Amazon App Store żyłą złota?
Dodał: Sebastian Otto, 29.01.2012, 09:01
O ile Apple jakoś specjalnie nie odczuł na swojej skórze sukcesu tabletu Amazon Kindle Fire, o tyle Samsung ma się chyba o co martwić. Tak przynajmniej wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę Flurry Analytics.
Zestawienie, które przygotowali, obejmuje ok. 90% tabletów opartych o system Android i pokazuje, ile osób faktycznie używa swoich tabletów, korzystając z różnego rodzaju aplikacji (w tym przypadku przez minimum 10 sekund), a nie ile osób kupiło dane urządzenie. Ma to sens, bo, jak doskonale wiemy, spora grupa kupujących bardzo szybko się nudzi i odkłada swoje zabawki na półkę, gdzie pokrywają się kurzem i roztoczami. Co z tych analiz wynika?
W listopadzie 2011 roku 3% dostępnych aplikacji uruchomionych było na tablecie Amazonu, a 63% na Samsungu Galaxy Tab. Przewaga miażdżąca, ale wystarczyły 3 miesiące i nic z niej nie zostało i obecnie mamy remis – 36 do 36. Przez 12 tygodni Kindle Fire wypracował sobie wyniki lepsze niż inne firmy (poza Samsungiem) razem wzięte przez cały rok. Robi wrażenie!
Owszem, w statystykach ilości sprzedanych egzemplarzy Samsung będzie górą, ale po pierwsze jest w sprzedaży dłużej, a po drugie dostępny jest w zasadzie na całym świecie, a Kindle Fire oficjalnie kupić możemy tylko na rynku amerykańskim.
Flurry przyjrzało się również listom Top 5 w ściągniętych aplikacjach na obu urządzeniach. Na każdą „topową” aplikację pobraną na tablet Samsunga, przypada 2,53 takich aplikacji na sprzęcie Amazonu, mimo iż na świecie mamy 2 razy więcej tabletów Galaxy Tab, a więc potencjalny rynek jest również dwa razy większy.
Dokładniejsze porównywanie obu tych tabletów nie ma oczywiście większego sensu, gdyż jest to zupełnie inna półka cenowa i dwa zupełnie inne urządzenia. Sam Galaxy Tab jest konkurentem bardziej dla iPada niż dla Kindle Fire i należy o tym pamiętać. Takie zestawienie może jednak pokazać twórcom aplikacji, gdzie czekają na nich pieniądze i jeśli do tej pory nie traktowali Amazon App Store poważnie, to powinni natychmiast zacząć. Zdaje się bowiem, że to istna żyła złota. Przynajmniej póki co – chętnie zobaczę podobne zestawienie rok po premierze Kindle Fire. Zobaczymy, czy ten „zakupowy entuzjazm” nieco nie przygaśnie…

Podobne artykuły:
Comments (10)

Amazon AppStore jest bardzo niewygodny dla developerów – proces akceptacji trwa tydzień, więc jak się przez pomyłkę da aplikację z błędem, to potem co najmniej tydzień zanim Amazon zaakceptuje poprawkę. Pobrań miałem tam dużo w czasie świąt, gdy ludzie dostali nowe Kindle Fire, teraz się uspokoiło i jest bardzo słabo w porównaniu do Marketu. Może to wina sposobu w jaki aplikacje są reklamowane (nie wiem jak dostać się na różne listy w AppStore, a wiem jak w Markecie). Nowe aplikacje np. nie dostają żadnej reklamy – w sensie, że gra, która w Markecie ma w jeden dzień 200 pobrań gdy jest nowa, w AppStore ma w tym czasie 1.
O, a ja do tej pory myślałem że to deweloperzy się „obijają”, później aktualizując aplikacje w Amazonie niż w Markecie… Teraz wszystko jasne.
Po namyśle w moim przypadku być może dana aplikacja nie została jeszcze przetestowana przez Amazon na Kindle Fire i może na Kindle Fire nie jest widoczna – stąd mam mało pobrań dla niej.
To wynik sezonu świątecznego. Na znaczące wyniki trzeba poczekać z pół roku.
dokładnie, mysle tak samo
Nie wiedzialem, ze Samsung wyrobil sobie az taka przewage na rynku Androida. Szkoda,ze nie ma porownania ilosci sprzedanych urzadzen. Ciekawe tez jaki wplyw na te wyniki ma piractwo, ktore pewnie wsrod amerykanskich nabywcow Kindle jest na bardzo malym poziomie, a w biedniejszych krajach „topowe” aplikacje sa piracone masowo…
Swoją drogą to nie kumam piracenia aplikacji na tel. czy tablet. Jeszcze do pewnego stopnia zrozumiem piraty programów Adobe czy na 3dsmax bo to odpowiednio ok 10k PLN i 24k PLN. Zrobi kolo parę prac na piracie to zarobi na oryginał, kupi i jest ok, ale apki???. Stać ludzi na tablety 1,5-2, 5k PLN a nie stać ich na aplikacje za 3,5,10 czy 25 zł? Żenada. To już nie jest podyktowane żadnymi względami ekonomicznymi a zwykle szmaciarskie zlodziejstwo.
No wlasnie w krajach jak Polska jest ten problem, ze ludzi ledwo stac na sam tablet, to i potem zaluja kasy na aplikacje. Poza tym caly czas mowimy o „topowych” aplikacjach, ktore przewaznie kosztuja ponad 20zl.
Poza tym to kwestia mentalnosci spoleczenstwa – zawsze sie kradlo soft na komputery to teraz kontynuujemy dzialalnosc na tabletach…
Dlatego mówię, że to zwykłe szmaciarskie złodziejstwo.
Wszystko zależy od ceny. Przy 25zł bez możliwości dobrego przetestowania człowiek się 10x zastanowi zanim kupi. Przy 1-5 zł to faktycznie głupota piracić.