Ważne

Samsung Galaxy S5: znamy polską cenę!

Tydzień temu informowaliśmy Was o wejściu Samsunga Galaxy S5 do oferty operatora T-Mobile. Już wówczas wiadomo było, że nie mamy co liczyć na niską cenę urządzenia. Widać wyraźnie, że lata dominacji na androidowym rynku nauczyły Samsunga, iż nadszedł już moment, w którym należy zacząć bardzo się cenić. Właśnie poznaliśmy oficjalne, polskie ceny Samsunga Galaxy S5 oraz nowych zegarków z serii Gear. Możemy powiedzieć od razu: tanio nie będzie.

Przypomnijmy, że Samsung Galaxy S5 to smartfon posiadający 5,1-calowy ekran Super AMOLED o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 801 o zegarze 2,5 GHz, 2 GB pamięci RAM oraz aparat o rozdzielczości 16 Mpx. Urządzenie działa pod kontrolą Androida 4.4.2 z nakładką Samsung TouchWiz. Pierwsze wrażenia dotyczące Samsunga Galaxy S5 możecie zobaczyć tutaj.

W przedsprzedaży Samsung Galaxy S5 będzie kosztował aż 2999 złotych (nie udało mi się ustalić, która konkretnie wersja – 32 czy 16 GB), a przy jego zamówieniu dodatkowo za darmo otrzymamy egzemplarz pierwszej generacji zegarka Galaxy Gear. Przy okazji konferencji Samsung przedstawił ceny zegarków Gear drugiej generacji. Tutaj także nie mamy co liczyć na obniżki cen. Gear 2 kosztować ma 1199 złotych, Gear Neo – 899 złotych, zaś Gear Fit – 799 złotych.

Oficjalna sprzedaż w Polsce ruszyć ma 11 kwietnia. Promocja związana z zakupem Samsunga Galaxy S5 (darmowy Galaxy Gear) obowiązuje od 28 marca do 10 kwietnia.

Jak widzimy, Samsung coraz bardziej się ceni. Tylko czy słusznie? Zapraszamy do dyskusji.

[źródło]

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Victor

    Panie Rafale … nie ma czegoś takiego jak Samsung Galaxy Gear 2. Jest Samsung Gear 2 . ( ponieważ oparty jest na systemie Tizen )
    Pozdrawiam ;-)

  • dred

    Zdrowo przegieta cena, ale tego chyba kazdy sie spodziewal. Jak zejdzie cena do 1500, to…w sumie nadal bedzie za duzo:-)

    • uze

      To chyba normalne, że nowe jest drogie i nie ma się co dziwić. Jest tak praktycznie wszędzie, od samochodów poczynając, np przykładowo owocach kończąc. Brązowe banany też zawsze przeceniają, a zjeść się je da ;)

      • dred

        Uze masz rację, ale sęk w tym, ze to producenci wmowili nam, ze topowy smartfon musi kosztowac 3000 zl. Tymczasem jego koszt produkcji to pewnie 100-200$. Mam nadzieje, ze czas tej propagandy skonczy sie wkrotce dzieki coraz tanszym urzadzeniom chinskich producentow. Chociaz i oni zaczynaja szalec np. Meizu.

    • rbodych

      Zgadzam się lepiej kupić oppo find 7 niż szmelc z pod marki szajsung.

    • lcf

      Nexus 5 z prawie takimi samymi bebechami (Snapdragon 800 zamiast 801 i trochę słabszy aparat) w tej chwili jest do kupienia za około 1300zł jest (model D821, europejska dystrybucja) – IMO już rozsądna oferta :). Tylko przed ewentualnym zakupem polecam sprawdzić, czy to druga wersja sprzętu (produkcja XI 2013 lub późniejsza, czyli pierwsze 3 cyfry numeru seryjnego na pudełku przynajmniej 311).

  • Franciszek

    Cena spadnie po kilku miesiącach, to nie iPhone…

  • janko

    Moja reakcja na ofertę Samsunga: buuuuu….hahahahaha…..hehehehehe…..hihihihihi…. :)

  • remm

    Meizu mx3, Oppo find 7, a nawet find 5 zrobiły na mnie wrażenie, tylko szkoda, że nie mają naszego języka

  • benek

    Przecież to było wiadome skoro w Niemczech kosztuje 699 euro to u nas w tak bogatym kraju musieli sobie doliczyć jeszcze kilkadziesiąt złotych.Tak na marginesie pracując za minimalną krajową trzeba przepracować ponad 380 godzin aby go kupić i oczywiście żyć powietrzem

    • janko

      A na dodatek prawdziwa średnia krajowa jest niewiele wyższa niż ta oficjalna minimalna krajowa. Czyli przeciętny obywatel Zielonej Wyspy musi pracować półtora miesiąca, żeby kupić sobie plastikowy telefonik. Żyje się lepiej!

      • dred

        No kurcze o tym chyba wczoraj pisalem Piotrowi Goreckiemu, ze u niemca i wogole na zachodzie jest taniej. U nich telefon 2800 zl, a w tuskolandii 3000 zl.

        • tyrion

          Bo w tuskolandii panują najwyższe podatki w Europie. Porównaj VAT z Niemczech a w Polsce.
          Także to nawet nie Samsung sobie podniósł cenę na Polskę ale zrobił to wcześniej rząd podnosząc bardzo wysoki podatek do najwyższego w tym rejonie świata.

      • A jaki związek ma średnia płaca z ceną urządzenia? Może to Samsung ma dopłacać do sprzętu w Polandii bo Polacy „muszą” mieć najnowszy sprzęt chociaż ich nie stać na niego. Może oni mają wyrównywać ceny, bo w PL są inne podatki?

        „Galaxy kosztuje trzy tauzeny, ola boga!”. Ok, skoro kogoś nie stać na Galaxy S5, to kupuje coś tańszego. Mnie nie stać na Ferrari, więc jeżdżę czym innym, zamiast narzekać, że milioner z europy zachodniej kupuje go za pół wypłaty. Może Ferrari też powinno obniżyć ceny w PL, tak żeby każdy cebulak mógł jeździć takim samochodem?

        Flagowe modele smartfonów to DOBRO LUKSUSOWE. Nie traktujmy tego, jakby to była woda do picia, która powinna być dostępna dla wszystkich. To nie jest produkt dla wszystkich.

    • uze

      Uważasz, że ktoś zarabiający minimalną krajową, powinien mieć zagwarantowany dostęp do urządzeń klasy premium? Co w takim razie miałby kupować ten kto zarabia dowolną wielokrotność minimalnej?
      Nie stawiajmy świata na głowie. Odkąd człowiek nauczył się rozpalać ogień, to zawsze jeden miał lepiej, inny gorzej. Natura.

      • janko

        To jest telefonik, a nie najnowszy model Rolls-Royce. Plastikowy gadżecik elektroniczny. Jeżeli taki gadżecik na Zielonej Wyspie jest niewyobrażalnym dla większości ludzi luksusem i symbolem zamożności, przeciętny człowiek musi na niego pracować dwa miesiące (nie wydając na nic innego), to tylko potwierdza, że Zielona Wyspa na tle Europy jest skupiskiem wyjątkowej nędzy.

        • uze

          Europa nie ma granic, można mieszkać i pracować gdzie komu wygodnie. Jeśli ktoś uważa, że nie jest w stanie żyć na odpowiednim poziomie tutaj, to droga do poszukiwania szczęścia stoi otworem.
          No ale wygodniej jest oczywiście nie robić nic i marudzić.
          Tylko że państwo w którym nie miało znaczenia czy się robi, czy się leży, już minęło i nic tego nie zmieni.. Nie chodzi mi tu tylko o to czy ktoś ciężko pracuje na siebie, czy siedzi bez pracy. Bardziej liczy się aby pracować nad sobą, by wysiłek włożony w zdobywanie praktycznych umiejętności (niekoniecznie niewiele znaczącego papierka z mgr od niczego) sprawił by późniejsza praca na siebie dawała satysfakcję, a nie tylko zmęczenie.
          Myśl pozytywnie :)
          Mógłbym napisać, że wszyscy rodzimy się nadzy, ale sam w to nie wierzę, bo wiem, że niektórzy mają lepszy start. Ale tak samo jak ci którzy wystartowali z dopalaczem nie mają gwarancji, że nie skończą w przytułku dla bezdomnych, tak ci którym życie od małego dawało w kość mogą osiągnąć więcej, jeśli tylko będą nad sobą pracować i się rozwijać.
          To wredne państwo na które tak wielu narzeka, daje nam równe szanse w edukacji, niezależnie od tego ile kto ma pieniędzy. Oczywiście łatwiej zdobywać dyplomy bogatemu głąbowi, niż biednemu, ale jeśli ten biedny nie jest głąbem, to może całą naukę kontynuować na stypendiach i w życie zawodowe wejść, nie tylko z papierami, ale z osiągnięciami. Niestety większość edukację niezależnie od szczebla kontynuuje nie po to by się czegoś nauczyć, tylko po to żeby zdobyć papier. A wtedy to już różnie bywa ze zdobyciem dobrej pracy, bo właśnie w życiu zawodowym następuje ta właściwa weryfikacja. Jeśli ktoś blisko ćwierć wieku hodował w sobie lenia, to jest spora szansa, że mogą mu się kolejne lata nie ułożyć tak jakby sobie życzył i wtedy pozostają jęki jak to za granicą jest dobrze a u nas źle.

          • bo1

            całkowicie się zgadzam tyle że ten wywód to raczej nie tutaj kolego Uze. Serio, raczej do niewielu dotrze.

          • janko

            Ale dałeś „wykład”, jak na zebraniu młodzieżówki PO, ale nie zapominaj, że tam ponad 50% ma skończoną tylko podstawówkę, więc mogą kupować takie teksty :)

            Mnie stać na telefon, dowolny, więc mi nie tłumacz jak mogę ciężką pracą czy nauką zyskać szansę na nabycie tego drogocennego atrybutu zamożności. A jeśli myślisz, że przeciętny Niemiec dlatego zarabia 5-8 razy więcej od przeciętnego Polaka, że jest 5-8 razy bardziej pracowity, albo tyle razy mądrzejszy, to nic tylko boki zrywać ze śmiechu, albo załamać ręce nad dziecinną naiwnością. Kasia Tusk też kupiła sobie mieszkanie za ponad milion dzięki swojej mrówczej pracowitości, wrodzonej inteligencji, o uczciwości nie wspominając.

            Krótki wykład z ekonomii dla zainteresowanych: tłumaczy się nam, że Polacy zarabiają mało, bo „wydajność pracy” jest niska. Co to takiego ta „wydajność pracy”? Otóż nie jest to ilość wkręconych śrubek albo wbitych gwoździ na godzinę, tylko ilość pieniędzy, jaką pracownik dostaje za godzinę pracy. Dlatego „wydajność pracy” Niemca jest rzekomo kilka razy większa niż Polaka, bo dostaje za godzinę pracy kilka razy więcej pieniędzy. Nawet, jeśli robi dużo mniej, to jego „wydajność pracy” jest nadal kilka razy wyższa, bo ten termin nie ma żadnego związku z ilością wykonanej pracy. Taka ciekawostka, jak się ogłupia Zielonowyspiarzy, mówiąc im, że nie mogą zarabiać więcej, bo ich „wydajność pracy” jest niższa niż na Zachodzie.

          • uze

            Janko żal mi takich malkontentów jak Ty i żal mi tych którzy pójdą za Tobą czytając twoje przemyślenia. Naprawdę marudzeniem nie zbudujesz lepszego świata.
            Niby wszyscy ludzie są ulepieni z tej samej „gliny”, ale patrząc na Twoje wypociny przychodzi mi na myśl sedes i umywalka. Też są wykonane z identycznej porcelany, ale tak jak nie mam zamiaru myć się wodą z sedesu, tak nie mam zamiaru uwikłać się w dyskusję z fanatykiem, więc wybaczyć, że nie pogadamy. Ja idę się cieszyć życiem.

          • janko

            Idż „cieszyć się życiem” z dala od „malkontentów”, tylko, że dopóki nie zajarzysz dlaczego tak jest, że Niemiec pracuje na taki super-hiper-wypas telefon raptem tydzień, a Polak miesiąc albo dwa, to nadal będziesz się „cieszył życiem” tak na pół gwizdka, bo na tyle tylko będzie cię stać, oczywiście patrząc od strony materialnej. Wiadomo, że można nie mieć nic i też być szczęśliwym, cieszyć się życiem, niektórym wystarczy, że są zdrowi, mają ciepłą wodę w kranie i Donalda Tuska w telewizorze, i już są szczęśliwi, nic więcej im nie potrzeba.

          • arek

            Janko, świadomie ściemniasz albo się mylisz. Niemiec dlatego zarabia więcej, choć wcale nie musi pracować lepiej, bo wyprodukowane przez niego towary można drożej sprzedać. Proste!
            A jeśli Polak produkuje mało zaawansowanych dóbr, jesli naszym atutem głównie niski koszt robocizny – to co się dziwisz?

  • dred

    Tam telefon to pół najniższej krajowej, a u nas 2 srednie pensje.

    • janko

      Zgadza się, takie są proporcje, jak się porówna średnie zarobki, to Niemiec pracuje na ten telefon tydzień, a Zielony Wyspiarz prawie dwa miesiące, czyli prawie 8 razy dłużej.

  • Kerhold

    Czy dobrą alternatywą jest Sony Xperia Z2?

    • uze

      Z2 tak, nawet bardzo dobrą, bo w końcu zastosowali w nim ekran, który przy Samsungowym Amoledzie nie wygląda blado.

  • ktos

    Z tej dyskusji się jakiś spot dla PiSu dałoby się zrobić.

    • Post Mortem UK- ipad

      LOL +1

      Samsung jakby na to nie sporzec mimo hardwaru wciaz ma problem z tym wlasnie poczuciem obcowania z urzadzeniem klasy premium.
      Najnowaszy design s5 jest wrecz powaznym krokiem wstecz i napewno nie przysluzy sie do upolarnienia tego modelu,szczegolnie w kontekscie rywalizacji z iphonem czy tez HTC.No chyba ze go beda juz wkroce za poldarmo wyprzedawac…wynika z tego ze koreanczycy ponownie zawiedli nie wyciagajac wlasciwych wnioskow ,chocby poprzednich dwoch generacji.

  • b@t

    w czym on lepszy od s3 za 900 zł.

  • PuchateK

    Poczekam roczek i kupię go za 1000zł ;)

    S3 700zł na allegro ;)

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona