urząd Komunikacji Elektronicznej jest zdania, że obecnie informacje dotyczące prędkości internetu oferowanego przez dostawców są przekazywane w sposób niejednolity. Stwarza to problemy tym, którzy chcieliby szybko porównać oferty i wybrać taką, która najbardziej im odpowiadała. Dodatkowo komplikuje to dochodzenie swoich praw podczas procesów reklamacyjnych, kiedy trudno udowodnić operatorowi, że “nie działało jak trzeba”, skoro nie uznaje on pomiarów prędkości wykonanych przy pomocy obcych narzędzi.

Oprócz tego, UKE we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji, zamierza wprowadzić zmiany w Prawie telekomunikacyjnym. Będą one miały na celu “zwiększenie czytelności i przejrzystości ofert oraz zabezpieczenie interesów konsumentów w omawianym zakresie”.

Wychodzi więc na to, że porównując oferty internetu, nie będziemy musieli przegrzebywać się przez dziesiątki stron regulaminów i tabelek – przynajmniej w założeniu.

źródło: gsmonline

Komentarze

  • Ten speedtest powinien jeszcze przechowywac wyniki i nanosic je na mape i os czasu bo ostatnio duzo zalezy od obciazenia nadajnikow o roznych porach dnia.

    • To w końcu byłoby coś odkrywczego i potrzebnego!

  • Rafał Czapiewski

    Wreszcie. Jak ktoś się zwiąże umową np. na dwa lata to szybkość nie ma prawa drastycznie spaść w ciągu trwania umowy. Umowa powinna być podpisywana na daną szybkość i korygowana cena w stosunku do szybkości.

  • Arrczi

    Dodał bym do tego maksymalny procent wahania szybkości np. Prędkość min. Max 25 procent mniej od maksymalnej. Ostatnio przedłużyłem internet w Vectra i są już zapisy Max 100, średnio 50, a min
    25. Zbyt duża rozbieżność.

  • Karol Łukiewski

    Według mnie to dobry sposób, jednakże większym problemem jest lte i transfer danych… Płacisz tyle samo co inni, ale masz straszne limity po wykorzystaniu pakietu mogę błagać o 240p i to z ”lagami”… Śmiech na sali, gdyby chociaż został 1MB/sek to jeszcze by jakoś uszło, ale 32KB/sek w xxi wieku? Mam nadzieję, że program polski szerokopasmowej coś jednak zmieni i pożegnam się z lte na zawsze :’)

    • gumis

      Wiekszym problemem jest brak zasięgu LTE.
      połowe drogi do pracy mam zasięg w rewolucyjnej technologii EDGE! O ile na yanosika jakoś to z bieda wystarcza (czasami), to o czyms poważniejszym mozna tylko pomarzyć…

  • Niestety wątpię, żeby zewnętrzna firma dobrze zrobiła ten rządowy speed test.

  • Marek

    Wiecej regulacji to wyzsze ceneny. Brawo UKE!

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona