Ważne

Recenzja Xiaomi Redmi Note 2 – nie dziwię się, że Chińczycy oszaleli na jego punkcie

Pod tekstem zapowiadającym rozpoczęcie testów Meizu M2 Note pojawiło się sporo komentarzy z pytaniami po co go testuję, skoro o wiele ciekawszy jest Xiaomi Redmi Note 2, dostępny w podobnej cenie. Sądząc po liczbie komentarzy na jego temat, wielu z Was jest bardzo zainteresowanych tym produktem, przez co postanowiłam szybko ściągnąć go do siebie i sprawdzić czy rzeczywiście jest tak ciekawy, jak można sądzić po oferowanym przez niego stosunku parametrów technicznych do ceny. Cóż, mały spoiler: faktycznie jest.

Parametry techniczne Xiaomi Redmi Note 2:

  • wyświetlacz 5,5″ 1920×1080 pikseli,
  • ośmiordzeniowy procesor Mediatek Helio X10 MT6795 z PowerVR G6200,
  • 2GB RAM,
  • 32GB pamięci wewnętrznej,
  • Android 5.0.2 Lollipop z MIUI 7 (MIUI Polska),
  • aparat 13 Mpix,
  • kamerka 5 Mpix,
  • WiiFi 802.11 a/b/g/n/ac,
  • GPS,
  • LTE,
  • dual SIM,
  • wymienny akumulator o pojemności 3060 mAh,
  • port podczerwieni,
  • slot kart microSD,
  • port microUSB,
  • 3.5 mm jack audio,
  • wymiary: 152 x 76 x 8,3 mm,
  • waga: 160 g.

Cena w momencie publikacji: 170 dolarów z 16GB pamięci lub 190 dolarów z 32GB pamięci.

Wideorecenzja

Wzornictwo, jakość wykonania

Matowy plastik – tym Xiaomi kupiło mnie od pierwszej chwili, odkąd wyjęłam smartfon z pudełka. Mówcie, co chcecie, ale jeśli już mam korzystać z plastikowego telefonu (nie mam z tym problemu), to niech on nie będzie błyszczący! Błyszczące raz, że prezentują się po prostu gorzej (w mojej opinii), a dwa – odbijają w sobie wszystko, co znajduje się dokoła nas, czego bardzo nie lubię. Zresztą, co tu dużo mówić, zobaczcie jak wygląda Xiaomi Redmi Note 2 obok Meizu M2 Note (matowy, biały plastik vs błyszczący, również biały, plastik).

Testowane urządzenie na pierwszy rzut oka może nie wygląda jakoś szczególnie, ale po krótkim zapoznaniu się z nim przychodzi taki moment, w którym jednak stwierdzamy, że może się podobać. Ja tak miałam. Po początkowym sceptycznym, być może nawet zimnym przywitaniu, później zyskiwał w moich oczach. Wszystko za sprawą prostoty i minimalizmu wzornictwa, białej, matowej obudowie oraz czerwonym (!), dotykowym przyciskom pod ekranem, których kolor widać nawet, gdy nie świecą – świetnie się to komponuje z czernią wyłączonego ekranu i ramek wokół niego. A skoro już o nich mowa, nie należą do najwęższych – wszystkie są szersze od tych, które znajdziemy w Meizu M2 Note. W efekcie tego telefon jest większy od konkurenta, ale przy tym nieco cieńszy – 152 x 76 x 8,3 mm vs 150,9 x 75,2 x 8,7 mm. Jest też cięższy – 160 vs 149 g, ale nie jest to jakoś strasznie odczuwalna różnica na korzyść tego drugiego.

Obudowa, co ważne, jest demontowalna. W żadnym jej miejscu jednak nie znajdziemy dedykowanego fragmentu do podważenia – najlepiej robić to przy rogach. Możliwość zdjęcia obudowy początkowo nie wpływa w żaden sposób negatywnie na jakość wykonania urządzenia, choć później okazuje się, że całość zaczyna lekko skrzypieć. Dodatkowo całość jest delikatnie jakby zbyt luźno spasowana (z moich obserwacji wynika, że w grę wchodzi zbyt luźna bateria), przez co podczas lekkich prób wyginania słychać obijanie komponentów o otaczające je tworzywo sztuczne. Ogólnie jednak do jakości wykonania telefonu nie mam większych zastrzeżeń. Przez czas użytkowania nie udało mi się go również zarysować. Jedyne co, warto odnotować, że lubi zbierać odciski palców.

xiaomi-redmi-note-2-tabletowo-31

Pod obudową znajdziemy dwa sloty kart microSIM i slot kart microSD (zatem nie ma mowy o slocie hybrydowym – i dobrze!) oraz wymienny akumulator. Tył dopełnia jeszcze obiektyw aparatu lekko wystający z obudowy, dioda doświetlająca oraz głośnik mono na dole. Przedni panel telefonu poświęcony został na 5,5-calową matrycę, nad którą umieszczono głośnik, kamerkę do połączeń wideo, czujnik światła, natomiast pod ekranem – dotykowe przyciski systemowe w kolorze, jak już wspomniałam, czerwonym.

Przejdźmy do krawędzi. Na prawej znajdziemy srebrne przyciski do regulacji głośności, a pod nimi – włącznik. Na dole mamy port microUSB oraz jeden z mikrofonów, z kolei u góry – drugi mikrofon, 3.5 mm jack audio oraz port podczerwieni. Lewa krawędź nie została zagospodarowana.

Wyświetlacz

Jednym z moich większych zarzutów w stronę chińskich i ogólnie tanich smartfonów zawsze była niska jasność maksymalna ekranu, która powodowała, że korzystanie z nich w pełnym słońcu było zupełnie niekomfortowe. Ale i pod tym względem widać, że nawet te mniejsze firmy wykonały kawał porządnej roboty. W Redmi Note 2 jasność maksymalna ekranu jest tak wysoka, że nie ma żadnych trudności z użytkowaniem smartfonu w słoneczne dni. Żadnych.

Jasność minimalna też nie zawodzi. Jest bardzo niska, dzięki czemu nocą ekran nie świeci nam w oczy powodując ich ból. Do dyspozycji mamy czujnik natężenia światła, któremu możemy powierzyć automatyczną regulację jasności ekranu – działa bez zarzutu.

Ogólne wrażenia z użytkowania smartfona Xiaomi pod względem matrycy są świetne. Wyświetlany obraz na ekranie o przekątnej 5,5” i rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli jest ostry i wyraźny, czcionki nie są postrzępione, dzięki czemu korzystanie z niego jest naprawdę komfortowe. Do tego dochodzą bardzo dobre kąty widzenia, naturalnie odwzorowane barwy i doskonała reakcja na dotyk. A do tego wszystkiego możliwość zmiany temperatury barwowej w ustawieniach, jak również kontrastu (automatyczny, zwiększony lub standardowy), dzięki czemu każdy może dopasować wyświetlany obraz pod swoje preferencje. Naprawdę – w telefonie za 170 dolarów nie można chcieć więcej.

Kolejna rzecz na plus w Redmi Note 2, a mocno związana z wyświetlaczem? Klawiatura ekranowa (wirtualna), która żywcem przypomina tą z czystego Androida Lollipop. I jest to jej spora zaleta, w połączeniu z obsługą wprowadzania tekstu za pomocą metody Swype oraz, co bardzo istotne, polskim słownikiem (!), który oczywiście można rozbudowywać o własne słowa. Na tej klawiaturze zdarzyło mi się napisać kilka dłuższych tekstów, dzięki czemu mogę stwierdzić, że jest wygodna. Warto jeszcze wspomnieć, że jest czterorzędowa, a aby wprowadzić cyfry należy albo dłużej przytrzymać litery znajdujące się w górnym rzędzie, albo zmienić widok na cyfry i znaki.

Spis treści:
1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. MIUI. Zaplecze komunikacyjne
3. Aparat. Akumulator. Plusy i minusy

8.1 Ocena (1-10)

Jeśli przeczytałeś tą recenzję z pewnością jesteś zainteresowany wejściem w posiadanie Xiaomi Redmi Note 2 i oczekujesz ode mnie odpowiedzi na pytanie - czy warto? Biorąc pod uwagę jego niską cenę (w przeliczeniu na złotówki wychodzi mniej atrakcyjnie, ale ok. 630 złotych, plus VAT, to wciąż dobra cena) - tak, warto. Pod warunkiem, że w tej cenie nie oczekujesz flagowca. Bo nim zdecydowanie nie jest - zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jego aparat.Przez ostatnie dni Xiaomi Redmi Note 2 służył mi za prywatny telefon i naprawdę przyjemnie mi się z niego korzystało. Nie dość, że wizualnie sprawia dobre wrażenie (matowa obudowa!), to jeszcze naprawdę dobrze działa i nie zawodzi. W codziennych czynnościach spisał się bardzo dobrze, aczkolwiek podpadł mi dwa razy - pierwszy raz podczas korzystania z GPS, drugi - nagrzewaniem obudowy grając w wymagające tytuły. Oprócz tego wady, które ma, większość użytkowników nim zainteresowanych raczej potraktuje pobłażliwie - zwłaszcza pamiętając, że kupując tani telefon trzeba liczyć się z pójściem na kompromis. Raz jest większy, raz mniejszy, ale zawsze... jest.

WYŚWIETLACZ
9
DZIAŁANIE - PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8.5
AKUMULATOR
8
MULTIMEDIA
8.5
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
8
JAKOŚĆ WYKONANIA
7
WZORNICTWO
8
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona