Ważne

Chińskie tablety – tak czy nie? (ankieta)

Ifa-2011-stoiska-1

Większość świadomych klientów zwraca uwagę na kraj pochodzenia kupowanego przedmiotu. Nikt nie chciałby płacić za niskiej jakości produkt stworzony w Chinach, które uważane są za światową stolicę podróbek podróbek podróbek. Oglądając telewizję można natknąć się na reportaże dziennikarzy, którzy wszczęli śledztwo w sprawie warunków pracy w Chinach. Wynika z nich niezbicie, że Chińczycy są wykorzystywani, płaci im się śmieszne pieniądze za ciężką pracę, na którą nie zdecydowałby się nawet najbardziej zdesperowany Europejczyk i Amerykanin.

Czy w takim razie to dziwne, że chińskie produkty, szczególnie elektroniczne, są słabej jakości i nie spełniają naszych wyśrubowanych standardów?

Kosmopolityzm to pogląd głoszący, że człowiek nie jest obywatelem jednego kraju, a całego świata. Znosi on wszelkie bariery, granice fizyczne i podziały zarówno terytorialne, jak i kulturowo-religijne. Jego wyznawcami wydają się być najwięksi producenci tabletów internetowych, którzy, gwoli oszczędności, przenieśli produkcję swoich urządzeń do Chin. W ich działaniach można także wyczuć nutę globalizmu powodującego ujednolicenie się świata i tworzenie jednego społeczeństwa. Producenci ci utrzymują kontrolę swojej jakości, ponieważ na szali stawiają dobre imię i reputację firmy, której utrata mogłaby ją słono kosztować. Choć temat ten jest niezwykle intrygujący, artykuł ten chciałbym poświęcić analizie wpływu i znaczenia tanich, chińskich tabletów na sytuację na rynku światowym.

Niejeden z Was jest posiadaczem tabletu lub nosi się z zamiarem jego zakupu. Przeglądając katalogi i aukcje internetowe oraz odwiedzając najbliższe sklepy z elektroniką widzieliście wiele urządzeń, które różniły się nie tylko wyglądem (to kwestia sporna) i specyfikacją, ale również ceną. To naturalne, że elektronika o mniejszych możliwościach kosztuje mniej od tej o większych, lecz co należy począć w sytuacji, gdy dane urządzenie jest nie tylko lepsze od porównywanego, ale również tańsze? Trzeba się zastanowić i dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw, ponieważ takie oferty często kryją haczyk, którego ostry ząb ukryto pod płaszczem pozorów.

Tablet internetowy to urządzenie służące do przeglądania Internetu, komunikacji, rozrywki. Dobra specyfikacja jest niezbędna do płynnego odtwarzania filmów w wysokiej rozdzielczości, grania w gry 3D lub zwyczajnego działania systemu operacyjnego. Nie dajmy się jednak zwieść słowom napisanym na ulotce – procesor 1GHz i 512MB pamięci operacyjnej nie gwarantuje komfortowego korzystania z tabletu, szczególnie, gdy ten pracuje pod kontrolą systemu Android. W tym miejscu uwydatnia się fragmentacja tak zwanego ekosystemu Google: istnieje poważna różnica pomiędzy tabletem z Androidem a tabletem z Androidem. Masło maślane, powiecie. Nie do końca. Jeżeli mielibyście okazję porównać 7-calowy tablet Samsunga i 7-calowy tablet wyprodukowany przez chińską firmę, której nazwy nawet nie moglibyście wymówić, zauważylibyście różnicę. Wynika ona nie tylko z jakości wykonania obudów urządzeń (panele chińskich tabletów, z powodu cięcia kosztów, zwykle tworzone są z tanich, elastycznych plastików, które łatwo uszkodzić), ale również prędkości działania systemu operacyjnego. Optymalizacja to słowo, które wielu z Was na pewno obiło się o uszy. Ma ona kolosalny wpływ na przyjemność korzystania z tabletu internetowego, smartfonu, komputera. Jest to dostosowanie i dopracowanie oprogramowania w ten sposób, aby komponowało się z podzespołami urządzenia. Wielkie firmy pokroju Samsung, HTC, Asus, Acer i Apple, mają wieloletnie doświadczenie w tworzeniu elektroniki użytkowej i zdają sobie sprawę, że lepiej jest nieco wstrzymać się z wprowadzenie urządzenia na rynek, a dany czas wykorzystać na dopieszczenie jego działania.

Zjawisko to jest niezwykle rzadkie wśród producentów chińskich tabletów. Korzystając z tych urządzeń ma się wrażenie, że jego twórcy owszem, stworzyli je, ale nawet nie włączyli po zdjęciu z taśmy produkcyjnej i od razu wrzucili do pudełka. Są one bardzo wolne, pomimo teoretycznie bardzo wydajnych komponentów drzemiących w środku. Co więcej, oprogramowanie takich tabletów to najczęściej Android w wersji 2.2 lub, w wyjątkowych przypadkach, 2.3, czyli nieprzystosowanej do działania na tabletach. Interfejs systemu jest wolny, a obsługę utrudnia oporowy ekran dotykowy. Ten element również trzeba wziąć pod uwagę przy zakupie tabletu pochodzącego z nieznanego źródła. Któż zrobiłby użytek z dwurdzeniowego procesora i kilkuset megabajtów pamięci operacyjnej, gdyby pracę utrudniał ekran, w który trzeba dosłownie uderzać palcem, aby zareagował? Oporowy ekran dotykowy nie tylko uniemożliwia komfortowe przeglądanie stron internetowych (brak wielodotyku równy jest brakowi funkcji pinch-to-zoom), ale również przekreśla rozrywkę inną niż oglądanie filmów i odtwarzanie muzyki.

Wracając do jakości wykonania obudowy, należy przyznać, że każdemu, nawet największemu producentowi, zdarzają się wpadki. Wielu z Was doświadczyło nieprzyjemnych historii z tabletem Asus Eee Pad Transformer, który zmuszeni byliście odesłać do serwisu (po czym kontakt często się urywał…). Jednak tego typu przypadki to nic w porównaniu z problemami, z jakimi borykają się posiadacze chińskich urządzeń. Wiem z autopsji, że takie tablety nie tylko trzeszczą trzymane w dłoniach, ale również cechują się kompletną niekonsekwencją konstrukcji. Podając przykład, swego czasu miałem kontakt z tabletem, który wyposażono w trzy możliwości zwiększania głośności dźwięku: za pomocą przycisków na ekranie dotykowym, fizycznych przycisków na boku obudowy oraz dotykowych przycisków na przednim panelu, umieszczonych tuż pod ekranem, zaledwie kilka centymetrów od wirtualnych regulatorów głośności. Uważam to za marnotrawienie cennego miejsca na obudowie, które producent mógł przeznaczyć na kolejne złącza lub ciekawe dodatki.

Dużą wadą większości chińskich tabletów internetowych jest brak gwarancji. Mieszkamy w Polsce, czyli kraju znajdującym się w samym sercu Europy. Importowane urządzenia mogą być wyposażone w gwarancję obejmującą serwis w Polsce, lecz często nie są. To haczyk, którego ukryte ostrze może okazać się poważnym problemem w chwili uszkodzenia tabletu.

Podsumowując, nie wszystkie chińskie tablety są złe. Z czystym sercem mogę polecić Wam tablety firm Huawei, Ainol, Archos i kilku innych, lecz przy zakupie urządzeń, których największym atutem jest cena, musicie mieć się na baczności. Dokładnie przeanalizujcie pochodzenie upatrzonego urządzenia i warunki gwarancji i rozważcie, czy rozsądniej nie byłoby dołożyć te kilkaset złotych i kupić sprzęt, który nie tylko były niezawodny, ale jeszcze starczyłby na lata.

Jakie jest Wasze zdanie? Czy skłonni jesteście zaufać nieznanym firmom? Oddajcie głos w ankiecie!


Komentarze

  • pepiniu1

    Świetny artykuł!
    Taki POUCZAJĄCY :)

  • Danonek112

    Tanie tablety które można polecić z czystym sumieniem to:
    – Kindle fire
    – Hannspad hannspree
    – Archos series G
    – Nook tablet
    – Dell streak 7 ( o ile zaliczać go do tanich urządzeń).
    Mimo wszystko uważam że nie można kupić tabletu w pełni funkcjonalnego za tanią kase, każdy z wyżej wymienionych czegoś nie ma np.: kindle fire mikrofonu,kamerek,slotu kart pamięci; hannspree kamerek, średniej jakości wyśfietlacz, android 2.2 (możliwość wgrania 3.0 lecz drogą nieoficjalną). A teraz coś z górej półki mianowicie Asus eepad transformer, czego mu brakuje?, naprawde ciężko jest mu co kolwiek zarzucić eweentualnie jak się uprzeć lepszego mikrofonu. Jaki z tego wniosek?, im więcej płacimy tym więcej mamy lecz można spokojnie kupić tableta wmiare tanio i wmiare funkcjonalnego

  • Wilniuk

    Chcialbym prosty tablet do surfowania w sieci,czytania ksiazek,ogladania filmow,nie HD.Zeby byl nie tandetna chinska podrobka,ale takze niezadrogi?Jaki???

    • Lol

      Na allegro poszukaj Galaxy Taba 7 (ten z andrutem 2.3) lub ipad 1

  • pawo12

    Ja niestety kupiłem chiński tablet, który do niczego się nie nadaje i na dodatek nie ma żadnego wsparcia. Android w nim ciągle się wiesza na amen, więc korzystać z tego się nie da, a niestety nie istnieje do niego inny firmware do wgrania,bo okazała się, że jego wersja, którą mi wysłano, to była jakaś nietypowa wersja i do niej akurat oprogramowania nie ma. Na dodatek bateria na nim trzyma jedyne 1,5 godziny, chociaż producent tabletu podaje informację, że trzyma 3. No ale człowiek uczy się na własnych błędach i teraz wiem, że nie zamówię już nic co wysyłane jest z Chin. Ten tablet kosztował mnie 600zł + podatek i była to kasa wyrzucona w błoto. A teraz rozglądam się za innym tanim tabletem, może coś Archosa kupię. Nie jestem wymagający co do parametrów. Szukam poprostu tabletu do ebooków, oraz niewymagajacych programów jak słowniki – uczę się kilku języków, a w Android Markecie jest masa programów wspomagających ich naukę. Tylko te wszystkie tablety za mało trzymają na baterii. Chciał bym znaleźć niedrogi tablet, który trzymał by na baterii z 12 godzin, a to chyba niewykonalne…

  • Hidden

    Ja wolę tańsze znanych marek, ot taki kindle fire.

  • Nexxt

    Miałem chętke na Lenovo A1 – raczej nic z tego nie będzie bo ceny szybują niesamowicie, a specyfikacja stoi w miejscu od pierwszej prezentacji,
    Następnie miałem chęć na Ainol-a8, to jedyna chińszczyna o ciekawych parametrach – ale się zreflektowałem po 2 dniach zastanawiania – co zrobie jak coś padnie, pojade do Chin by mi naprawili? ;)
    I kolejne chińszczyny: Amazon Fire – fajna chińszczyna :) ze światowym serwisem (poza Polską) , niestety troche za bardzo wykastrowana z komponentów. Jednak bardzo się cieszę, że takie urządzenie powstało bo jest szansa że inni zaczną kopiować zarówno urządzenia jak i cały pomysł :P
    i Nook Tablet – na dzień dzisiejszy najlepszy chiński sprzęt z hamerykańskim serwisem, w Polsce niestety chyba nie będzie go można zbyt łatwo kupić…. a jeżeli nawet to nie będzie to zbyt atrakcyjne

    • Danonek112

      O ile się nie myle to kindle fire jest produkowany w stanach i chodź by i był produkowany u chinoli to i tak i tak jest to pożądna zabawka, a co do serwisu, nie ma co się obawiać premiera będzie za niedługo w europie, jak w przypadku każdego urządzenia od amazonu, pierwsze premiera w stanach a później reszta kontynentów więc serwisy też napewno będą w polsce.

      • Producentem jest Quanta bo to w zasadzie lekko zmieniony BB Playbook

  • Danonek112

    Szczerze?, warto poczekać na debiut kindle fire w europie, za 200$ dostaniecie sprzęt dobry z bardzo prostym i intuicyjnym system amazonu. Filmy,muzyka,książki,seriale,komiksy to wszystko dzięki sklepowi amazon. Szybką przeglądarke i filmy w 720p wspiera 2 rdzeniowy procesor o taktowaniu 1ghz! oraz 512mb ramów do zwięczenia wszystkiego wyśfietlacz z IPS 7″ o przękątnej 1024×768 z powłoką gorilla glass. Jednak za tak niską cene (200$) musimy iść na kompromis i odpuścić sobie slot kart pamięci,mikrofon,kamerki i chyba to wszystko. Kindle fire pochodzi od firmy Amazon co zapewnia nam solidną i godną zaufania konstrukcje z dobrze zoptymalizowanym systemem. Sam czekam na przypływ gotówki i biore go jak najszybciej to będzie możliwe.

    • agn

      w polsce i tak bedzie kosztowal okolo 1200 zł więc się za szybko nie ciesz :P

      • Niekoniecznie;] Czytnik ebooków Kindle można ściągnąć wprost z amerykańskiego Amaonu, pomijając wszystkich pośredników.
        W przypadku tabletu może zrobią podobnie.
        Fakt faktem dolar ostatnio wysoko, jak kiedyś poleci, to Kindle Fire będzie kosztował na prawdę grosze..
        Ja bym w sumie wolał poczekać na Transformera Prime i wtedy pewnie starsza generacja będzie wyprzedawana, a stacji dokującej nic nie zastąpi;]

  • Danonek112

    Kindle fire nie można zamówić, niestety;/. Wysyłka jest tylko na terenie stanów jak narazie, dobra wiadomosc jest taka że amazon zawsze działał na tej zasadzie że premiera jego urządzeń była w stanach a później reszta świata. ;)

  • Marecky

    1) Kindle Fire mozna spokojnie przez Allegro kupic za ~800pln, ale po przeczytaniu kilku recenzji nie jestem pewny co do zakupu bo przegladanie stron nie dziala plynnie i podobno w ogole nie widac abu 2 rdzeniowy proc byl wykorzystany, po drugie strony z defaultu nie sa ‘czytalne’ i trzeba powiekszac aby widziec ostro (kwestia z rozdzialka na 7″)
    2) sprzet z Chin a podrobki lub sprzet totalnie nieznanych firm to rozne sprawy i nie podoba mi sie generalizowanie. Wiekszosc elektroniki czy zabawek jest produkowana w Chinach i jesli jest to oryginalny produkt jakies znanej firmy to do wykonania nie ma zadnych zastrzezen. Moze 10 lat temu byla roznica, teraz Chinskie fabryki robia rzeczy swietnej jakosci. Np. Sony jest japonska firma a konsola i pady, ktore sa fenomenalnej jakosci produkowane sa w Chinach…

  • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

    Z tanich tabletów wartych zainteresowania polecam Huawei Ideos S7/S7 Slim oraz Samsung Galaxy Tab, który na Allegro jest już do wyrwania za około 900 złotych.

  • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

    Jeśli idzie o chińszczyznę to należy wyraźnie stwierdzić, że i nawet taki Huawei mimo, że firma coraz bardziej uznawana w Polsce ma dość kiepski support przez co po pierwsze: brak upgrade softu do wyższych wersji co dotyczy np modelu S7 a po drugie skutkuje to zupełnym brakiem akcesoriów w postaci np stacji dokującej lub klawiatury. Choć tyle dobrze, że Huawei zatroszczył się o jakiś serwis w naszym kraju bo czekałoby nas wysyłanie Ideosów do Chin, naprawianie metodą chałupniczą lub wyrzucanie ich i kupowanie nowych tabletów. Szkoda, że Huawei tak niepoważnie traktuje swoich klientów.

  • fuzzer

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Niesamowicie razi mnie fakt, że porusza Pan tematy, o których nie ma Pan zielonego pojęcia. Artykuł publikowany na opiniotwórczym portalu/blogu (jakim niewątpliwie STAŁO SIĘ tabletowo.pl – musicie sobie z tego zdawać sprawę), to nie szkolne wypracowanie, w którym zwykle wystarczy popisać się biegłością językową (której Panu nie można odmówić) – tutaj potrzebne są konkretne, merytoryczne i przede wszystkim sprawdzone treści i informacje.

    Jaki jest sens publikacji o tytule “Chińskie tablety – tak czy nie?” z zawartą na końcu ankietą, skoro poprzez cały swój wywód torpeduje Pan Chiny i wszystko co chińskie (i proszę mnie tu nie odsyłać do podsumowania, bo kompletnie mnie ono nie przekonuje w przekroju całego artykułu)? Oczywistym jest, że w momencie kiedy przeciętny czytelnik choćby pobieżnie przejrzy Pańską publikację, wnet zasugeruje się stereotypami, które skutecznie są tu utrwalane, a następnie w ankiecie zaznaczy co zaznaczy.
    “Chińskie tablety – tak czy nie?” pod takim tytułem powinno się znaleźć konkretne zestawienie wszystkich wad i zalet (są!), które łatwo można znaleźć w internecie (choć niekoniecznie na polskich stronach). Powinno to być ułatwienie dla czytelników, którzy noszą się z zakupem tabletu, tak aby mieli wszystko czarne na białym, tymczasem Pan bez żadnych konkretów propaguje swoje własne zdanie, zbudowane na… niczym.

    Oczywiście nie wie Pan o tym, że kilku czołowych producentów (niestety z nazw nie mogę wymienić) korzysta dokładnie z tych samych podzespołów co tzw tanie chińczyki, lub w porę sobie zastrzegają dany komponent (np. Tegra), aby ich urządzenie nabrało większego prestiżu. Nie wie Pan również, że co najmniej dwa uznane procesory powszechnie polecane przez wszystkich są w 100% chińskim projektem wykupionym przez duże marki. Swój osąd zbudował Pan wyłącznie na tym co Pan zobaczył – to za mało.
    Kompletnie nie widzę też związku pomiędzy komspolityzmem, a tym że duże marki produkują w Chinach, bo jest to tańsze. Apple jest wyznawcą braku granic i religijnych różnić, bo… chce więcej zarobić? Oczywiście można wszystko podpiąć pod globalizację, ale wciąż nie widzę jasnego związku pomiędzy jednym, a drugim. Ostatnia rzecz – wstęp od którego wszystko się zaczęło. Panie Jarosławie – czy był Pan w Chinach? Czy odwiedzał Pan fabryki? Czy kontrolował Pan jakość wyrobów i warunki, w których są tworzone? Telewizja żyje z sensacji, ale ufam że jest Pan na tyle świadom, by na przyszłość nie sugerować się wyłącznie tym co zostało powiedziane za szybą. Tekst o tym, że Chińczycy robią za grosze i są wykorzystywani, to tak jakby zrobić reportaż z jakieś zapadłej polskiej dziury i puścić w USA z tekstem: “oto polska, dramat obywateli, bieda bieda bieda i kozy…”. Stereotypy niszczą zdrowy osąd i światopogląd.

    Żeby nie było, że tak wszystko takie bee, to zgadzam się w kwestii optymalizacji (trzeba tu pamiętać, że niekiedy w no-name’owych chińczykach, stosuje się na prawdę potężne podzespoły, których potencjał jest zwyczajnie marnowany przez OS) i jakości obudów. Chińczyk na prawdę potrafi zrobić dobry sprzęt, jeśli tylko ktoś odpowiednio poprowadzi za rękę…
    Na drugi raz, błagam – więcej sprawdzonych informacji, mniej własnych opinii.

    Pozdrawiam.

    • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

      Moim zdaniem autor próbuje nas tylko przestrzec przed nieudanymi zakupami podróbek i miernej jakości noname (sprzedawanych niestety również u nas w kraju) , któte raczej mogą zrazić do idei tabletu niż zachęcić do niej. Całkowicie rozumiem ideę tego artykułu i co autor miał na myśli. A co do samych producentów chińskich to są zarówno tak znane firmy jak np Lenovo czy Huawei albo ZTE, których produkty warto polecać i kupować ale też są producenci miernoty o czym trzeba pamiętać i nie dać się nabić takim “producentom” w butelkę. Inną kwestią są firmu jak Faxconn, które pod nadzorem światowych marek produkują tablety czy komórki i do takich wykonawców też nie można mieć zastrzeżeń gdyż jest tu przestrzegana ostra kontrola jakości. Tym samym można podsumować to rozważanie, że w Chinach jak wszędzie są producenci z prawdziwego zdarzenia jak i partacze, dla których jakość nie ma najmniejszego znaczenia.
      Cieszy mnie za to fakt, że chińscy producenci odrabiają lekcje, wyciągają wnioski a ich produkty stają się coraz ciekawsze i lepsze.

  • Pomijając już jakze ważką kwestię, ze chińskie jest be, z nie chińskie jest cacy o czym przekonuje nas autor, nalezy pamietać, że świat z techniką a czele pędzą do przodu w zastraszającym tempie. Co ma do sedna tyle, że zakup drogiego cacy nie chińskiego tabletu po pół roku okazuje się porażką, bo oto, Eureka!, ukazał się na rynku o starożytne bóstwa lepszy model, które każdy szanujący się posiadać musi i chce. Jako, że żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, które zastawi się, a pokaże się, każdy producent drogiego cacy dobrze wie, jak zmanipulowć przeciętnego członka spłeczności, by zapragnął już natychmiast stać się szczęśliwym posiadaczem kolejnej nowinki, która od poprzedniczki różni się się odcieniem obudowy. Najwyżej ;)

    W związku z powyższym chiński tablet, dobry!, jak najabrdziej tak, bo lepiej jest wydać kilka razy po trzysta niż po trzy tysiące. A efekt? Murowany! Mamy tablet. Który jest niczym więcej, jak kolejną zabawką, którą wcześniej czy później zastąpi inna zabawka. Niekoniecznie z najwyższej półki, ale równie dobra. Nawet, jesli tylko przez pół roku. Bo tyle pohula ;)

  • Mike

    A ja zwrócę uwagę na zupełnie innym problem, który dotyczy Huawei’a Ideos S7 Slim. Ogólnie urządzenie jest ok i jak za te pieniądze to naprawdę nie można się do niego przyczepić. Spełnia swoje podstawowe zadania nawet z nawiązką, ale tu pojawia się pytanie czy chińskie jest naprawdę tanie? Otóż w moim urządzeniu S7 slim uszkodzeniu (z mojej winy) uległa zewnętrzna szyba a właściwie warstwa dotykowa (tylko i wyłącznie). Ekran działa, urządzenie się włącza ale nie można na nim pracować bo… nie działa dotyk….I tu zaczyna się paradoks tanich chińskich produktów. Przy cenie urządzenia 1049 zł (tyle za niego zapłaciłem), wymiana tylko i wyłącznie szyby zewnętrznej z warstwą dotykową kosztuje w serwisie (autoryzowanym) prawie 530 zł !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SAMA SZYBKA ZOSTAŁA WYCENIONA NA PRAWIE 460 ZŁ RESZTA TO ROBOCIZNA.
    Dla mnie jest to chore ponad 50% wartości urządzenia za jeden element. Taka szybka do samsunga Galaxy Tab’a 7″ kosztuje na allegro 290 zł !
    Ewidentnie ktoś kogoś chce naciąć na kasę…Dystrybutor? Serwis?

    • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

      Całkowicie zgadzam się z tym co napisałeś. Serwis Huawia w naszym kraju jak i całe jego przedstawicielstwo wołają o pomstę do nieba!

  • Właśnie znalazłem sklep oferujący chińskie tablety i wybrałem 2 –
    http://www.focalprice.com/CE0037X/ACHO_C906_97_Capacitive_IPS_10Point_Touch_Screen_Android40_Tablet_PC_with_8GB_Hard_Disk_Dual_Camera_and_32GB_Card_Reader.html?Currency=EUR
    http://www.focalprice.com/CE062X/Impression_GS30_Android_40_Tablet_with_97_Inch_IPS_Capacitive_Touchscreen_WiFi_3D_Game_CortexA8_1GHz.html?Currency=EUR
    obydwa w cenie poniżej 1000 zł – nie będę ściemniał ale na tabletach się nie znam i czy można na nich oglądać TV i czy jest GPS no i który według Was jest lepszy – wiem że co innego parametry na papierze a rzeczywisty test może miał ktoś te tablety w rękach

  • kris

    http://allegro.pl/tablet-10-2-pojemnosciowy-4-0-android-1-5ghz-16gb-i2434849105.html
    potrzebuję pomocy, czy ten tablet warty jest zainteresowania?

  • proponuje zapoznac się z ofertą AINOL i kupić bezpośrednio w chinach.

    POLECAM

  • Piotrek

    Po co komu tablet na lata? Używany markowy czy nie i tak trudno sprzedać. A tablety będziemy i tak wymieniać co 1,5-2 lata bo nowości zawsze kuszą, szczególnie jak nie biją po kieszeni.

  • Najtaniej chińskie tablety kupisz na aliexpress, darmowa przesyłka i płatność mając tylko złotówki na koncie.
    http://telchina.pl/aliexpress-zakupy-przewodnik-krok-po-kroku-vt1157.htm
    Jest kilka nowości od ainola

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona