+6Nasi autorzy
Ważne

To nie kasa dla producentów jest najważniejsza, a wizerunek?

dollars

Jeśli zapytałbym Was co jest najważniejsze dla producentów smartfonów to zapewne najpopularniejszą, jak nie jedyną odpowiedzią byłyby pieniądze. I w sumie nie jest to zła odpowiedź, ale już od jakiegoś czasu zaczyna się z nią konkurować druga, wizerunek. 

Kasa, hajs, pieniądze… To przeważnie można przeczytać w internecie, jeśli jest dyskusja o jakimkolwiek producencie. Nieważne czy jest to gigant rynku, czy mniejsza firma, zawsze to kasa jest na pierwszym miejscu. Trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ logiczne jest, że żadna firma nie będzie pracować charytatywnie. Liczą się zyski, ale na pewnym poziomie duże firmy nie muszą się o nie już tak martwić. Przykłady Samsunga czy Apple (do których jeszcze wrócę) pokazują, że nie ważne co zaprezentują na rynku te firmy, to i tak mogą liczyć na świetne wyniki finansowe. Przez sieć przeleję się masa hejtu i narzekania, a producenci potem wysyłają informację prasową z rekordowymi wynikami sprzedaży. Jednak zanim do nich przejdziemy zobaczymy co dzieję się na dalekim wschodzie.

OnePlus One

Oppo = Oneplus?

Marcin pisał niedawno o nowym, perfekcyjnym według twórców smartfonie z Państwa Środka, czyli OnePlus One. Historia jak z bajki, w ciągu kilku miesięcy powstaje firma, która wypuszcza na świat topowe urządzenie z bardzo niskiej cenie. Ręce same składają się do oklasków, ale okazuje się jednak, że bajek nie ma. A bardzo prawdopodobnie w tym wypadku nie ma żadnej genialnej historii sukcesu, która będzie opisywana na całym świecie, a mały przekręt.

OnePlus, czyli firma stworzona przez byłego wiceprezesa Oppo Pete Lau, tak naprawdę należy do Oppo. Na światło dziennie wypłynęło to kilka dni temu i jeszcze sprawa nie jest do końca wyjaśniona, ale trzeba przyznać, że jest to bardzo prawdopodobne. Sądzę, że trochę czasu jeszcze minie zanim obydwie strony przyznają otwarcie, że przez kilka miesięcy oszukiwali klientów. Zamiast historii od zera do bohatera, a w tym przypadku potężnej firmy, dostaliśmy historię stworzenia nowej marki przez giganta rynku chińskiego. Dla wielu jednak zastanawiające jest dlaczego Oppo zdecydowało się na taki ruch, skoro mogło stworzyć to urządzenie pod swoją marką.

I tutaj właśnie pojawia się wizerunek, a nie pieniądze. Oppo robi świetne urządzenia, ale nie są one tak tanie, jak chociażby produkty Xiaomi. Oczywiście mogliby obniżyć cenę swoich produktów i zrobić wokół tego świetną kampanię reklamową, ale wtedy ciężko byłoby wrócić na poprzedni poziom. Tanie produkty sprzedają się dobrze, bo są tanie. Jeśli nagle stałyby się drogie, to ich sprzedaż spadłaby drastycznie. Wprowadzenie OnePlus One, jako nowy produkt Oppo, sprawiłoby, że inne topowe produkty tej chińskiej firmy nie miałyby sensu. Oppo dba o swój wizerunek i dlatego lepszym rozwiązaniem okazało się stworzenie zupełnie nowej marki, która może rywalizować z Xiaomi, niż obniżenie cen swoich produktów.

Czy było to dla nich opłacalne finansowo, to pewnie nigdy się nie dowiemy. Na pewno taniej byłoby, gdyby nie tworzyli marki OnePlus, ale wtedy wizerunek Oppo nie byłby już taki sam.

modecom freetab

Wizerunek polskich firm

Tutaj znów odniosę się do wpisu Marcina, który ostatnio bardzo dobrze opisał jak wygląda sytuacja polskich firm na tym rynku. Dlaczego kupujecie polskie urządzenia, jak smartfony czy tablety? Ponieważ są tanie! To jest jedyny powód, który sprawia, że są one atrakcyjne. Polscy producenci są kojarzeni jako dostawcy tanich urządzeń, które zaspokoją podstawowe potrzeby, ale nie nadają się dla bardzo wymagających użytkowników. Taki wizerunek wypracowały sobie przez lata. A co jeśli wypuszczą świetne urządzenie w dobrej cenie, które będzie stało na podobnym poziomie, co OnePlus One?

Ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie wróżyłbym mu dużego sukcesu na naszym rynku. Oczywiście blogerzy, redaktorzy i dziennikarze pisaliby o nim chętnie, ale klienci nie byliby — moim zdaniem — już tak pozytywnie nastawieni. Skoro mieliby wydać 1500 złotych na tablet, to większość wolałaby słabsze urządzenie, ale sprawdzonej firmy. Polskie firmy są dobre, bo są tanie, jeśli będą drogie to nie będą już takie dobre. Polscy producenci radzą sobie już całkiem przyzwoicie, jeśli chodzi o wyniki finansowe, ale to wizerunek jest ich problemem. Następne lata zdecydowanie będą musiały poświęcić na poprawienia odbioru swoich produktów wśród klientów.

Sam ostatnio szukałem na prezent taniego 7-calowego tabletu i wśród ogromnego wyboru zdecydowałem się na…

Samsung Galaxy Tab 3 Lite

Samsunga!

Narzekam na tą firmę, wytykam jej każdy błąd i nie skaczę z radości, gdy pokazują nowe urządzenia. Jestem daleki od bycia fanem Koreańczyków, ale muszę im przyznać, że są w wielu elementach po prostu najlepsi. Pewnie za 500 złotych, które wydałem mógłbym znaleźć lepszy produkt pod niektórymi względami, ale to właśnie Samsung wywarł na mnie najlepsze wrażenie. I nie tylko na mnie, ponieważ przed każdym takim zakupem zawsze lubię podpytać ludzi w internecie. Oni też doradzili mi Samsunga.

Jednak ma to również swoje wady. Według różnych szacunków wyprodukowanie Samsunga Galaxy S5, to koszt nie większy, niż 800 złotych. Oczywiście do końcowej ceny należy doliczyć jeszcze prowizje dla sprzedawców, koszty marketingu i wiele innych małych sum, ale nadal to nie wychodzi prawie 3000 złotych. Pewnie gdyby kosztował on na starcie 500 złotych mniej, to i tak Koreańczycy sporo by na nim zarobili, a łączna sprzedana ilość byłaby dużo większa. Jednak nie zrobią tego z jednego prostego powodu.

Samsung Galaxy S5, to produkt premium i swoje musi kosztować. Nie chcę teraz wchodzić w dyskusję czy rzeczywiście to jest taki świetny phablet ze swoim tandetnym plastikiem, ale przedstawiany jest jako coś wyjątkowego i drogiego. Gdyby Koreańczycy obniżyli jego cenę o kilkaset złotych, to przestałby taki być. Kolejnym świetnym przykładem jest także…

Apple iPad Air

Apple

Wystarczy wejść pod jakikolwiek temat dotyczący tej firmy w sieci i prawie na pewno spotkamy komentarze, że ich produkty są za drogie. Sam również nie zapłaciłbym tak dużo za iPhone czy iPada, ale jak widać miliony ludzi myślą inaczej. Nawet tani iPhone 5C okazał się bardzo drogi dla przeciętnego klienta. Dla wielu to oszustwo i wyłudzanie pieniędzy, a dla Apple to odpowiedni wizerunek swoich produktów. Apple bezsprzecznie kojarzy się z drogimi sprzętami i zaoferowanie taniego urządzenia zburzyłoby cały ten wizerunek. Pewnie firma z Cupertino mogłaby zarobić krocie na produktach dla mnie zamożnych użytkowników, ale wtedy dla wielu czar i magia tej firmy nie byłyby już tak duże.

Kasa czy wizerunek?

Twierdzę, że większości na początku chodzi tylko o świetne wyniki finansowe, ale przychodzi moment, kiedy to wizerunek jest na pierwszym planie. Jest to pułapka, ponieważ nawet jeśli chcieliby podnieść lub obniżyć ceny swoich produktów, to nie mogą tego zrobić bezboleśnie. Całe firmy lub konkretne produkty są powiązane z charakterystycznym wizerunkiem i jego zmiana nigdy nie będzie należeć do łatwych.

Dlatego właśnie Oppo stworzyło OnePlus, czytamy regularnie plotki o stworzeniu super premium serii produktów Samsunga czy Apple, nie wypuszcza urządzeń dla mniej zamożnych. Wizerunek u klientów to może być największy atut danego producenta, ale również może on przeszkadzać. Gdyby Polacy chcieli stworzyć mocne i tanie urządzenie, to również polecałbym powołanie do życia nowej marki produktów, które nie kojarzyłaby się ze słabymi tabletami czy smartfonami.

A Waszym zdaniem wizerunek jest aż tak ważny dla producentów, czy może jednak to nadal kasa jest na pierwszym miejscu?

fot. OnePlus, ModecomSamsung, Apple,

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • uru28

    Dla koncernów i większych graczy wizerunek=kasa.Niektóre z koncernów w tej materii osiągneły mistrzostwo i jest to dla nich perpetum mobile.Nie mogę powiedzieć żebym lubił Apple ale chylę czoła bo na pewnym etapie właśnie tak działali.Sony wizerunkiem wygrywa kolejną batalię konsol.

  • Sareth

    W mojej skromnej opinii ipad mini w najtańszym wariancie jeszcze zalicza się do tańszych tabletów wiadomo nie może w cenie konkurować z jakimiś prestigiami czy innymi samsungami ale jest wypełnieniem luki produktów apple dla osób o chudszym portfelu. (byłem kiedyś w sklepie elektronicznym i nawet go testowałem ale nie podobał mi się patent z używaniem fizycznego przycisku do nawigacji, ale z drugiej strony wszystkie ipady tak mają więc co kto lubi)

  • Przemysław Gąsiewski

    Artykuł ciekawy ale zabrakło jednego ale to bardzo ważnego aspektu – porównania rynku polskiego, europejskiego i zwłaszcza amerykańskiego. Weźmy pod uwagę zarobki przeciętnego Kowalskiego i przeciętnego Smitha, a następnie cenę urządzenia np. W stanach. Dla przykładu właśnie marka Apple – w stanach kupują je jako zwykłe PC bo ich stać a w Polsce tylko co 10ta osoba jak nie mniej może sobie na taki drogie gadżety pozwolić – to bardzo wpływa na zyski i na wizerunek . Może dla niektórych wydać się to nieznaczace ale producenci i o tym nie zapominają.

    • Takaszi

      Nie, to nie tak do końca. Tam ludzie już dawno zostali wyprani ze zdolności analizy. W USA wygrała reklama, po części z powodów jakie podajesz. Ale przykładem niech będzie mój osobisty, dotyczy przyjaciela tam pracującego, który prowadzi firmę kateringową. Jak przychodził do klienta z DELLem to zawsze spotykał się z ukryta obstrukcją. Jak przyszedł a produktem jApka to od razu stał się „swój”. Niestety ale to klient, w jego przypadku decyduje o jego być lub nie być. Śmieje się z tego sam, bo nadal pracuje na DELL w firmie a prezentacje pokazuje na jApcu.

    • LCD

      Trochę prawdy w tym jest. Jeśli sprzęt jest za rozsądną cenę jak na zarobki, to często jego parametry nie są najważniejsze, czasem decydują takie rzeczy jak: co mają moi znajomi, co jest dla mnie ładniejsze, co kupie bez zgłębiania wiedzy tajemnej z tego tematu oraz co jest modne.

  • Takaszi

    Z mojego, zaznaczam mojego punktu widzenia, firmy już dawno dorobiły się wizerunku. a jakiego? Ano jest to wizerunek, zakłamanej firmy, kradnącej cudze pomysły, wykorzystującej pracowników, dążącej do zysku za wszelką cenę w oparciu o bazę zniewolonych klientów. Stan zniewolenia osiąga się we wszelaki możliwy sposób. Dlatego będąc świadomym w jakim świecie żyję staram się być najbardziej jak to możliwe, świadomym człowiekiem. Oczywiście jestem świadom, że w pełni nie da się zabezpieczyć przed tymi zabiegami firm, ale zminimalizować straty, już można.

  • Takaszi

    Niestety, ale większość ludzi nie wie, że PC, tablet, smartfon są urządzeniami skończonymi. Co to znaczy, otóż ni mniej ni więcej tylko to, że są przeznaczone do konkretnych wybranych celów i nic ponadto. W niektórych przypadkach można ta granicę lekko, zaznaczam lekko przesunąć. Marketingowcy wyprali mózgi (o ile je jeszcze mają) klientom i ci w swej naiwności uwierzyli, że drogie może więcej, a tak w zdecydowanej większości przypadków nie jest.

    Przykładem niech będzie tablet „kanapowy” z funkcją wodoodporności? WTF?

    I w druga stronę tablet mobilny bez 3G/LTE i funkcji wodoodporności? WTF?

    Producenci robią nas w balona i to za naszym przyzwoleniem, w końcu za to płacimy.

    • LCD

      Większość ludzi też nie wie, że np. sprzęgło to część eksploatacyjna i co jakiś przebieg trzeba ja wymienić.
      Co do Twoich przykładów to nie do końca się zgadzam, bo tablet „kanapowy” to znaczy, tylko na kanapie używać? A jak siądę przy stole to mam wziąć tablet stołowy? A jak na kanapie będę siedział i wyleję przypadkiem napój na tablet, to tak jego wodoodporność może mnie uratować przed kolejnym wypadkiem. A jeśli tablet jest odporny nie tylko na zachlapania, ale też na zanurzenie w wodzie to mogę sobie poczytać w wannie albo jacuzzi bez obaw i kombinowania z etui, czy workami wodoszczelnymi.
      Tablet mobilny bez 3g to fakt, tylko które to tablety nie mobilne? Wszystkie są mobilne, a nie wszystkie mają 3g/lte. Jednak to czy 3g jest potrzebne w dużej mierze zależy tylko i wyłącznie od użytkownika, bo nie każdy używa tabletu poza domem/pracą, czyli poza zasięgiem wifi, a płacić dodatkowo za coś czego się nie używa też jest głupotą. Do tego dzisiaj są takie urządzenia jak mifi wielkości pudełka po papierosach, gdzie z jednej karty może korzystać wiele urządzeń i np do podróży w samochodzie: telefon + np. 2 tablety dla dzieci lepiej się sprawdzi to, niż zamawiać kartę dla każdego.

      • Takaszi

        No cóż, może się nie precyzyjnie rozpisałem :-), pisząc kanapowy miałem na myśli taki tylko z WiFi. Co do czytania w wannie itp. to hmmm, no jak kto lubi, ja nie, wolę wygodnie. Co do mobilności to 10″, moim zdaniem nie przebije 7″, a tu bez 3G/LTE to porażka. Polowanie na dziurawe hotspoty w Polsce? Nie dziękuję. Łączność np. na szlaku w górach, żeby coś sprawdzić zlokalizować, super wygoda. Tak, tak wiem kompas, mapa, też tak zaczynałem ale teraz to miodzio :-). Taki Nexus7 z LTE ))))), już moja jedynka z 3G pokazała co to znaczy mobilność. Więc tylko po części się z tobą zgodzę.

  • Marek Grys

    Pytanie czy cena udanego urządzenia to tylko bebechy ? oczywiście ze nie. Na to składa się jakość podzespołów, system operacyjny i jakość aplikacji na daną platformę, szybkość działania danego urządzenia po kilku tygodniach używania i oczywiście marka firmy. Stąd Apple może urządzenie wyceniać drożej. Dopóki popyt jest wysoki to cena też będzie wysoka…prawa rynku

    • LCD

      Apple wycenia się drożej bo chce być marką premium, ale koszty produkcji są nawet często niższe od konkurencji, za to marże są wysoki (jak nie najwyższe na rynku). Udowodniono to już nie jeden raz zarówno przy PC, laptopach jak i urządzeniach mobilnych.
      Co do innych producentów to przy wypuszczaniu topowego produktu cena zawsze jest wysoka, żeby zarobić na podatku od nowości, a po krótkim czasie spada i zaczyna się normować.

      • maxiges

        Tak naprawdę to ty(klient) decydujesz co ci jest tak najbardziej potrzebne w telefonie i np. :
        a) ja osobiście wybiorę taki produkt, który ma dobre bebechy, w miarę przyzwoity aparat z flashem, nfc i wsparcie developerów (bo już się raz przejechałem na tym. Po co ci mocne bebechy jak oryginalny soft zabija je swoją optymalizacją i masą syfiastych aplikacji) ale kropka nad i to jest CENA

        b) inni wybierają prosty telefon bez dotyku a jeszcze inni bo w umowie ma tylko taki wybór i wybierze ten który zostanie mu wciśnięty przez operatora.

        c) A ostatnią grupą są (ja bym nazwał ją szpan/,bądź co jest drogie to ,, musi być dobre”) I są to osoby które mogą se pozwolić na to by kupić np.iPhone’a(chyba tak to się piszę) czy też S5 bo jest on głośno przez producentów wychwalany jako najlepszy smartphone którego musisz mieć(oczywiście JABŁUSZKO to jest ikona zajeb******* i ona nawet nie musi być reklamowana bo każdy ją chce mieć(takie ferrari wśród samochodów)

        *
        a)-świadomy wybór
        b)- nie świadomy do końca wybór
        c)-Wybór konsumpcyjny

        OCZYWIŚCIE TO TYLKO MOJE SPOSTRZEŻENIA I NIKT NIE MUSI SIĘ Z NIMI ZGADZAĆ

        • Michał

          Też należałem do tej pierwszej grupy i się na tym ostro przejechałem- chciałem sobie sprawić tablet w niskiej cenie z dobrymi bebechami i przeglądałem oferty wielu producentów. Po miesiącach poszukiwanie niskobudżetowego tabletu o mocnym wnętrzu zdecydowałem się na markę Apollo Quicki 1041. Po może 1,5 roku używania niechcący oparłem się o niego, nie za mocno i do tego był w ochronnym etui, sprawdziłem czy nic mu się nie stało i leży teraz gdzieś schowany, ekran rozlany i wygląda, jakby jakiś mistrz karate próbował go rozpołowić. Teraz to się już zmienia i chińskie nie znaczy grosze tylko tańsze. W każdym razie lepiej jest trochę dopłacić i kupić produkt znanej marki dobrej jakości, który nie będzie się uginać przy każdym naciśnięciu.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona