+6Nasi autorzy
Ważne

Nie lubię nowego Windowsa. I nowego Microsoftu

Giełdowe notowania Microsoftu idą w górę, media są coraz bardziej optymistycznie i przychylne w stosunku do tej firmy, Nadella zaczyna być traktowany jak zbawiciel, a Windowsowi 10 wróży się duży sukces. A ja nie jestem zadowolony.

I nie chodzi tu o wczorajszą zapowiedź otwarcia kodu .NET czy Visual Studio, za który zapłaciłem. To dobry ruch. Nie chodzi mi też o nastawienie się na wieloplatformowość. Tak trzeba. W czym więc problem? Mam wiele zastrzeżeń, ale skoncentruję się na trzech rzeczach.

Słuchanie głosu użytkowników

Wiele osób twierdzi, że to najlepsze co mogło się przytrafić Microsoftowi. Wreszcie słuchają odzewu i dostosowują swoje produkty do oczekiwań odbiorców. I ja również na początku bardzo ucieszyłem się z tej idei iteracyjnego ulepszania nowego Windowsa. Problem jednak w tym, że nie zawsze ci, którzy krzyczą najgłośniej, mają rację. Tak zwany „design by comitee”, czyli projektowanie zespołowe, nigdy się nie sprawdza, bo ile głów, tyle opinii. Co mnie najbardziej boli? Wycofywanie się ze świetnych rozwiązań pod presją garstki krzykaczy, czego najlepszym przykładem było usunięcie Smart Files z nowej wersji OneDrive w najnowszej kompilacji Windows 10.

w10-012[1]

Na początku przypomnę czym są „sprytne pliki”. W największym skrócie można powiedzieć, że są to uproszczone, mniejsze wersje plików oryginalnych (lub „wskaźniki”, jakby powiedzieli programiści). Wyobraźmy sobie, że wrzucamy do naszej chmury 30 GB zdjęć, bo chcemy mieć do nich dostęp na żądanie z dowolnego urządzenia. 30 GB to jednak o wiele za dużo na niektórych sprzętach, szczególnie tabletach. Nie możemy zatem synchronizować tych plików lokalnie. Konkurencyjne dyski w chmurze po prostu dają opcje niesynchronizowania niektórych folderów. Ale jak wyłączymy synchronizację, to nie wiemy, że te pliki w ogóle istnieją w naszej chmurze, póki nie dostaniemy się do nich przez przeglądarkę, która daje podgląd WSZYSTKICH plików. Microsoft z OneDrive rozwiązał ten problem przy pomocy Smart Files. Wszystkie pliki są widoczne w eksploratorze plików, ale niektóre to tylko „miniaturki”. I tak, zamiast pliku .jpg 10 MB mamy jego miniaturkę zajmującą 50 kB z pełną jego nazwą i metadanymi, po których możemy je wyszukiwać czy organizować, przenosić i usuwać. Genialne. W każdej chwili możemy wybrać, które pliki mają być tylko w chmurze, a które synchronizujemy na naszym urządzeniu w jego fizycznej pamięci.

w10-011[1]

Co zrobił Microsoft pod wpływem krzykaczy, którzy nie rozumieli idei sprytnych plików? Wycofał się z tego pomysłu i teraz użytkownicy OneDrive nie mają wyboru i albo synchronizują wszystko, albo wybrane, całe foldery. Korzyści z tego żadnych, a utraciliśmy świetną funkcję, która pozwalała nam wyszukiwać i zarządzać WSZYSTKIMI plikami w naszej chmurze, a nie tylko tymi lokalnymi. Nie takiego Microsoftu chciałem. Ale to tylko jeden przykład z wielu. Ten, który przelał czarę goryczy, nie tylko moją, ale też dziesiątek tysięcy użytkowników, a fora aż huczą od nieprzychylnych opinii na ten temat. Z tą kwestią związany jest kolejny problem, czyli zmiany interfejsu pod wpływem głosów „tłumu”.

Ignorowanie własnych zasad projektowania interfejsu

Microsoft wprowadził Modern UI do Windows i Windows Phone. Tego podejścia można nie lubić, ale nie można zarzucić mu braku konsekwencji, spójności czy minimalizmu. Z czasem jednak, Microsoft zaczął lekceważyć własne wytyczne i czerpać pełnymi garściami ze starego Androida. Spójny, minimalistyczny Material Design z Androida 5.0 zaczyna królować, a firma z Redmond w tym czasie rozmienia się na drobne, sama nie wiedząc w którą stronę ma iść. Aplikacje Modern zaczynają wyglądać jak źle zaprojektowane hybrydy Windowsa i Androida, a ostatnia zmiana w OneDrive dla Windows Phone ściągnęła tak mocną lawinę krytyki, że szefowie zespołów OD postanowili w kolejnej aktualizacji ponownie zmienić interfejs. Na jaki? Tego jeszcze nie wiemy. Z czego wynikają te problemy? Z braku jasnych wytycznych i braku konsekwencji. Jak deweloperzy mają przestrzegać zasad, co do projektowania interfejsu, skoro sam Microsoft ich nie przestrzega?

microsoft-one-drive-2447[1]

Dochodzi do tego, że appki od Microsoftu dla iOS czy Androida są spójne z zaleceniami dizajnerskimi Apple’a i Google’a, a appki na Windowsa wyglądają słabo, przestarzale i niespójnie. I tutaj dochodzimy do ostatniego, bardzo ważnego problemu.

Lekceważenie użytkowników Windowsa

Użytkownikom dotykowego Windowsa i Windows Phone często trudno pogodzić się, że aplikacje od Microsoftu na te systemy są gorszej jakości, niż ich odpowiedniki na iOS czy Androida. Mało tego – te drugie często dostają szybsze aktualizacje i są bardziej funkcjonalne. Najlepszymi tego przykładami są Skype i Office, które wyglądają i zachowują się dużo lepiej na platformach konkurencyjnych niż na samym Windowsie dotykowym. Microsoft musiał otworzyć się na inne systemy, ale zaniedbywanie własnych użytkowników jest niewybaczalne.

Windows, obok Office i Azure, to nadal jeden z trzech najważniejszych produktów Microsoftu. A z takim podejściem, baza użytkowników tego systemu będzie raczej kurczyć się, niż rosnąć. Windows 10 będzie nowym otwarciem, ale takich nowych otwarć było już zbyt dużo, żeby dać się na to nabrać i w pełni zaufać tej firmie. Po raz kolejny.

Windows-hardware[1]

Steve’a Ballmera można było nie lubić, ale nie można było mu odmówić pasji i oddania firmie. Motto Windows Everywhere przyświecało mu bardzo mocno i zawsze traktował użytkowników tego systemu priorytetowo. To nie był dla niego tylko biznes. To coś osobistego. Jego dziecko. Nadella natomiast wydaje się czystym pragmatykiem, który zapewni solidne wyniki finansowe. I właściwie na tym powinienem skończyć to zdanie, bo właśnie taka jest rola prezesa korporacji. Ale jako użytkownik prywatny, chciałbym widzieć w nim więcej pasji i zaangażowania w Windowsa. Microsoft Everywhere nowym mottem?

Może to ta pogoda, może niskie ciśnienie, ale dzisiaj Microsoft podpadł mi bardzo mocno. Mimo wszystko mam nadzieję, że jeszcze uda im się bardzo pozytywnie mnie zaskoczyć. Bo feedback od użytkowników, to mimo wszystko dobra rzecz, prawda?

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Lubię czytać twoje teksty. Jest w nich dużo pasji.

  • bebo

    Może trochę nie na temat ale myślę że tu mogę szybko otrzymać odpowiedź na moje pytanie.
    Jak synchronizuję folder z plikami na OneDrive to do chmury wysyła mi folder i tylko 100 plików w nim zawartych (w folderze jest ponad 500). Czy jest to jakiś błąd, czy zamierzone zadanie?
    Czy można to jakoś zmienić? Mam wystarczająco miejsca na dysku (chmurze) i próbowałem synchronizować wiele folderów z rożnymi typami plikami i zawsze wysyła mi 100 albo mniej plików.

  • Michał Chęciński

    Też mnie dziwi to o czym napisałeś. Aplikacje na konkurencyjne systemy lepsze niż na Windows? Trochę słabo. Chyba, że MS szykuje coś wielkiego i specjalnego na premierę Win 10

    • Tak samo myśleliśmy licząc ma premierę Windowsa 8 i 8.1 ;)

      • Michał Chęciński

        Niestety. Dlatego w przypadku MS wolę się nie nastawiać na nic wielkiego i być potem miło zaskoczonym :)

    • Najciekawsze jest to, że to jest artykuł zbudowany na zasadzie „coś jest takie, bo ja tak napisałem i dlatego to jest ‚be’ „.

      • Nieprzestrzeganie własnych UI guidelines czy kastrowanie funkcji WIELU appek to fakt. Ja podałem pojedyncze przykłady, ale jest ich dziesiątki

        • Ale jakie nieprzestrzeganie: co dokładnie, że jaka cecha jest złamana gdzie?

        • To jest chyba obraz sytuacji w Microsoft! Pytanie jest: dlaczego? I tu chyba nie tylko zmiana CEO jest przyczyną. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?
          Ja osobiście myślę, że góra Microsoftu bardziej poszła w marketing bez docenienia wartości informatycznych produktów. Dla mnie dobrym przykładem jest różnica między OneDrive (klasycznym) i tym dla firm, a drugim przykładem, moim zdaniem totalna niespójność stosunku aplikacji do użytkownika w bardziej zaawansowanych wersjach Office 365. Może z punktu widzenia marketingu to korzystne, żeby jednemu użytkownikowi dać od razu, ale bez świadomości większości użytkowników) dwa konta (Microsoft i drugie firmowe). Konto firmowe wymusza zmianę hasła co pewien czas. Użytkownicy nawet po wymyśleniu dlaczego im się robi kociokwik dobrej opinii o Microsoft nie mają.
          Tego nie wymyślił żaden rozsądny informatyk. Akurat taki kociokwik, każdy z nas by wymyślił.

      • Tomasz Lenartowski

        Najciekawsze jest to, że gdyby to napisać o dowolnym innym systemie lukier lałby się z twojej strony strumieniami ;P.

        • Czemu, cośty! Dobrze, że nie wychwalasz Androida… choć Material design jest super i tam nie muszę mieć schizki „android to syf”, bo faktycznie jest dobry. Ja po prostu jestem mocno krytyczny, czasem lekki fanboj, ale nie lubię bulszitu (moda na Apple / bzdury, że Android jest spoko, a Win be itp.).

  • Tomasz Lenartowski

    Za dużo było beznadziejnych fanbojów Windowsa, czy nawet „bojowników o Windows”. Którym wszystko działało płynnie (nawet jak nie), mieli zawsze aktualizację (nawet, jeśli nie), mieli 10000 aplikacji do YT i 1000 do Spotify (mimo, iż nie) i którzy odpalali na Windows 8.1 aplikacje nawet z Windows 95 (choć to oczywiście bajeczka). No to MS posłuchał tych, którzy krzyczeli. I zajął się multiplatformowością. Wniosek? Więcej narzekać. Jak kiedyś stwierdziła Ilona z Chatolandii „marudzenie jest cnotą”.

    A ten tekst jest drogą w dobrym kierunku.

    • dajanust

      Sęk w tym że takie starocie czasem da się odpalić. Ja bez problemu odpaliłem Paintera 1.2 i 2.0 :D choć to wersje dal windows 3.1 :D

      • Tomasz Lenartowski

        Sęk w tym: czasem. Na virtual boxie mam to zawsze ;)

        • dajanust

          Mi bezproblemowo na tablecie z 8.1 Pro (pracuję na tym zawodowo) chodzą CorelDRAW9 cały pakiet, Painter 9.5 nawet Expression 3 ten z CreatureHouse jeszcze. Pracuję na tych programach nonstop i nie było większych problemów. Dobrze działa stopień nacisku rysika z tymi programami. Mam rysik wacoma. Działa stary PSPX ale 12 i 13 już nie działa :D Ale starsze programy do obróbki wideo już nie pójdą UMSP6.5 7 na przykład. Wszystko zależy od integracji programu z systemem. Programy które intensywnie korzystają z bibliotek systemowych a nie swoich będą mieć problem w nowszym systemie.

          • Tomasz Lenartowski

            My point exactly

  • tyran

    Gates, a po nim Ballmer mieli wizję, taką soczystą, prawdziwą. Ile odwagi trzeba było, aby Windows 8 miało domyślnie kafelki? To jest własnie innowacyjność, nieoglądanie się na utarte ścieżki, postawienie na coś nowego. Nie wypaliło ostatecznie. Porażka? Może, ale połowiczna. W urządzeniach dotykowych kafle się sprawdzają. Może MS wyprzedził epokę, pospieszył się? Po epoce wizjonerskiej przychodzi czas na pragmatyzm, i w pewnym sensie dobrze. Tak jak w demokracji, czasami dobre pomysły ulegają przewadze liczebnej niekoniecznie lepszych rozwiązań… ale miejmy nadzieję, że to przejściowe zawirowania. Gdy nadejdzie 10-tka, przyjdzie tez stabilizacja.

    • Taa szczegolnie Win RT wyprzedzil epoke ;)
      Choc Win8 to dla mnie swietny system, ale brakuje w nim spojnosci wygladu, wiekszego przystosowania do myszki i klawiatury i rozbudowania – ubogiej – mozliwosci edytowania kafelkow.

  • Huer

    Panie Piotrze czekam na tekst od pana na temat aktualizacji Windows Phone 8.1 do Windows 10!!!
    Dzisiejszy dzień należy do MS.

  • Hanter

    A może nie tedy droga? Windows może powinien mieć dwie wersje UI jedna dla tabletów a druga dla reszty PC i jakieś szybkie menu gdzie można było by się przełączać między jednym interfejsem a drugim… Kafelki sprawdzają się na tablecie na PC Nigdy podkreślam nigdy nie klikłem w inny kafelek niż „Pulpit” a win 10 to realnie dobre rozwiązanie dla komputerów stacjonarnych i laptopów. Przynajmniej ja tak uważam :)

    • uru28

      Co w takim razie z hybrydami? Ponad to, w przypadku tabletów dualizm interfejsu jest raczej zaletą. 8″ do konsumowania treści w modern UI jest jak najbardziej wskazane i wygodne, ale jeśli mam napisać pismo, wykonać większą tabelę czy zrobić projekt to wolę raczej podpiąć peryferia i wykonać to w trybie pulpitowym na monitorze czy tv.Czy teraz lepiej zabrać tą możliwość? RT nie wypalił, a rozdzielenie UI od pulpitu sprawi że UI stanie się RT…Co do samego PC rozumiem Twój punkt widzenia, choć osobiście wolę mieć możliwość alternatywnego trybu, choćby ze względu na same aplikacje,ale ta kwestia(odpalanie aplikacji modern UI w trybie pulpitu) ma być lepiej rozwiązana w Win10;)

      • Hanter

        Dlatego napisałem z przelaczaniem się między jednym a drugim interfejsem. A uważam że 8 cali to trochę za mało ale jak by było HDMI to można się telewizorem lub monitorem ratować zastanawiam się czy taki Dell venue 8 pro czy km1081 poradził by sobie z takimi prostymi grami jak wow czy lol w full HD na średnich ale chyba nie da rady i trzeba się w lepszego laptopa zaopatrzyć…

        • Michał Chęciński

          To przełączanie między interfejsami już zapowiedział MS. W trybie tabletu start pełnoekranowe, a po podpięciu klawiatury/myszki menu start.

  • jarek

    Ciekawy artykuł. Może ktoś napisać, co takiego Microsoft zepsuł w aplikacji OneNote, że pod naciskiem userow Windowsa Phone, chcą ponownie zmieniać design aplikacji?

  • Sporo tutaj opinii, quasi-faktów. Ach, taki tam artykulik, by potrollować. Wybrane parę (2?) funkcji, które coś tam niby udowadniają. A z tym ignorowaniem zasad to już w ogóle pojechane… no ale tak, Android 5.0 to jest mistrzostwo świata, zapomniałem…

    • uru28

      Akurat z „ignorowaniem zasad” Panie Miłoszu zgadzam się w 100%. Jak M$ ma wymagać od developerów czegoś czego sam nie przestrzega.Pomijając kwestie ergonomii w samej aplikacji(które Piotr również opisał) potem mamy do czynienia z sytuacją gdy ta sama aplikacja inaczej wygląda na telefonie, inaczej na tablecie, inaczej na PC,ma inne menu i funkcje.Osobiście chcę by aplikacja miała dokładnie te same funkcje w każdej z wersji,a obsługa była logiczna.Mam świadomość że nie zawsze da się ujednolicić wygląd aplikacji dla smartfona i PC, co nie zmienia postaci rzeczy że nie koniecznie trzeba obcinać funkcjonalność aplikacji.

      • No ale gdzie nie przestrzega, nie widzę przykładu, analizy dokładniejszej, jest szot i napisane, że nie przestrzega. Spodziewam się czegoś bardziej profesjonalnego. Ten artykuł wygląda po prostu tak, jakby jakiś Prof S. Jonalista napisał o tym, jakie to gry są złe i be i przez nie dzieci w ameryce zabijają w szkołach inne dzieci… proszę o konkrety po prostu, szczególnie, że faktycznie bym sam zobaczył jak to łamią swoje reguły, tj. taką analizę.

        • uru28

          No tak, Piotr mógł podlinkować w tekście wcześniejszy artykuł,sam zapominam że nie każdy „śledzi wszystkie wpisy” (link zamieścił poniżej).

        • Link w komentarzach z dokladna analizą

          • Ej, ale tam jest jeszcze bardziej „liźnięte” niż tutaj… parę punkcików, z czego praktycznie nic nie odnosi się do Modern UI guidelines (może ze 2 małe rzeczy + że coś jest brzydkie albo niewyrównane) : ) No cośty? Sorry, nie wystarczy dla mnie : )

    • Felieton pisany w 1 osobie zawiera opinie. Olaboga, really?

      • No sorry, ale to nie jest osobisty blog, tylko jakiś tam serwis opiniotwórczy. Tak, to ja mogę zniszczyć każdą rzecz na ziemi – wziąć 2 rzeczy z tyłka, dopisać moje fanaberie i masz panie…

        • Tomasz Lenartowski

          No patrz. Teraz wiem, jak powstają Twoje komentarze ;D

        • Zgoogluj „felieton”

          • Nie do końca, można coś quasi?

          • Zastanów się czy jesteś bardziej dziennikarzem, czy pasjonatem technologii? Jeśli tym drugim, to nie zastanawiaj się nad dziennikarskimi definicjami, tylko pisz tak jak piszesz!
            Na razie nie widzę w Polsce lepszego do czytania (i nie tylko – do uczenia się również) twórcy tekstów.
            Starczy że na antywebie co ktoś spieprzy jakiś temat, to się powołuje na definicję felietonu i twierdzi, że ma prawo pieprzyć jak potłuczony, zamiast chwilę pomyśleć.
            Nie rób tego więcej w najbliższym czasie – na razie na pewno nie musisz.

  • uru28

    „design by comitee”-nie wylewajmy dziecka z kąpielą.Osobiście uważam iż skoro M$ (mimo zaplecza) nie potrafi dopracować/skontrolować swojego softu to większe zaangażowanie bardziej zaawansowanych użytkowników jest dobrym posunięciem.Jak się kończy „ich” własna radosna twórczość sam Piotrze widzisz po zmianach w OneDrive (a nie sądzę by użytkownicy przyłożyli do tego ręki). M$ z pozycji lidera, synonimu innowacyjności( w swoim czasie), obecnie miota się bezradnie, a użytkownicy już nawet nie oczekują nowatorskich rozwiązań tylko tego by z obecnych dało się jako tako korzystać. Patrząc przez pryzmat ostatnich kilku lat na M$, ruchy zarówno kadrowe jak i te dotyczące sprzętu i softu osobiście uważam że na chwilę obecną jedyną nadzieją na „używalność” ekosystemu jest właśnie wsłuchanie się w użytkowników. Naturalnie nie oznacza to że windowsa i usługi będą tworzyć „krzykacze” bo nie uwierzę że ludzie w M$ nie są w stanie odróżnić merytorycznych uwag zaawansowanych użytkowników/testerów od „krzykaczy”. Nie określił bym się jako fana systemu windows, aczkolwiek ze względu na możliwości jakie oferuje(a co dopiero jakie mógłby oferować gdyby ekosystem był spójny i dopracowany) jestem jego gorącym,choć nie bezkrytycznym zwolennikiem.

    • Jasne, feedback jest super. Ale gorzej jak zbyt łatwo i szybko zaczynają ulegać tym, którzy krzyczą najgłośniej, a nie najmądrzej.

      • uru28

        Co gdyby się sprawdziło,będzie świadczyć dobitnie o kondycji w jakiej znajduje się M$ (choć aż tak czarno bym tego nie widział). Z drugiej strony, tak szczerze to „feedback” jest chyba tematem samym w sobie i chyba na oddzielny artykuł, nie sądzisz? Trzy wielkie korporacje, trzy ekosystemy ( w sumie biorąc pod uwagę Sony to nawet cztery) w kontekście „feedbacku”…Ciekawe zestawienie by było;)

  • Arek

    Czytam twoje teksty od dawna i jestem po wrażeniem rzeczowości i obiektywizmu, choć sam używam Windowsa na Macbooku tylko do jednego programu (nawiasem mówiąc mógłby ktoś wreszcie zrobić przyzwoite oprogramowanie do sprzedaży na OSX) to lubię wiedzieć co się dzieje w świecie technologii. To co najbardziej mi się podoba w twoich tekstach to brak, widocznego u wielu autorów „technologicznych”, maniery pisania z pozycji jedynego słusznego systemu i sprzętu.

    • To ja chyba mam inny tekst u siebie…

      • _TB_TB_

        Na W8 wygląda pewnie inaczej ;)

      • Arek

        To moja ocena, ja tak to widzę i nie zamierzam nikogo do swojej racji przekonywać.

    • Marek

      o jakim programie mówisz?

      • Arek

        Używam Subiekta

  • _TB_TB_

    Odnośnie Smart Files, klient ownCloud na Androida ma ten ficzer od baaardzo dawna. Tak samo Google Drive? Chyba że nie zrozumiałem o co chodzi ze smart files.

    • Chyba jednak nie. Podgląd plików tekstowych? Spore miniaturki grafik? Zajawki filmów? Wyszukiwanie po metadanych? Wszystko to dla plików niezsynchronizowanych – przez file explorera

  • derpr

    mikromiętki ma wszystko czego potrzebuje, żeby mieć klientów gdzieś. Jest tak głęboko zakorzeniony w korporacjach (zarówno z windowsem jak i z osyfem), że nawet gdyby zaczął windowsa dla użytkowników domowych rozdawać za darmo to więcej by zyskał niż stracił. A same korporacje są od mikromiętkiego uzależnione, bo tak naprawdę nie ma alternatyw – sprzęt od apple jest 3x droższy od identycznego hardware’u od della czy hp, a linux jest zbyt niespójny, niedojrzały i niestabilny, żeby być w korpo czymś więcej niż DMZ czy serwerem WWW, poza tym nie istnieje sensowna alternatywa dla office’a. W domu jeszcze da radę open office czy apple’owski iWork, ale w firmie, gdzie trzeba grupowo pracować na dokumentach, wykonywać recenzje, robić merdże itd. word i excel mimo swojej badziewności zostawiają konkurencję daleko w tyle. Tak naprawdę z całego mikromiętkiego folwarku do zastąpienia jest tylko zestaw outlook/exchange, dla których istnieją sensowne alternatywy, ale że jest to sprzedawane w pakiecie z osyfem to nikt osobnego rozwiązania pocztowego wdrażać nie będzie.

    Drugim rynkiem, na którym mikromiętki może czuć się bezpiecznie jest rynek graczy PC. Tutaj chyba niczego nikomu nie trzeba tłumaczyć – gry na pc są tańsze niż na konsolę, pc są tańsze niż konsole i można je w przeciwieństwie do konsol upgrade’ować.

    Trzecim rynkiem są technologiczni analfabeci, czyli jakieś 80% użytkowników domowych, którzy znają windowsa na pamięć (kliknij tu, potem tu – zero zrozumienia) i jakakolwiek zmiana w interfejsie ich paraliżuje (stąd fatalny odbiór windowsa 8).

    Posumowując uważam, że mikromiętki ma i będzie miał się dobrze niezależnie od tego jak bardzo będzie spieprzał kolejne windowsy. Ludzie popsioczą, ale i tak będą używać bo alternatyw brak.

  • barilla

    Ballmer pasjonatem? MS to nie był tylko biznes? Przecież ten człowiek to było ucieleśnienie podejścia „tylko kasa, zero sentymentów” i nawet się z tym nie krył. Nigdy nie obchodziło go co sprzedaje, byle hajs się zgadzał. Jakby mu w tabelkach w excelu wyszło że więcej zarobią na produkcji zapałek niż oprogramowania, to MS produkował by dziś zapałki. Priorytetowo traktował użytkowników Windowsa dlatego że przez większość jego kadencji Windows nie posiadał żadnej realnej konkurencji.

  • OK, ale przydałoby się tutaj, bo wygląda tylko na liźnięcie tematu…

  • w7bezSkóry

    windows staje sie nie przyjazny staje sie chłamem chcialem kupic sobie nowego laptopa zamiast tego musze smigac przez ten szit na starym … smiec, jeszcze w6.1 = w7 ujdzie

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona