Ważne

Recenzja Huawei MateBook. Jaka jest pierwsza hybryda Huawei?

Jestem osobą będącą w ciągłym ruchu. Bardzo trudno jest mnie zastać w domu, przez co całkowicie zasadne są pytania zadawane często przez moich znajomych: “w której części świata teraz jesteś?”. Przez wzgląd na moje zamiłowanie do podróży i wypracowany pracoholizm, jestem idealną grupą docelową dla wszelkiego typu urządzeń hybrydowych. A z racji tego, że jest ich coraz więcej, osoby o podobnej specyfice pracy jak ja, mają dużo większe pole wyboru niż kiedykolwiek wcześniej. Do grona firm, które chcą zawalczyć o serca (i zawartość portfeli) osób zwracających szczególną uwagę na mobilność swojego narzędzia pracy, w zeszłym roku dołączył Huawei z modelem MateBook. Spędziłam z nim dość dużo czasu, dzięki czemu mogę Wam dokładnie napisać to, co o nim sądzę. A uczucia mam… mieszane.

Parametry techniczne Huawei MateBook:

  • wyświetlacz IPS 12” o rozdzielczości 2160 x 1440 pikseli,
  • procesor Intel Core m5-6Y54 (na polskim rynku dostępne są dwie wersje: m5-6Y57 i m3-6Y30),
  • 8GB RAM (w wersji z m3 jest 4GB RAM),
  • 256GB SSD (w wersji z m3 i 4GB RAM – 128GB),
  • Windows 10 Home,
  • WiFi 2,4&5GHz 802.11 b/g/n/ac,
  • Bluetooth 4.1,
  • USB typu C,
  • 3.5 mm jack audio,
  • kamerka 5 Mpix,
  • akumulator o pojemności 4430 mAh,
  • wymiary: 278,8 x 194,1 x 6,9 mm,
  • waga: 640 g.

Ceny w Polsce:

  • M5-6Y57, 8GB RAM, 256GB SSD: 5799 zł,
  • M3-6Y30, 4GB RAM, 128GB SSD: 4399 zł.

Zestaw zawiera tablet, etui z klawiaturą oraz stację dokującą (z dwoma portami USB 3.0, USB typu C, RJ-45, VGA i HDMI). Pióro Huawei MatePen można dokupić osobno – za 499 złotych.

Wideorecenzja Huawei MateBook

Wybaczcie mi wszelkie niedociągnięcia, to pierwsze wideo nagrane nowym sprzętem ;)

Budowa i obudowa

Hybrydy można podzielić na kilka grup, ale najbardziej interesuje mnie ich różnorodna budowa. Pierwsze modele to produkty “Surface-style”, które nóżkę – podstawkę – mają zintegrowaną z obudową, przez co są nieco grubsze i cięższe, ale oferują szersze spektrum zastosowań i większą stabilność pracy na różnych powierzchniach (do nich magnetycznie doczepiane są dedykowane klawiatury). Drugie urządzenia z kolei to typowe tablety (często bardzo smukłe), do których dołączane są etui/pokrowce ochronne z klawiaturą, gdzie z kolei ukryta jest łamana podstawka – cechująca się przede wszystkim dużo mniejszą stabilnością. Jest jeszcze oczywiście trzecia grupa hybryd – tablety z dołączanymi klawiaturami (których protoplastami są netbooki), ale ich na potrzeby tego wpisu w ogóle nie biorę pod uwagę – to mimo wszystko nieco inna, bardziej specyficzna grupa produktowa.

Huawei MateBook jest bardzo ładnym i eleganckim tabletem, który – gdyby był kobietą – krzyczałby seksapilem, a mężczyźni w barach chcieliby za wszelką cenę stawiać drinki. Często zdarza mi się pracować w kawiarniach, bo raz, że lubię kawę, a dwa – czasem jednak warto wstać od swojego biurka i zmienić miejsce pracy – choćby dla odświeżenia umysłu i rozprostowania nóg. Podczas testów MateBooka zauważyłam, że urządzenie to przykuwało wzrok osób, które przechodziły lub siedziały obok. I wcale się temu nie dziwię, bo MateBook ma w sobie coś, co intryguje. Nie wiem czy chodzi o elegancką, aluminiową i bardzo smukłą obudowę, o wąskie ramki wokół 12-calowego ekranu czy może wreszcie o fakt, że wciąż rzadko spotykane są białe wersje hybryd, zwłaszcza w połączeniu z brązowym etui, składającym się na podstawko-klawiaturę. Pewne jest jedno: MateBook przyciąga wzrok. Jeśli zatem szukacie hybrydy, która poza niezawodnym działaniem podczas typowego użytkowania ma też świetnie wyglądać i być doskonale wykonana, to na sprzęt Huawei zdecydowanie powinniście zwrócić uwagę.

Choć w jego budowie jest kilka rzeczy, które nieszczególnie przypadły mi do gustu. Zacznijmy od tego, że jego wyposażenie w złącza jest ubogie. Przez wgląd na to, że jego obudowa ma jedynie 6,9 mm grubości, nie udało się w niej zmieścić pełnowymiarowego portu USB. A wychodzę z założenia, że choć jeden takowy znaleźć się tu powinien – bez niego nawet zwykłej myszki nie można podłączyć (jasne, czepiam się, bo korzystam z gryzonia na Bluetooth, ale wciąż… wiecie o co mi chodzi!). Na obudowie znajdziemy tylko jeden port USB typu C, co oznacza, że podczas ładowania tabletu, nie możemy do niego podłączyć np. pendrive’a. Jesteśmy zatem ograniczeni do korzystania z jednego akcesorium peryferyjnego na raz.

Drugą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę zaraz po oficjalnej prezentacji modelu, jest brak LTE, Ja rozumiem, koszty, ale MateBook i tak jest już drogim urządzeniem, więc gdyby miało kosztować 300-400 złotych więcej, zapewne nie zrobiłoby to większego wrażenia na klientach potencjalnie zainteresowanych kupnem tego modelu. A tak, muszą sobie radzić w podróży udostępniając internet z telefonu (tethering to jednak dobra rzecz). Czy tak właśnie powinno być w urządzeniu reklamowanym jako idealne narzędzie mobilnej pracy? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.

Trzecia rzecz z kolei i ostatnia w przypadku (o)budowy to slot kart, którego… w MateBooku również zabrakło! Może przesadzam, może jestem zbyt wymagająca, ale w sprzęcie za prawie sześć tysięcy złotych czytnik kart by się przydał. Powiem więcej – nawet pełnowymiarowych kart SD, a nie tylko micro. Ale skoro go nie ma, być może Huawei wyszedł z założenia, że MateBook nie jest urządzeniem dla fotografów. Albo osób chcących na szybko zmontować krótkie wideo z podróży. Cóż, nie omieszkałam tego sprawdzić – ale o tym w dalszej części.

Bo teraz skupimy się na – najbardziej istotnym dla mnie elemencie Huawei MateBook – czyli klawiaturze.

Mobilność i praca w podróży – klawiatura

Tak że tego… zacznę od spojlera. Jeśli jesteście jednymi z osób, które lubią eksperymentować z pozycjami ;), w których pracują, MateBook Was zawiedzie. Wytłumaczenie jest proste: etui pozwala nam postawić MateBooka tylko pod dwoma różnymi kątami, a różnica pomiędzy nimi jest marginalna. Już samo to sprawia, że sprzęt jest dużo mniej wszechstronny niż urządzenia z regulowanymi nóżkami. Ale spokojnie, na tym moich tłumaczeń nie skończę. W końcu jestem kobietą – lubię dużo gadać (choć nie, jednak wolę pisać).

Ale wspomnę najpierw o tym, że etui, gdy z urządzenia nie korzystamy – służy jako ochrona aluminiowej obudowy tabletu. Swoją drogą, samo etui prezentuje się fenomenalnie (niezależnie od koloru, choć bardziej przypadło mi do gustu jednak czarne) i nie wstyd się z nim pokazać na spotkaniu biznesowym. Czy jakimkolwiek innym spotkaniu. Ale ostrożnie z nim, bo żal wylać na nie kawę w kawiarni ;).

Wracając do sedna. Zacznijmy od najprostszej sytuacji – praca na biurku (hotelu, kawiarni, jakimkolwiek i gdziekolwiek). Łączymy tablet z etui za pomocą magnetycznych pinów i opieramy o złożoną podstawkę – do wyboru mamy kąt 110 lub 120 stopni. Pod tym drugim całkiem wygodnie podgląda się aktualnie pisany tekst i ogólnie komfortowo korzysta z urządzenia, pod tym pierwszym natomiast… nie wiem czy cokolwiek można robić, bo dla mnie okazał się zupełnie nieprzydatny. Ale co kto lubi.

Rzecz jest taka: tablet stoi wpięty, oparty o złożoną część etui, a klawiatura, będąca integralną częścią etui (co już ustaliliśmy)… nie do końca przylega do płaskiej powierzchni blatu – zwłaszcza w okolicy ekranu. Oznacza to, że podczas pisania na niej, za każdym razem klawiatura się lekko ugina, tak jakby próbowała docisnąć się do biurka. Bo inaczej przecież pisać się nie da. Nie jest to uciążliwe ani odczuwalne w większości sytuacji. Staje się takie dopiero wtedy, gdy chcemy skorzystać z przycisków funkcyjnych lub cyfr, które umieszczone są w dwóch najdalej wysuniętych od użytkownika rzędach. Dopóki urządzenie stoi na płaskiej powierzchni, dopóty jest stabilne. Miejcie bowiem świadomość, że mocniejsze tapnięcie w ekran sprawia, że układanka z etui szybko się składa, tym samym powodując, że nasz tablet ląduje na plecach i automatycznie wypina się z klawiatury. Przy delikatnym (powiedziałabym nawet, że standardowym, przynajmniej w moim przypadku) korzystaniu z dotykowego ekranu, tablet się nie chwieje i nie wypina. Ale przy mocniejszym tapnięciu – jest to nieuniknione.

Spis treści:

1. Budowa i obudowa. Mobilność i praca w podróży – klawiatura
2. Praca z urządzeniem na kolanach. Wyświetlacz
3. Działanie. Kamerka. Czytnik linii papilarnych. Głośniki
4. Czas pracy. MateDock. MatePen. Podsumowanie

7.3 Ocena (1-10)

WYŚWIETLACZ
8.5
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8.5
AKUMULATOR
5.5
MULTIMEDIA
7.5
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
3
JAKOŚĆ WYKONANIA
9
WZORNICTWO
9
Plusy
  • ogólne działanie
  • rewelacyjny czytnik linii papilarnych
  • kamerka dobrej jakości
  • świetne wzornictwo i jakość wykonania
  • stacja dokująca w zestawie
  • wygodna klawiatura wyspowa – pod warunkiem pracowania na płaskich powierzchniach
  • GPS
  • pełny Windows 10
Minusy
  • tylko jedno USB C
  • brak większego zaplecza portów, w tym microSD (!)
  • praktycznie niemożliwa praca na kolanach
  • kiepskie głośniki
  • brak LTE
  • cena
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Dla mnie istnieje tylko jedna, ciekawa i warta uwagi, tego typu hybryda – Microsoft Surface Pro 4. Urządzenie w zasadzie bezkompromisowe.

    • michcio

      Jest kompromis – niewygoda pracy z surfejsem na kolanach. I ten kompromis to dla mnie dyskwalifikacja niestety.

      • Napisałem „z tego typu hybryd”. I tak, zgadzam się z tym o czym piszesz.

      • Ekspert Microsoft

        Panowie, dzięki temu, że to hybryda możecie w dowolnym momencie odłączyć klawiaturę i korzystać z Surface’a jak z tabletu.
        Może nie jest to najwygodniejsza opcja, ale jednak najlepsza ewentualność.

        • test

          Albo najgorsza, jeśli ktoś chce na kolanach dużo pisać…

  • GamerPL

    No i luz… za 1000 zł mniej mogę mieć SF pro 4 i 1000 zł zostaje na inne rzeczy, a do tego hybryda lepsza.
    Brawo huawei:)
    TabPro S można na aukcjach kupić za 2800-3000 i to jest cena dla takiego sprzętu:)

    • krzysior

      Przecież tego Matebooka można kupić na aukcjach za 2400+ (nowy z gwarancją) więc jak widać
      realna cena rynkowa tego modelu jest jeszcze niższa niż Samsunga… (oczywiście mówię o dostępności w Polsce).
      Ale mimo to nie ma szczególnego popytu na to urządzenie.
      Sam się nad nim zastanawiałem, ale ostatecznie wybrałem surface pro 4 z M3 i nie żałuję. Niby ta sama konfiguracja ale Matebooka dławi throttling.

      • Ekspert Microsoft

        Czy możesz opisać z własnego doświadczenia, jak wygląda sytuacja z throttlingiem w Surface Pro 4?

        • krzysior

          Niestety, użytkuję sprzęt dopiero od tygodnia więc o doświadczeniu trudno mówić…
          Natomiast wiem, że mocy najbardziej brakuje gdy chcą z niej skorzystać jednocześnie
          procesor i gpu. Odpaliłem więc grę Lara Croft Go, w którą wcześniej grałem na starym
          tablecie (Dell Venue 11 Pro z Core i5 czwartej generacji) i pomimo że miałem w nim
          podniesione TDP z 6W na 11,5W a ekran był „tylko” FullHD to na Surface z Core m3
          ta sama gra działa zauważalnie płynniej, ale zaznaczam, że tylko „na oko”.

  • sith44

    Urządzenia mobilne bez LTE to nie urządzenia mobilne tylko ich namiastki. Btw Szefowo ;) czy jesteś wstanie dorwać ALCATEL PLUS 10 LTE do testów, wzmiankę wrzuciłaś na tabletowo w lutym.

  • Just a guy :)

    Fajna recenzja:)
    Bardzo ciekawy sprzęt, osobiście zastanawiam się na tego typu hybrydą z Windowsem. Jedna kwestia… cena… Za 4 giga Ramu i 128 SSD dać 4300? Za 500 zł można mieć MBAir, za prawie 1000 zł mniej SF pro 4 (bez stacji dokującej, ale jednak).
    największą zaletą tego sprzętu jest dla mnie właśnie ta stacja. Z jednej strony na co dzień porty w przenośnym urządzeniu nie są „must have”, jednak dobrze jest mieć możliwość podłączenia kilku rzeczy.
    Czy to sie u nas sprzeda? Nie sądzę… znam kilka osób, które korzystają z SF pro 4 i raczej nikt nie wyraża zainteresowania matebookiem, czy chociażby Tabpro S (który jest zdecydowanie korzystniejszy, ponieważ mimo iż oficjalnie nie ma go w Polsce, to dorwać go za cenę poniżej 3000 zł nie jest problemem (jednak ze stacją dokującą już jest problem :)
    Generalnie tak: za 3000 zł wersja 4/128 + opcjonalnie mate dock za 500-700 zł i może mieć to sens. Przy obecnej cenie? Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie chociażby Asus flip 360:)

  • Taka klawiatura jest wygodna? Na zdjęciach wygląda jak horror pisarza. Brak odstępów między klawiszami, tycie strzałki… :)

    • No kurde, całą recenzję na niej napisałam plus masę innych tekstów. Dla mnie – jest wygodna.

      Ale wiadomo, co człowiek, to inna opinia.

      • Just a guy :)

        Tak z ciekawości? Mogłabyś porównać mate booka do tab pro S? Tak w kilku zdaniach, jeśli miałaś z nim styczność oczywiście :)
        Na plus dla tab pro S jest to, że można go kupić średnio za 1500 zł mniej, a tak czy inaczej nie jest to raczej główne urządzenie w domu, więc tu akurat chyba warto oszczędzić:)
        Z góry dzięki!

        • Miałam go w rękach w Monako na Samsung Forum, ale dosłownie przez kilka chwil, więc nie jestem w stanie powiedzieć na jego temat zupełnie nic :(

          • Just a guy :)

            Ok, no problem:)
            Recenzja oczywiście znakomita:)

      • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

        Ale pewnie nie jest taka wygodna jak ta w ThinkPadach.

  • Norbert

    Długo się zastanawiałem, Surface pro 4 z 3m czy Huawei z 3m. Decyzja padła na Surface, i to była dobra decyzja. Mimo tych samych bebechów, surface nie zamula nigdy! Z GIMP-a też korzystam, obróbka filmów daje radę na 4+ Do tego się nie grzeje mimo pasywnego chłodzenia. Ma slot micro sd, pełnowymiarowe USB 3.0 i Displayport.,Ładowanie nie zajmuje portów. Bateria wystarcza na 8 godzin pracy BIUROWEJ!! (Nie grania czy zaawansowanych zadań. W takich zastosowaniach bateria schodzi jak pasek postępu w filmach You Tube), a ładowanie trwa niecałe dwie godziny. Przy zupełnie wyłączonym, niekiedy 1,5 godziny. Etui/ Klawiatura + podstawka wbudowana = stabilność laptopa w każdych niemalże warunkach. Rysik ma wymienną baterię AA która wystarcza na pół roku i dodatkowo fenomenalny magnetyczny zaczep. Ekran jest super, ramki również wąskie. Na minus tylko grubość tabletu, ale coś za coś.

    • Damian R

      Surface to inna liga produktów – są idealnie skrojone pod W10 i ten system tam naprawdę genialnie działa. Konkurencja pomimo tego, że wydaje ciekawe sprzęty to niestety będzie odstawała od Surface;ów.

    • Ekspert Microsoft

      Miło przeczytać, że jesteś zadowolony z Surface Pro 4.

      • blablablablaniewazneitakdisqus

        Nic nie kupił, to ściema.

    • blablablablaniewazneitakdisqus

      To co, Huawei czy Transformer 3 Pro? Bo mieszasz się w zeznaniach. Przestań spamować pseudo marketingiem szeptanym!!!

  • JohnArrow

    Bez pracy na kolanach to mobilność dla mnie zanika. W laptopach o to chodzi, żeby gdzieś w podróży pracować na nim komfortowo, a to jest możliwe tylko na kolanach. Dlatego zwykle ultrabooki są dla mnie zdecydowanie lepsze od takich hybryd. Poza tym z cenami tez już przesadzają, jeśli o nie chodzi.

    • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

      Dokładnie tak, sam mam ultrabooka i nie zamieniłbym na coś takiego. Szkoda kasy na takie urządzenie, gdzie bateria nie radzi sobie najlepiej.

  • Heinz Dundersztyc

    Czasem w testach niektórych tabletów można było się dowiedzieć, że ekran po obniżeniu jasności od pewnego poziomu „szumi”. Tutaj mam rozumieć, że matryca porządna i nie było takich problemów?

    • Co to znaczy, że matryca szumi? Serio pytam.

      Nie zauważyłam żadnych problemów z matrycą.

      • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

        Tzn., że widać migotanie obrazu. Głównie to wina matryc IPS montowanych w tabletach. U mnie też przy niskiej jasności to występuje, więc to jest norma w tego typu matrycach.

    • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

      Można wyłączyć automatyczną jasność ekranu i problem znika.

  • Bart

    Walczyłem ze sobą czy kupić tablet typu Surface pro 4 czy może nowy asus transformer ale jednak po wielu godzinach czytania i oglądania recenzji zdecydowałem się na Ultrabooka Dell Xps 13 9350. Miałem wersję z przed paru lat i byłem bardzo zadowolony a wygoda zdecydowanie większa w użytkowaniu. Gdyby chociaż ceny były przystępne a tak Huawei przegina po całości

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona