+6Nasi autorzy
Ważne

Jak traktują nas sklepy z elektroniką

Są wakacje, niedziela, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi ten odrobinę luźniejszy temat, związany jednak bezpośrednio z tabletami, elektroniką i sposobem sprzedaży tych urządzeń.

Robiąc zakupy z żonami czy naszymi kobietami w centrach handlowych pewnie często decydujecie się poczekać na ławce przed sklepem lub rozdzielić się na chwilę i udać się do miejsca, które trafia w Wasze zainteresowania. Ja tak właśnie zrobiłem – w jednym z poznańskich centrów handlowych skierowałem się do nowo otwartego molocha z elektroniką – z grzeczności nie wymienię jego nazwy. Łatwo zauważyć nowe trendy w projektowaniu tych przestrzeni – pojawiają się dedykowane stanowiska i ekspozycje takich firm jak Samsung, Sony, Apple, Microsoft czy Lenovo. I tak też było w tym przypadku.

Zaczęło się nieźle - dedykowane stoiska

Zaczęło się nieźle – dedykowane stoiska

Mój plan był prosty: położyć ręce na najnowszych tabletach, laptopach i smartfonach, których jeszcze nie miałem okazji oglądać. Zacząłem od tabletów. Powitał mnie rozbity iPad Air i na sztywno przymocowany do panelu wystawowego zablokowany pinem iPad Mini. Ok, nic tu po mnie, idziemy dalej… Ku mojemu rozczarowaniu, najnowszym tabletem na stoisku Samsunga był Galaxy Note 10.1 2014. Oczywiście bez rysika i bez odstępu do sklepowego WiFi. Przynajmniej udało mi się go włączyć, czego nie można było powiedzieć o Asusie Transformer Book T100 (nie reagował na przyciski) i Acerze Switch 10 (skrajnie rozładowana bateria i brak możliwości włączenia) – wszystko to na oficjalnym stoliku Microsoftu. Raził brak nowych modeli – zdecydowana większość tabletów i hybryd to rok 2013. Większość jednak udało się włączyć, ale o dostępie do sieci nie było mowy.

Ups, coś poszło nie tak...

Ups, coś poszło nie tak…

To jednak nic w porównaniu z tym, co spotkało mnie na stoisku z laptopami. Większość z nich wyświetlała albo DOSowe errory, albo komunikaty o przeterminowaniu antywirusa, albo były zablokowane hasłem. Wszystko pokrywała gruba warstwa kurzu, a sprawne urządzenia aż kleiły się od śladów palców. Oczywiście 80% modeli to seria Core trzeciej, a nie czwartej generacji – a przypominam – piąta generacja tuż tuż. Najmniej raził dział ze smartfonami. Można tam było znaleźć najnowsze modele, które dało się włączyć (niestety niezaktualizowane i bez podłączenia do WiFi). Stanowiska Nokii i Samsunga było na tyle przyzwoite, że nie wstydziłbym się ich jako pracownik sklepu.

Nie każdy użytkownik zna DOSowe komendy. Może powinien znać?

Nie każdy użytkownik zna DOSowe komendy. Może powinien znać?

No właśnie – pracownicy sklepów z elektroniką przypisani do działu urządzeń mobilnych. Ja rozumiem, że nie będzie się tam zatrudniać absolwentów informatyki, ale poziom obsługi i porad był równie żenujący, co same ekspozycje. Asystenci nie byli w stanie włączyć poblokowanych urządzeń czy dostarczyć mi rysika dla Galaxy Note. Na bardziej techniczne pytania odpowiedzią była tylko niezręczna cisza.

A szkoda, chciałem się pobawić nowym Acerem

A szkoda, chciałem się pobawić nowym Acerem

Jest to dziwne tym bardziej, że sklep ten ponoć powstał niedawno i wydawałoby się, że managerowie zrobią wszystko, żeby zachęcić klienta. Ja byłem zniesmaczony. Jeśli trafiłaby tam osoba mniej zaznajomiona z technologiami mobilnymi albo całkowicie zniechęciłaby się do nowego sprzętu, albo opuściła sklep z jakimś archaicznym urządzeniem wciśniętym przez doradcę. Takie sklepy to nie reguła, ale również, niestety, nie rzadkość. Szczególnie te większe, gdzie dział komputerowy to tylko mały wycinek całości. Nie sądzę, że jednym krótkim felietonem mogę coś zmienić, ale może ktoś z pracowników sklepów czyta Tabletowo i uda się w choć minimalnym stopniu podnieść świadomość sprzedawców. Jedno zdjęcie jednak potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów, a ja mam dla Was kilka kolejnych zdjęć:

Niestety - nie udało się nawet włączyć

Niestety – nie udało się nawet włączyć

Słucham?

Słucham?

Komputer nie jest chroniony. To chyba niedobrze?

Komputer nie jest chroniony. To chyba niedobrze?

Wybierz język

HELP zawsze pomocny

"żyrafyWchodząDoSzafy" nie zadziałało

„żyrafyWchodząDoSzafy” nie zadziałało

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Piru

    To sprawdźcie komputronik w reducie Warszawa poziom obsugi tragiczny kierownik chamski a dwa rodzynki to pani co nic nie wie i na pol przytomny spiacy ktos bo pracownikiem nazwac go nie mozna

    • Terrion

      ja może trafiłem na kogoś innego, najczęściej w CH Reduta odbieram właśnie zamówienia które składam przez stronę Komputronika bo mam po drodze, ale nigdy nie spotkałem się tam z niemiłą obsługą, ogólnie odkąd kupuję tam było OK

  • adam

    Takie podejscie do klienta to żal. Ktos powinien zamtomstracic prace.

  • asegPL

    Smutna prawda – za te pensje to im się po prostu nie chce za szczególnie. A menedżerowie to też często #januszezarządzania no i jest, jak jest.

    • steveminion

      Co znaczy „nie chce im się”? Praca to praca, jak się nie chce to można szukać szczęścia gdzie indziej…

      • Pozdromadry

        Jaka płaca taka praca to nie indie ze każdy ci wszystko Zrobi za garść ryżu, szanować sie tez trzeba, jak taki pracowity to idz sam Zrob pewnie 7zl na godzine maja wiec zobaczył bym jak naprawiasz te laptopy za taka kwotę kiedy masz masę innych obowiązków

        • Piotr Pietrzak

          To trzeba było się uczyć, a nie chlać na wagarach. Wielce pokrzywdzeni przez los, nie ma nigdzie pracy, a tłumok jeden z drugim listu motywacyjnego nie napsze na pół strony, bo Pan ma takie referencje że list jest zbędny. Jak dziś pamiętam, że 90% to tylko myślało iść do domu, nażreć się, nachlać i leżeć. Nie mówię, że byłem prymusem ale to co miałem zrobić to robiłem i nie miałem pretensji do całego świata, że muszę się uczyć.

        • Tomek

          masę innych obowiązków? to ciekawa opinia, pracowałem jako sprzedawca, co prawda było to już jakiś czas temu, ale pamiętam że moim głównym zadaniem była sprzedaż – więc przygotowanie ekspozycji i to co pomoże mi w sprzedaży powinno być moim priorytetem, ale wystarczy postać chwilę w różnych sklepach i obserwować takie osoby… miło jest pogadać sobie z kolegą czy koleżanką w pracy – milej mija czas – od tyle roboty

          a co do pisania o kasie to dajcie spokój – nie ma bariery która by każdego zadowoliła – więc jak się czegoś podejmujesz to zrób to tak żeby potem i dało korzyść tobie

          problem z ludźmi w naszym kraju jest taki że każdy sądzi że wszyscy ponad nim zarabiają koksy, a on jako tania siła robocza jest na to zły i nie będzie robił nic … tylko że nikt nie pomyśli że część osób nad nim jest właśnie dlatego że wykazała się czymś – chcesz być dalej szarakiem? to rób tyle za ile ci płacą albo mniej

        • Numernapis

          eeee nie rozumiem chyba – to znaczy, że oni są tam tylko po to żeby brać swoje (marne) pensje ???
          może trzeba zrobic jak z kiepskimi wiertłami z tesco za 1 zł :)
          tzn. zwolnic wszystkich i za tą kasę zatrudnić jednego/dwóch ale dobrych żeby im się chciało ? :)

      • asegPL

        Nie chce im się znaczy dokładnie nie chce im się. W razie potrzeby zalecam spotkanie ze słownikiem i, ewentualnie, korespondencyjny kurs empatii.

        • steveminion

          Od siebie polecam czytanie ze zrozumieniem…

          • asegPL

            Znam, korzystam, polecam.

  • vixenn

    MediaExpert w Galerii Malta? Bylem niedawno – żenua. Obsluga probujaca wcisnac stare laptopy.

  • Artur Węgliński

    Niestety tak jest w większości tego typu sklepów, dlatego ja do nich chodzę tylko i wyłącznie pooglądać nowości (jak się uda) a kupuje w małych sklepach gdzie sprzedawca wie co robi. Pozdrawiam.

    • asfgvasfda

      tak jasne kupujesz w malych sklepach

      wez wymien takie sklepy?

      kupujesz w sieci najtaniej ze skapca i tyle

      • Artur Węgliński

        asfgvasfda mam u siebie w miejscowości sklep w którym lubię kupować pierwszego kompa w nim kupiłem 13 lat temu. Nie używam skąpca.

      • motka

        Nie daleko mnie są 2 małe sklepy z elektroniką, tak więc nie bądź taki do przodu :)

  • Piru

    „Dobry” jest tez Saturn gdzie maja otwarte podelka do tabletow i smarfonow samsunga ponoc sprawdzaja co jest w srodku zeby nie bylo niespodzianki ze cos nie gra ale na opakowaniu jest wyraznie napisane NIE KUPOWAC JAK NAKLEJKA ZABEZPIECZAJACA ZOSTALA PRZERWANA jakos w innych sklepach nie maja takiej polityki i kupujesz w pelni zamknięty produkt

    • Tomek Wójt

      Ja raz zrezygnowalem przez to z zakupu bedac juz przy kasie.

    • Tomek Wójt

      Ja raz zrezygnowalem przez to z zakupu bedac juz przy kasie.

  • Tomek Wójt

    Wina kierownikow, a nie osob, które dostają 1300 na rękę. Ja od lat nie kupuję w stacjonarnych. Tylko oglądam.

    • Artur

      Prawda, kolega pracowal w pewnej firmie na N. Nacisk niebtyle co kierownika sklepu, ale samego regionalnego. Czyli duzo sprzedac i wciskac co sie da. A jak nie wyrobi zalozonego planu to ucinaja kase. A pozniej wyplata 1200-1400zl. Sam opowiadal jak osoby ktore wciskaly starszym co popadnie, zarabialy 2000-2200 a o swoj dzial nie dbaly. Byl totalny roz…. Wiec albo dbanie o dzial i mala sprzedaz albo olewka i wciskanie co sie da.

      • GieKa

        Swego czasu słyszałem że dane marki dają wyższe premie za sprzedaż ich produktów. To akurat dotyczyło cyfrówek. Ktoś chciał kupić Pentaxa a sprzedawca na siłę wciskał mu i zachwalał cyfrówkę Sony bo Sony lepiej płaciło.

        • Artur

          Firma N prowadzi polityke ze trzeba sprzedac wszystko co jest w gazetce, zrobic jakis plan kwotowy na caly miesiac dla pracownika i chyba caly sklep. Dodatkowo wciskac ludziom produkty na raty bo za to tez maja premie. Ostatnio weszly uslugi orange. Niebdosc ze czlowiek ma swoj dzial to jeszcze ma znac wszystkie abonamenty tej sieci. I uwaga za kazda podpisana umowe wychodzily grosze albo jakies tam zlotowki…. Jednym slowem masakra…. A klienci tez dziwni przychodzili.

        • Też o tym słyszałem od byłego pracownika. Ogólnie śmiech na sali jak tam nieraz ludzi oszukują.

          • Piotr Pietrzak

            Dlatego trzeba niestety samemu przetrzepać internet i wybrać to co się uzna za dobre. W sklepie obojętnie jakim nigdy mi jakoś super nie doradzali żebym zdecydował sie na kupno jakiegoś produktu.

    • XXX

      Nie tylko kierowników. Ale też osób pracujących na danym dziale.

      No nie mówię sexi blondyneczka jest świetna (jak będę chciał sobie popatrzeć na laski to pójdę gdzie indziej :)). Ale jak ona kompletnie nic nie wie o danym produkcie. To nawet fakt, że fajnie wygląda na nic się nie zda.. Bo takie zazwyczaj wołają kogoś innego do pomocy.. bądź po prostu lecą do kompa i drukują jakieś informacje (jakby to jeszcze trwało chwilę.. a nie 10-15 min to było by do przeżycia).

      Pracodawca woli zatrudnić jakąś laskę „wyglądającą” niż osobę która ma po prostu wiedzę na dany temat :)

      • asegPL

        A co, jeśli akurat wie? Przypominam, że naczelną tutaj jest kobieta (no fakt faktem nie blond, ale…)

        • nikkei

          @disqus_1k83vEs3jl:disqus
          „no fakt faktem nie blond, ale…”
          …ale i tak szarpałbym!

  • GieKa

    Może Tabletowo powinno zrobić test sprzedawców. Ukryta kamera, pytania o parametry techniczne i odpowiedzi jakie udzielą sprzedawcy. :)

    • Artur Węgliński

      Była by niezła komedia.

      • Karpaj

        Jak wszystko w Media Expert :D Ale tam wiedza pracowników w całej Polsce jest słaba, nie wiem z czego to wynika.

    • Bartoosh21

      Jestem za

    • XXX

      A jakie mają udzielać? Standardowa odpowiedź sprzedawców to : „Sprawdzę na komputerze.., Na naszej stronie może Pan sprawdzić dane.., Wydrukuję Panu krótki opis..”. I takie odpowiedzi otrzymywałem w sklepach: MM, ME, Euro..

      I tyle w tym temacie.

      • kraken

        Przy mnogości asortymentu i jego nie rzadkiej zmianie, ciężko mieć wszelaką wiedzę o każdym urządzeniu. Nie bronie, próbuje myśleć racjonalnie.

        • Filip Jabłoński

          Za 1/4 zasiłku dla bezrobotnego z cywilizowanego kraju to nikt nie będzie rzetelnie pracować.

          • Mówisz jakby ci, którzy zarabiają kilka czy kilkanaście tysięcy wczuwali się jakoś wyjątkowo w swoją pracę. Lenistwo i opieprzanie się nie musi być skorelowane z zarobkami, to wynika raczej z mentalności danej osoby.

          • Filip Jabłoński

            Patrzę po sobie. Zupełnie inaczej robi się zlecenie za 3 cyfry, a zupełnie inaczej za 4.

          • Bigos Trismegistos

            Można to ująć inaczej: płacąc takie stawki pracownikom sklepy nie mają prawa wymagać znajomości sprzętu czy chociażby śladowego zaangażowania. Jeśli ktoś to wykazuje sam z siebie = good for him, mam nadzieję, że zostanie doceniony, ale nie rzucałbym się na pracownika z minimalną krajową (czy tam min+200zł), że nie jest zainteresowany poprawą swoich kompetencji w makpracy.

            W sumie nawet nikt tu do nich pretensji nie ma, ale tak asekuracyjnie zaznaczam ;). Za to spokojnie można się przypierdolić do manażmętu. No ale to już chyba taki model biznesowy, spuścić shit z magazynu jak najniższym kosztem.

          • Piotr Pietrzak

            Pracownik chyba wie na co się godzi podpisując umowę. Na prawdę przetarcie nawet 20 laptopów szmatką to jest taka katorga, że nie można tego zrobić. Szkoda im marniwać te cenne 15 min, które mogliby przeznaczyć na popychanie pierdół.
            Odniśnie znajomości technologii nikt nie wymaga jakiegoś wypracowania na temat urządzenia. Wystarczy wziąć kartkę, przeczytać i w dwóch zdaniach opisać specyfikację. Wystarczy do tego śledzić prasę związaną z technologią i coś będziemy mogli na ten temat powiedzieć.
            Nie można wymagać zaangażowania? To po co tam jest ten pracownik?

          • Bigos Trismegistos

            Pracownik jest tam po to, żeby mieć co garnka włożyć. Po co manażment zatrudnia drona za 1500 do stania i przekładania pudeł zamiast zainwestować w pracownika? Nie wiem, widocznie taki biznesmodel.

          • To zachodnia mentalność, gdzie nie szanuje się pracy.

            Jeśli idziesz do pracy za 1500 zł – wykonuj ją dobrze, zgodziłeś się na takie warunki. Jeśli uważasz, że 1500 jest wartością uwłaczającą – wybierz inną pracę lub dokształć się, żeby taką dostać.

            Jakoś nie potrafię wzbudzić w sobie empatii dla osób po idiotycznych kierunkach studiów lub bez żadnego wykształcenia, uważających, że wszystko im się należy, ale jeśli ktoś płaci im mało (adekwatnie do ich umiejętności i doświadczenia) to jest skandal i nie trzeba się przykładać.

          • Bigos Trismegistos

            „Jeśli uważasz, że 1500 jest wartością uwłaczającą – wybierz inną pracę lub dokształć się, żeby taką dostać.”

            Żyjesz z mamą, prawda? Jak będziesz miał dwójkę dzieci to się przekonasz ile warty jest argument „wybierz inną pracę lub dokształć się”. Nic nie jest warty a do tego jest zupełnie nie na temat — płacąc minimalne wynagrodzenie pracodawca dostaje minimalną usługę. Zaangażowanie not included.

            „Jakoś nie potrafię wzbudzić w sobie empatii dla osób po idiotycznych kierunkach studiów lub bez żadnego wykształcenia”

            No to jesteś kaleką emocjonalną albo bucem, elo.

            „uważających, że wszystko im się należy”

            No kurwa, jak pracownicy wypracują dla pracodawcy zysk to jego część im się właśnie należy, jak psu buda. W momencie, kiedy przedsiębiorstwo przynosi hajs, a przyoszczędza na pracownikach mówimy o wyzysku. I to jest wyzysk i do tego obrzydliwe wykorzystywanie wysokiego bezrobocia w PL.

          • Wynagrodzenie ma się nijak do zakresu obowiązków, które regulowane są umową o pracę.

            Do pozostałych tesktów się nie odniosę, bo to szczeniackie prowokacje i hejty.

            „Elo”, pozdrów kolegów z gimnazjum.

          • Bigos Trismegistos

            Zakres obowiązków ma się nijak do wynagrodzenia, które regulowane jest umową o pracę.

            Hint: oba te zdania są fałszywe.

          • Hint: to jedno zdanie.

            Jeśli ktoś dostaje do podpisania zbyt ogólną umowę prosi o aneks jakim jest Zakres czynności pracownika i tyle. Kolejna kwestia – ludzie nie czytają tego, co podpisują.

          • Bigos Trismegistos

            No widzę, ze kolega nie pracował jeszcze w sektorze prywatnym. Jak przyjdzie pora na usamodzielnienie to weź sobie przeczytaj co ty tu piszesz, będziesz miał rozrywkę.

          • http://www.tabletowo.pl/author/pgoreckijr/

            W sektorze prywatnym mam 14 lat stażu (zacząłem w wieku 14 lat, żeby nie brać kasy od rodziców) Obecnie praca w korpo + własna działalność :)

          • Tomasz Lenartowski

            Umowa o pracę reguluje chyba oba. Z tym, że obowiązki lubią sobie narosnąć (bo ktoś to musi zrobić, bo urwanie dupy, bo dostawa, to tamto termin kierownik kontrola matkaboskaczęstochowska). A wypłata rosnąć nie lubi.

            A niektórzy nie mogą zmienić pracy, bo z ich wykształceniem nie ma wyboru. A nie mogą się „dokształcić” bo nie mają czasu i pieniędzy a rodzinę wyżywić trzeba. Nie wszystko wszystkim się udaje.

          • Ja wiem, że w PL nie jest ani idealnie, ani łatwo, ale naprawdę nie znam osób, które by nie mogły zrobić NIC, żeby poprawić swoją sytuację.

            Często pada argument – „ale mam żonę i dzieci i zero czasu na cokolwiek”. A potem okazuje się, że jest czas (i pieniądze) na piwko, grilla, fajki i 1,5 h telewizji dziennie.

            A nawet jeśli rzeczywiście czasu tego nie ma – no to sorry, jeśli ktoś jest dorosły i decyduje się na małżeństwo i dzeci nie będąc do tego przygotowanym – ponosi konsekwencje świadomego wyboru.

          • Tomasz Lenartowski

            Albo ktoś jest młody i głupi, i dzieci pojawiają się „nie do końca zgodnie z planem”. I taki człowiek płaci za to całe życie. Widać masz znajomych, którzy nie zabrnęli w ślepy zaułek. Dobrze dla nich.

          • Tak, znam takie osoby (choć to nie są moi bliscy znajomi), ale coś za coś. Albo wszyscy zrzucamy się i rozdajemy kasę po równo, albo uznajemy, że każdy jest kowalem własnego losu i ponosi konsekwencje za swoje decyzje.

          • Tomasz Lenartowski

            Ponosi konsekwencje – z tym nie mam problemu. Ale uważam, że osoba, która musi pracować za marny grosz po prostu nie ma jak wykrzesać z siebie tego zaangażowania, o które w tej całej dyskusji chodzi. Życie bywa chujowe. Ot i jego natura.

          • Zgadzam się. Niestety.

            Ale nikt nie obiecywał, że będzie pięknie i… słowa dotrzymał :P

          • arek

            takim gowniarzom jak ty nie dogodzisz. Komuna i docjal ZLE. Wolny rynek – ZLE. Gnoje które mysla, ze swiat jest tutaj dla nich.

          • JareX

            Ale niestety jest. Trudno jest rzetelnie pracować, zdając sobie sprawę, że zarabia się grosze…

        • XXX

          W pełni się z tym zgodzę. Ale w momencie jak już ktoś mi daje kartkę z informacją to powinien się chociaż starać nawiązać jakąkolwiek rozmowę. A nie masz „info na kartce” i nara.
          Więc WTF? To lepiej wyjdę na tym jak sobie wygogluję info na dany temat :P

    • -„super tablet ma 4 rdzenie, więc jest szybki”

  • dorian

    Ja kupowalem laptop roboczy za kilka tys. Obejrzalem i przeczytalem wszystkie recenzje, ale w sklepie chcialem pobawic sie na zywo. Bawilem sie ok 20 minut az niemprzyszedl pracownik sklepu z telstem, zebym nie blokowal sprzetu, bo inni tez chca obejrzec. Laptop kupilem oczywiscie w innym sklepie po takim tekscie.

    • XXX

      Haha i tak nic nie przebije tego:

      Pewien sklep nazwa XX :)

      Mają wystawione na stanowisku 15-20 tabletów. Niby wszystkie podłączone do ładowania, lecz żaden nie działa..

      To ładnie grzecznie pytam się panią, żeby mi włączyła dany tablet ponieważ jestem zainteresowany kupnem, lecz najpierw chce na żywo go przetestować..

      Odpowiedź Pani sprzedawczyni: ” Ona nie może go włączyć bo z danej firmy tabletów nazwa YY są serwisanci i tylko oni mogą podładowywać tablety. Więc nie ma możliwości bym zobaczył go w tzw „akcji”.”

      Bez zastanowienia się buhnąłem śmiechem i grzecznie powiedziałem straciliście klienta :).

      Więc na co człowiek ma chodzić do tego typu sklepów jak nawet danego produktu nie uświadczy „włączonego”? To na fakcie jak kupię z neta to różnicy ZERO.

  • wypok

    WYKOP KURVVA!

  • barilla

    Niestety, ale to dotyczy nie tylko sprzętu komputerowego. Ogólnie profesja sprzedawcy jest w naszym kraju od jakiegoś czasu traktowana na zasadzie „zatrudnijmy tego co zaśpiewa najmniej kasy, najlepiej studenta to ubezpieczenia nie trzeba płacić”. Niezależnie czy chodzi o tablet, gitarę, kuchenke mikrofalową, kiełbasę czy książkę – nie ma co liczyć na to że sprzedawca będzie kompetentny w swojej dziedzinie i doradzi produkt z którego będziemy zadowoleni. Szkolenia dla pracowników nie pokegają na poszerzeniu wiedzy o sprzęcie tylko na dostarczeniu listy rzeczy na ktorych jest największa marża i które trzeba wciskać na siłę…

    • asegPL

      Właśnie, zawód sprzedawcy. Taki ważny, a tak po macoszemu traktowany.

    • LCD

      Ja dodam jeszcze przekonanie szefostwa, że dobrego sprzedawce, który wyrobił markę sklepowi są w stanie zastąpić każdym. Polecam małe sklepy bo tam przeważnie najłatwiej o kogoś ogarniętego, ale za to trudniej ze sprzętem do obejrzenia (na półkach przeważnie to co tanie i się szybko sprzedaje). Co do szkoleń to nie koniecznie, u nas np. było za moich czasów dobrze, co prawda szkoleń nie było dużo, ale jak już były to można było zapytać o wszystko PM’a i to zarówno o wady jak i zalety sprzętu itp. Jako mały sklep to nie mieliśmy narzuconych jakiś targetów produktowych, jedynie różne konkursy w hurtowniach sprawiały, że zamawiało się np te sprzęty a nie inne, ale to musiał być sprzęt, który spokojnie można sprzedać bo innaczej szef będzie truł dupę, że towar leży na półce.
      Nie powiem do jakiej sieci należeliśmy bo słyszałem, że ta sieć też już gorzej dba o towar i swoje sklepy.
      Czasem brakuje mi kontaktu z klientami w sklepie, ale przez to jak sprzedawce traktują firmy to aż nie chce się wracać do tego biznesu, nie mówiąc o dużych sklepach w których w sumie prawie nikt na niczym się nie zna.

  • Nie wszędzie jest tak źle jak tu, ale ogólny poziom obsługi i ekspozycji zwykle nie jest najwyższy. Pewnie to zależy od lokalizacji, ale mały salonik w Reducie jest bardzo fajnie zaaranżowany, a obsługa W MIARĘ trzymała poziom. Nazwy firmy nie wymienię ☺

  • XXX

    Sklepy odwiedzają wieśniacy, którzy zachowują się w sklepach jak istne wieśniaki. Więc nie ma się co dziwić.
    Jakby ludzie umieli się zachować to było by całkiem inaczej..

    Skąd czerpię swe poglądy? Sam pracowałem w handlu przeszło 4 lata. Są też normalni klienci ale większość to jak z lasu wypuszczonych..

  • Wczoraj tez tam byłem z synem i monitor kupuje gdzie indzie porażka totalna chcieliśmy zobaczyć monitor na żywo, 3 gości go szukało go żeby pokazać, po usilnej łapance sprzedawcy, na sali brak obsługi a za ladami tłumy kręcowcych się osób w koszulach w kratkę udających ,że pracują

    • XXX

      To jeszcze pół biedy..

      Idź kupić coś np. do N… Oni mają dane sprzęty tylko z ekspozycji. Jak człowiek prosi o jakiś produkt oryginalnie zamknięty – nie wymacany przez XXX ludzi. To NIE MA !!

      Przez sklep nie można zamówić..

      Trzeba wybrać się do domu.. zalogować się na ich stronę i zamówić do danego sklepu :D

      ŻAL PL.

      Taką sytuację miałem i to nie raz. Dlatego jak kupuję jakikolwiek sprzęt elektryczny/elektroniczny to jak najdalej od takich sklepów. Bo albo nie mają, nie umieją, nie chcą albo mam sobie sam zamówić na ich stronie.. To się pytam na co jest ten sklep?

  • Arek

    Polskie realia – chamstwo i wyzysk!
    Taką prace podejmują gówniarze z maturą lub po studiach. Bez obrazy bo takowi co nieco o sprzęcie wiedza ale rozpieprzony wyluzowany hip hopowiec żujący gume i w stylowej koszuli nie wzbudzi zaufania klienta przed 50-ka.
    Tacy młodociani dostaja te 1200-1600 zł i spuszczają sie aby wcisnąc 2 szt wicej promocyjnego produktu na którym firma zarobi 200 zł a on dostanie premie 40 zł za sztukę.
    a przedstawiciele terenowi czy handlowi jak i ch zwął to idioci – owszem po studiach ale przyjeżdżaja do sieci”tv expert’ powiedzmy i wreczają koszulki jako upominki sprzedawcom stawiaj reklame z kartonu i spaia że mała sprzedaz.
    Wożą si enajnowsza octavia i leniwie rzucaja najnowszym galaxyS5 firmowym.
    I taki nekający smierdziel ma kilka tysiaków a młodzian ma 1200.
    Czy to jest normalne ?

  • Borubar

    No ktoś się nieźle pomylił pisząc „Microsoft” przy komputerze z FreeDOSem (który nie ma z tą firmą nic wspólnego poza tym, że jest konkurencją dla ich systemu).

    Poza tym myślałem, że to wymarło wieki temu a tu proszę ciągle w sprzedaży.

    • Kacper

      Miałem FreeDOSa po skasowaniu Windowsa 8. Sam się wtedy zdziwiłem jak to możliwe.

  • Cortanapl

    Fajna żółta Nokia Lumia 920. ;) Poza tym, w niektórych sklepach, gdy oglądam dokładnie jakiś tablet, to wszyscy pracownicy w odległości 5m-10m – głowy w moim kierunku i patrzą tak, jakbym coś ukradł, lub dopiero zamierzał to zrobić. Na pewnym stoisku z notebookami było z 20 laptopów, 15 tabletów i jeden all-in-one, a z tego wszystkiego działało tylko 5 tabletów i ten all-in-one.

  • Święty Tomasz widzi z nieba jak robisz kurwę z logiki :(

    • Diabeł

      Nie przejmuj się Piotrze takim debilem.Jemu już nic nie pomoże,społeczeństwo go już skasowało.Artykuł jak najbardziej ciekawy.Ja wczoraj w sklepie mm testowałem samsunga galaxy tab s i pro,w moim przypadku na szczęście wszystkie działały prawidłowo,ale ipady były zblokowane,a tablety te tańsze były w ogole wyłączone.

      • Arrczi

        W M1 Marki działa wszystko (prawie :), często tam zaglądam jak chcę potestować nowy sprzęt. Polecam.

        • Potwierdzam. To blisko mnie i często tam się udaję żeby sprawdzić modele na żywo – dużo nowości i solidne ekspozycje, choć też nie bez mankamentów.

  • Tomasz Lenartowski

    Słaby hejt, 2/10

  • Sony

    Ja na szczęście mam zaufany sklep :) – do tego znam się na elektronice na tyle dobrze, że nikt nie wciśnie mi bzdur. :)

    Ale faktem jest, że słyszalem takie „kfiatki” – że masakra.

    Takie jak. : 4 rdzeniowy AMD lepszy od dwu rdzeniowego Intala :) – AMD ma wyższe taktowanie i więcej rdzeni – bedzie więc szybszy :) – o komputerze ze starym procem AMD i znacznie nowszym Core i3 :)

    I mój osobisty HIT : ma dwa rdzenie 2.6 GHz więc działa jak by miał ponad 5 GHz prędkosci :) – myślałem, ze umrę ze śmiechu jak to usłyszałem.

  • arka

    Przez takich zjebogrzmotów jak ty internet staje się gorszym miejscem. A teraz spać, jutro do szkoły.

    • Tomasz Lenartowski

      Gimby majo wakacje…

  • uru28

    Tydzień po kupnie Asusa TF 201 będąc w markecie postanowiłem sprawdzić czy dok się tak wpina we wszystkich czy tylko u mnie trzeba tak mocno docisnąć (potem okazało się że kawałek folijki miałem w zaczepie).Na stoisku był akuratnie,nawet działający, wypinam górę a tu po chwili podlatuje sprzedawca wraz z ochroną i tekstem „no to teraz jak Pan zepsół to będzie Pan musiał zapłacić” W temacie „nie dla idiotów” mogę powiedzieć tylko tyle że niestety nie pomogły nic moje tłumaczenia i skończyło się na wezwaniu kierownika działu bo już chcieli mnie brać na zaplecze.Choć muszę przyznać że kilka razy udało mi się trafić na prawdziwe rodzynki(pasjonaci chyba) i chylę czoła bo goście byli „obryci” w temacie elektroniki że szczena opada.Faktem jest że to co na stoiskach jest wizytówką sklepu, a uciorany czy uszkodzony sprzęt to jak zgniłe pomidory w warzywniaku, pytanie tylko czy ta „ryba” psuje się od głowy czy od ogona.

  • netdog

    Fachowiec wsród sprzedawców w elektromarktach to gatunek na wymarciu.
    Bo Polska to mentalnie jeszcze długo nie Europa. O czym świadczą ilości jeżdżących Audi, sprzedanych niepewnych przegrzewajacych się S-ek Samsunga, czy wycofywanych miniIpad Aple, oraz wszelkiego nieschodzącego asortymentu chłamu.
    Tu liczy się moda, marketing, opakowanie i logo. Albo niska cena tandety masowo produkowanej w podpekińskich wioskach lub okolicach Shenzen.

    Wiedzą o tym rady nadzorcze MM i Saturna, czy innych, więc szkoda kasy na fachowy personel, kiedy można sprzedać to co się chce i w takiej ilości jak się opłaca.

    Kiedyś potrzeba było więcej chłopczyków w czerwonych koszulkach, którzy przynajmniej potrafili rozgarnięcie otworzyć usta i pilnować wystawionego sprzętu przed złodziejami i demolantami. Dzisiaj już nie muszą-zastąpiła ich elektronika a potrzebni są jedynie do trzymania się planów sprzedażowych i wciskania jako dodatek miernych produktów firm ubezpieczeniowych w postaci tzw. mega gwarancji, „spokojnego użytkowania” itp, które są nabijaniem klienta w butelkę i zawierają więcej klauzul niedozwolonych niż pozytywnych korzyści klienta-bo najlepiej sprzedaje się nadzieje.
    Wic polega na tym, że wróciliśmy do rynku producenta (sprzedawcy-jak za komuny) i sprzedaje się to co się opłaca i co „rzucą” lub to co już nie schodzi 800 km na zachód od Warszawy.

    Po odpowiednich zabiegach na mózgach przyszłych nabywców będzie i tak „łyknięte” w kraju nad Wisłą.Więc po co rzeczowy profesjonalny doradca?

  • Artur

    A napisze odnosnie pracy. Praca w komisie z telefonani, uwaga! Komis bierze pracownika na szkolenie(szkolenie odbywa sie wmiejscu gdzie bedziesz normalnie pracowal) szkolenie trwa trzy miesiace i placa Ci 2,5zl za godzine. Takie rzeczy w rzeszowie. Brak mi slow. Maja kilka wysp.

  • Greggo

    Szkoda tylko, że autor nie wspomniał jednak o którym salonie mowa, ale po opisie i zdjęciach zakładam, że chodziło o salon w malcie, media expert? ten otworzony po remoncie? pasuje do opisu jaki sam bym wystawił po odwiedzinach tam :)

    • Nie potwierdzam, ale jeszcze bardziej nie zaprzeczam ;)

      • Greggo

        OK, absolutnie się nie czepiam, chciałem tylko dopowiedzieć swoje odczucia bo są podobne na temat tego miejsca :)

  • valdi71

    Dobry, choć krótki temat…olewactwa w tego typu sklepach. Sam ostatnio z żonką wizytowaliśmy w wielu sklepach RTV AGD i odniosłem wrazenie że obsługa uciekała od klientów. Tylko w jednym sklepie natomiast obsługa nagle pojawiła się „do naszej i kilku innych klientów…dyspozycji”. Miało to miejsce kiedy bramki przy wyśjciu zaczęły piskać. Pojawili sie jakby „spod ziemi” i klienci zaczeli im usługiwać…tj. przechodzić po kilka razy przez bramki. KOGO ONI TAM ZATRUDNIAJĄ DO JASNEJ ANIELKI…

  • niktnowy

    A czego autor oczekuje od sklepów wielkopowierzchniowych, które są tylko magazynami zbywającymi końcówki serii a pracownicy to magazynierzy co mają za 1680 PLN/miesiąc wypakować towar na półki lub ewentualnie przynieść z zaplecza do klienta. Takie miejsca są dla ludzi co chcą szybko i tanio kupić cokolwiek. Ci, którzy mają pieniądze i te pieniądze cenią nie kupują w pierwszym lepszym markecie jak też nie śpią w pierwszym lepszym hotelu na wakacjach.
    Niestety 90% klientom wystarcza cokolwiek co da się włączyć i żeby Facebook, Twitter, Skype działał oraz dodatkowo, aby było TANIO.

    W takich sklepach to producent musi wynająć powierzchnię (tzw. prawo do sprzedaży na terenie marketu), dostarczyć towar, dać 4 promocje w roku i jeszcze własnych wypakowaczy a market w ramach opłaty daje powierzchnię, magazyniera, kasjera i ochronę.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona